Archive for the ‘I. Czasy Korony (do 1772)’ Category

Opracował Jerzy Czerwiński ©2020

W poniższym artykule przedstawię, jak kształtowała się gminna samorządność świątnicka od średniowiecza po rok 2020 oraz  jak zmieniały się granice gminy. Ponadto przedstawię listę wójtów od XVII wieku oraz nazwiska radnych, sołtysów oraz członków rady osiedla.

W 2020 roku obchodzono 30-lecie samorządu terytorialnego, gdyż 30 lat temu odbyły się pierwsze po II wojnie światowej w pełni wolne wybory do władz samorządowych. PRL skutecznie na wiele lat zdusił ideę samorządnej gminy, tak jak wcześniej zrobił to niemiecki okupant. Samorząd to możliwość sprawowania władzy niezależnie od władzy nadrzędnej. Pierwsze namiastki samorządności zaczęły się pojawiać jeszcze za czasów polskiej monarchii, gdy z namaszczenia zwierzchności władzę w gromadach sprawowali najpierw sołtysowie, a potem wójtowie. Pełna samorządność na obszarze świątnickiej gminy pojawiła się po 1866 roku. Poniżej przedstawiam opis systemu władzy lokalnej od średniowiecza po czasy obecne.

Pierwsze informacje dotyczące wójtów świątnickich pochodzą z rejestrów podatkowych oraz Akt Sądowych Kustosza Krakowskiego (Acta Iudicialia). Bardziej współczesne informacje, tj. Od końca XIX wieku znajdują się w Archiwum Narodowym w Krakowie, są to jednak materiały często niekompletne, czasem tylko pojedyncze protokoły i luźne kartki z czasu całej dekady. Z tych wszystkich materiałów postarałem się zebrać spójną relację i wspomnieć tych wszystkich, którzy urzędową władzę w Świątnikach sprawowali. Na samym końcu artykułu jest tabela ze spisem wszystkich znanych włodarzy Świątnik.

Urząd wiejski w dawnej Polsce i zaborze austriackim do 1866 roku. Jak wspominałem w poprzednich artykułach, wieś kustoszowska Świątniki zwana też Górkami, została założona na prawie polskim w XI wieku, a następnie przekształcona na prawo magdeburskie, zapewne w XIII wieku. Wraz z lokacją niemiecką pojawiły się w Polsce urzędy wójta (z niem. Vogt) w miastach i sołtysa (z niem. Scholtis) we wsiach. Urząd wójtowski był pierwotnie dziedziczny, a wójt był lennikiem właściciela miasta, posiadał obowiązek służby wojskowej, przewodniczył sądowi ławniczemu, a także otrzymywał liczne przywileje. W późniejszym czasie miasta same wykupowały dziedziczne urzędy wójtowskie i mianowały własnych wójtów sądowych. Sołtys także był lennikiem pana wsi i urząd ten był dziedziczony przez najstarszego męskiego potomka. Dzięki licznym prerogatywom sołtysowie stali się w XIV wieku bardzo silną, majętną i wpływową warstwą społeczną, co nie podobało się rycerstwu, które wymusiło na królu Władysławie Jagielle w 1423 roku znaczne ograniczenia w możliwości posiadania majątków przez sołtysów (statut warcki), a ostatecznie w 1563 roku zlikwidowano urząd sołtysa i zastąpiono go urzędem wójta, powoływanego i odwoływanego przez właściciela wsi. Od XVI wieku wójt we wsi (gromadzie) pełnił swój urząd wraz z przysiężnymi i pisarzem gromadzkim, który prowadził księgi sądowe.

Nie inaczej rzecz się miała w Świątnikach, gdzie do XVI wieku kustosza katedralnego reprezentowali sołtysowie, a następnie urząd ten zamieniono na wójtów całkowicie zależnych od kustoszów. Przy wyborze wójta były pewne elementy demokratyczne, gdyż najpierw to gromada wybierała trzech kandydatów, z których następnie kustosz wybierał jednego. Aczkolwiek w sytuacji, gdyby kustoszowi nie spodobał się wybór gromady, mógł on mianować wójta wedle własnego upodobania. Przeważnie wybór zatwierdzany był na roczną kadencję, mogłoby być ona wielokrotnie przedłużana lub skrócona w każdym momencie.

Do obowiązków wójta było ściąganie podatków, czynszów, zobowiązań w naturze wobec kustosza i proboszcza mogilańskiego. Rolą wójta było także rozstrzygania sądów mniejszej wagi, poświadczania dokonywanych transakcji nieruchomości, spisywania testamentów i pilnowania sukcesji spadkowej oraz ściąganie długów. W dzisiejszej terminologii taki wójt pełnił funkcje sędziego, notariusza i komornika. Trudniejsze sprawy były załatwiane przed kustoszem w Krakowie, a także zdarzały się wizytacje kustosza, podczas których rozpatrywał on na miejscu najpilniejsze sprawy. W zamian za rzetelne wykonywanie obowiązków wójt mógł liczyć na zwolnienia podatkowe i czynszowe.

Pieczęć gromady z 1852 r.

Jak wspomniałem, urząd wójtowski tworzyli także przysiężni oraz pisarz gromadzki. W Świątnikach kustosz powoływał 6 przysiężnych spośród przedstawionych przez gromadę 12 kandydatów. Wszystkie działania wójta musiały się odbywać w obecności co najmniej dwóch przysiężnych oraz pisarza gromadzkiego. Przysiężni mieli być bezstronnymi mężami zaufania i doradcami wójta w sprawach sądowych. Posada pisarza gminnego wymagała od kandydata wielkiego zaufania, gdyż przeważnie był on jedyną osobą w gromadzie, która potrafiła pisać i czytać, a musiał on prowadzić księgi sądowe oraz spisywać wszystkie umowy, w szczególności testamenty, wierzytelności, transakcje nieruchomości i kontrakty płatnerskie. Ze względu na unikalną w tamtych czasach umiejętność czytania i pisania, posada pisarza gromadzkiego w Świątnikach była przeważnie wieloletnia.

System władzy lokalnej oparty na urzędzie wójtowskim gromady przetrwał do połowy XIX wieku, czyli także obejmował pierwsze dekady pod zaborem austriackim. Po oddzieleniu Galicji od Rzeczypospolitej w 1772 roku jeszcze przez 10 lat wobec anarchii administracyjnej dalej uznawali zwierzchność kustoszowską. W kolejnych latach, gdy zwierzchność została oddana w ręce najpierw państwowej kamery, a następnie okolicznej szlachty (rodziny Dąbskich, a następnie Konopków), zasadniczo model władzy lokalnej nie uległ zmianie, w tym, że rolę kustosza odgrywał właściciel ziemski, poprzez ustanowionego sędziego. Przykładowo w aktach sądowych znajduje się zapis z 1818 roku, sporządzony przez Ignacego Nikoledona, podpisanego jako sędziego klucza biskupickiego1. Świątniki należały do klucza biskupickiego do 1856 roku, zatem właściciel klucza decydował o wyborze wójta. Z posiadanych informacji wynika, że rodzina Konopków, która była najdłużej w posiadaniu klucza, nie narzucała się mieszkańcom Świątnik przy wyborach wójtów, dopóki podatki spływały na czas.

Granice gminy (gromady) Świątniki Górne od czasów zaborów do 1935 roku.

Granice gminy (gromady) Świątniki Górne od czasów zaborów do 1935 roku.

Czasy zaborów.

Do 1849 roku mieszkańcy wsi galicyjskich mieli bardzo ograniczone możliwości przy wyborze lokalnych władz oraz urzędników lokalnych. Na kanwie rewolucji z 1848 roku wstępujący na tron cesarz Franciszek Józef I wyszedł naprzeciw oczekiwaniom społecznym i nadał patentem cesarskim ustawę o gminie z 17 marca 1849 roku, dla której kluczową zmianą było przejęcie owego systemu, w którym fundamentem wolnego państwa jest wolna gmina2. Oznaczało to wprowadzenie możliwości wolnych wyborów do władz gminy. I choć cesarz szybko wycofał się z liberalnych pomysłów autonomiczności gmin i ustawę wycofano, to stanowiła ona kamień węgielny do zmian, które wkrótce nadeszły. W dniu 5 marca 1862 roku została przyjęta przez cesarza ustawa o gminie3 wprowadzająca koncepcje z 1849 roku.

Na podstawie ustawy z 1862 roku sejm krajowy Galicji i Lodomerii we Lwowie uchwalił ustawę gminną4, którą cesarz podpisał w dniu 12 sierpnia 1866 roku. Zgodnie z nią, każda osada posiadają dotychczas własne władze, miała odtąd stanowić gminę. Władzami gminy była rada gminna (organ uchwałodawczy i nadzorczy) i zwierzchność gminna (organ zarządzający i wykonawczy). Rada gminna była wybierana w wyborach, natomiast zwierzchność składała się z naczelnika gminy (wójta) oraz przynajmniej dwóch assesorów (przysiężnych). Rada gminy wybierała spośród swojego grona zarówno naczelnika, jak i assesorów, a z grona assesorów był wybierany także zastępca naczelnika. Warto podkreślić, że poza nielicznymi wyjątkami, osoba wybrana na radnego musiała przyjąć wybór pod karą grzywny. Radny nie otrzymywał z racji urzędu żadnego wynagrodzenia poza zwrotem poniesionych kosztów. Na wynagrodzenie mogła liczyć tylko zwierzchność w wysokości ustalonej przez radę. Początkowo kadencja władz gminy trwała 3 lata, od 1884 roku wynosiła 6 lat. Prawa wyborcze mieli tzw. członkowie gminy płacący podatek bezpośredni za nieruchomości lub przedsiębiorstwa, a także m.in. duszpasterze, przełożeni klasztorów, urzędnicy państwowi, oficerowie w stanie spoczynku, adwokaci, czy nauczyciele.

Warto jeszcze wspomnieć o dość skomplikowanym systemie kurialnym wybierania rady gminy. Członkowie gminy zostali podzieleni i przypisani do trzech tzw. kół lub kurii w ten sposób, że na każde koło przypadała 1/3 sumy wszystkich opłacanych podatków. Pierwsze koło skupiało najbardziej majętnych mieszkańców i zarazem było najmniej liczne, a jego przeciwieństwem było koło III. Z każdego koła wybierano po 6 radnych oraz po 3 radnych zastępczych, w przypadku, gdyby któryś z radnych zrezygnował lub zmarł.

Z infomracji dotyczących pierwszych lat fukcjonowania szkoły ślusarskiej wynika, że naczelnikiem gminy był w 1890 roku Wojciech Dębski4a.

Najstarszy zachowany skład świątnickiej zwierzchności gminnej pochodzi z listopada 18985, kiedy dobiegała końca kadencja z lat 1892-1898. Naczelnikiem był wówczas kupiec Piotr Czerwiński6, zastępcą Józef Słomka, a asesorami Stanisław Kotarba i Jan Michalec. Ponadto radę tworzyli Stanisław Bujas, Jan Cholewa (nr domu 301), Antoni Ćmielowski, Antoni Drapich, Józef Gorzkowski, ks. Franciszek Karpiński, Stanisław Kotarba (z domu nr 145), Jakub Kowal, Józef Kozioł, Jan Miziura, Józef Słomka oraz Franciszek Synowiec.

W wyniku wyborów z 5 grudnia 1898 roku świątniczanie wybrali nowe władze w osobach naczelnika Franciszka Kotarby ps. Chmielnik7, zastępcy Stanisława Kozłowskiego oraz asesora Konstantego Bodzonia. Radnymi zostali: Stanisław Bujas, Leon Czerwiński, Józef Dębski, Franciszek Dudek, Stanisław Dziewoński, ks. Franciszek Karpiński, Stanisław Kotarba (nr domu 145), Stanisław Kotarba, Jan Miziura, Józef Słomka i Józef Synowiec8. Funkcję policjanta gminnego powierzono Wojciechowi Kotarbie.

W wyborach z 5 stycznia 1905 roku naczelnikiem został Stanisław Kotarba, jego zastępcą Stanisław Bodzoń, a asesorami Piotr Synowiec oraz Stanisław Synowiec. Pozostałymi członkami rady gminnej byli: Piotr Czerwiński, Franciszek Dziewoński, Franciszek Kotarba, Stanisław Kozłowski, Józef Słomka, Stanisław Słomka (nr domu 65), Stanisław Słomka, Józef Synowiec i Idzi Walas9.

Kolejna kadencja władz samorządowych rozpoczęła się po wyborach z 4 maja 1911 roku. Dzięki lokalnej gazetce Związek Świątnicki (zeszyt 2 z 1911 roku) zachował się szczegółowy opis zarówno kampanii wyborczej, samych wyborów i dalszych perturbacji. Uprawnionych do głosowania były 104 osoby, kandydatów na radnych było około 70, a 10 na wójta. Radymi I koła zostali: Franciszek Dziewoński (12 głosów), Piotr Kotarba ps. Konicek (11 głosów), Piotr Czerwiński (10 głosów), Józef Kotarba ps. Kwasiocyk (10 głosów), Józef Słomka (8 głosów), Michał Słomka (8 głosów). Z II koła zostali wybrani: Konstanty Bodzoń (30 głosów), Stanisław Kotarba ps. Chmielnik (22 głosy), krawiec Piotr Kotarba i rzeźnik Franciszek Kotarba (po 17 głosów), Tadeusz Kotarba ps. Opitka (17 głosów), Józef Zaczek (17 głosów). Radnymi III koła zostali wybrani: Andrzej Słomka (62 głosy), ks. Józef Migdałek (49 głosów), Stanisław Kozłowski (44 głosów), Stanisław Kwintowski (36 głosów), Stanisław Bodzoń (34 głosy) i Wojciech Kotarba ps. Pachonik (34 głosy). Zastępcami z I koła byli Stanisław Słomka ps. Jonosek, Ernest Słomka i Stanisław Dziewoński; z II koła: Idzi Walas, Józef Rogal, Józef Synowiec ps. Zamkowy; z III koła: Józef Izdebski, Stanisław Kotarba ps. Kusik i Józef Kozioł. Rada wybrała na naczelnika Andrzeja Słomkę, zastępcą został Józef Zaczek, a asesorami Konstanty Bodzoń i Wojciech Kotarba10. Członkowie zwierzchności złożyli przysięgę w dniu 27 maja, a jednym z pierwszych zarządzeń nowego wójta był zakaz palenia tytoniu w nocy, ze względu na zagrożenie pożarowe. Gmina Świątnicka należała to jednych z najbiedniejszych gmin, gdyż jedynym dochodem własnym gminy była rzeźnia, ale to nie wystarczało na pokrycie wszystkich rozchodów, przez co utrzymanie gminy spadło na obywateli, którzy musieli w związku z tym ponosić większe podatki (do 320%). Na nowego wójta, oprócz wyprostowania finansów gminy, czekała reforma pobierania opłat gminnych, naprawa studni i dróg oraz najważniejszy problem, czyli budowę nowej szkoły ludowej11.

W dniu 24 marca 1912 roku Andrzej Słomka zrezygnował z urzędu. Powstał mały zamęt w radzie, która mylnie wybrała nie tylko nowego naczelnika, ale i całą zwierzchność. Po wielu głosowaniach wybrano w dniu 30 kwietnia ostatecznie propinatora Franciszka Kotarbę (byłego wójta z 1898 roku) i nowy skład zwierzchności. Wobec zamieszania starostwo przysłało wiadomość, że wybór ma dotyczyć tylko nowego naczelnika12. Urząd przez wiele dni nie funkcjonował. Po wyborze nowego naczelnika powstały też wątpliwości, czy urząd wójta można łączyć z prowadzeniem wyszynku, nad którym to gmina sprawowała kontrolę. Wobec dalszego chaosu pracami urzędu kierował zastępca Józef Zaczek. Urząd zwrócił się do starostwa o przysłanie funkcjonariusza do zbadania i uporządkowania rachunków gminnych13. Wybór Franciszka Kotarbę na naczelnika starostwo w Podgórzu zatwierdziło dopiero 17 lipca 1912 roku14.

W czasie I wojny światowej urząd naczelnika dalej pełnił Franciszek Kotarba, jednakże prace rady były utrudnione, bo zważywszy na nieobecność wielu radnych (brak kworum), wiele sesji rady było odraczanych.

Pieczęć gminna z 1919 roku.

Pieczęć gminna z 1919 roku.

Okres międzywojenny. Gdy upadek austriackiego imperium Habsburgów stał się nieuchronny, czołowi polscy politycy powołali 28 października 1918 roku w Krakowie Polską Komisję Likwidacyjną, której celem było zniesienie prawnych relacji między Galicją i Austro-Węgrami oraz utrzymanie bezpieczeństwa do czasów utworzenia niepodległego państwa polskiego. Wojny z Ukrainą i Rosją Radziecką, kryzysy polityczne i kryzys gospodarczy sprawiły, że uporządkowanie i ujednolicenie prawa na terenach dawnych trzech zaborów stało się możliwe dopiero w latach 30. XX wieku.

Przez ponad dekadę po odzyskaniu niepodległości trwała w polskim sejmie dyskusja na temat przyszłego kształtu samorządu terytorialnego. W 1924 roku powstał projekt pakietu ustaw tzw. wielkich ustaw samorządowych, ale ostatecznie nie został przyjęty wobec skrajnie różnych poglądów partii politycznych na przyszły kształt samorządu, w szczególności gminy.

W dniu 23 listopada 1918 roku dokonano zmian w gminnym prawie wyborczym i wprowadzono dodatkowe koło dla najuboższych mieszkańców oraz kobiety uzyskały prawo głosu.

Do rady gminy z nowego koła dostali się: Józef Bujas (ślusarz), Ludwik Cholewa (prawnik), Stanisław Nowak (ślusarz), Władysław Kotarba (ślusarz), Aleksander Słomka (ślusarz) i Franciszek Wilkosz (ślusarz)15. Najważniejszymi sprawami po odzyskaniu niepodległości było zapewnienie mieszkańcom Świątnik dostępu do produktów spożywczych, stąd rada ustalała ceny żywności i powołała Gminną Komisję Aprowizacyjną na czele z poczmistrzem Leonem Franczykowskim.

Pierwsze wybory samorządowe w II Rzeczypospolitej odbyły się jesienią 1919 roku. Radnymi zostali: Alojzy Bodzoń, Stanisław Bodzoń, Józef Bujas, Karol Chlebowski, Mieczysław Czerwiński, Jan Drapich, Franciszek Dziewoński, Stanisław Dziewoński, Leon Franczykowski, dr Jan Hoeflich, Franciszek Kotarba, Józef Kotarba, Władysław Kotarba, Stanisław Kozłowski, Marian Kwieciński, Stanisław Kwintowski, Stanisław Nowak, Józef Popczyński, Aleksander Słomka, Piotr Słomka, Józef Słomka, Jan Synowiec i Jan Walas. W dniu 2 listopada 1919 roku rada wybrała zwierzchność, tj. doktora Jana Hoeflicha16 na naczelnika, Stanisława Dziewońskiego na zastępcę oraz Władysława Kotarbę i Józefa Popczyńskiego na asesorów17. Na nieszczęście długoletni świątnicki lekarz, społecznik i prezes miejscowej Czytelni Ludowej zmarł miesiąc później, wobec czego rada wybrała na naczelnika Mieczysława Czerwińskiego18. Mieczysław Czerwiński19 był naczelnikiem do 28 stycznia 1923 roku, kiedy zastąpił go Konstanty Bodzoń20. W tym okresie Świątniki nie miały szczęścia do stabilnych rządów. W dniu 20 września 1925 roku Bodzonia zastąpił na stanowisku naczelnika Józef Słomka21 (młodszy), a i on został w drugiej połowie 1926 roku zastąpiony przez Stanisława Dziewońskiego22. Akta gminy jednostkowej Świątniki Górne w postaci jednej księgi były prowadzone od 1898 roku i kończą się na roku 1927.

W 1935 roku sporządzony został protokół zdawczo-odbiorczy, który przekazywał mienie jednostkowej gminy Świątniki Górne na rzecz tworzonej nowej gminy zbiorowej. Wójtem nadal był Stanisław Dziewoński, a w skład przekazywanego mienia wchodziły m.in. pieczęcie gminy, pieczęć do ewidencji koni, pieczęć do ewidencji poborowej, tablica urzędowa, księgi podatkowe, rejestry mieszkańców, poborowych, rezerwistów, księgi protokołów rady gminnej, księga kasowa. Do nieruchomości gminnych należało 5 morgów (2,9 ha) krzaków, 2000 sążni kwadratowych (0,7 ha) pól ornych, dwa domy o numerach 73 i 166, rzeźnia (jatki) oraz sklep rzeźniczy i 2 place gminne. Ponadto gmina miała książeczki oszczędnościowe na sumę 4 tys. zł, remizę strażacką oraz 21 tomów publikacji prawnych, w tym XIX-wiecznego prawa austriackiego23. Do ruchomości gminnych wpisano m.in. mapę katastralną, 10 krzeseł, bęben, zegar ścienny, godło państwowej, meble, 2 piece żelazne, mikroskop dla rzeźni oraz chorągiew24.

Do 1935 roku Świątniki Górne tworzyły jednostkową gminę wiejską, czyli samorządność odbywała się na obszarze jednej miejscowości, co dużym stopni wywodziło się jeszcze z czasów staropolskich i przetrwała w czasach zaboru austriackiego. Sejm II Rzeczypospolitej przyjął w dniu 23 marca 1933 roku tzw. małą ustawę samorządową, czyli ustawę o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorialnego25, która dla prawie całego kraju (bez Śląska) tworzyła system znany już w zaborze rosyjskim, gdzie jedna gmina składała się z kliku lub kilkunastu gromad (gmina zbiorowa). Reforma wprowadzała 5-letnią kadencję rady gminy jako organu uchwalającego, prawo wyborcze od 25 lat, kandydaci do rady musieli mieć skończone 30 lat. Rada wybierała zarząd gminy, zajmowała się jego kontrolą, uchwalała prawo miejscowe oraz budżet. Zarząd gminy był organem wykonawczym i składał się z wójta, podwójciego oraz 2-3 członków zarządu, czyli ławników. Kadencja zarządu trwała także 5 lat. Wójt był zwierzchnikiem gminy, urzędu gminnego i reprezentował gminę, natomiast samym urzędem kierował sekretarz. Nadzór nad wójtem posiadał starosta powiatowy, który zatwierdzał wybór wójta, mógł go zwolnić z urzędu oraz rozwiązać radę w przypadku naruszenia prawa. W założeniu gmina miała być częścią administracji państwowej, stąd też przyjęto rozwiązania nadzoru nad działaniami wójta, a finansowanie gminy uzależniono w znacznym stopniu od władzy centralnej. Każda gromada w gminie miała również swoje organy samorządowe. Zebranie gromadzkie wybierało sołtysa oraz radę gromadzką w liczbie 12-30 osób na 3-letnią kadencję. Sołtys kierował sprawami gromady, zarządzał jej majątkiem, dbał o bezpieczeństwo w gromadzie, porządek publiczny, doręczanie pism sądowych oraz wykonywał obowiązki związane z poborem do wojska.

Gmina zbiorowa Świątniki Górne, w skład której wchodziły w latach 1935-1939 gromady: Chorowice, Konary, Mogilany, Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne, Włosań, Wrząsowice i Zbydniowice.

Gmina zbiorowa Świątniki Górne, w skład której wchodziły w latach 1935-1939 gromady: Chorowice, Konary, Mogilany, Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne, Włosań, Wrząsowice i Zbydniowice.

Reforma samorządu miała wejść w życie 1 sierpnia 1934 roku, ale w praktyce zaczęła działać od 1935 roku. Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych utworzona została gmina Świątniki Górne z siedzibą w Świątnikach Górnych składająca się z 9 gromad: Chorowice, Konary, Mogilany, Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne, Włosań, Wrząsowice i Zbydniowice26.

Wójtem nowej gminy zbiorowej został dotychczasowy wójt świątnicki, czyli Stanisław Dziewoński, a sołtysem Świątnik Jan Drapich27. Na początku 1939 roku wybrano nowe władze gminy i wójtem został Józef Chorabik z Mogilan, podwójcim Franciszek Batko z Ochojna, a sekretarzem Ludwik Przetocki z Rzeszotar.

II WOJA ŚWIATOWA. Niemcy po zajęciu Polski wprowadziły własną strukturę administracyjną. Świątniki znalazły się w Generalnej Guberni, dystrykcie krakowskim (Distrikt Krakau) i powiecie krakowskim (Landkreis Krakau). Władze okupacyjne rozwiązały dotychczasowy samorząd gminny, mianując własnych wójtów, sołtysów oraz sekretarzy gminnych, jednak praktycznie w czasie wojny samorząd został zlikwidowany. Wójt był mianowany przez starostę i przez niego całkowicie kontrolowany. Językiem urzędowym był niemiecki, a warunkowo dopuszczalny był język polski. Nadal obowiązywało prawo polskie, chyba że stało w sprzeczności z prawem okupanta.

Władze niemieckie nakazały dotychczasowym wójtom, sołtysom i sekretarzom pozostanie na stanowiskach. Wójt Józef Chorabik za zgodą władz niemieckich przeniósł siedzibę gminy do Mogilan. Na urzędowych pismach nazwa Gmina Mogilany pojawia się w lipcu 1941 roku28. Do gminy Mogilany włączona została gromada Gaj. Okupacyjny urząd gminny działał do wkroczenia armii radzieckiej w styczniu 1945 roku. Niewiele zachowało się dokumentów z działalności gminy w czasie wojny. Sołtysem świątnickim do 1 marca 1945 był Feliks Bujas.

Gmina Świątniki Górne w latach 1945-1954: Brzyczyna Dolna, Chorowice, Gaj, Konary, Mogilany, Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne i Włosań.

Gmina Świątniki Górne w latach 1945-1954: Brzyczyna Dolna, Chorowice, Gaj, Konary, Mogilany, Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne i Włosań.

PRL 1945-1950. Ustanowiony przez władze radzieckie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego na drodze dekretów przywrócił gminny system administracyjny z 1939 roku. Oznaczało to przywrócenie nazwy gminy i jej siedziby w Świątnikach Górnych. Zmieniona została jednak struktura gminy, w skład której wchodziły sołectwa: Brzyczyna Dolna, Chorowice, Gaj, Konary, Mogilany, Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne i Włosań29. Nowy ustrój zastąpił dotychczasową radę gminną przez gminną radę narodową (GRN)30. GRN mogła liczyć od 16 do 32 członków powoływanych przez partie polityczne i organizacje społeczne. Na czele rady narodowej stało prezydium składające się z przewodniczącego, zastępcy oraz członków. Prezydium GRN było organem uchwałodawczym, natomiast organem wykonawczym był zarząd gminy na czele z wójtem. Znacznie zmniejszyły się kompetencje zarządu i wójta kosztem prezydium i jego przewodniczącego. Urząd gminy obejmował stanowiska sekretarza gminy, referenta finansowo-podatkowego, referenta wojskowego, referenta gospodarczo-społecznego, drogomistrza, kancelisty i praktykanta. Nowy ustrój pozostawił sołectwa jako organy pomocnicze dla gmin, likwidując rady gromadzkie.

Przywrócenie siedziby gminy do Świątnik spotkało się ze sprzeciwem części mieszkańców Mogilan. W odpowiedzi władze powiatowe stwierdziły, że za pozostawieniem siedziby w Świątnikach Górnych przemawiają słuszne względy gospodarczo-kulturalne, w których gromada Świątniki Górne przoduje, świecąc przykładem okolicznym wioskom, z których żadna jej nie dorównuje. […] Dla każdego, który zna stosunki przemysłowo-kulturalne w Świątnikach i poziom inteligencji jej mieszkańców gromada Świątniki Górne w stosunku do innych gromad gminy w tym Mogilan robi wrażenie takie, jak miasteczko do wsi31. Pismo nie uspokoiło nastrojów, a jedynie spotęgowało nastroje separatystyczne. Pomimo różnych projektów rozdzielenia gminy, taki układ administracyjny przetrwał do 1954 roku.

Zarząd gminy. Pierwszym powojennym wójtem został mieszkający w Świątnikach fotograf Józef Stryszowski32, który został wybrany 30 stycznia 1945 roku przez przedstawicieli wszystkich gromad, a mając poparcie Polskiej Partii Robotniczej, a dzień później starostwo zatwierdziło ten wybór33. Zastępcą jego został ślusarz Bronisław Słomka ps. Jonosek34, przed wojną zaangażowany w Spółkę Ślusarską. Zarząd gminy tworzyli jeszcze Edward Górnisiewicz z Włosani oraz Józef Haja z Mogilan. W dniu 14 września 1945 roku doszło do zamiany stanowisk: wójtem został Bronisław Słomka, podwójcim Józef Haja, a członkami zarządu Jan Kępiński, Józef Stryszowski i Stefan Kopta.

Wójta Słomkę odwołano latem 1947 roku, a nowy zarząd wybrano dopiero 19 listopada 1947 roku. Wójtem został Jan Gubała z Konar, podwójcim Józef Haja z Mogilan, a członkami zarządu zostali Stanisław Chudzik z Gaja, Wiktor Burda z Rzeszotar i Leon Kotarba ze Świątnik35. Gmina powołała Komitet Budowy szkoły podstawowej w Świątnikach na czele z Feliksem Słomką. Jan Gubała pełnił urząd wójta do maja 1950 roku.

Urząd gminny. Do czerwca 1947 roku urzędem gminnym kierował nadal sekretarz Ludwik Przetocki. Urząd w pierwszych latach powojennych borykał się głównie z trudnościami z obsadzeniem wszystkich etatów oraz ich utrzymaniem. Pensje urzędnicze nie pozwalały na przeżycie, urzędnicy głodowali i sami byli głównymi beneficjentami zapomóg. Po Przetockim urzędem kierował Ludwik Czajkowski.

Gminna Rada Narodowa. Pierwsze prezydium GRN tworzył zarząd gminny z wójtem Józefem Stryszowskim na czele. Wśród świątnickich radnych GRN z wiosny 1945 roku znaleźli się Albin Bodzoń, Mieczysław Czerwiński, Leon Kotarba i Feliks Słomka. Wybranie nowej rady narodowej napotykało na wiele trudności, bo niektóre gromady (w tym Świątniki) stosowały reguły przedwojenne, wobec czego starostwo ciągle przysyłało pisma nakazujące uzupełnić wybory. Chodziło przede wszystkim o delegacje kandydatów przez partie polityczne. Zostały ustalone parytety, żeby PPR i PPS miały po 4 członków, a SL 3 członków36. Pierwsze wybrane prezydium powołano 12 czerwca 1945 roku i przewodniczącym został Jan Ożóg, którego wkrótce, tj. 25 sierpnia zastąpił Edward Górnisiewicz z Włosani, a do prezydium weszli także Feliks Słomka, Józef Haja i Wiktor Burda. Skład rady narodowej często się zmieniał, gdyż zmieniały się delegacje partii politycznych, np. 1 kwietnia 1947 roku nowych członków delegowały PPR (ze Świątnik delegaturę otrzymał Józef Walas), SL i PPS37. Pod koniec 1948 roku odwołany został Górnisiewicz, a w jego miejsce powołano Wiktora Burdę, którego zastępcą został Jan Ożóg38. Na początku 1950 roku przewodniczącym prezydium GRN został Józef Hosadyna.

Sołectwo. Pierwsze powojenne wybory gromadzkie odbyły się już w pierwszych miesiącach 1945 roku. Sołtysem świątnickim został Albin Bodzoń, a podsołtysem Ignacy Cholewa. Wybrano także na zasadach przedwojennych świątnicką radę gromadzką w składzie: Albin Bodzoń, Ignacy Cholewa, Jan Cholewa, Józef Cholewa, Mieczysław Czerwiński, Gustaw Dębski, Stanisław Dziewoński, Sykstus Kochanik, Izydor Kotarba, Leon Kotarba, Teodor Kotarba, Józef Kowal, Augustyn Kowalczyk, Stanisław Leńczowski, Jan Michalec, Juliusz Miziura, Stanisław Miziura, Stanisław Nawała, Bronisław Słomka, Feliks Słomka, Józef Słomka, Aleksy Synowiec i Józef Synowiec39. Większość członków rady gromadzkiej była zaangażowana w życie społeczne, kulturalne i polityczne okresu międzywojennego i osoby te miały jeszcze nadzieje, że uda im się zachować możliwość wpływania na dalsze losy Świątnik.

Latem 1945 roku sołtysem został Feliks Cholewa, a od września Ludwik Kotarba, który sprawował urząd do 1946 roku. Po nim sołtysem został Stanisław Nawała, a podsołtysem Czesław Kotarba, który przejął sołectwo po śmierci Nawały w czerwcu 1947 roku. Według danych archiwalnych z 1949 roku sołtysem był nadal Czesław Kotarba, a podsołtysem Józef Zaczek40.

LATA 1950-1954. Ustawą o terenowych organach jednolitej władzy państwowej z 20 marca 1950 roku41 władze polskie ostatecznie zlikwidowały samorząd terytorialny, w szczególności urząd starosty powiatowego i wójta. Zgodnie z radzieckimi wzorcami władze na wszystkich szczeblach miały być w ręku rad narodowych: gminnych, powiatowych, wojewódzkich i (od 1952 roku) Rady Państwa. Pełnia lokalnej władzy uchwałodawczej i wykonawczej była w ręku prezydium GRN, które tworzyli przewodniczący, zastępca, sekretarz i członek. Przewodniczący i sekretarz prezydium stali się odtąd etatowymi pracownikami urzędu. Urzędem gminy określano odtąd jako biuro prezydium.

Pierwsza sesja świątnickiej GRN według nowego prawa odbyła się 27 czerwca 1950 roku. Inauguracja miała charakter uroczystości z udziałem orkiestry OSP, na którą zostali zaproszeni przedstawiciele powiatu oraz lokalni przedstawiciele wszystkich środowisk. Jak zanotowano w protokołach, referent powołał się na wielkie osiągnięcia we wszystkich dziedzinach życia w ZSRR zdobyte w Wielkiej Rewolucji Październikowej, w oparciu o geniusz Lenina i Stalina (…)42.

Przedstawiciele Partii nominowali na przewodniczącego prezydium dotychczasowego wójta Jana Gubałę, zastępcą został Józef Haja, sekretarzem prezydium dotychczasowy sekretarz gminny Ludwik Czajkowski, a członkiem Walenty Krawczyk43. Stanowiska w prezydium zmieniały się co kilka miesięcy. Na początku 1951 roku przewodniczącym był Jan Gubała, zastępcą Józef Hosadyna, sekretarzem Ludwik Czajkowski, a członkiem Franciszek Borkowski. W lutym 1951 sekretarzem po rezygnacji poprzednika został Marian Michalec44. Od 1 stycznia do listopada 1952 roku przewodniczącym był Walenty Krawczyk, a następnie zastąpił go Ludwik Nenko. W 1953 roku prezydium tworzyli ponadto zastępca Walenty Krawczyk, sekretarz Marian Michalec oraz członkowie Stefan Klaś i Czesław Kotarba45.

Skład gminnej rady narodowej ulegał zmianom praktycznie na każdej sesji rady. W 1953 roku ze Świątnik delegatami byli Elżbieta Miziura, Antoni Ślęczka i Czesław Kotarba.

Z tego okresu pochodzi jedynie jedna informacja, że w 1952 roku sołtysem Świątnik był Czesław Kotarba46.

LATA 1954-1972. Ustawą z dnia 25 września 1954 r. o reformie podziału administracyjnego wsi i powołaniu gromadzkich rad narodowych47 zlikwidowane zostały dotychczasowe gminy i gromady, a w ich miejsce powołano do życia nowe gromady, jako jednostkę podziału administracyjnego wsi. Zgodnie z ustawą na okres 3 lat była wybierana w wyborach powszechnych48 gromadzka rada narodowa (GrRN), która miała być organem władzy państwowej w nowej gromadzie i liczyła, w zależności od swej wielkości od 9 do 27 radnych. Po wyborze GrRN następował wybór prezydium jako organu wykonawczego i zarządzającego. Prezydium GrRN składało się z przewodniczącego, jego zastępcy, sekretarza rady oraz co najmniej 2 członków. Kompetencje władz gromady zostały po 1954 ograniczone głównie do wykonywania poleceń organów nadrzędnych. Sytuacja poprawiła się od 1958 roku, gdyż ustawą z dnia 25 stycznia 1958 r. o radach narodowych49 znacznie zwiększono kompetencje rad gromadzkich. Zaczęto także tworzyć większe gromady. Prezydium w gromadzkich radach narodowych składało się z przewodniczącego oraz członków. Na czele biura gromadzkiego powołano urząd sekretarza gromadzkiego, który był pracownikiem etatowym zatrudnionym niezależnie od trwania kadencji rady i nie był członkiem jej prezydium. Od 1961 roku wydłużono kadencję rady do 4 lat.

Gromada Świątniki Górne w latach 1954-1960 (kolor żółty). Od 1960 roku powiększona o Ochojno, Olszowice i Rzeszotary (kolor różowy).

Gromada Świątniki Górne w latach 1954-1960 (kolor żółty). Od 1960 roku powiększona o Ochojno, Olszowice i Rzeszotary (kolor różowy).

GrRN. Od 1954 roku nowa gromada Świątniki Górne obejmowała jedynie obszar samych Świątnik50, natomiast od 1 lipca 1960 roku dołączono do niej Rzeszotary, Ochojno i Olszowice51. Pierwszą radę GrRN nowej gromady wybrano pod koniec 1954 roku i w skład jej weszli: Franciszek Borkowski, Józef Cholewa, Ludwik Cholewa, Maria Cholewa, Józef Czerwiński, Roman Kogut, Czesław Kotarba, Stanisław Kozłowski, Piotr Łątka, Jan Michalec, Stefan Michalec, Józef Mika, Elżbieta Miziura, Józef Pokuta i Ludwik Walas52. Przewodniczącym prezydium GrRN został Roman Kogut, jego zastępcą Piotr Łątka, sekretarzem Czesław Walas, a członkami Elżbieta Miziura i Jan Michalec. W marcu 1957 roku przewodniczącego zastąpił Józef Mika53.

Po wyborach w 1958 roku radę GrRN tworzyli: Jan Chmiel, Kazimierz Cholewa, Józef Cholewa, Ludwik Cholewa, Roman Cholewa, Jan Furtak, Stanisław Kotarba, Wacław Kotarba, Jan Michalec, Stefan Michalec, Józef Rogal, Jan Synowiec, Stanisław Szczygieł, Józef Słomka i Feliks Synowiec. Przewodniczącym prezydium został Roman Cholewa, a członkami Ludwik Cholewa, Józef Mika i Jan Chmiel54. Od 16 kwietnia przewodniczącym był Stanisław Kotarba55.

Po powiększeniu się gromady w 1960 roku wzrosła także liczba radnych. Od 16 kwietnia 1961 roku ze Świątnik wybrano 7 radnych i byli to: Kazimierz Cholewa, Józef Cholewa, Stanisław Kotarba, Marian Michalec, Feliks Synowiec, Włodzimierz Słomka oraz Stanisław Szczygieł. Przewodniczącym prezydium został Stanisław Kotarba, a członkami Paweł Michalik (Ochojno), Włodzimierz Słomka oraz Julian Stryszowski (Rzeszotary)56. Nim jeszcze władze gromadzkie zaczęły pracować, 6 maja przewodniczącego zastąpił Stanisław Szczygieł, a Stanisław Kotarba został członkiem prezydium w miejsce Włodzimierza Słomki57.

Kolejne wybory odbyły się 30 maja 1965 roku. Do GrRN wybrano ze Świątnik Henryka Kotarbę, Stanisława Kotarbę, Stanisława Kozłowskiego, Jana Michalca, Michała Ogórka i Juliana Szczurka. Przewodniczącym prezydium został początkowo Tomasz Kurleto z Ochojna, jego zastępcą Stanisław Kotarba oraz członkami Antoni Strzępek (Olszowice), Stefan Klaś i Marian Krawczyk (obaj z Rzeszotar)58. Kotarba i Strzępek złożyli w grudniu 1966 roku rezygnację, przy czym rada nie przyjęła rezygnacji Kotarby, a w miejsce Strzępka został powołany do prezydium Stanisław Kozłowski. Nowym przewodniczącym został Julian Szczurek, ale tylko do 16 września 1967 roku, kiedy zastąpił go Stanisław Stryszowski z Rzeszotar59.

Po wyborach z 1 czerwca 1969 roku do nowej rady weszli ze Świątnik: Władysław Bujas, Stanisław Cholewa, Henryk Kotarba, Stanisław Kotarba, Janina Kwintowska i Michał Ogórek. W archiwach brakuje protokołów wielu sesji rady, stąd wiadomo jedynie, że pierwszym przewodniczącym był Stanisław Stryszowski z Rzeszotar, a od 9 lipca 1971 Henryk Satora60, dotychczasowy sekretarz biura gromadzkiego.

Sołectwo. Jeśli chodzi o sołtysów, to w latach 1958-1961 był nim Marian Stryszowski, w latach 1967-1970 Józef Zaczek, a od roku 1970 Tadeusz Gawęda.

LATA 1973-1990. W dniu 29 listopada 1972 roku sejm PRL przyjął ustawę o utworzeniu gmin i zmianie ustawy o radach narodowych61, która od 1973 roku miała kolejny raz zmienić podział administracyjny i kompetencje organów lokalnych. Ustawa wyraźniej niż poprzednio rozdzieliła organy uchwałodawcze od wykonawczych. Przywrócono gminne rady narodowe (GRN) i zwiększona została liczba radnych wybieranych wyborach powszechnych. Rada wybierała prezydium na czele z przewodniczącym. Członkowie prezydium byli jednocześnie przewodniczącymi gminnych komisji. Zadaniem prezydium było reprezentowanie rady na zewnątrz, organizacja pracy rady oraz komisji gminnych. Ustanowiony został także urząd naczelnika gminy, którego powoływał przewodniczący prezydium wojewódzkiej rady narodowej z kandydatury przedstawionej przez GRN. Zadaniem naczelnika było wykonywanie zadań postawionych przez władze państwowe oraz kontrola i nadzór nad działalnością gminnych jednostek organizacyjnych. Był także organem wykonawczym i zarządzającym w gminie. Ustawa nie zakładała kadencyjności nowego organu. Naczelnik wykonywał swoje zadania przy pomocy urzędu gminy oraz kierowników jednostek podporządkowanych gminnej radzie narodowej (np. kierowników szkół). Sam urząd gminy został podzielony na biuro urzędu gminy, gminną służbę rolną oraz urząd stanu cywilnego. Utrzymane zostały sołectwa jako jednostki pomocnicze. Naczelnik zwoływał zebranie wiejskie, które wybierało sołtysa. Jeśli nie był on członkiem GRN, to wybór sołtysa musiała zatwierdzić rada na wniosek naczelnika.

W okresie stanu wojennego zawieszono na kilka miesięcy funkcjonowanie rad narodowych. Od 1984 roku zaczęła działać ustawa o systemie rad narodowych i samorządzie terytorialnym z 20 lipca 1983 roku62. Zgodnie z nią wprowadzono rady sołeckie i nadano większe uprawnienia sołtysom. W kolejnych latach wprowadzano także stopniowo zmiany w kompetencjach naczelnika, którego odtąd wybierała rada GRN, a wojewoda jedynie ten wybór zatwierdzał. Urząd naczelnika został zlikwidowany na podstawie ustawy o samorządzie terytorialnym z 8 marca 1990 roku63.

Gmina Świątniki Górne w 1973 roku. Zbydniowice (kolor niebieski) jeszcze w tym samym roku zostały włączone do miasta Krakowa.

Gmina Świątniki Górne w 1973 roku. Zbydniowice (kolor niebieski) jeszcze w tym samym roku zostały włączone do miasta Krakowa.

W 1973 roku w skład nowej gminy Świątniki Górne weszły następujące miejscowości: Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne, Wrząsowice i Zbydniowice, które jeszcze w tym samym roku zostały włączone w granice miasta Krakowa. W 1975 roku doszło do kolejnych zmian w systemie administracji państwowej: zostały zlikwidowane powiaty, a Polskę podzielono na 49 nowych województw.

GRN. Pierwsza sesja nowej GRN odbyła się 4 stycznia 1973 roku w sali zakładowej Spółdzielni Pracy metalowców „Przyszłość” w Świątnikach. Do rady liczącej 24 członków wybrano wówczas ze Świątnik Władysława Bujasa, Stanisława Cholewę, Henryka Kotarbę, Mariana Kotarbę, Stanisława Kotarbę, Janinę Kwintowską, Henryka Łopatę i Michała Ogórka, a przewodniczącym prezydium został Stanisław Kotarba. Pozostałymi członkami prezydium byli Aleksander Malec (zastępca), Władysław Bujas, Ryszard Burda, Michał Ogórek oraz Franciszek Bruzda64. Nowe władze działały niespełna rok, bo kolejne wybory odbyły się 9 grudnia 1973 roku. Ze Świątnik wybrano do GRN podobnie jak poprzednio Władysława Bujasa, Stanisława Cholewę, Stanisława Kotarbę i Michała Ogórka. Przewodnictwo prezydium nadal pozostało w ręku Stanisława Kotarby, który miał dwoje zastępców w osobach Magdaleny Piątek oraz Franciszka Batki, oraz członków Władysława Bujasa, Władysława Przetockiego, Michała Ogórka i Tadeusza Nowaka65. Stanisław Kotarba stał na czele prezydium do 30 grudnia 1976 roku, kiedy zastąpił go Wiesław Sitek. Kolejne wybory odbyły się 5 lutego 1978 roku. Do rady GRN zostali wybrani Władysław Bujas, Stanisław Cholewa, Stanisław Kotarba, Wacław Kotarba, Henryk Łopata i Henryk Wyka. Na czele prezydium pozostał Wiesław Sitek, mając zastępców w osobach Wacława Kotarby i Henryka Łopaty, a członkami byli Irena Bielańska, Julian Burda, Władysław Przetocki i Tadeusz Nowak66.

W dniu 17 czerwca 1984 roku do rady GRN wybrano ze Świątnik Jana Bodzonia, Henryka Łopatę, Stanisława Kotarbę, Jana Michalca i Annę Zaczek-Kuc, a przewodniczącym prezydium został Henryk Łopata67. Na ostatnią dwuletnią kadencję władz gminy Świątniki Górne w dniu 19 czerwa 1988 roku wybrano ze Świątnik Jana Bodzonia, Stanisława Kotarbę, Jana Michalca i Marię Walas. Przewodniczącym prezydium został Józef Thier, zastępcami Henryk Łopata i Lesław Piechowicz, a członkami Jan Szczurek, Władysław Przetocki, Adam Kowalczyk, Stanisław Myśkow i Marta Szafran68. GRN zakończyła działalność w kwietniu 1990 roku.

Naczelnicy. Pierwszym naczelnikiem gminy Świątniki Górne został w 1973 roku Stefan Bednarski, a w 1975 roku zastąpił go Henryk Łopata. Kolejna zmiana naczelnika miała miejsce w 1978 roku, kiedy mianowany został Kazimierz Domanik, ale już w 1979 roku zastąpił go Andrzej Pasek. Kolejnym naczelnikiem był Piotr Szczepańczyk wybrany w 1986 roku, który pełnił urząd do 1990 roku.

Sołectwo. Z archiwalnych akt gminnych zachowały się informację o Stanisławie Cholewie, jako długoletnim sołtysie świątnickim z lat 70. i 80. XX wieku.

Gmina Świątniki Górne od 1990 roku obejmująca miejscowości: Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne i Wrząsowice o pow. 20,17 km2.

Gmina Świątniki Górne od 1990 roku obejmująca miejscowości: Ochojno, Olszowice, Rzeszotary, Świątniki Górne i Wrząsowice o pow. 20,17 km2.

SAMORZĄD OD 1990 ROKU. W dniu 27 maja 1990 roku weszła w życie ustawa o samorządzie terytorialnym69, która przywróciła samorządność gminną. Organem stanowiącym i kontrolnym została rada gminna wybierana w bezpośrednich wyborach przez mieszkańców gminy. Organem wykonawczym był zarząd gminy na czele z wójtem (od 1997 roku burmistrzem), którego do 2002 roku wybierała rada. Na mocy ustawy z dnia 20 czerwca 2002 roku o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta70 zarząd gminy został zastąpiony przez wybieranych w bezpośrednich wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Sołectwo miało być jednostką pomocniczą gminy, sołtysa wybierało zebranie wiejskie, a do pomocy sołtysa powołano rade sołecką.

Na mocy § 1. rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 1996 r. w sprawie nadania niektórym miejscowościom statusu miasta oraz zmiany granic niektórych miast położonych na obszarach gmin71 z dniem 1 stycznia 1997 roku Świątniki Górne uzyskały prawa miejskie, a co za tym idzie, rada gminna stała się radą miejską, Urząd Gminy stał się Urzędem Miasta i Gminy, a wójta zastąpił burmistrz. Zamiast sołectwa powstała w Świątnikach rada osiedla.

Pieczęć gminy Świątniki Górne z lat 90. XX wieku.

Pieczęć gminy Świątniki Górne z lat 90. XX wieku.

Rada gminy i rada miejska. Rada gminy w 1990 roku liczyła 19 radnych, z czego czworo radnych wybranych zostało przez świątniczan. W latach 1994-2002 liczba radnych wynosiła 20, a ze Świątnik wybrano 5 radnych. Od 2002 roku liczba radnych wynosi 15, a ze Świątnik mandaty otrzymuje 4 radnych. Lista radnych ze Świątnik w kolejnych kadencjach:

1990-1994 1994-1998 1998-2002 2002-2006
Kotarba Marian

Lewandowska-Malec Izabela

Matys Krystyna

Młynarczyk Emilia

Cholewa Roman

Drapich Piotr

Lewandowska-Malec Izabela

Słomka Jerzy

Wyka Marek

Gniadek Jan

Jutrznia-Kępińska Zofia72

Kowal Marian

Pawłowski Waldemar

Słomka Jerzy

Słomka Witold

Bodzoń Urszula

Jutrznia-Kępińska Zofia

Pawłowski Waldemar

Wyka Marek (do 2003)73

Lewandowska-Malec Izabela (2003-2006)

2006-2010 2010-2014 2014-2018 2018-2022
Jutrznia-Kępińska Zofia

Kotarba Wacław

Małucha Marian

Pawłowski Waldemar

Jutrznia-Kępińska Zofia

Małucha Marian

Matoga Janusz

Pawłowski Waldemar

Jutrznia-Kępińska Zofia

Małucha Marian

Matoga Janusz

Pawłowski Waldemar

Jutrznia-Kępińska Zofia

Matoga Janusz

Szafran Waldemar

Tylek Karolina

Wójtowie i burmistrzowie Świątnik. Od pierwszych wyborów scenę lokalnej polityki gminy Świątniki Górne spolaryzował podział na dwa komitety wyborcze: Gminny Komitet Obywatelski (GKO) oraz Gminny Komitet Obywatelski Solidarność (GKOS). Oba komitety uzyskały remis w radzie gminy, która miała dokonać wyboru wójta spośród trojga kandydatów. Najwięcej głosów uzyskała, reprezentująca GKO, Izabela Lewandowska-Malec74 ze Świątnik Górnych. W skład zarządu wchodzili ponadto dwoje zastępców Marian Kotarba ze Świątnik i Stefan Juszczak z Rzeszotar oraz członkowie: Adam Piąstka z Ochojna, Marian Gawron z Olszowic i Barbara Zakrzewska z Wrząsowic. W 1994 roku wójtem został Jerzy Leszek Batko75 z Ochojna i był nim do końca 1996 roku. Zarząd gminy ponadto tworzyli: Wanda Kułaj ze Świątnik jako zastępca wójta oraz członkowie Władysława Baran (Wrząsowice), Roman Cholewa (Świątniki), Stanisław Dańda (Ochojno), Helena Gwóźdź (Olszowice) i Andrzej Zaczek (Rzeszotary). Po przyznaniu praw miejskich Batko został pierwszym burmistrzem Świątnik. W 1998 roku ponownie został wybrany przez radę miejską na burmistrza. Zarząd miejski tworzyli: Wanda Kułaj jako zastępca wójta oraz Zofia Popczyńska-Konon, Danuta Staszczak, Franciszek Bakalarz, Jerzy Jasiołek, Antoni Jendrzej, Dariusz Tylek i Krzysztof Żołnierczyk. W dniu 27 października 2002 roku odbyły się pierwsze bezpośrednie wybory na burmistrza Świątnik i mieszkańcy gminy ponownie wybrali Jerzego Batkę. Również w wyborach z 12 listopada 2006 roku Jerzy Batko zdobył największą liczbę głosów. W wyborach z 21 listopada 2010 roku mieszkańcy gminy Świątniki Górne wybrali na burmistrza Witolda Słomkę76 ze Świątnik Górnych, dotychczasowego zastępce burmistrza. Słomka w wyborach z 16 listopada 2014 roku ponownie wygrał wybory na burmistrza. W wyniku wyborów z 21 października 2018 roku burmistrzem została Małgorzatą Duży77 ze Świątnik.

Herb miasta Świątniki Górne.

Herb miasta Świątniki Górne.

Sołtysi i rada osiedla. W 1994 roku sołtysem Świątnik był Józef Synowiec. W 1997 roku w miejsce sołectwa powołana została rada osiedla, która od 1999 roku przyjęła nazwę zarządu rady osiedla. Poniżej lista kolejnych przewodniczących oraz składy rady:

1997-1999 1999-2003 2003-2007
Leszek Fudaliński Teresa Sanecka Anna Sosin
Marian Kotarba

Stanisław Marszalik

Józef Synowiec

Marek Wyka

Włodzimierz Zaczek

Zofia Kępińska

Jan Kotarba

Stanisław Marszalik

Jolanta Synowiec

Jan Szczurek

Marek Wyka

Zofia Kępińska

Bogumiła Kotarba

Jan Kotarba

Zdzisław Synowiec

Bogdan Szczurek

Marek Wyka

2007-2011 2011-2015 2015-2019
Danuta Dębska Danuta Dębska Krystyna Kotarba
Tadeusz Chlebda

Grażyna Gniadek

Stanisław Marszalik

Janusz Matoga

Marian Milewski

Jerzy Rajca

Krystyna Bodzoń

Tadeusz Chlebda

Grażyna Gniadek

Andrzej Kiszka

Jan Kotarba

Stanisław Marszalik

Zbigniew Dłużewski

Jan Kotarba

Renata Kotarba

Anna Sosin

Danuta Synowiec

Jadwiga Szwachta

2019-
Krystyna Kotarba
Magdalena Chlebda

Zbigniew Dłużewski

Jan Kotarba

Renata Kotarba

Witold Słomka

Jolanta Synowiec

Załącznik nr 1. Lista włodarzy Świątnik Górnych:

Objaśnienie: w nawiasach [] wskazano zakres lat, w których dana osoba pełniła urząd, na podstawie odnalezionych wpisów archiwalnych.

A. Wójtowie gromady Świątniki Górne:

Terella Marcin [1629]
Bujas Andrzej [1692]
Nalepczyk Błażej [1701]
Staszek Jakub [1710-1714]
Jarski Walenty [1717-1734]
Kotarba Kacper [1737]
Bujas Łukasz [1737-1738]
Kowalczyk Stanisław [1743]
Walas Jan [1744-1749]
Kozioł Bartłomiej [1750-1751]
Popek Mateusz [1752]
Zaczek Matyasz [1752-1753]
Terella Matyasz [1755-1758]
Zaczek Matyasz [1759-1760]
Knapczyk Jan [1760-1762]
Cholewa Jerzy [1762]
Zaczek Józef [1764-1765]
Buias Jakub [1768]
Drabik Sebastyan [1775]
Kotarba Franciszek [1779]
Drabik (Drapich) Błażej [1787]
Zaczek Józef [1798-1801]
Kotarba Wincenty [1808-1811]
Drapich Marcin [1814]
Synowiec Kasper [1815]
Kotarba Andrzej [1821]
Popczyński Wojciech [1838-1844]
Kotarba Wawrzyniec [1852]
Popczyński Wojciech [1853-1858]

B. Naczelnicy Świątnik Górnych:

Czerwiński Piotr 1892-1898
Kotarba Franciszek 1898-1905
Kotarba Stanisław 1905-1911
Słomka Andrzej 1911-1912
Kotarba Franciszek 1912-1919
Hoeflich Jan 1919
Czerwiński Mieczysław 1919-1923
Bodzoń Konstanty 1923-1925
Słomka Józef (mł) 1925-1926
Dziewoński Stanisław 1926-1935

C. Wójtowie gminy Świątnik Górnych w II Rzeczypospolitej: 

Dziewoński Stanisław 1935-1939
Chorabik Józef 1939

D. II wojna światowa – likwidacja gminy Świątniki Górne, od 1941 roku gmina Mogilany:

Chorabik Józef 1939-1945

E. Wójtowie wczesnego PRL:

Stryszowski Józef 1945
Słomka Bronisław 1945-1947
Gubała Jan 1947-1950

F. Przewodniczący prezydium gminnej rady narodowej (GRN):

Ożóg Jan 1945
Górnisiewicz Edward 1945-1948
Burda Wiktor 1948-1950
Hosadyna Józef 1950
Gubała Jan 1950-1951
Krawczyk Walenty 1951
Nenko Ludwik 1951-1954

G. Przewodniczący prezydium gromadzkiej rady narodowej (GrRN):

Kogut Roman 1954-1957
Mika Józef 1957-1958
Cholewa Roman 1958
Kotarba Stanisław 1958-1960
Szczygieł Stanisław 1960-1965
Kurleto Tomasz 1965-1966
Szczurek Julian 1966-1967
Stryszowski Stanisław 1967-1971
Satora Henryk 1971-1973

H. Przewodniczący prezydium gminnej rady narodowej (GRN):

Kotarba Stanisław 1973-1976
Sitek Wiesław 1976-1984
Łopata Henryk 1984-1988
Thier Józef 1988-1990

I. Naczelnicy gminy:

Bednarski Stefan 1973-1975
Łopata Henryk 1975-1978
Domanik Kazimierz 1978-1979
Pasek Andrzej 1979-1986
Szczepańczyk Piotr 1986-1990

J. Wójtowie gminy Świątniki Górne w III RP:

Lewandowska-Malec Izabela 1990-1994
Batko Jerzy Leszek 1994-1996

K. Burmistrzowie miasta i gminy Świątniki Górne:

Batko Jerzy Leszek 1997-2010
Słomka Witold 2010-2019
Duży Małgorzata 2018-

Przypisy:

1 Ignaz von Nicoledon (ok. 1774-1832), urzędnik austriacki urodzony na Węgrzech, protokolista, sekretarz i radca rady miejskiej w Krakowie, od 1815 roku przeniesiony do Podgórza, gdzie pełnił funkcję podsędka i notariusza miejskiego, a w latach 1818-1830 burmistrz Podgórza.

2 Art I ustawy prowizorycznej z 17.03.1849 r. o gminie (das Provisorische Gemeindegesetz vom 17. März 1849, Reichsgesetzblatt 1849/170)

3 Das Reichsgemeindegesetz vom 5. März 1862 (RGBl 1862/18).

4 Ustawa gminna z dnia 12. sierpnia 1866. wydana nakładem Karola Wilda, Lwów 1867.

4a Gazeta Lwowska 1890 nr 222 rocznik 80.

5 Archiwum Narodowe w Krakowie, zespół Akta gminy Świątniki Górne, sygn. 1, k 1.

6 Piotr Czerwiński, ur. 20 stycznia 1852, zm. 11 lipca 1918, kupiec, współzałożyciel Straży Ogniowej, działacz samorządowy (naczelnik, radny gminny i powiatowy).

7 Franciszek Kotarba ps. Chmielnik (1867-1943), rzeźnik i propinator świątnicki, wieloletni naczelnik

8 Archiwum Narodowe w Krakowie, sygn. 1, k 3.

9 Tamże, k. 150.

10 Związek Świątnicki, nr 2/1911, s. 4-5.

11 Związek Świątnicki, nr 3/1911, s. 6-11.

12 Związek Świątnicki, nr 3/1912, s. 15-16.

13 Archiwum Narodowe w Krakowie, zespół Akta gminy Świątniki Górne, sygn. 1, k 180.

14 Tamże, k. 184.

15 Tamże, k. 270.

16 Jan Hoeflich (ur. 1865, zm. 20 grudnia 1919), doktor, lekarz okręegowy, społecznik (prezes Czytelni Ludowej od 1912 r., naczelnik gminy.

17 Archiwum Narodowe w Krakowie, k. 281.

18 Tamże, k. 282.

19 Mieczysław Czerwiński, ur. 7 lutego 1891, zm. 12 marca 1966, przemysłowiec, główny założyciel spółki M. Czerwiński i Ska, wieloletni prezes Czytelni Ludowej, społecznik, samorządowiec (naczelnik gminy, radny gminny i powiatowy).

20 Archiwum Narodowe w Krakowie, k. 328.

21 Józef Słomka (1888-1953), syn Józefa, od 1920 roku przejął po ojcu kierownictwo nad OSP do 1932 roku.

22 Stanisław Dziewoński, kupiec, właściciel kamienicy na ul. Bruchnalskiego 15, społecznik, wieloletni naczelnik i wójt świątnicki, fundator figury Jezusa na głównej elewacji kościoła świątnickiego.

23 Archiwum Narodowe w Krakowie, k. 353.

24 Tamże, k. 355.

25 Dz. U. 1933 nr 35 poz. 294.

26 Dz. U. 1934 nr 64 poz. 535 oraz Krakowski Dziennik Wojewódzki 1934 nr 19 poz. 240.

27 Archiwum Narodowe w Krakowie, zespół Akta gminy Świątniki Górne, sygn. 45, k 270.

28 Archiwum Narodowe w Krakowie, zespół Akta gminy Świątniki Górne, sygn. 3, k 1.

29 Wykaz gromad Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej: według stanu z dnia 1 VII 1952, GUS Warszawa 1952. s. 264.

30 Dekret PKWN z 23 listopada 1944 r. o organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego, Dz. U. 1944 nr 14 poz. 74.

31 Archiwum Narodowe w Krakowie, zespół Akta gminy Świątniki Górne, sygn. 14.

32 Józef Stryszowski, ur. 30 kwietnia 1910 r. w Rzeszotarach.

33 Tamże, sygn. 15 k. 36.

34 Bronisław Słomka ps. Jonosek (ur. 22 października 1896, zm. 29 października 1952), absolwent szkoły ślusarskiej, w Czasie I wojny św. w marynarce austriackiej, pracownik zakładów artyleryjskich w Toruniu i Starachowicach.

35 Archiwum Narodowe w Krakowie, sygn. 14 k. 359.

36 Tamże, sygn. 14, k 287.

37 Tamże, sygn. 15, k 3.

38 Tamże, sygn. 15, k 291.

39 Tamże, sygn. 45, k 167.

40 Tamże, sygn. 14, k 465.

41 Dz. U. 1950 nr 14 poz. 130.

42 Archiwum Narodowe w Krakowie, sygn. 15, k 397.

43 Tamże, sygn 48, brak paginacji (b.p.).

44 Tamże.

45 Tamże.

46 Tamże, sygn. 50.

47 Dz. U. 1954 nr 43 poz. 191.

48 Kandydaci pochodzili jednakże tylko z listy Frontu Jedności Narodu, od 1956 roku Frontu Narodowego, czyli instytucji łączącej partie PZPR, ZSL i SD.

49 Dz. U. 1958 nr 5 poz. 16.

50 Dz. Urz. WRN Kraków 1954, nr 11 poz. 50.

51 Dz. Urz. WRN Kraków 1960, nr 10 poz. 55.

52 Archiwum Narodowe w Krakowie, protokoły GRN w Świątnikach Górnych 1954, sygn. 4, k 14.

53 Tamże, sygn. 8 k. 20.

54 Archiwum Narodowe w Krakowie, protokoły GRN w Świątnikach Górnych 1958, sygn. 9, k 89.

55 Tamże, k. 47

56 Tamże, sygn. 12, k. 41.

57 Tamże, k. 48.

58 Tamże, sygn 15.

59 Tamże, sygn 17.

60 Tamże, sygn 22.

61 Dz. U. 1972 nr 49 poz. 312.

62 Dz. U. 1983, nr 41, poz. 185.

63 Dz. U. 1990, nr 16, poz. 95.

64 Archiwum Narodowe w Krakowie, GRN Świątniki Górne, uchwała nr I/3/73 GRN z 4.01.1973 r.

65 Tamże, uchwała I/4/73.

66 Tamże, protokół 1/78 z posiedzenia GRN z 1.03.1978 r.

67 Tamże, protokół sesji GRN z 31.01.1986 r.

68 Tamże, uchwały GRN nr I/1/88 oraz I/3/88 z 1.07.1988 r.

69 Dz. U. 1990, nr 16, poz. 95.

70 Dz. U. 2002, nr 113, poz. 984.

71 Dz. U. 1996, nr 155, poz. 760.

72 Wybrana w wyborach uzupełniających z 26 lutego 2001 roku.

73 Do 1 kwietnia 2003 roku.

74 Izabela Lewandowska-Malec, ur. 2 sierpnia 1962 r, prawnik, historyk, polityk, samorządowiec (wójt, radna gminy Świątniki i powiatu krakowskiego), doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny UJ.

75 Jerzy Leszek Batko, ur. 14 maja 1957 roku, członek ZW NSZZ RI „S” internowany 13.12.1981-27.03.1981, samorządowiec (wójt i burmistrz m. Świątniki).

76 Witold Słomka, ur. 22 września 1954, inżynier technolog materiałów, doktor AGH, przedsiębiorca, samorządowiec (radny, wiceburmistrz i burmistrz Świątnik).

77 Małgorzata Duży z d. Sanecka, ur. 1971, pedagog, burmistrz Świątnik od 2018 roku.

Opracował Jerzy Czerwiński © 2019.

Świątniki Górne, należące do kustodii, były do końca XVIII wieku izolowane i migracja ludności była znacznie utrudniona. Wszystkie sąsiednie miejscowości były częścią szlachecki folwarków. Chęć opuszczenia Świątniki lub zawarcia małżeństwa z osobami pochodzącymi z okolicznych wsi wymagały zezwolenia kustosza i właściciela folwarku. Tym niemniej od czasu do czasu dochodziło do takich małżeństw, a dodatkowo źródła potwierdzają, że zawierano także małżeństwa z osobami pochodzącymi z innych wsi świątniczych.1

Po 1780 roku Świątniki zostały przekazane na rzecz austriackiego skarbu państwa (tzw. kamery), potem pod jurysdykcję szlachecką, a w końcu same się wykupiły i rządziły samodzielnie. Ale tak naprawdę tradycja świątnicka niechętnym wzorkiem spoglądała na zawieranie małżeństw z mieszkańcami innych miejscowości aż do I połowy XX wieku, wykuwając dla takich nowych obywateli świątnickich określenie wlazłok.

Izolacja osady sprzyjała umocnieniu się kilku czy kilkunastu rodów świątnickich. Z biegiem lat, dekad, wieków, nazwiska i przydomki rodów świątnickich ulegały zmianom, jedne przetrwały, a niektóre całkowicie zanikały. Błędne by było założenie, że niektóre rody wymarły – raczej zanikanie nazwisk wiązało się z wymieraniem męskiej linii rodu, po której to najczęściej nazwiska i przydomki były dziedziczone. Warto zatem przyjrzeć się jakie nazwiska w ostatnich wiekach dominują w Świątnikach, a jakie zniknęły już zupełnie z ludzkiej pamięci.

Wstęp. Przyjmuje się, że zjawisko polegające na przyjmowaniu nazwisk, wiąże się bezpośrednio z rozwojem miast na ziemiach polskich od XV wieku, ale pierwsze ślady występowania nazwisk pojawiają się w zapiskach już od XIII wieku. W pierwszej kolejności to szlachta zaczęła stosować zwyczaj zachowywania dziedzicznego nazwiska, następnie mieszczanie, a na końcu także chłopi, przy czym w niektórych regionach nazwisk nie używano nawet do XIX wieku.

Z początku nazwisko nie zawsze było przekazywane z ojca na syna. Nazwiska szlacheckie, mające końcówkę –cki i –ski, które według Długosza2 szlachta polska zaczęła używać od XV wieku, wiązały się z siedzibą rodu, a co za tym idzie, przy zmianie tejże, zmieniało się również nazwisko. Znane są także przypadku przechodzenia nazwiska z teścia na zięcia, przyjmowania nazwiska po pierwszym mężu przez drugiego męża oraz wiązania nazwiska z zagrodą i przyjmowanie odpowiedniego nazwiska po przejęciu takiego gospodarstwa.

Ślady najstarszych świątnickich nazwisk. Najastarszy zapis świątnickiego naziwska pochodzi z 1455 roku, kiedy to w krakowskich księgach sądowych grodzkich zapisano sprawę niejakiego Jakuba Bochorka ze Świątnik (Jacobus Bochorek kmetonem de Svąthnyky), który dopóścił się wyrębu drzew na terenie Rzeszotar2a.  O sporach świątników katedralnych z plenipotentami kustodii krakowskiej pisałem w artykule pt. Spory świątników z kustoszami. W 1583 roku biskup krakowski Piotr Myszkowski3 zakończył trwający od 1566 roku spór mieszkańców wsi świątniczych z kolejno z kustoszami Marcinem Izbieńskim i Wojciechem Brodzińskim ogłaszając w kapitularzu katedralnym tzw. Dekret kompromisarski, wedle którego dwaj delegaci gromady Górki (czyli Świątnik Górnych) Szymon Kotarba i Jan Bedle4podali kustoszowi ręce na znak ugody. Jest to najstarszy dokument, w którym padają świątnickie nazwiska.

Kolejnym dokumentem, w którym zapisano nazwisko świątniczanina, jest Rejestr poborów z województwa krakowskiego z 1629 roku, gdzie zaznaczono, że wójtem był wówczas Marcin Terella .

Trzecim źródłem informującym o nazwiskach świątniczan są księgi parafialne z Mogilan i Sieprawia, które szczegółowo zaczęto prowadzić od XVII wieku. Przytoczę kilka najstarszych wpisów metrykalnych5:

Śluby:

  • wikariusz mogilański ks. Stanisław Jezierski zanotował: 13 Januarii 1662 matrimonium Contractum Confirmari inter Blasium Bodzan et Hadwig Drapichowna de villa Świątniki. Testes fuere Mathias Kotarba, Mathias Walasik et alii. [ślub Błażeja Bodzonia z Jadwigą Drapichówną przy świadkach Macieju Kotarbie i Macieju Walasiku].
  • 19 listopada 1662 roku wzięli ślub Marcin Bodzonik i Zofia Rosołówna, a świadkami byli Piotr Najdus, Tomasz Gorzkowski i Jerzy Jurek.
  • 2 listopada 1664 roku zawarto małżeństwo między Marcinem Popkiem i Anną Bodzoniówną przy świadkach Albercie Grzesiku, Szymonie Kotarbie i Albercie Kotarbie;
  • 25 lutego 1664 roku Grzegorz Grzesik poślubił Teklę Synowcównę, przy świadkach: Szymonie Kotarbie, Walentym Grzesiku i Tomaszu Bodzoniu.
  • 3 lutego 1665 roku odbyły się dwa ślub naraz: Wojciech Popek poślubił Reginę Dziedównę, a Krzysztof Luzarek Katarzynę Rosołównę. Świadkami byli: Stanisław Koziełek, Maciej Gorzkowski, Stanisław Popek, Szymon Kotarba i Błażej Nowak.
  • 9 lutego 1665 roku Wojciech Pulchny z Olszowic poślubił Zuzannę Terelankę, a świadkami byli Piotr Terela, Marcin Dziedo i Wojciech Popek.

Chrzciny:

  • 8 lutego 1662 roku Wojciech i Zuzanna Miziurowie ochrzcili syna Macieja, a chrzestnymi byli: Jan Dyndał oraz Regina Domagalina.
  • 1 marca 1662 roku została ochrzczona Zofia, córka Wojciecha Słomki [Słąka – pisownia oryginana] i jego żony Krystyny, a chrzestną była Zuzanna Walaska;
  • 27 czerwca 1662 roku Józef Kotarba i żona Anna ochrzcili syna Piotra wraz z chrzestnymi Wojciechem Łukowiczem oraz Katarzyną Kozłowską.
  • 28 grudnia 1663 roku została ochrzczona córka Stanisława i Zofii Nowak Agnieszka, a rodzicami chrzestnymi był Błażeja Bodzoń zwany Zuberkiem i Dorota Terelanka.

W tych kilku najstarszychzapisach znaleźli się przedstawiciele najstarszych świątnickich rodzin: Bodzoniów, Domagałów, Dyndałów, Drapichów, Gorzkowskich, Grzesików, Miziurów, Nowaków, Kotarbów, Kozłów, Popków, Rosołów, Słomków, Synowców, Terelów i Walasów. Aby uzupełnić tę listę, należy sięgnąć do kolejnego źródła, którym są Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis, czyli tzw. księgi kustoszowskie, najstarsze kompendium wiedzy o życiu w Świątnikach.

Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Samym księgom będę chciał poświęcić osobny materiał. Jedynie przypomnę, że powstawały one w latach od 1717 do 1821 roku, ale sięgają wydarzeń nawet z 1654 roku. W setkach zapisów zostawiło swój ślad blisko 800 świątniczan i opisano dziesiątki lokalnych miejsc. Do wspomnianych świątniczan wrócę za chwilę, bo jednym z elementów podawania lokalizacji czyjejś nieruchomości było wskazanie zagrody, w której się ona znajduję. Zagroda była do XIX wieku nie tyle co konkretnym miejscem, ile raczej jednostką systemu podatkowego. Oznacza to, że za wszystkie nieruchomości leżące np. w Zagrodzie Nowakowskiej obowiązywała jedna roczna stawka podatkowa, a faktycznie zagroda ta składała się z dziesiątek ról rozsianych po całych Świątnikach.

Każda zagroda posiadała nazwę patronującej rodziny, która kiedyś była odpowiedzialna za zebranie odpowiedniego podatku od wszystkich właścicieli ról. Z czasem nazwy ulegały zmianie, dlatego łącznie w księgach kustoszowskich wymienione zostało 16 nazw zagród, podczas gdy samych zagród było 12. U schyłku funkcjonowania zagród świątnickich powstał dokument Górki Świątnicze: Urząd Gromady Górki Świątnicze, posiadacze 12 ról wieś tę składających6 z 1798 roku, który przedstawia stan nazewnictwa 12 zagród na koniec XVIII wieku. Łącznie zatem otrzymujemy następujący zbiór 18 nazw zagród (w nawiasach podaję alternatywną wymowę nazwy zagrodyoraz źródło):

  1. Bodzońska (Bodzowska), [AI, 1798]
  2. Bujasowska, [1798]
  3. Cholewińska (Cholewieńska),[AI]
  4. Dębrowska, [AI]
  5. Domagaleńska (Domagalińska), [AI, 1798]
  6. Drabowska, [AI, 1798]
  7. Dyndałowska, [AI]
  8. Gunieńska (Gonieńska, Guniejska), [AI, 1798]
  9. Kotarbińska (Kotarbieńska), [AI, 1798]
  10. Miziurowska, [AI]
  11. Nowakowska, [AI, 1798]
  12. Plewińska, [AI]
  13. Popkowska [1798]
  14. Rosołowska (Rosołoska), [AI]
  15. Słomczyńska (Słonczyńska, Słączyńska), [AI, 1798]
  16. Synowcowska, [AI, 1798]
  17. Walasowska (Walaszowska), [AI, 1798]
  18. Zaczkowska [1798].

Można zatem listę najstarszych nazwisk świątnickich uzupełnić o Cholewów, Guniów, Plewów. Z czego nazwiska Guniów i Plewów już całkiem zanikły XVIII-wiecznych Świątnikach.

O historii nazwisk i ich zapisie. Przede mną byli już badacze, którzy próbowali autorytarnie przypisać znaczenie i pochodzenie etymologiczne nazwisk świątnickich. Franciszek Batko opublikował swoje rozważania w czasopiśmie Język polski. Organ Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego,7 jednakże nie każdego mogą przekonać domniemania, jakby nazwisko Bujas pochodziło od czasownika bujać, Drapich od drapania, a Kotarba od zioła zwanego kocierpka. Z pewnością osoby posiadające znaczną wiedzę z zakresu słowiańszczyzny i historii języka polskiego byłyby w stanie dokonać takiej analizy, lecz ponieważ samemu takiej wiedzy nie posiadam, dlatego skupię się historii występowania nazwisk i sposobie ich zapisu, bo właśnie ten ostatni element często ukształtował dane nazwisko do formy znanej obecnie.

Przez wieki nazwiska były zapisywane, tak jak usłyszała je osoba umiejąca pisać. Przy urzędzie kustosza był to najczęściej notariusz lub czasem sam kustosz, a w osadzie jedyną osobą umiejącą pisać i czytać był pisarz gminny. Należy pamiętać, że nie istniały wtedy jednolite zasady ortografii, więc zapisy z tamtych lat,nawet autorstwa osób z tytułami doktora, wyglądają jak dyktando grupy dyslektyków. Po 1780 roku pojawiła się niemieckojęzyczna administracja austriacka, która miała poważne trudności z zapisywanie polskich nazw własnych, dlatego dochodziło do licznych przeinaczeń i uproszczeń. W tym duchu dokonane zostały spisy ludności w 1787 roku (metryka józefińska) i w 1847 roku (metryka franciszkańska) oraz wydawane były imienne dokumenty, które ostatecznie ujednoliciły pisownie wielu nazwisk.Warto podkreślić, że większość świątniczan umiejętność czytania i pisania poznała pod koniec XIX wieku, zatem wcześniej nie miała nawet wiedzy, jak ich nazwisko się zapisuje i kształtuje w czasie. Dokumenty określające tożsamość posiadali nieliczni, np: żołnierze i rezerwiści mieli książeczki wojskowe, a wędrowni handlarze otrzymywali Haufirbuchy czyli książki domokrąztwa.

Haufirbuch czyli książka domokrąztwa Stanisława Słomki wystawiona w 1901 roku.

Haufirbuch czyli książka domokrąztwa Stanisława Słomki wystawiona w 1901 roku.

Poszczególne nazwisko mogło występować jednocześnie nawet w kilku wariantach. Pierwszy wariant to zdrobnienie nazwiska, które początkowo pozwalało określić syna czy wnuka i tak np. syna starego Kowala nazywano Kolwalczykiem, starego Bujasa – Bujasikiem, Oskuba – Oskubkiem, Popa – Popkiem, czy Synowca – Synowczykiem. W niektórych przypadkach te zdrobnienia stały się z czasem osobnym nazwiskiem, który niejednokrotnie zdominował czy nawet wyparł pierwotną formę nazwiska, a czasem tworzone były w ten sposób przydomki. W XIX wieku zaczęto w niektórych rodzinach dodawać końcówkę -ski do nazwiska, tworząc np. od Zakuły – Zakulskiego, od Popka – Popczyńskiego, czy od Kozła – Kozłowskiego. W załączniku nr 1 na końcu artykułu wypisałem, w jakich wariantach wymawiano i zapisywano świątnickie nazwiska.

Ilu ich było? Żeby odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule, wziąłem pod uwagę księgi kustoszowskie, spisy ludności i gospodarstw, statystyki cmentarne i aktualne dane o właścicielach. Wszystkie zestawienia przedstawiam w formie wykresu kołowego z procentowym udziałem danego nazwiska w społeczności świątnickiej. Wybierałem przeważnie około 20 nazwisk o najliczniejszej reprezentacji, a resztę ujmowałem w kategorii „Pozostałe”. Warto zwrócić uwagę także na udział tej ostatniej kategorii. Oto jak kształtowała się historia świątnickich nazwisk przez ostatnie 300 lat:

  • Wiek XVIII. Największą bazą danych o świątniczanach i ich nazwiskach są wspomniane księgi kustoszowskie wymieniające 775 osób ze Świątnik (Górek). Najczęściej występowało w tym okresie nazwisko Kotarba – prawie co piąta osoba spotkana w Świątnikach osoba nosiła to nazwisko (w księgach wymieniono 130 osób o tym nazwisku). Na drugim miejscu znalazło się nazwisko występujące w dwóch wariantach: Drapich i Drabik8 – co trzynasta osoba nosiła to nazwisko (60 osób). Podium zamyka nazwisko Zaczek – takie nazwisko nosiła jedna osoba na czternaście (56 osób).

    Acta Iudicialia 1717-1821

    Acta Iudicialia 1717-1821

  • Spis właścicieli gospodarstw z 1787 roku, tzw. metryka józefińska. W przeciwieństwie do pierwszego zestawienia spis ten obejmował jedynie gospodarzy i właścicieli 154 domostw i gospodarstw. Spis miał na celu określenia podmiotów do płacenia podatków. Na podium ponownie Kotarbowie z bardzo podobnym wynikiem jak w aktach kustoszowskich (28 rodzin nosiło to nazwisko). Całkowicie natomiast odmienne jest natomiast dalsze pozycje podium: na drugim miejscu rodziny Walasów (11 rodzin), a na trzecim Bujasów (8 rodzin).

    Metryka józefińska z 1787 roku.

    Metryka józefińska z 1787 roku.

  • Spis właścicieli gospodarstw z 1847 roku, tzw. metryka franciszkańska. Kolejny spis podatkowy (katastralny). Liczba ujawnionych rodzin wynosi 206, a prawie co czwarta osoba nosiła nazwisko Kotarba (48 rodzin). Na drugim miejscu jest nazwisko Cholewa (16 rodzin), a na trzecim Walas (14 rodzin).

    Metryka franciszkańska z 1847 roku.

    Metryka franciszkańska z 1847 roku.

  • Lista nazwisk i przydomków świątnickich z 1905 roku. W ramach zbierania materiałów etnograficznych przez Seweryna Udzielę w latach 1900-1905 powstał spis rodzin świątnickich wraz z przydomkami i przydomkami, który sporządził miejscowy nauczyciel Karol Chlebowski. Lista zawiera 306 pozycji. Najwięcej, bo aż 66 rodzin nosiło nazwisko Kotarba, rodzin Synowców było 24 a Cholewów 22. Łączna liczba nazwisk wynosiła 71.

    Lista rodzin i przydomków świątnickich z 1905 roku.

    Lista rodzin i przydomków świątnickich z 1905 roku.

  • Spis gospodarstw oraz zwierząt hodowlanych z 1918 roku – w zbiorach biblioteki PAN w Krakowie przez przypadek udało mi się odkryć taki spis sporządzony przez naczelnika gminy Franciszka Kotarbę 15 maja 1918 roku. Co prawda dane zebrano 13 lat po liście nazwisk i przydomków, to przedstawia ten spis stan po I wojnie światowej, gdzie populacja mieszkańców Świątnik uległa znacznemu spadkowi na skutek strat wojennych oraz wzmożonej emigracji zarobkowej. Lista zawiera 302 pozycje. Na pierwszym miejscu rodzina Kotarbów (48 rodzin), na drugim Synowców (23 rodziny), a na trzecim rodzina Walasów (po 20 rodzin).

    Spis gospodarstw oraz zwierząt hodowlanych z 1918 roku

    Spis gospodarstw oraz zwierząt hodowlanych z 1918 roku

  • Spis pochowanych na cmentarzu świątnickim, według stanu na 2013 roku z niewielkimi aktualizacjami późniejszymi. W 2013 roku na podstawie wykonanych wcześniej przeze mnie fotografii tablic nagrobnych sporządziłem spis pochowanych na parafialnym cmentarzu. Z oczywistych powodów spis obejmuje jedynie oznaczone groby. Łącznie udało się zidentyfikować 1256 osób pochowanych na świątnickim cmentarzu, z czego 170 osób urodzonych w XIX wieku (jedna osoba urodzona w XVII wieku). Najwięcej, bo aż 184, pochowanych jest Kotarbów, 86 Synowców i 57 Słomków. Łączna liczba nazwisk wynosi 240.

    Nazwiska wg oznaczonych grobów na cmentarzu parafialnym (stan na 2013 r.)

    Nazwiska wg oznaczonych grobów na cmentarzu parafialnym (stan na 2013 r.)

  • Zestawienie właścicieli gruntów świątnickich na rok 2019. Zestawienie aktualne stanu posiadania gruntów, które można porównać ze spisami z 1787 i 1847 roku z tą różnicą, że w obecnych czasach najczęściej grunty są we władaniu wielu współwłaścicieli. W zestawieniu brałem jedynie osoby fizyczne, których liczba wynosi 1652. Należy też podkreślić, że o ile w XIX wieku wlaściciel gospodarstwa prawie zawsze mieszkał w Świątnikach, o tyle obecnie potężna liczba właścicieli w Świątnikach nie mieszka, stąd też pojawiło się w zestawieniu tyle nowych nazwisk. W spisie znalazło się 94 Kotarbów, 61 Synowców i 39 Cholewów. Oznacza to statystycznie, że obecnie co osiemnasta spotkana osoba nosi nazwisko Kotarba.

    Nazwiska według ewidencji gruntów na 2019 rok.

    Nazwiska według ewidencji gruntów na 2019 rok.

Podsumowując widać, że przez ostatnie 300 lat wciąż niezmiennie najczęściej wstępującym nazwiskiem wśród świątniczan jest nazwisko Kotarba. Liczba Kotarbów cały czas rośnie, choć obecnie ten wzrost nie jest już tak zauważalny, jaki był XX wieku. Wynika to przede wszystkim ze znacznego wzrostu napływu nowych nazwisk: na 20 najczęściej występujących obecnie nazwisk prawie połowa w ogóle nie była notowana w Świątnikach na początku XX wieku. Warto też zwrócić na wartość procentową grupy nazwisk „Pozostałe” – obecnie wynosi on prawie 70%. Wynika ona z tego, że obecnie występuje 588 różnych nazwisk, podczas gdy w 1905 roku nazwisk było zaledwie 71, a na cmentarzu pochowane są osoby o 240 różnychh nazwiskach. Nagły przyrost nowych nazwisk jest olbrzymi. A warto przypomnieć, że w 1900 roku Świątniki liczyły 2212 mieszkańców, a obecnie jest ich 2422.

Przydomki. Żeby zachować indywidualność pośród innych Kotarbów, Synowców czy Drapichów nadawano często dzieciom rzadziej wówczas stosowane imiona takie jak: Beniamin, Izydor, Marceli oraz Ernestyna, Eufrozyna czy Melania. Pomimo tego np. na początku XX wieku mieszkało w Świątnikach 25 Franciszków Kotarbów. Jedynym sposobem, aby pozostać rozpoznawalnym, było posiadania przydomka.

Przydomek, jak sama nazwa wskazuje, jest to dodatkowa nazwa dziedziczna przy domu, wyróżniająca jedną linię rodu. Mechanizm powstawania przydomków trafnie opisał Ignacy Krasicki: „Gdy za czasem jednego herbu familje znacznie się rozradzać poczęły, przybierały sobie dla różnicy nowe nazwiska z różnych przyczyn, a mianowicie od osiadłości swoich, jako to: Karczewscy, Wiśniowieccy, Zamojscy etc., co znaczyło: pan Karczewa, Wiśniowca, Zamościa. A dawne z herbów nazwiska zostały przydomkami, oznaczającymi z jakiego kto źródła pochodzi. Wszakże nie wszystkie przydomki od herbów wzięły początek. Niezwykły jaki postępek, przypadek lub przyrodzona jaka wada lub ułomność niejednego przydomku stała się przyczyną”.9 Taki sam mechanizm występował też wśród nazwisk i przydomków świątnickich – w księgach kustoszowskich dla rodzin posiadających przydomek, stał on na pierwszym miejscu po imieniu, a pierwotne nazwisko traktowane było na miejscu drugim, dodatkowym. I tak np. Stanisław Zuber zwany był Bodzoniem, a jego żoną przedstawiała się jako Zofia Zuberowa. Podobnie płatnerz Marcin Kunik zwany był jako Zakułą, będącsynem Jana Kunika.

Warto tu także przypomnieć definicję przezwiska, które to nadawano konkretnej osobie i raczej nie było dziedziczne. Należy jednak podkreślić, że przezwisko niesie za sobą żartobliwy lub złośliwy wydźwięk i posiadacz takiegoż rzadko bywał nim uszczęśliwiony. Granica między przydomkiem i przezwiskiem jest bardzo cienka, a przezwiska, które przetrwały próbę czasu lub z jego biegiem utraciły negatywne znaczenie, stawały się czasem przydomkami. W załączniku nr 2 do artykułu przy nazwiskach świątnickich podałem występujące przydomki.

Wiele przydomków powstawało lub ulegało w czasie zmianom poprzez dodawanie końcówek do pierwotnego rdzenia. Powszechnie występują tutaj tak, jak i przy nazwiskach, zdrobnienia: Zuber – Zuberek, Mikołaj – Mikołajc(z)yk. Gwarowo końcówkę –czyk najczęściej wymawiano jako –cyk. Można zauważyć, że niektóre przydomki i przezwiska pojawiają się w tym samym brzmieniu w różnych rodzinach. Bywało nierzadko tak, że jedna osoba miała dwa przydomki, np. po dziadku Florek, a po bracie Turut. Przydomki można było odziedziczyć po ojcu, po matce czy od rodzeństwa. A jeśli już sam przydomek nie wystarczał, żeby określić osobę, to dodawano do przydomka lokalizację miejscową lub sposób dziedziczenia przydomka, np.: Kochanecki z Pól, Konicosek z Madejek, czy Jantusik po Tekli.

Przydomki świątnickie można podzielić na kilka grup. Pierwsza to przydomki pochodzące od imienia najczęściej przodka lube nestora rodu np. Flipek, Florosek, Jonasek, Mikołajcyk czy Kubosek. Druga grupa to przydomki powstałe od ulubionych wyrażeń, sposobu wysławiania lub specyficznego zachowania się, np. karczmarza, który sprzątając stół pytał „Czyja to opita?” nazwano Opitą, pasjonata gry w karty nazwano Filamusem, bo mawiał „fila [damę] mus na stół położyć„, pytającego wiecznie towarzyszy „a pójdziewa na kileusek” przezwano Kieluskiem, Konicek posiadał najładniejsze konie, Turut pokazywał, że diabeł „ma tu rut [róg] i tu rut„, Żuroszczyk gotował żur na WieIkanoc, a Rachwałem nazwano nieszczęśnika, którego za młodu matka ubrała w różową sukienkę z paskiem, a ojciec skomentował, że teraz przypomina św. Rafała. Trzecią grupą są przydomki związane z jakimś szczególnym wydarzeniem w życiu osoby, np. Pielgrzymka wybrał się na pielgrzymkę do Rzymu, Swajsier walczył w pułku szwoleżerów, German był w Niemczech. Kolejną grupą są przydomki związane z wykonywanymi czynnościami jak: Kościelny czy Piekarz. Niektóre przydomki powstawały w sposób indywidualny, do którego nie da się przypisać konrkenego schematu, np. Łycaniokiem nazwano osobę, która się ożeniła z dziewczyną z Łyczanki.

ZAŁĄCZNIK nr 1:

Poniższa tabela zawiera nazwiska świątnickie występujące w dokumentach i spisach do 1918 roku.

Skróty: AI (Acta Iudicialia) – księgi kustoszowskie 1717-1821; MJ – metryka józefińska z 1787 roku, MF – metryka franciszkańska z 1847 roku, SR – Spis rodzin i przydomków z 1905 roku, SZH – Spis zwierząt hodowlanych z 1918 roku, CM – tablice cmentarne na 2013 rok, EGiB – dane z ewidencji gruntów i budynków na rok 2019.

Nazwisko

AI

MJ

MF

SR

SZH

CM

EGiB

Bączek

1 (1755)

brak

brak

brak

brak

brak

brak

Bałaziński

1

8

6

Bania

1

brak

brak

Bednarczyk

1

1

brak

brak

Biertak, Biertasik

4

1

brak

brak

brak

Blak

1

brak

2

Błaszczyk

1

1

3

brak

Bodzoń

31

4

7

10

8

28

18

Bujas

30

8

2

5

5

20

18

Bułat

2

brak

brak

Chachlica, Hachlica

1

6 Chachlica

1 Hachlica

4 Chachlica

1 Hachlica

Cholewa

29

6

16

22

13

52

39

Chorobik

1

1

2

Chrobak

1

brak

brak

brak

brak

Cygan

1

brak

4

Czernecki

1

7

9

Czerwiński

1

7

4

16

9

Ćmielowski

1

4

1

brak

Dębski

6

5

4

5

3

7

4

Domagała

3 (1740)

brak

brak

brak

brak

Drabik, Drapich, rzadziej Drabich i Drapik

30 Drabik

30 Drapich

8 Drabik

1 Drabik

1 Drapich

3 Drapik

1 Drabik

6 Drapich

5 Drapich

15 Drapich

11 Drapich

Duda

1 (1808)

1

brak

brak

brak

1

3

Dudek

2 (1808)

2

4

6

6

18

16

Dyndała

brak

brak

brak

brak

brak

brak

brak

Dziedo

15

1

brak

brak

brak

brak

brak

Dziewoński, także Dziewuński

11

4

4

5

6

13

4

Figiel

2

3

4

1

Gadocha

1

6

4

Galas lub Gallas

4

1

1

1

1

5

4

Gawęda, Gawenda

1

brak

1

3

15

19

Gorzkowski

28

3

8

4

4

11

1

Góral, Góralczyk

7

brak

brak

brak

brak

brak

brak

Górnisiewicz, Górnikiewicz

brak

brak

1

1

1

2

7

Grochal

brak

brak

1

brak

brak

brak

2

Grzesik

5

1

2

1

13

5

Gunia

brak

brak

brak

brak

brak

brak

brak

Gwoździowski

1

1

brak

brak

Hoeflich

1

brak

brak

Izdebski

1

1

1

1

brak

Jarski

2

brak

brak

brak

brak

brak

brak

Kamiński

1

brak

brak

2

3

Kępiński

1

9

6

Kierc

1

brak

brak

Klisz

1

brak

brak

Knapczyk

4

brak

brak

brak

Kochanik

2

brak

3

5

Kotarba (Koterba)

130

28

49

66

48

184

94

Kowal, Kowalczyk, Kowalik

3 Kowal

16 Kowalczyk

6 Kowalczyk

1 Kowal

1 Kowalczyk

3 Kowal

1 Kowalczyk

2 Kowal

2 Kowalczyk

10 Kowal

4 Kowalczyk

2 Kowalik

8 Kowal

11 Kowalczyk

Kozioł, Kozieł, Kozłowski

25 Kozioł

3 Kozioł

4 Kozioł

7 Kozioł

3 Kozłowski

6 Kozioł

5 Kozłowski

14 Kozioł

19 Kozłowski

10 Kozioł

2 Kozłowski

Królikowski

1

3

3

brak

1

brak

Kuboń

1 (1756)

brak

brak

brak

Kuc

4

1

1

2

brak

1

Kwinta, Kwintowski

1 Kwinta

2 Kwintowski

2 Kwintowski

20 Kwintowski

6 Kwintowski

Lech

1

brak

brak

Leńczowski, Lenczowski

21

3

10

8

10

25

9

Loch

1

1

brak

brak

Luzar

7

1

brak

brak

5

Łopaciński

1

brak

brak

brak

Marianowicz

2

1

brak

brak

Marszałek

1 (1739)

brak

brak

brak

Michalec

brak

1

4

7

9

41

15

Mika

1

11

11

Młynarczyk

2

2

4

4

Mizura

9

1

1

2

4

16

4

Muszeński

2

brak

brak

Nalepa, Nalepczyk

2 (1701)

brak

1

brak

brak

Naprawczyk, Naprawski

7

3 Naprawski

1 Naprawski

brak

brak

Nawała

1

1

1

2

2

Nayder, Najder

1

1

4

6

Nieć

4 (1692)

brak

brak

brak

brak

Nowak

2 (1692)

1

3

7

5

17

13

Oramus

1

brak

1

Oskub, Oskubek

15

1

brak

brak

brak

Owsiarek

2 (1748)

brak

brak

Paletko

1

1

3

brak

Piecek

2

brak

brak

brak

Pitala

1 (1746)

brak

6

Popek, Popczyński

34 Popek

6 Popek

1 Popek

1 Popek

2 Popczyński

brak

1 Popek

3 Popczyński

4 Popek

2 Popczyński

Prawda

9

1

2

2

brak

brak

brak

Przybysz

2

2

2

3

brak

Rogal, Rogalski

6

2

2

1

2

8

3 Rogal

1 Rogalski

Rojak

1

brak

brak

brak

Rosół

4

2

brak

brak

brak

brak

Skrzyński

2

1

brak

brak

1

Siatka

1

2

3

1

Słomka, Słąka, Słonka

20

1

4

17

15

57

21

Staszek

3 (1692)

brak

brak

brak

Stefanik

2 (1751)

brak

brak

brak

Stok

1 (1755)

brak

brak

Strzeboński

1

1

brak

3

Strzeszyn

1 (1760)

brak

brak

brak

Suder

3 (1755)

brak

1

2

4

14

17

Synowiec, Synowczyk

24

6

11

24

23

86

61

Szafarski

1

brak

brak

brak

Syrek

1

1

6

3

Szczurek

1

17

27

Szczygieł

1 (1801)

1

brak

1

3

4

2

Szczypa

1

brak

brak

Szwachta

1

8

10

Świder

2

brak

brak

brak

Terela, Terella

16

2

2

1

1

brak

brak

Turcza

1

1

brak

brak

brak

Tylek

2 (1815)

2

6

10

Ungehauer

1

brak

brak

Urban

1 (1756)

1

brak

brak

brak

Urbanik

3

1

1

4

Walas

39

11

14

17

20

43

15

Wądorski, Wątorski

1

2

brak

brak

Wilkosz

3

4

1

brak

Wodziański

1

2

7

6

Zaczek, Zaczyk

56 Zaczek

2 Zaczek

3 Zaczek

3 Zaczek

1 Zaczyk

3 Zaczek

10 Zaczek

4 Zaczyk

1 Zaczek

3 Zaczyk

Zakuła, Zakulski

43 Zakuła

5 Zakuła

3 Zakulski

2 Zakuła

2 Zakulski

1 Zakuła

3 Zakuła

1 Zakulski

2 Zakuła

brak

Zaporowski

2

3

2

7

brak

Żaba

1

brak

2

Żalek

1 (1701)

brak

brak

ZAŁĄCZNIK nr 2:

Przydomki świątnickie oraz komentarz do niektórych świątnickich nazwisk.

  • Biertak – nazwisko, które zanikło w I połowie XIX wieku. Jednakże na początku XX wieku Biertak był także przydomkiem rodziny Drapichów i być może istniał związek z tą rodziną. Przydomek: Łętowski.
  • Blak – Przydomek: Leśny
  • Błaszczyk – Przydomek: Hrabia
  • Bodzoń – stare świątnickie nazwisko posesorów jednej z 12 zagród świątnickich (Zagroda Bodzońska, Bodzowska). Przydomek Zuber zanotowany w metrykach w 1663 roku. Przydomki: Baran, Baranek, Busol, Kosa, Zając, Zuber, Zuberek .
  • Bujas – nazwisko starego rodu świątnickiego, posesorów Zagrody Bujasowskiej. Przydomki: Kołlonek, Konicosek, Maksyk, Malłacz, Mojżes, Mysiewicz, Petrasz, Pietrasioka.
  • Cholewa – jedno z najstarszych nazwisk polskich, pierwsze udokumentowanie z 1347 roku10. W Świątnikach posesorzy Zagrody Cholewińskiej (Cholewieńskiej). Co ciekawe, choć w nazwisko w XVII wieku już było szeroko reprezentowane, to nie pada ono w ogóle w najstarszych metrykach parafialnych. Przydomki: Brzyzek, Cholewka, Florosek, Jacuś, Kochaneczek, Kochanecki, Majcherek, Metruś, Niemiec, Opiciany, Rachwał, Surut, Suruta, Szymański, Tyrkac (Tyrkacz), Zalecany.
  • Czerwiński – pierwszymi tego nazwiska byli Krzysztof i Marianna Czerwińscy, którzy w 1830 roku ufundowali figurę śś. Piotra i Pawła. Przydomki: Krzyś (Krzysik, Krzysiak) [od wspomnianego Krzysztofa].
  • Ćmielowski – przydomek: Moskalik.
  • Dębski – na rozprawie z 1775 roku przy sporze o grunty pod Czarnym Dębem z rodziną Zaczków podana jest w AI informacja, że przodek Dębskich imieniem Szymon zwany Góralczykiem był przychodniem do dóbr Kustoszowskich Wsi Górki11, czyli najprawdopodobniej rodzina ta pojawiła się w drugiej połowie XVII wieku. Potwierdza to Franciszek Batko, wskazując, że nazwisko to pojawia się metrykach parafialnych od 1662 roku.12 Przydomek: Idziosek.
  • Domagała – niegdyś posesorzy Zagrody Domagaleńskiej (Domagalińskiej), nazwisko występuje w najstarszych księgach parafialnych oraz w AI, ale potem już zanika całkowicie.
  • Drabik, Drapich, rzadziej Drabich i Drapik – niegdyś jedna z większych rodzin świątnickich, posesorzy Zadrody Drabowskiej. Pozornie można by było wziąć jako dwa nazwiska, bowiem zarówno Drabik, jak i Drapich występuje w AI 30 razy, jednakże księgi dostarczają dowodów, że dla tej samej osoby zapisywano nazwisko w obu wariantach. Można by również postawić hipotezę, że Drabik był przydomkiem nazwiska Drapich, albo na odwrót. Po 1918 roku nazwisko Drabik już nie występuje. Przydomki: Biertak, Drapisek, Floruś, Kudałcyk, Mareczek, Marecosik, Siwek, Wróbelek.
  • Dudek – Przydomki: Garusek, Kalwaryan, Magduś.
  • Dyndała – nazwisko posesorów Zagrody Dyndałowskiej, nazwisko występuje tylko w najstarszych zapisach metrykalnych w XVII w.
  • Dziewoński, także Dziewuński – jedno z niewielu nazwisk zakończonych na –ski w XVIII-wiecznych Świątnikach. Przydomki: Karczmiska, Wiewiórka.
  • Figiel – Przydomek: Męka.
  • Galas lub Gallas – Przydomek: Sapka.
  • Gorzkowski – Przydomki: Babula, Domińczyk, Fajny, Grzybek.
  • Górnisiewicz, Górnikiewicz – Przydomek: Kuśnierz.
  • Grzesik – stare nazwisko świątnickie, notowane w najstarszych księgach metrykalnych. Przydomek: Białomacyk.
  • Gunia – nazwisko w Polsce zanotowano się w 1499 roku i oznaczało derkę albo koc.13 W Świątnikach byli to niegdyś posesorzy Zagrody Gunieńskiej, ale źródła od XVII wieku nie notują tego nazwiska w Świątnikach.
  • Izdebski – Przydomek: Siarczak (Siarcocyk).
  • Jarski – Walenty Jarski był przez wiele lat wójtem góreckim, ale miał tylko córkę, która wyszła za Synowca i nazwisko zanikło.
  • Knapik, Knapczykknap był określeniem tkacza i jako nazwisko występuje w Polsce już od 1293 rok.14 Nazwisko w Świątnikach notuje się w 1663 roku w osobie Błażeja Kanpika z Wrząsowic. Jan Knapczyk był wieloletnim pisarzem gromadzkim w połowie XVIII w.
  • Kotarba, rzadziej Koterba – lokalne mity wywodzą nazwiska z Węgier, tymczasem źródła wskazują, że Kotarbowie występowali co najmniej od XIV wieku w powiecie kościańskim województwa poznańskiego na terenie miejscowości Rokosowo, Bączylas i Karc15. Księgi sądowe kilkukrotnie wspominają o sporach granicznych Mikołaja Kotarby Rokosowkiego16 oraz wymieniają jego krewniaka Pawła Kotarbę [Kottharba]. W dawnym powiecie kaliskim leżała także miejscowość Kotarby, a obecnie stanowi ona część wsi Bógwidze w gminie Pleszew. Pochodził stamtąd min. Tomisław Kotarba z Kotarb.17 W Świątnikach do wieków najczęściej występujące nazwisko, posesorzy Zagrody Kotarbińskiej (Kotarbieńskiej). Przydomki: Adamczyk, Balaka, Basa, Bazarnik, Bącek (Bączek), Bobak, Bobaczyk, Bobowian, Budziosek, Buldok, Cescyk, Ciaka, Chmielnik, Cieczka, Filamus (Filemus), Gemza, Górny, Kasia, Karaśka, Klutyk, Kołtonek, Koniczek (Konicek), Konicosek, Kościelny, Krawczyk, Krzysztofek, Kuś, Kusik, Kwasiok, Kwasiocyk, Łabuś, Majsterek, Matuzek (Matusek), Misiak, Na Grzesikówce, Obarzanek, Opita, Opitka, Pachoń, Pachonik, Pielgrzymka (Pielgrzymek), Połonczyk, Pupula, Raj, Rajczyk, Skawiniak, Sobeczek, Staruszek, Suwaj, Szafran, Świerczek, Trąbka, Żurowszczyk (Żuroszczyk, Żuroszczy), Żurowski.
  • Kowal, Kowalczyk, Kowalik – nazwisko Kowal notowane w źródłach polskich od 1387 roku. Przydomki: Kościelny, Pitala.
  • Kozioł, Kozieł, Kozłowski – niegdyś bardzo często występujące nazwisko. Przydomki: Cyganki, Grzesiak, Markowy.
  • Królikowski – Przydomki: Grzybek, Landwehr.
  • Lech – Przydomek: Mirek.
  • Leńczowski, Lenczowski – Przydomki: Chodok, Dziubek, Dziubka, Filipek, Maciaszek, Piętka, Polczanek.
  • Łukowicz – nazwisko często pojawiające się w metrykach parafialnych z XVII wieku, w XVIII wieku już zanikło. Przed II wojną światową mieszkał w Świątnikach szewc Cyryl Łukowicz urodzony w Sieprawiu, który został zamordowany w Gross-Rosen w 1941 roku.
  • Michalec – nazwisko notowane w polskich źródłach od 1487 roku i pochodzi od imienia pełnego Michał;18 w Świątnikach pierwsza rodzina pojawiła się pod koniec XVII w. Przydomki: Blacharka, Chachor, Floreczek, Kucharz, Łabusiewicz, Mróz, Mrozik, Turut, Ulinka.
  • Mika – przydomek: German.
  • Miziura – nazwisko posesorów Zagrody Mizurowskiej.
  • Nowak – to nazwisko pojawia się w Polsce w 1335 roku i oznaczało osobę nową w osadzie;19 właściciele Zagrody Nowakowskiej. Przydomki: Blocik, Cescyk, Juka, Kościelny, Nowaczyk.
  • Oskub, Oskubek – dość popularne nazwisko w XVIII wieku, całkowicie zanikło w I połowie XIX wieku. Wg. Ksiąg metrykalnych z 1667 roku nazwisko pochodziło z Lusiny.
  • Paletka, Paletko – Przydomki: Kuruś, Madeja.
  • Piątka – Przydomek: Sieprawian.
  • Piecek – Przydomek: Niemowa.
  • Plewa – plew oznaczało łuskę po wymłóceniu zboża, nazwisko w Polsce notowane od 1427 roku;20 niegdyś w Świątnikach posesorzy Zagrody Plewińskiej, jednak od połowy XVII w. nazwisko już nie występowało w Świątnikach.
  • Popek, Popczyński – jedna z najstarszych rodzin świątnickich, występuje już w najstarszych księgach parafialnych, posesorzy Zagrody Popczyńskiej. W XVI wieku nazwisko to występowało także we wsi Trąbki, z której także pochodzili świątnicy katedralni.
  • Rogal, Rogalski – Przydomek: Od Biertoski, Ziomek.
  • Rosół – niegdyś znacząca rodzina, posesorzy Zagrody Rosołowskiej (Rosołoskiej), nazwisko zanika na początku XIX w.
  • Słomka, często zapisywane jako Słąka lub Słonka – stara świątnicka rodzina, posesorzy Zagrody Słomczyńskiej, w AI zanotowano 20 osób o tym nazwisku. Co ciekawe w MJ zapisana była tylko 1 rodzina o tym nazwisku, której głową był Jan Słomka mieszkający na Dziale pud numerem 2, zastępca wójta i wówczas najbardziej majętna osoba w Świątnikach (posiadał najwięcej gruntów i przez to płacił największy podatek). Wojciech Słomka był fundatorem krzyża na Wydartej z 1846 roku, zniszczonego przez Niemców w 1941 roku. oraz Przydomki: Blausz, Grzegorczyk, Jacuś, Jonosek (Janasek, Janoszek), Kaźmirek, Klarnet, Mikołaczyk (Mikołajcyk), Piekarz, Stasiaczek, Szwajcar, Szwajsier (Szwalizer, Szwaliżerek), Swajsierek.
  • Strzeboński – Przydomek: Bajda.
  • Suder – Przydomek: Waleczek.
  • Synowiec, Synowczyk – kiedyś oznaczało syna brata, wnuka, potomka czy po prostu krewnego. Najstarszy datowany zapis tego nazwiska w Polsce pochodzi z 1398 roku.21 W Świątnikach jedna z najstarszych rodzin, posesorzy Zagrody Synowcowskiej. W 1815 roku Kasper Synowczyk ufundował kapliczkę przedstawiającą Pietę, na skraju wsi przed cmentarzem, po północnej stronie gościńca. Ponieważ gościniec z czasem został wyprostowany, kapliczka wylądowała po południowej stronie drogi, figurę obrócono, ale przez blisko 100 lat jej cokół z nazwiskiem fundatora był niewidoczny. Po renowacji figury cokół także obrócono, jednak zamiast napisu Synowczyk pojawił się Synowciysk (sic!). Tadeusz Kubosek Synowiec (1889-1960) był piłkarzem Cracovii oraz pierwszej reprezentacji P3olski w piłce nożnej w latach 20. XX wieku. Przydomki: Antusik, Bartuś, Benegda, Białoń, Fatacz (Fatac), Guzielczyk, Izabelka, Jaga, Jana, Jantusik, Komoda, Kosiutek (Koszutek), Kubasek (Kubosek), Kubaczyk (Kubocyk), Matuzek (Matusek), Mikołaj, Mospanek, Pisarz, Rosjan (Rosjanin), Szwedzik, Wawrzyńczyk (Wawrzeńczyk), Wojcina, Zamkowy.
  • Szczurek – Przydomek: Włosań.
  • Szczygieł – Przydomek: Bola, Bolski.
  • Terela, Terella – jedna z najstarszych rodzin świątnickich, których nazwisko już zanikło. Z tej rodziny pochodził Mateusz Terella, pierwszy wójt świątnicki, którego nazwisko trafiło do rejestrów podatkowych z 1629 r. Według F. Batki, ostatni potomek rodziny zaginął w czasie II wojny światowej. Przydomek: Biskupek.
  • Walas – jedna z najstarszych rodzin świątnickich, posesorzy Zagrody Walasowskiej (Walaszowskiej). Przydomki: Czyż, Błach, Błasiaczyk, Dziujka, Kloryk, Kubonik, Obarzanek, Ogier, Pazurek, Ułanek, Ułaneczek.
  • Wątorski, Wądorski – Przydomek: Łukasik.
  • Wilkosz – jeden z przedstawicieli tej rodziny był odpowiedzialny za wielki pożar miejscowości w 1889 roku. Przydomek: Bułaniak (Bułaniok).
  • Zaczek, Zaczyk – niegdyś bardzo liczna rodzina, posesorzy Zagrody Zaczkowskiej. Przydomek: Walczak.
  • Zakuła, Zakulski – rodzina świątnickich płatnerzy z XVIII w, niegdyś bardzo liczna, ale obecnie już zanika. Pochodzący ze Świątnik ks. Wojciech Zakulski zapisał testamentem w 1832 roku swój majątek na rzecz budowy szkoły i kościoła w Świątnikach. Przydomki: Kunik, Konik, Poczta.
  • Zaporowski – Przydomki: Kramarz, Kramarczyk.

1W dniu 14.02.1663 roku wzięli ślub w Mogilanach Tomasz Kanoska z Trąbek i Regina Domagalina, a świadkami byli Stanisław Słomka, Sebastian Słomka oraz Maciej Gorzkowski.

2J. Długosz, Roczniki czyli kroniki słynnego Królestwa Polskiego, 1455-1480.

2aA. Z. Helcel, Starodawne prawa polskiego pominiki z ksiąg rękopiśmiennych dotąd nieużytych główniej zaś z ksiąg dawnych sądowych ziemskich i grodzkich ziemi krakowskiej tom II, Kraków 1870, s. 634-635

3Piotr Myszkowski h. Jastrzębiec, ur. ok 1505, zm. 1591, biskup płocki 1567-1577, biskup krakowski 1577-1591.

4Archiwum Kapitulne w Krakowie, Liber Privilegiorum Episcopalium ab anno 1582 ad annum 1598, nr 8 s.16-21.

5Za niepublikowanymi maszynopisami F. Batko na prawach rękopisów oraz W. Szczygieł, Świątniki Górne. Historia, kultura i tradycja na przestrzeni dziejów, praca magisterska, Kraków 2001.

6W. Słomka, Świątniki Górne, maszynopis 1985.

7F. Batko, Nazwiska i imiona świątniczan w Metryce Franciszkańskiej rejestr z r. 1847), Język polski. Organ Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego, rok 1994 nr 1 (LXXIV), Kraków 1994.

8Patrz Załącznik nr 2.

9Z. Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana, Warszawa 1902.

10Z. Kowalik-Kaleta, L. Dacewicz, B. Raszewska-Żurek, Słownik najstarszych nazwisk polskich – pochodzenie językowe nazwisk omówionych, Warszawa 2007, s. 25

11AI cz 2, 23.05.1775, k. 158

12F. Batko, Nazwiska i imiona świątniczan w Metryce Franciszkańskiej rejestr z r. 1847), Język polski. Organ Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego, rok 1994 nr 1 (LXXIV), Kraków 1994, s. 15.

13Z. Kowalik-Kaleta, L. Dacewicz, B. Raszewska-Żurek, Słownik najstarszych nazwisk polskich – pochodzenie językowe nazwisk omówionych, Warszawa 2007, s. 55.

14Z. Kowalik-Kaleta, L. Dacewicz, B. Raszewska-Żurek, Słownik najstarszych nazwisk polskich – pochodzenie językowe nazwisk omówionych, Warszawa 2007, s. 68

15Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, Poznań, część II, IH PAN 2010-2019, s. 153.

16Tamże, Poznań, część IV, s. 133.

17Tamże, Poznań, część IV, s. 133; WR 2 nr 745 zapis z 1423 r..

18Z. Kowalik-Kaleta, L. Dacewicz, B. Raszewska-Żurek, Słownik najstarszych nazwisk polskich – pochodzenie językowe nazwisk omówionych, Warszawa 2007, s. 95

19Z. Kowalik-Kaleta, L. Dacewicz, B. Raszewska-Żurek, Słownik najstarszych nazwisk polskich – pochodzenie językowe nazwisk omówionych, Warszawa 2007, s. 106

20Z. Kowalik-Kaleta, L. Dacewicz, B. Raszewska-Żurek, Słownik najstarszych nazwisk polskich – pochodzenie językowe nazwisk omówionych, Warszawa 2007, s. 121

21Z. Kowalik-Kaleta, L. Dacewicz, B. Raszewska-Żurek, Słownik najstarszych nazwisk polskich – pochodzenie językowe nazwisk omówionych, Warszawa 2007, s. 154.

opracowanie Jerzy Czerwiński © 2019

Temida

Temida

Dlaczego urząd wójta świątnickiego był niebezpieczny? Jak nazywał się świątnicki Janosik? Czy poza kłódkami ślusarze wytwarzali też wytrychy? Kto chciał hodować w Świątnikach jedwabniki i zaplanował włamanie do skarbca na Wawelu? O tym, a także o innych zbrodniach na tych ziemiach opowie niniejszy artykuł. Z lekkim przymrużeniem oka.

Rys historyczny.

Jak pamiętamy, w dniu 28 sierpnia 1252 na zjeździe w Oględowie książę krakowski Bolesław V Wstydliwy nadał biskupstwu krakowskiemu szerokie immunitety w zakresie niezależności ekonomicznej (podatki) i sądowniczej (niezależność). Uprawnienia obejmowały także dobra kapituły krakowskiej, czyli wieś Świątniki zwane także Górkami. Książę zatwierdził nadanie 18 czerwca na zjeździe w Chrobrzu, następnie powtórzył w dniach 17-18 kwietnia 1255 roku w Zawichoście i rozszerzył w dniu 18 maja 1255 roku w Basztowej. Dla świątniczan oznaczało to, że odtąd wszelkie sprawy sądowe (prawa prywatnego i karnego) będzie prowadził wyłącznie kustosz katedry krakowskiej lub mianowany przez niego plenipotent (pełnomocnik). Dziś niestety większość świątniczan uważa, że przywileje te nadała królowa Jadwiga.

Po kodyfikacji prawa przez Kazimierza Wielkiego, polskie sądy zaczęły od XIV w. prowadzić księgi rozpraw, terminów i wyroków sądowych. Prowadzono księgi dla sądów grodzkich (np. dla miasta Krakowa) i sądów ziemskich, które obejmowały jurysdykcją wsie graniczące ze Świątnikami (Wrząsowice, Rzeszotary, Siepraw, Olszowice i Lusinę). Z terenów Małopolski zachowało się około 3500 ksiąg z lat 1374-1796. Inaczej rzecz się miała na gruntach kościelnych, gdzie prawa nikt nie reformował, toteż nie wiadomo kiedy zaczęto prowadzić księgi sądowe czterech wsi kustoszowskich. Niestety w pierwszej dekadzie XX wieku kapituła krakowska przekazała gminie (naczelnikowi) komplet ksiąg sądowych, które przez lata zalegały w prowadzonej przez niego karczmie, a gdy w czasie I wojny światowej i kolejnych latachzaczęły się braki papieru, zaczęto wykorzystywać stronice ksiąg np. przez rzeźnika do pakowania mięsa. Jeden podwójny tom udało się odkupić od rzeźnika Mieczysławowi Czerwińskiemu. Drugi tom trafił także ostatecznie do biblioteki PAN. O innych księgach brak wiadomości.

Sądy kustosza odbywały się w Krakowie, a także na miejscu podczas objazdu gromad oraz gdy sytuacja wymagała szybkiego działania. Kustosz wydawał wyrok nazywany dekretem ordynacji. Przebieg rozprawy zapisywał pisarz kustosza lub pisarz gromady na kartach, które z czasem łączono w księgę. Pisarz sporządzał także sam dekret, którego podpisywał kustosz i przekazywał wójtowi do obwieszczenia. Skazani otrzymywali kary pieniężne wymierzane w grzywnach (grzywna była jednostką masy wynoszącą ok. 200 g oraz monetą srebrną przy zasądzanych karach) i plagach (kara cielesna wymierzana kijem). Samym księgom kustoszowskim poświęcę osobny artykuł, bo jest to temat na obszerny i wart osobnego słowa. Badane przeze mnie księgi obejmowały okres od 1717 do 1815 roku. Jak na wiek historii, spraw karnych w Świątnikach nie było wiele. Poniżej przedstawię wszystkie przypadki, posługując się cytatami, które będąc zapisem protokolarnym wypowiedzi ówczesnych, są także świadectwem mowy świątniczan z XVIII w.

Ciężkie życie wójta góreckiego. Sporom świątników z kustoszami poświęciłem osobny artykuł, a tematykę tego boju Dawida z Goliatem poruszało także wielu przede mną. Kustosz ks. Sebastian Komecki był jednym z tych zwierzchników wsi świątniczych, który uważał, że średniowieczne przywileje jego podwładnych powinno się reinterpretować i rewaloryzować . Przywilejem zwierzchności kustosza był wybór wójta gromady. W czasach napięcia na linii kustosz – świątnicy, to wójt był tym, który jako pierwszy odczuwał wyrazy społecznego niezadowolenia. Czasami bardzo bolesnego niezadowolenia. I tak w dniu 11 marca 1726 przed kustoszem katedralnym stawił się wójt górecki Walenty Jarski ze skargą na Piotra Zakułę, który posponuiąc porwał się y za piersi chwycił tegoż woyta y za łeb go wodził. Kustosz atak na swojego urzędnika musiał traktować poważnie, więc oskarżony został uznany winnym i skazany na 60 plag i do zapłaty kwotę 6 grzywien, a w przypadku powtórzenia sytuacji konfiskatę całego majątku.1

Walenty Jarski pełnił urząd wójtowski przez wiele lat, co przy nieustającym konflikcie mieszkańców z kustoszem na zdrowie mu nie wychodziło. W dniu 2 marca 1730 roku ponowie doszło do pobicia wójta i na tyle dotkliwie, że nie był w stanie samemu stanąć przed kustoszem. Tym razem sprawcami byli Łukasz Bujas, Jan Knapik, Jan Kunik, Piotr Zakuła, Jerzy Kotarba ps. Luzar i Stanisław Kowal. Kustosz dokonał obdukcji, z której wynikało, że rany były skutkiem zbicia […] od zbuntowanej przeciw Panu Gromady, a osobliwie od przywódców wcześnie wspomnianych, którzy całą Gromadę osiemdziesiąt siedmiu chłopa zwabiwszy, przymuszali rozciągnąwszy go dla sromoty na kupie gnoiu wszyscy. Z obdukcji ran wójta wynikało, że ciało iego zczerniałe y do kości obite bardzo spuchłe, zaś piersi pogniecione spuchłe, głowa potłuczona.2 Warto nadmienić, że wspomniany Łukasz Bujas, przywódca zbuntowanej gromady, w 1738 roku jako wójt był członkiem trzyosobowej delegacji wsi świątniczych do Rzymu ze skargą na kustosza i niekorzystny dekret biskupa krakowskiego. Delegację zawrócono w Loretto (Włochy), groźbą przymuszono do powrotu, a Bujas zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach.

Pobicia były najczęstszym z wykroczeń popełnianych w Świątnikach. W dniu 4 maja 1755 przed sądem kustoszowskim stanął Adam Kozioł, składając oskarżenie (manifest) na Marcina Zakułę (Konika), który zadał mu rany głowy i szyi w dniu św. Jakuba. W tym samym dniu oskarżony miał także pobić swoją żonę oraz Wojciecha Kotarbę.3 W dniu 25 czerwca 1755 roku przed obliczę kustosza przyszedł złożyć skargę Kazimierz Bujas na Wojciecha Janka, który jego brata Marcina Bujasa zbił tak bardzo, że z tego pobicia umrze. Przyczyną agresji miało być nieupilnowanie cieląt, które weszły na pole owsa oskarżonego. Brat pokrzywdzonego był w tej sprawie u wójta, ale ten nie zajął się jego krzywdą. W końcu Kazimierz Bujas spotkał się, by rozmówić z Jankiem, ale ten powstał na niego słowy nieuczciwemi wołać, tak uwiedziony impetem wyłamał gałązkę z krzaka olszowego, uderzył go kilka razy, ale nie okaleczył.4

Świątniczanie podróżujący ciągle między Krakowem a Świątnikami byli dodatkowo narażeni na wypadki na trakcie. W tymże roku 17 listopada przyszedł skargę złożyć Antoni Góralczyk i prezentował ranę na lewym boku pod szyią szpadą przez żołnierza alteryi koronney, dnia 16 listopada na Stradomiu przed S. Jadwigą na dobrowolney drodze iadącemu uczynioną, tudziesz uskarżał się, że mu cisz żołnierze pieniędzy zł 12 wzieni.5

Ciężka ręka urzędnika. W dniu 18 października 1757 roku sąd kustoszowski rozpatrywał sprawę pobicia Zofii Salonki przez przysiężnego gminnego Antoniego Kowalczyka, który jej kijem rękę stłukł tak dalece, że nią ruszyć nie może, ani kawałka chleba przez długi czas zarobić. Sąd nakazał, aby oskarżony otrzymał 30 plag i wypłacił jej 5 zł rekompensaty, a gdyby sytuacja miała się powtórzyć, to wówczas kara wyniesie 100 plag i 15 grzywien. W toku śledztwa i z przesłuchania świadków wynikło, że pokrzywdzona dołożyła wcześniej kilka zelżywych słów Kowalczykowi, toteż sąd i jej wymierzył 30 plag. Ciekawa jest sentencja dekretu: aby od dnia dzisiejszego w zgodzie somsiedzkiey żyli y nie wadzili się pod karą więzienia y plag po 50.6

Kłótnie sąsiedzkie. W dniu 4 sierpnia 1767 roku przedstawiono następującą sprawę: w domu Franciszka Synowca doszło do kłótni między Łukaszem Synowcem, Jakubem Zakułą oraz Anna Knapową. Gdy Łukasz Synowiec, będąc podpity, gdy się upomniał Jakubowi Zakule o dług swój zł 21 Polsk[ich] za zabranie łóżek za niego przez Żydów, Jakub Zakuła pierwey chwyciwszy Łukasza Synowca obadwa się szarpali y bili iednak Zakuła w tym iest obwiniony, że się pierwszy porwał do Synowca y bardzo go poterpał y ukrzywdził. Anna zaś Knapowa że lubo przy wspólney zwadce y chałasie iednak iż żonę Łukasza Synowca tyrpać bić y niby za zelżywość swoią sprawiedliwość sobie czynić odważyła się, iako teraz sądownie sama wyznała y zuchwale sobie poczynała y gadała[…]. Sąd nakazał przeprosiny, Jakub Zakuła miał dać aktorowi (czyli stronie oskarżającej) 3 grzywny oraz parę świec (fontowych lautrowych) do dyspozycji sądu, a szkodę wynikającą z zabrania łóżek w sumie 21 złp miał niezwłocznie spłacić. Anna Knapowa otrzymała 20 plag u wójta oraz parę świec do dyspozycji sądu.7

W listopadzie 1774 roku miał miejsce finał zatargu między Wojciechem Walasem a jego bratem stryjecznym Jakubem Walasem. Poza sporem o podział gruntu sąd badał sprawę kłótni i zaboystwa [tj. pobicia]: Woyciech na niego [Jakuba] y na żonę iego zachodził z siekierą, nasiekiem, ze strzelbą usiłuiąc zgubić Jakuba lub żonę iego. Na co Jakub też nie był bierny: zaczaił się na Wojciecha i trzonkiem od wideł posinił y potłukł. Wojciechowi sąd nakazał zapłacić 20 grzywien. Jakub za to, że w obecności sądu y w obecności Plenipotenta Kustoszowskiego gdy Woyta swego w gębę uderzył, y po tym w uczieczkę do lasa udał się, uchodząc kary zasłuzoney otrzymał na 40 grzywien.8 Jak widać, wójtowi znów się dostało.

Karczemne burdy. W tym samym czasie doszło do kolejnych bójek. Otóż żona Sebastiana Kotarby bez najmniejszej racji uderzyła w gębę w karczmie karczmarza Macieja Bujasa. Ponieważ w tym dniu w miejscowości przebywał kustosz i odbywały się sądy na miejscu, karczmarz udał się złożyć skargę, a kustosz wymierzył karę dla Kotarbowej 10 plag. Kara została wymierzona natychmiast, ale żona Sebastiana wróciła do domu i poskarżyła się mężowi. Gdy ten usłyszał, przez kogo ją ukarano, udał się do domu Bujasa, zaczął zaraz go poniewierać y w gębę bić nie zważając na obecność Sądu y Zwierzchności Kustoszowskiej. Przeto kustosz skazał Kotarbę na karę 30 grzywien do natychmiastowej zapłaty.9

Gdzie dwóch się bije tam sąd korzysta. W dniu 21 lipca 1779 roku przed obliczę Kajetana Olszowskiego10, w owym czasie plenipotenta kustosza krakowskiego, został postawiony Maciej Biskupek, pozwany za szkaradne pobicie Antoniego Kotarbę w karczmie, który przed sądem okazał do obdukcji blizny. Sąd po wysłuchaniu obu stron uznał, że obydwie strony są winne tego zajścia, ale choć prawo nakazywało w takich sytuacjach karać surowo obie strony, sąd wziął pod uwagę także to, iż oboje zwaśnieni byli pijani i zasądził, że Kotarba za zbytnie swoie piańswo y okazywanie napaści w karczmie zapłaci grzywien 4 Sądowi. Pozwany zaś Maciey Biskupek za zbytnią zuchwałość przestępstwo Ordynacyi y za szkaradne pokrzywdzenie aktora, zapłacić powinien aktorowi w przeciągu 14 dni grzywien 12. Sądowi zaraz po publikacji Dekretu grzywien sześć.11

Wiek XIX i XX.

Zabójstwa. W zachowanych aktach sądów kustoszowskich i gromadzkich z wieków wcześniejszych nie odnotowano najpoważniejszych przestępstw kryminalnych, co oczywiście nie oznacza, że się w ogóle nie zdarzały, ale z pewnością było to zjawisko marginalne. Sprawy związane z zabójstwami rozpoczynamy ponownie od stanowiska naczelnika gminy, a mianowicie Józef Synowiec został uwikłany w sprawę morderstwa Jana Gallora. Jednak 3 czerwca 1899 roku w Krakowie ława przysięgłych jednogłośnie uniewinniła go od tego zarzutu.12

We wtorek poranek dnia 27 lutego 1900 roku, w lasku na poboczu drogi do Wrząsowic znaleziono zwłoki kobiety. Komisja sądowa mimo szybkiego zawiadomienia dotarła na miejsce zbrodni dopiero we środę rano. Oględziny lekarskie wykazały, że przyczyną śmierci było uduszenie, a zbrodni dokonano w nocy z poniedziałku na wtorek około godziny 12. Ofiarą była kobieta, lat około 30, wzrostu średniego, włosy ciemne, ubrana z miejska, tj. w czarny żakiet i szarą spódnicę, Posiadała srebrną obrączkę na placu. Sprawca pozostał nieustalony.13

Do tragedii nieumyślnego spowodowania śmierci doszło w marcu 1911 roku, gdy nieznani sprawcy wytłukli wszystkie szyby w mieszkaniu Józefa Cholewy ps. Surut, wskutek czego jego żona Sylweria nabawiła się ciężkiego zapalania płuc i zmarła 6 kwietnia. Nie wiadomo czy był to głupi kawał, zemsta lub po prostu głupota. 14

Poborowi do armii austraickiej zaatakowali grupą w lipcu 1912 roku na Gwoźnicy Ludwika Cholewę. Stanisław Kotarba ps. Filamus i jego żona próbowali pomóc, jednak jeden z napastników ranił ciężko Kotarbę pilnikiem w śledzionę. Filamus zmarł 1 września 1912 roku. Poborowym, który zadał śmiertelny cios, okazał się Józef Synowiec ps. Białoń. Został aresztowany i skazany na 2 lata więzienia 27 listopada 1912 r. 14a

Do tragedii domowej doszło w dniu 30 kwietnia 1929 roku, gdy w wyniku sprzeczki małżeńskiej, ślusarz Jan Kotarba wyciągnął rewolwer i oddał kilka strzałów do swojej 50-letniej żony Marii. Jedna z kul trafiła poniżej lewej łopatki i Maria Kotarbowa zmarła w ciągu godziny. Sprawca uciekł z miejsca zbrodni, jednak funkcjonariusze V komisariatu aresztowali go i przekazali do aresztu sądowego.15

Próba samobójcza fanatycznego grzesznika. W dniu 20 lipca 1909 roku o godzinie 11 Józef Synowiec, 58-letni wyrobnik ze Świątnik, rzucił się do Wisły pod mostem podgórskim naprzeciw podgórskiej ekspozytury policji. Zanim dokonał skoku, chodził wzdłuż Wisły i zagadywał ludzi, pytając o to, w którym miejscu rzeka jest najgłębsza. Zwróciło to uwagę służb mundurowych, więc gdy wreszcie zdecydował się skoczyć do wody, pomoc była już w drodze i Synowca szybko wyciągnął z wody ratownik Jakub Stelmach. Jak się okazało w toku przesłuchania, próba samobójcza była związana z fanatyczną religijnością Synowca, który uznawszy, że jest tak wielkim grzesznikiem, że jest nie godzien chodzić po ziemi, postanowił zakończyć swe życie. Znaleziono przy nim także sznur, który miał posłużyć do ewentualnego powieszenia się.16

Przestępstwo religijne. W czasach monarchii austro-węgierskiej były to bardzo poważne przestępstwa. W dniu 17 sierpnia 1901 roku ślusarz Piotr Bujas został skazany przez krakowski sąd karny za obrazę religii na 5 miesięcy ciężkiego więzienia.17

Przestępstwa polityczne. Prasa krakowska wspomina, że w kwietniu 1864 roku prawomocnym wyrokiem c. k. sadu wojennego w Krakowie za zbrodnię zaburzenia spokojności publicznej § 66 k. k. na 6 miesięcy więzienia został skazany Władysław Cholewa, 17-letni uczeń gimnazjum. Chodziło o agitację i poparcie dla trwającego powstania styczniowego. 18

Kosztowna nauka tańca Kotarby. W dniu 14 marca 1907 roku przed trybunałem karnym i sędzią Raczyńskim w Krakowie toczyła się sprawa przeciw 19-letniemu Józefowi Bochenkowi, pomocnikowi dekoratorskiemu w teatrze miejskim, karanym dwukrotnie za kradzież i oszustwo. Oskarżony w nocy z 18 na 19 lutego, po zakończeniu przedstawienia w teatrze, spotkał na ul. Szpitalnej lekko podchmielonego 68-letniego Wojciecha Kotarbę, który po całym dniu zajęć i interesów, po zakończonym spektaklu poszukiwał dalszej nocnej rozrywki. Bochenek podając się za aktora dramatycznego, ofiarował się być przewodnikiem po nocnym życiu Krakowa. Odwiedzili prawie wszystkie miejsca rozrywki i rozkoszy. Blisko świtu, gdy Bochenek odprowadzał już Kotarbę na dworzec kolejowy, padła propozycja nauki tańca tzw. „bostona”, którego to tańca na pewno w Świątnikach nie znają. Nauka odbywała się na zlodowaciałym gościńcu ulicy Pańskiej, więc dość mocno już wstawiony Kotarba potknął się i upadł, a Bochenek wykorzystał sytuację i uwolnił świątniczanina od ciężaru pugilaresu (portfela) z zawartością 280 koron, 2 akcjami Tramwaju Elektrycznego w Krakowie oraz wekslem na 1600 koron. Kotarba dość szybko wytrzeźwiał i udał się na posterunek policji. Wyznaczony agent policji w przeciągu 12 godzin ujął „artystę”, który zdążył spalić weksel i akcje, wydać 40 koron, zakopać 240 koron pod podłogą mieszkania na ulicy Lubicz, a pulares wrzucił do Rudawy.19 Sąd skazał go na 3 miesięce ciężkiego więzienia.20

Duplikat Cholewy. W dniu 29 grudnia 1903 przed krakowskim sądem stanął 27-letni Iwan Benia, dotąd 16 razy karany za kradzież, w tym razem także oskarżony o zbrodnię kradzieży. Został zatrzymany 12 sierpnia 1903 roku w starostwie w Złoczowie, gdzie wylegitymował się jako Józef Cholewa ze Świątnik. Starostwo sprawdziło, że Józef Cholewa istotnie pochodzi ze Świątnik, ale jest porządnym obywatelem i przebywa obecnie w Świątnikach. Jak się okazało, Cholewa prowadził w Krakowie w 1902 roku kawiarnię i pozwolił raz przenocować oskarżonemu na zapleczu, jednak rano okazało się, że zniknął kufer z książką robotniczą, książką kasy oszczędnościowej oraz gotówką około 80 koron. Oskarżonego przewieziono do Krakowa. Cholewa, jego matka i żona rozpoznali oskarżonego. Benia dostał 1,5 roku ciężkiego więzienia z postem co 14 dni.21

Ślusarstwo dla włamywaczy, czyli nowy kierunek Szkoły Ślusarskiej. Szkoła ślusarska jest dziś zapamiętana jako chluba i ważna część historii Świątnik. Jednak wśród wówczas prestiżowej szkoły zdarzały się też czarne owce, które wykorzystywały nabyty fach w zupełnie inny sposób. Otóż w dniu 28 maja 1909 roku przed sądem w Kołomyi rozpoczęła się rozprawa dotycząca kilku kradzieży i szeregu napadów rabunkowych, dokonanych przez uczniów tamtejszego prywatnego seminarium nauczycielskiego i gimnazjum. Oskarżonymi byli Włodzimierz Homik (uczeń prywat. semin. naucz.), Stefan Wełyczko (uczeń prywat. semin. naucz.) i Paweł Drozdowski (uczeń 6. klasy gmin. ruskiego). Oprócz nich oskarżeni o współudział zostali także miejscowy nauczyciel ludowy, właściciele folwarku oraz 21-letni Rusin Mikołaj Bukojemski, syn Kornela i Florentyny, uczeń Szkoły Ślusarskiej w Świątnikach, który został oskarżony o przekroczenie § 469 za wykonanie dla wspomnianej grupy wytrychów.22

Wszystko dla ukochanej. Krakowska kronika kryminalna podała, że w dniu 7 sierpnia 1921 roku został zatrzymany Władysław Walas, 18-leni wyrobnik ze Świątnik, który został oskarżony o kradzież damskiego kostiumu.23

Alkohol – towar niebezpieczny. W dniu 9 lipca 1922 roku na Pokrzywkach w Zbydniowicach kilku bandytów napadło na Stanisława Ćmielowskiego ze Świątnik i grożąc mu śmiercią, zrabowali 9 litrów spirytusu. Policja ujęła sprawców w osobach Ludwika Mandela z Rojkowic oraz Władysława i Walentego Królów z Łysiny.24

Przykre skutki podróżowania nocą. Kupiec Józef Kotarba ps. Kwiasioczyk tudzież Kwasiok wracał do domu z żoną Katarzyną i dziećmi nocą 24 marca 1912 roku. Na moście w Łagiewnikach napadło na niego dwóch mężczyzn (prawdopodobnie robotnicy lokalnych fabryk), z których jeden pchnął Kotarbę sztyletem w plecy obok łopatki, po czym zamachowcy oddalili się. Żona musiała jednocześnie tamować krwawienie męża i powozić do Świątnik, gdzie rannego opatrzył miejscowy doktor Hoeflich. Józef Kotarba na szczęście doszedł do siebie, ale nie był to jedyny incydent na tej drodze w ostatnich tygodniach. Po wybudowaniu fabryk w Borku Fałęckim (zakłady Solvaya), wraz z napływem pracowników, znacznie wzrosła przestępczość na drogach w tym rejonie.25

Przeciwnicy szkoły ślusarskiej w akcji. Przed sądem karnym w Krakowie, pod przewodnictwem radcy Wajdy, w dniu 22 kwietnia 1914 roku stanęli ślusarz Antoni Drapich (Drabik) oraz jego 8 towarzyszy, oskarżeni o zbrodnię gwałtu publicznego i przekroczenie złośliwego uszkodzenia cudzej własności. Drapich i spółka w dniu 24 lutego 1914 roku świętowała mocno zakrapiane ostatki karnawałowe i postanowili zemścić się na osobach, do których mieli urazy. Zabrawszy ze sobą sztylety, noże i żelazne pałki, w pierwszej kolejności napadli na doktoranta prawa Ludwika Cholewę, grożąc mu i raniąc go sztyletem. Następnie wybili szyby w szynku prowadzonym przez Stanisława Dziewońskiego oraz w domach Piotra Wilkosza, Jana Walasa, Franciszka Cholewy i Stanisława Walasa. Ponadto pobili napotkanych dwóch chłopców, wtargnęli do domu Marii Kotarbowej i pobili mieszkających u niej uczniów szkoły ślusarskiej.26 Ludwik Cholewa doznał bardzo ciężkich obrażeń. Główny oskarżony otrzymał wyrok 2 lat ciężkiego więzienia z postem co tydzień, Tadeusz Kotarba ps. Maciek otrzymał 8 miesięcy więzienia, Urbanik 5 miesięcy więzienia, a Piotr Zamorek, Tadeusz Kotarba ps. Bazarnik, Jan Bodzoń i Władysław Zaczek każdy 4 miesiące więzienia, natomiast Stefan Synowiec i Franciszek Kotarba ps. Suraj zostali uniewinnieni.27 Jedną z przyczyn wzburzenia awanturników była niechęć do szkoły ślusarskiej robiącej konkurencję miejscowym ślusarzom.28

Arsene Lupin ze Świątnik. Latem 1910 roku w Krakowie plagą stały się włamania rabunkowe, z czego największy dotyczył okradzenia jubilera Spiegla na ul. Miodowej, gdzie skradziono 500 koron gotówki oraz znaczną ilość złotych i srebrnych zegarków i łańcuszków. Po długich poszukiwaniach policji udało się aresztować 21-letnią Franciszkę Urbańską oraz 20-letniego Józefa Jedynaka ps. Zych. Jednakże na wolności wciąż pozostawał szef szajki, znany jako Franciszek Kosterka, oczywiście ze… Świątnik.29

Prowokatorzy rozruchów masowych. W sierpniu 1919 roku sytuacja gospodarcza i ekonomiczna kraju była słaba. W miastach takich jak Kraków nie było pracy i artykułów spożywczych, więc władze musiały wprowadzać aprowizację, czyli zaopatrywanie ludności w artykuły pierwszej potrzeby, jednak zaczęły się pojawiać problemy. 5 sierpnia o świcie pod piekarniami ustawiły tłumy na próżno oczekujące możliwości zakupu prowiantu. Niezadowolenie rosło z każdą godziną, zwłaszcza że docierały do miasta wiadomości, że Warszawa dostaje białe pieczywo, podczas gdy krakowianie już od dłuższego czasu mogli liczyć tylko na ciemną kwaśno-gorzką mąkę, żółtą melasę zamiast cukru, a ziemniaki, jarzyny i jaja już dawno odeszły w zapomnienie. Na ulice wyszły głównie młode, bezrobotne kobiety i przez kolejne dni miasto zostało opanowane przez grupy wyrostków napadające początkowo na otwarte restauracje i kawiarnie, następnie także na sklepy. Policja sukcesywnie wyłapywała uczestników zajść, a zwłaszcza prowodyrów. I tak 8 sierpnia aresztowana została Zofia Dudek ze Świątnik, która krocząc na czele kilkunastu wyrostków podniecała ich do rozruchów, przyczem rzucała obelżywe słowa pod adresem rządu i państwa. Zanim policja ich powstrzymała, banda planowała rabunek sklepów na placu Szczepańskim. Tego samego dnia aresztowano także Wacława Walasa, który był prowodyrem napaści koło dworca kolei na przejeżdżającego kupca w dorożce, któremu zrabowano kilka koszy towarów.30

Zbójowanie po świątnicku. Świątniki miały także w historii swoją szajkę zbójecką, która w 1921 roku siała postrach w rejonie w dolinie Raby. Dokonywali śmiałych rabunków i włamań do sklepów i konsumów (sklepów przyzakładowych z ograniczoną dostępnością) w Podłężu, Dobczycach i Myślenicach. W skład szajki wchodzili: 18-letni Stanisław Kotarba, 22-letni Feliks Drapich, 55-letni Wojciech Michalec, 28-letni Stanisław Czerwiński (wszyscy ze Świątnik) oraz 38-letni Franciszek Turtak z Wieliczki, 27-letni Władysław Burliga z Płaszowa oraz 48-letnia Maria Wcisłowa z Czernichowic, która udzielała bandzie schronienia podczas pościgów. W tym czasie po podkrakowskich wsiach grasowało kilka takich band, dlatego Główna Komenda Policji Państwowej wraz z żandarmerią wojskową zorganizowały wielką obławę na przełomie 1921 i 1922 roku. Także „świątnicka” szajka została schwytana i pod silną eskortą została odstawiona do karnego sądu okręgowego w Krakowie.31

Kotarba i kradzież stulecia skarbca katedry krakowskiej. Na lojalność i uczciwość świątników wawelskich poważny cień rzuciła przed II wojną światową sprawa Władysława Budzisza, znanego działacza sportowego i kandydata do sejmu z ramienia Stronnictwa Chłopskiego (Centrolew), który w 1933 roku będąc sekretarzem kliniki uniwersyteckiej, został zatrzymany pod zarzutem zdefraudowania znacznej kwoty pieniężnej z kasy kliniki. Sprawa przez wiele miesięcy budziła szerokie zainteresowanie społeczeństwa, zwłaszcza że w toku śledztwa trwającego ponad rok, zaczęły wychodzić na jaw kolejne przestępstwa, planowane zbrodnie oraz śmiały plan okradzenia skarbca katedralnego. W centrum tych zbrodni był kolejny aresztowany, Marian Kotarba – syn jednego ze świątników wawelskich, ale zarazem znany już dobrze wymiarowi sprawiedliwości przestępca, który odsiedział 15 lat więzienia za fałszerstwo pieniędzy. Ala zacznijmy od początku tej wielowątkowej historii.

Wszystko rozpoczęło się właśnie od Wawelu, na dziedzińcu którego Budzisz zorganizował deficytowe misterium, skutkiem czego „pożyczył” ze skarbca kliniki UJ 10 tys. zł na spłacenie należności. Następnie Budzisz razem z Kotarbą założyli Spółdzielnie Kredytową, na której w celu rozruchu Budzisz pobiera kolejne 4 tys. zł. Spółka ma charakter piramidy finansowej – nowi członkowie wpłacają pieniądze, ale nic nie otrzymują w zamian. Aby spłacić kasę kliniki Budzisz wraz z Kotarbą, wiedeńskim kupcem Wilhelmem Pernetzem oraz krakowską urzędniczką Zofią Łazarską postanowili podrabiać pieniądze. Stroną techniczną miał się zająć znający to zagadnienie Kotarba. Kolejne wydatki obciążyły kasę kliniki na sumę 40672,23 zł. Budzisz, aby ukryć sprzeniewierzenie, musiał fałszować księgi rachunkowe.

Budzisz w toku śledztwa przyznał się także do ostatniego planowanego przestępstwa, które miało dopełnić ich zbrodniczą karierę, a mianowicie do planu ograbienia skarbca katedry krakowskiej. Kotarba miał wykraść ojcu klucze do katedry i jego skarbca, wykonać ich odciski i sporządzić kopie. Przygotowany był plan ucieczki: Budzisz miał kupić francuski samochód, w którym miała czekać Łazarska i razem po udanym napadzie mieli uciec najpierw do Paryża, gdzie planowali wymienić samochód na model kolonialny i ostatecznie uciec do Angoli. Wspólnicy uczyli się już w tym celu języka portugalskiego, a Budzisz postarał się o tzw. tryptyk samochodowy, który umożliwiał wyjazd samochodem za granicę. W Angoli Budzisz zamierzał zająć się handlem m.in. porcelaną i w tym celu jeździł do Ćmielowa. Kotarba planował swoją przyszłość jako masarz, albo jako fabrykant wody sodowej lub porcelany. Planował także do Świątnik sprowadzić i hodować jedwabniki, a następnie wytwarzać jedwab.

Na pierwszej rozprawie w dniu 23 października 1934 roku Budzisz przyznał się częściowo do winy, informując, że od 1931 roku miesięcznie pobierał z kasy 180 zł, natomiast Marian Kotarba oznajmił, że jest niewinny i nie wiedział, skąd pochodzą środki na Spółdzielnie Kredytową, a o fałszerstwie dowiedział się dopiero od Budzisza i Pernetza, gdy w Gdańsku otrzymał próbę srebra z monety 10-złotowej do dalszej analizy oraz dwie sztance (tj. wykrojniki do prasy) do wybijania faszystowskich monet wraz z pismem po niemiecku skierowanej do partii hitlerowskiej w Gdańsku, który informował o powstaniu na ternie Polski braterskiej partii faszystowskiej – pismo to jednak zniszczył, bo bał się zostać uwikłany w polityczne sprawy. Budzisz miał go także namawiać go do przemycania kokainy z Czechosłowacji do Polski, jednak Kotarba odmówił, więc Budzisz w końcu zajął się przemytem gumowych rękawiczek lekarskich. Pernetz domagał się w listach do Budzisza nowych pieniędzy na realizację przedsięwzięcia, a gdy nie dostał odpowiedzi, zaczął grozić wydaniem planu. Kotarba zeznał następnie, że Budzisz wraz z Łazarską namawiali go do zamordowania niebezpiecznego wspólnika: Kotarba miał zwabić do lasu Pernetza i tam zamordować. Kotarba jednak się nie zgodził i zamiast do Wiednia pojechał do Świątnik. Po jakimś czasie otrzymał list od Budzisza, że ponieważ wyszły na jaw malwersacje w klinice, Budzisz ukrywa się w Dębnikach i planuje uciec do Czechosłowacji, jednak ucieczka się nie udała z powodu braku funduszów. Potwierdził także przed sądem historię z planem rabunku Wawelu.

Zeznania Kotarby były momentami tak nieprawdopodobne, że zaczęto się zastanawiać, czy Kotarba nie cierpi na chorobę umysłową, tym bardziej że już austriacka komisja wojskowa w 1917 roku stwierdziła u niego dementia praecox (med. otępienie wsteczne). Kotarba podczas pierwszego więzienia został poddany opinii biegłego, który zaczął podejrzewać, że Kotarba udaje, gdyż posiadana biegłość w fałszerstwie stoi w sprzeczności z taką chorobą umysłową. Na końcu wyszedł na jaw romans Kotarby z dozorczynią więzienną, która dostarczała Kotarbie alkohol do celi, żeby ten upijał się do nieprzytomności i w ten sposób symulował chorobę. Biegli w tej sprawie również nie mieli wątpliwości co do poczytalności Kotarby.

Zofia Łazarska zeznała, że jedynie pracowała w Spółdzielni Kredytowej Budzisza, pobierając pensję 150 zł miesięcznie. Zaprzeczyła kategorycznie zeznaniom Kotarby. Najbardziej szczegółowe zeznania złożył Pernetz, informując sąd, że w sierpniu 1932 roku Budzisz wraz z Łazowską przedstawili mu ogólny projekt sprowadzenia z Berlina sztanc, ale uznał, że są to sztance do wybijania medalionów. Pernetz miał pojechać do Berlina i zamówić dwie sztance, z których pierwsza miała wybijać orła i wizerunek śp. Niewiadomskiego (zabójcy prezydenta Narutowicza), a druga miała napis 10-złoty i rewers: „Faszystowska partia w Polsce” – miało to zmylić władze, a jednocześnie zapewnić obie strony monety 10-złotowej. Znalazł na miejscu rytownika, ale ten się przestraszył i zawiadomił policję niemiecką. Pernetz został zatrzymany, ale po wyjaśnieniach ostatecznie wypuszczony, bo nie był to czyn karalny w Rzeszy. Z Berlina Pernetz pojechał do Wiednia i tam został aresztowany przez policję i przekazany polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Pernetz zapewniał, że nie zamierzał przystać do spółki fałszerzy, a jedynie chciał wyciągnąć od Budzisza 3 tys. zł, którą to sumę był mu winien. Pozostali zeznający świadkowie potwierdzili przygotowania Budzisza do wyjazdu do Angoli, który zakupił już paciorki i medaliki dla wodzów plemion afrykańskich.

W czasie samego procesu pominięto wątek planowanego rabunku skarbca wawelskiego, jako że tego nie obejmował akt oskarżenia. Wyrok zapadł 26 października: Budzisz został uznany za winnego sprzeniewierzenie pieniędzy kliniki, fałszowanie ksiąg rachunkowych, przywłaszczenie pieniędzy Spółdzielni Kredytowej i za usiłowanie fałszerstwa, otrzymując wyrok 5 lat wiezienia z utratą praw obywatelskich oraz nakaz zwrotu sprzeniewierzonych pieniędzy dla UJ. Marian Kotarba za usiłowanie fałszerstwa został skazany na 1,5 roku więzienia i utratę praw obywatelskich na 4 lata. Wilhelm Pernetz za usiłowanie fałszerstwa i nielegalne przekroczenie granicy został skazany na rok więzienia z zawieszeniem kary na 5 lat, a Zofia Łazarska za usiłowanie fałszerstwa, przyjęcie od Budzisza pieniędzy zdefraudowanych rok więzienia z zawieszeniem na 3 lata.32

Przypisy:

1Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1717, karta 5.

2Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1721, karta 197.

3Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1717, karta 40.

4Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1755 ad Anno 1764, nr 7157.

5Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1755 ad Anno 1764, nr 7161.

6Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1755 ad Anno 1764, nr 7204

7Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1721, karta 94.

8Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1721, karta 152.

9Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1721, karta 153.

10Prawdopodobnie chodzi o Kajetana Olszowskiego h. Prus (1750-1827), syna Antoniego Jana Olszowskiego i Katarzyny Niemojowskiej h. Wieruszowa, kanonika katedralnego.

11Acta Iudicialia Custodiae Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis ab Anno 1721, k. 208.

12Słowo Polskie, nr 131 rok IV, Lwów 4 czerwca 1899 r.

13Słowo Polskie, nr 103 rok V, Lwów 3 marca 1900 r.

14Związek Świątnicki, nr 2 rok 1911, Kraków 1911.

14aZwiązek Świątnicki, nr 8 rok 1912, Kraków 1912.

15Głos Narodu, nr 115 rok XXXVI, Kraków 1 maja 1929 r.

16Nowa Reforma, nr 326 rok XXVIII, Kraków 20 lipca 1909 r.

17Gazeta Lwowska, nr 188 rok 91, Lwów 18 sierpnia 1901 r.

18Gazeta Narodowa, nr 109 rok III, Kraków 13 maja 1864 r

19Gazeta Lwowska, nr 45 rok 97, Lwów 24 lutego 1907 r.

20Nowa Reforma, nr 122 rok XXVII, Kraków 14 marca 1907 r.

21Czas, nr 297 rok LVI, Kraków 30 grudnia 1903 r.

22Nowa Reforma, nr 242 rok XXVIII, Kraków 28 maja 1909 r.

23Goniec Krakowski, nr 212 rok IV, Kraków 7 sierpnia 1921 r.

24Nowa Reforma, nr 155 rok XLI, Kraków 13 lipca 1922 r.

25Związek Świątnicki, nr 3 rok 1912, Kraków 1912.

26Nowa Reforma, nr 143 rok XXXIII, Kraków 22 kwietnia 1914 r.

27Nowa Reforma, nr 144 rok XXXIII, Kraków 23 kwietnia 1914 r.

28Gazeta Lwowska, nr 92 rok 104, Lwów 24 kwietnia 1914 r.

29Nowa Reforma, nr 347 rok XXIX, Kraków 2 sierpnia 1910 r.

30Goniec Krakowski, nr 213 rok II, Kraków 9 sierpnia 1919 r.

31Nowa Reforma, nr 3 rok XLI, Kraków 4 stycznia 1922 r.

32Nowy Dziennik, nr 291-294 rok XVII, Kraków 24-27 października 1934 r.

Opracował Jerzy Czerwiński

Chciałbym niniejszym artykułem poruszyć temat skrzętnie dotychczas pomijany przy opisie dziejów Świątnik, czyli jak wyglądało życie świątniczan, z czego żyli, kto sprawował władzę zwierzchnią i samorządową. Próżno dotychczas można było szukać wzmianki o lokacji Świątnik na prawie niemieckim. Postaram przybliżyć również ówczesne systemy administracyjne w odniesieniu zarówno do kraju, jak i samych Świątnik. Opiszę, jak zmieniała się zabudowa i co warunkowało te zmiany.

OD ŚREDNIOWIECZA DO HABSBURGÓW NA TRONIE

Niewiele można podać faktów z życia Świątnik – Górek w pierwszych wiekach od powstania osady, czyli począwszy od końca XI wieku. Historia powstania kapituły przy biskupstwie krakowskim dość jednoznacznie sugeruje, że Świątniki znajdowały się w dobrach kościelnych jeszcze przed jej utworzeniem, a mieszkańcy świadczyli posługę w katedrze pod nadzorem kustosza. Wraz z powstaniem kapituły, kustosz o godności prałata otrzymał w ramach swojej prebendy wszystkie wsie, z których wywodzili się katedralni świątnicy i tym samym Świątniki weszły w skład fundusu1 kustodii. Nie znamy początkowej liczby kmieci – świątników zobowiązanych do posługi w katedrze krakowskiej. Mogło być ich mniej niż w wiekach późniejszych.

W owych pierwszych wiekach istnienia osady kustosz jedynie czerpał materialne korzyści wynikające z wypłacanego w naturze czynszu. Władzę sądową otrzymał po przyznaniu przywilejów z 1252 i 1255 roku. Utrwaliła się liczba 12 świątników ze Świątnik, tj. każde z 12 siedlisk osady zobowiązane było wysunąć swojego przedstawiciela do obowiązkowej posługi w katedrze. Musiały minąć lata, zanim wykarczowano prastary las Czarnej Puszczy i przygotowano teren pod gospodarkę rolną, opartą wówczas na systemie przemienno-odłogowym, tj. uprawianiu kolejno przez 6-7 lat trzeciej części gruntu, pozwalając pozostałym ugorowanym polom odzyskać żyzność.

Analizując zmiany, jakie dokonywały się w okolicznych miejscowościach, można z pewnym przybliżeniem przyjąć, że pod koniec XIII wieku lokacja Świątnik została przekształcona na prawie niemieckim (magdeburskim) w wieś niwową. Struktura osady oraz jej położenie wokół szczytu masywu Pogórza Wielickiego sprzyjały takiemu przekształceniu miejscowości. Osada tego typu składała się z dwóch części – niwy domowej, czyli pewnej wydzielonej strefy przeznaczonej tylko pod zabudowę oraz z niwy uprawnej otaczającej zabudowania.

W Świątnikach niwą domową określano mianem siedlisk, o czym wspomina m.in. Długosz w Liber beneficiorum. Siedlisk tych było 12, ale nie był to podział na równe części, o czym świadczą opłaty czynszowe – 8 siedlisk płaciło kustoszowi czynszu po 1/2 grzywny, a pozostałe 4 po 1/4 grzywny. Miarą zamożności była liczba sztuk posiadanego żywego inwentarza. Ponieważ granica między częścią mieszkalną a częścią uprawną była bardzo sztywna i przestrzegana, do końca XIX wieku Świątniki zachowały swój niwowy charakter, czego cechą charakterystyczną było znaczne zagęszczenie zabudowy rozwijającej się wsi. W centralnym punkcie osady znajdowała się studnia opisywana jeszcze w XIX wieku (jedna z lokalnych tradycji podaje, że studnia ta została zasypana, a w jej miejscu postawiono figurę św. Floriana). Siedliska obejmowały swym zasięgiem obszar Zboisk, Gwoźnicy, okolice Rynku oraz najbliższe centrum części Kosterki i Wąwozu. Między gęstą zabudową powstała pajęczyna ulic, a taki typ urbanistyczny określa się mianem ulicówki.

Tereny rolne otaczały wokół osadę z wyjątkiem jarów i wąwozów, których otoczenie stanowiły krzewy. Tych było niemało, co nie uszło obserwacji Jana Długosza, który pisał: habet etiam praedicta villa bona virgulta pro sanctuariorum necessitate, czyli „Ma owa wieś piękne krzaki na potrzeby świątników”. Krzewy zapewniały wiklinę, chrust oraz materiał do prostych konstrukcji. Poza tym tereny zakrzewione pod względem podatkowym traktowano na równi z gruntami ornymi. Jeszcze pod koniec XX wieku wielu mieszkańców chodziło „do krzoków” zbierać potrzebne surowce.

Istniejące przed przekształceniem wsi gospodarstwa rolne zostały scalone w jeden wspólny dla całej osady obszar. Wprowadzono znacznie wydajniejszy system agrarny w postaci trójpolówki, tj. dzielono pola na 3 części i następnie pierwsze obsiewano jesienią zbożem ozimym, drugie wiosną zbożem jarym, a trzecia przez rok była ugorowana stanowiąc jednocześnie pastwisko. Pola nie były wydzielone dla poszczególnych mieszkańców miedzami, lecz każdy użytkował określony pas ziemi od początku do końca pola, a dla uniknięcia ewentualnych rozbieżności pasy wydzielano żerdziami. O ile urzędowo stosowano miary powierzchni takie jak morgi (mórg chełmiński liczący 0,5985 ha) i łany (mniejszy, chełmiński liczący 30 mórg oraz większy, frankoński mający mórg 48), ludność przy określeniu wielkości pola posługiwała jednostkami długości opisującymi szerokość pola w skibach, łokciach (0,60 m), prętach (2 kroki, czyli 4,466 m), czy zagonach (pas pola szerokości najczęściej 6 skib, czyli jednego kroku 2,233 m). Większe długości wyrażano w sznurach (10 prętów, czyli 44,665 m) oraz w stajach lub stajaniach (3 sznury, czyli 133,996 m). Wobec braku miedz istniała konieczność, aby wszelkie prace dokonywane przez uprawiających pole były wykonywane w tym samym czasie.

Oprócz wspomnianych pól i krzaków na północy oraz na południu Świątnik znajdowały się stawy rybne położone w pobliżu potoków. Do dziś zachowała się miejscowa nazwa Stawiska określająca łąki w północnej części Gwoźnicy. Stawy te jednak nie były zbyt liczne, gdyż ukształtowanie terenu nie pozostawiało zbyt wiele miejsca na ich usytuowanie, a także żadne zobowiązanie w naturze świątnickich kmieci nie było wyrażone w rybach. Ze stawów, podobnie jak z pól, korzystała zapewne solidarnie cała osada.

Świątnicka wspólna niwa rolna miała swój podział odpowiadający 12 siedliskom. Tereny użytkowane rolniczo (łącznie z krzakami) wraz z siedliskami tworzyły zagrody, a ich nazwy pochodziły od nazwiska władającego nimi danego rodu świątnickiego. Czy zagrody stanowiły jeden ciągły obszar gruntu? Dotychczas odpowiadano na takie pytanie twierdząco i próbowano lokalizować konkretne zagrody w odpowiednich częściach Świątnik. Jednakże w XVIII wieku zagrody nie stanowiły już jednego, oddzielnego obszaru gruntu, lecz były między sobą wymieszane. Świadczą o tym zapisy w księgach sądowych kustosza katedry krakowskiej, które zawierają najwięcej informacji o strukturze własnościowej gruntów z dostępnych źródeł. Przykładowo grunty zagrody Synowcowskiej leżały m.in. na Wstroniu, Leńcach i Kopaniu, a Zaczkowskiej na Michałce, Wądołach i Zboiskach. Być może na skutek zawierania przez wieki małżeństw głównie wewnątrz tej samej społeczności doszło do porozdzielania niegdyś jednolitych gruntów zagród.

Zarówno najstarszy dokument wspominający o Świątnikach, jak i ostatnie materiały z czasów rządów kustosza katedralnego, wspominają pojęcie cząstki gruntu, występujące we wsiach niwowych i opisujące konkretny pas gruntu rolnego, który dana osoba posiadała i obrabiała. Początku i końca takiego pasa nie było potrzeby definiować, gdyż zawsze dotyczyło to po prostu początku i końca pola, które mogły stanowić np. linia zabudowy, droga, las, potok czy granica wsi. Ewentualny podział następował jedynie wzdłuż pola (względem szerokości cząstki).

Rolnictwo było podstawą świątnickiej egzystencji także w wiekach XVII i XVIII, czyli w erze intratnego płatnerstwa i kowalstwa. U schyłku I Rzeczypospolitej, gdy połowa mieszkańców zajmowała się produkcją zbroi, broni i wszelakich wyrobów żelaznych, wobec kontrolowanego przez kustoszów rynku zbytu towarów (zgodnie z ustawą magistrów płatnerskich góreckich z 1755 roku każde podejmowane zlecenie płatnerskie musiało być zgłoszone urzędowi wójtowskiemu i jawne wobec pozostałych magistrów) oraz mało rozwiniętego handlu, świątniczanie poprzez uprawę roli musieli sami sobie zapewnić wyżywienie, a także opłacić należne podatki w naturze.

Własność gruntów. Grunty w średniowiecznych Świątnikach należały do mieszkańców, którzy mogli dowolnie nimi rozporządzać. Przeniesienie własności odbywało się albo przed samym kustoszem, albo przed urzędem wójtowskim, po czym wójt był zobowiązany następnie przedstawić kustoszowi ową umowę. Nie były z racji tego pobierane dodatkowe opłaty, aczkolwiek prowadziło to do kontroli, czy cena z umowy sprzedaży nie jest zawyżona lub zaniżona. Oczywiście dochodziło do umów pozaurzędowych, ale ich ryzyko polegało na tym, że w razie późniejszych dochodzeń np. spadkowych, ważniejsze były te umowy, które zawierano przed kustoszem (na zbliżonych zasadach funkcjonuje dziś rękojmia ksiąg wieczystych). Poza umowami kupna-sprzedaży grunty można było również zastawić pod pożyczkę lub jako spłatę długu. Tu również zalecane było poinformowanie o tym kustosza albo wójta i przysiężnych, aby mogli później świadczyć. Należy też zwrócić uwagę na równość mężczyzn i kobiet wobec prawa rozporządzania swoimi dobrami, o czym najlepiej świadczy najstarszy wpis dotyczący Świątnik z 1389 r., w którym sprzedającymi są dwie świątniczanki.

Warto zwrócić na uwagę na zasady dziedziczenia gruntów. Grunty dziedziczyło się zarówno od strony ojca, jak i matki. Rozróżnienie to było bardzo istotne zwłaszcza w sytuacji, kiedy dochodziło do wielokrotnych małżeństw dokonywanych po śmierci wcześniejszego małżonka. Właściwie do połowy XIX wieku przeciętna rodzina świątnicka posiadała 2-3 dzieci łącznie z rodzeństwem przyrodnim. Wobec znikomej wiedzy medycznej duża śmiertelność dotykała zwłaszcza dzieci i kobiet. Po rodzicach ziemie przechodziły na dzieci. Jeśli umierał ojciec, ziemie przekazywane były dzieciom, natomiast matce zostawała ta część, która stanowiła jej wiano. W związku z liczną pajęczyną powiązań genealogicznych istniało wiele lokalnych zasad i zwyczajów dotyczących sposobu przekazywania ziemi np.: według zwyczaju y ustaw świątnickich szczytnickich i góreckich, kiedy wdowiec pannę bierze za żonę, to iey trzecią część tych pieniędzy, których rola ta wart na którey siedzi, za wiano dać powinien.2 Powyższe prawo miało chronić kobiety w razie przedwczesnej śmierci małżonka.

Administracja. Świątniki przez wieki terytorialnie znajdowały się w województwie krakowskim i powiecie szczyrzyckim. Miało to jedynie znaczenie przy ściąganiu podatków państwowych. Mniejszymi jednostkami podziału kraju były parafie (fary), a Świątniki do czasu tworzenia kapelanii w 1846 roku należały do parafii w Mogilanach wraz Włosaniem i Konarami.

Urząd wójta wywodził się ze wspomnianego niemieckiego prawa lokacji i dotyczył przedstawiciela zarządcy ziem, którym w przypadku Świątnik był kustosz krakowskiej katedry. W księgach sądowych kustosza przedstawiono sposób wybierania wójta oraz przebieg jego zaprzysiężenia. Mieszkańcy Świątnik mogli kustoszowi przedstawić swoich trzech kandydatów na wójta, ale ostateczny wybór należał do kustosza, jak również mógł on w sytuacji, gdy nie podobały mu się kandydatury, wybrać samemu. Kadencja trwała rok, przy czym w razie niewywiązywania się wójta ze swojego urzędu, kustosz mógł w każdej chwili złożyć go ze stanowiska.

Wójt realizował władzę wykonawczą kustosza w osadzie. Odpowiedzialny był za ściąganie podatków, czynszów oraz zobowiązań wsi wobec kustosza, proboszcza i władzy świeckiej. Prowadził poprzez pisarza urzędowego zapisy na wzór akt sądowych kustosza i mógł rozstrzygać w sprawach spornych mniejszej wagi. Z pełnionym urzędem nie wiązała się zbytnia gratyfikacja ze strony kustosza, a obowiązków było niemało, które trzeba było pogodzić z pracą na roli oraz zleceniami płatnerskimi. Reszta mieszkańców nierzadko wyrażała swoje niezadowolenie wobec urzędowych czynności wójta poprzez rękoczyny łącznie z ciężkimi pobiciami. Za uchylanie się wójta od objęcia urzędu i wypełniania swoich obowiązków groziły poważne kary cielesne.3

Wójt działał zgodnie z ustalonymi zasadami wywodzącymi się z reguł prawa magdeburskiego, czyli lokacyjnego prawa niemieckiego, o czym najdobitniej świadczy poniższy cytat z Akt sądowych kustosza katedry krakowskiej:

Po takowey przysiędze, według prawa y porządku Magdeburskiego opisaney, a przez wyzey wyrażonych urzędników wykonaney, temu urzędowi przysiężnemu punkta czyli postanowienia maiące moc prawa, do zachowania Zwierzchność y władza kustoszowska podała y naznaczyła w niżey opisany sposób.

1mo. Wóyt nie powinien żadnych spraw sądzić bez przysiężnych namniey dwóch, y bez pisarza aktowego, ani żadnych transakcyi czynić bez nich.

2do. Wóyt nie powinien się uwodzić faworem, pokrewieństwem, przyiaźnią lub nieprzyiaznią lub passyą, niecierpliwością, ale według prawa y świętey sprawiedliwości ma sądzić.

3tio. Wóyt iako też y przysiężni żadney kary lub pobicia nie powinni sami sobie czynie prywatnie albo z passyi, rankoru, gniewu, ale urzędownie lub przez dekret wykraczaiących według miary występku y prawa karać maią, y dekreta wszytkie tak kustoszowskie z appellacyi, iako tez wóytowskie do exekucyi swoiey przyprowadzać, aby przez takowy rygor sprawiedliwość y prawo zachowane było.

4to. Pisarz przysiężny urzędowny wszytkie sprawy, terminy prawne y dekreta w ksiąszkę, to iest w akta urzędowne swoie oprawne powinien zawsze pisać y one konnotowac y z akt komu się trafi potrzeba, osobliwie z appellaciy do sądów kustoszowskich wypisywać y one sumiennie wydawać przy bytności y z wiadomością wóyta y przysiężnych.

5to. Pisarz przysiężny urzędowny od zapisania skargi aktora y odpowiedzi pozwanego od inkwizycyi, od dekretu, od napisania iakiego zapisu, testamentu, komplanacyi, zgody y iakiegokolwiek pisania osobliwą, według pomiarkowania pracy swoiey, powinien mieć zapłatę.4

Jak wyżej wspomniano, w skład urzędu wójtowskiego wchodziło sześciu przysiężnych oraz pisarz przysiężny. Wybór urzędników należał oczywiście do kustosza, ale mieszkańcy wsi mieli prawo przedstawienia swoich kandydatów, a tych przeważnie było 12. Rola przysiężnych ograniczała się głównie do funkcji mężów zaufania, którzy zapewniali sprawiedliwy i bezstronny przebieg procesu przed wójtem, poświadczając to znakiem krzyża w księgach wójtowskich. Zapisy w księdze prowadził pisarz przysiężny – wybór jego był przeważnie bardzo ograniczony, gdyż najczęściej był jedyną osobą we wsi posiadającą umiejętność czytania i pisania. Wobec czego ciążyła nad nim wielka odpowiedzialność, by zapisy był prowadzone bezstronnie i zgodnie z relacją stron, które nie były w stanie zweryfikować poprawności zapisów.

 7330 (76). Ponieważ gromada obywatelów wsi Górek, z rozkazu Zwierzchności kustoszowskiey katedralney Krakowskiey podała na wóyta kandydatów trzech, z których iest obrany Ian Knapczyk dawny wóyt, na przysiężnych podała gromada na piśmie 12 kandydatów, z których są obrani przez Zwierzchność kustoszowską sześciu, to iest: Iakub Buias, Mateusz Popek, Stanisław Bodzon, Ierzy Cholewa, Balcer Bodzon y Sebastyan Kotarba na przysiężnego, oraz y za pisarza urzędowego, iako umieiący pisać, którzy na ten rok 1762 obrani przez Zwierzchność kustoszowską osobiście stawaiący przysięgę klęcząc na krucyfixie Chrystusa Pana, przez położenie dwóch palców od prawey ręki sądownie według roty, w porządku prawa Magdeburskiego opisaney, wykonali, co się w aktach ninieyszych konnotuie.5

Oczywiście bywały pewne odstępstwa od ogólnie przyjętych zasad, czego najlepszym przykładem był okres, od kiedy w 1723 roku kustodię przejął ks. Sebastian Komecki.6 Szczegółowo opisałem o tym przy omawianiu sporów między świątnikami a kustoszami. Wobec niezgody z ludnością podległych mu wsi Komecki zdecydował się umieścić na wójtowskich urzędach wsi świątniczych swoich ludzi, przez co w Świątnikach niepodzielnie przez kilkanaście lat „panował” Walenty Jarski. Jak wynika z Akt sądowych, jego relacje z mieszkańcami nie były łatwe, czego przykładem jest obdukcja kustosza po tym, kiedy „całą gromadę osiemdziesiąt siedem chłopa zwaliwszy, przymuszali rozciągnowszy go dla sromoty na kupie gnoiu wszyscy”, w wyniku czego „ciało iego zczerniałe y do kości obite bardzo spuchłe, zaś piersi pogniecione spuchłe, głowa potłuczona”.7 Pomimo takich sytuacji dorobił się niemałego majątku (sądząc z ilości dokonywanych przezeń transakcji handlowych i udzielanych pożyczek pod zastaw), dwukrotnie się ożenił i zostawił po sobie jedną córkę.

Liczba mieszkańców. W wiekach średnich przeprowadzano sporadyczne „liczenie głów”, jednakże sumowano dane do całego powiatu. Ponadto niewiele mamy danych do określenia liczby mieszkańców w czasach Królestwa. Lokacyjny podział na 12 gospodarstw oznaczał zapewne około 100 mieszkańców (zakładając gospodarstwo 8-9 osobowe) pod koniec XIII wieku. Gospodarstwa sukcesywnie się rozrastały. Wspomniany kustosz Sebastian Komecki wymienia w 1739 roku, że faktycznych gospodarstw było ponad 60. Znamy również z Akt sądowych liczbę wszystkich mężczyzn w Świątnikach ok. 1730 roku, a mianowicie 87. Czterdziestu mężczyzn podpisało się pod ustawą płatnerską.

O świątnickim ubiorze zdanie jedno. Należałoby założyć, że mieszkańcy Świątnik nosili stroje podobne do ubiorów podkrakowskich włościan. Poniższy cytat z rozprawy przed sądem kustoszowskim, która dotyczyła zwrotu odsetek za pożyczkę gotówkową, wspomina o posiadanych przez mieszkańców Świątnik strojach:

A że tenże Woyciech Kotarba nie kontęnt z tego, że mu dała żupan, kontusz y spodnie żona nieboszczyka Antoniego y dlatego ich do chałupy odniozł.8

O ile w dawnej Polsce bogate włościańskie sukmany nazywano żupanami, to kontusz był już typowym strojem ówczesnej szlachty.

Zabudowania. Typowa wiejska chata miała niewielkie wymiary i zbudowana była z drewnianych belek o konstrukcji sumikowo-łątkowej lub wieńcowej. W środku najczęściej była tylko jedna izba oraz sień z wejściem połączona z częścią gospodarczą. Dachy kryto głównie strzechą. Oprócz budynków mieszkalnych co najmniej od XVI wieku we wsi znajdowała się karczma, którą w 1532 roku z rąk miejscowych wykupił kustosz, kontrolując odtąd handel i produkcję alkoholu. Kustosz Sebastian Komecki szczególnie chciwie próbował wykorzystywać posiadane prawo propinacji do ucisku świątniczan, wobec czego doszło do podpalenia karczmy. Odbudowana karczma przetrwała do czasów rozbiorów Polski. Co najmniej od XVII w. na świątnickim „rynku” znajdowała się drewniana kapliczka, a następnie wybudowana i poświęcona w 1767 roku pierwsza świątynia wykonana z modrzewiowych bali i kryta gontem.

Ryc. 1. Świątnickie chaty (1965 r.)

Ryc. 1. Świątnickie chaty (1965 r.)

POD RZĄDAMI AUSTRII

Ryc. 2. Pieczęć urzędowa starostwa w Podgórzu.

Ryc. 2. Pieczęć urzędowa starostwa w Podgórzu.

Administracja samorządowa w Galicji. Bezpośrednio po przejęciu w 1772 roku przez Austrię Galicji przez krótki czas okupacji, władza administracyjna tymczasowo znalazła się w rękach dowódców armii austriackiej. Kolejnym etapem było mianowanie przez Marię Teresę pierwszego gubernatora hr. Antoniego Pergena. W ramach tworzonego na nowo ustroju i aparatu administracyjnego podzielono Galicję na mniejsze okręgi. Pierwszy system administracji był dwustopniowy – kraj podzielono na 6 większych obszarów zwanych cyrkułami (Kreise), a te na 59 dystrykty lub też okręgi (Kreisdistricten). Braki kadrowe i finansowe nie pozwoliły jednak utworzyć tak rozbudowanej administracji, skutkiem czego w marcu 1775 roku przeorganizowano granice cyrkułów oraz zmniejszono liczbę dystryktów do 19, a w marcu 1782 roku całkiem je zlikwidowano. Jednocześnie zaproponowano nową strukturę: podział na 18 cyrkułów bezpośrednio podlegających Gubernium we Lwowie. Stolicami cyrkularnymi były: Myślenice, Bochnia, Nowy Sącz, Tarnów, Rzeszów, Dukla, Przemyśl, Sambor, Lesko, Tomaszów, Zamość, Bełz, Lwów, Złoczów, Brody, Halicz, Zaleszczyki i Stanisławów. Liczba cyrkułów zmieniała się w zależności od sytuacji politycznej Austrii i wynosiła od 16 do 24. W 1809 roku do Galicji przyłączono nowe ziemie i powstały cyrkuły ze stolicami w Krakowie, Białej Podlaskiej, Kielcach, Lublinie i Końskich. W 1850 r. powrócono do dwustopniowego podziału na 19 cyrkułów i 178 urzędów powiatowych. W 1860 r. połączono cyrkuł krakowski i bocheński tworząc nowy ze stolicą w Krakowie. Od 1867 roku (ustawą z 12 sierpnia 1866 r.) zlikwidowano ostatecznie cyrkuły, tworząc początkowo 74 powiaty (w 1914 roku było ich 82).

Na czele cyrkułu stał starosta (Kreishauptmann), który kierował pięcioma resortami swojego urzędu: populare (imigracja, emigracja, ruch ludności), militare (pobór do wojska, kwaterunek wojsk), commerziale (rolnictwo, handel, przemysł, komunikacja lądowa), camerale (podatki i ich egzekucja) oraz politicum (nadzór na kościołem, duchowieństwem, wyznaniami, policja, oświata i szkolnictwo).

Cyrkuły stanowiły zwierzchnią władzę wobec miejskich magistratów oraz wiejskich dominiów. Na czele administracji miejskiej stał burmistrz lub prezydent (w większych miastach), wybierany początkowo po staropolsku na kadencje, ale władze austriackie szybko zmieniły ten zwyczaj i odtąd stanowiska te otrzymywano z nominacji, często także dożywotnio. System dominiów wiejskich przyszedł z Czech i Moraw – władza państwowa przekazywała jednemu ziemianinowi (szlachcicowi) klucz dóbr ziemskich (Bezirk) pod jego władzę administracyjną i sądowniczą oraz zwierzchność nad włościanami. Ustawa z 12 sierpnia 1866 r. zniosła dominia wiejskie i ustanowiła gminy i powiaty.

W Świątnikach pierwsza dekada okupacji austriackiej nie zmieniła nic z dawnych porządków. Administracja austriacka istniała tylko na papierze, a kustosz krakowski nadal sprawował swoją zwierzchność. Stan ten odmienił się w 1782 roku, gdy Józef II (święty cesarz rzymski i arcyksiążę Austrii) zlikwidował dobra kościelne przy diecezji krakowskiej. Świątniki trafiły tymczasowo na własność tzw. kamery, czyli cesarskiego urzędu, który zarządzał dobrami państwowymi. Następnie zostały włączone do klucza byszyckiego, w którym były do 3 marca 1798 roku, kiedy to za sumę 43 tys. guldenów zostały wraz Wrząsowicami, Byszycami, Świątnikami Dolnymi, Szczytnikami i Trąbkami zakupione przez Łukasza z Lubrańca Dąmbskiego. Wsie te zostały następnie odkupione przez braci Jana (1732-1804) i Piotra (1735-1801) Konopków herbu Nowina, których rodzina niegdyś pochodziła z ziemi łomżyńskiej, a której dwór znajdował się w pobliskich Mogilanach. Rodzina ta cieszyła się przychylnością dworu cesarskiego, będąc dzierżawcą żup solnych w Wieliczce i Bochni tak, że w 1791 roku bracia otrzymali od Leopolda II (świętego cesarza rzymskiego, króla Niemiec i arcyksięcia Austrii) tytuł barona. Konopkowie utworzyli dominium z klucza biskupickiego składającego się ze wsi: Biskupice, Byszyce, Szczytniki, Świątniki Dolne, Świątniki Górne, Trąbki i Wrząsowice. Kolejnym dziedzicem klucza został Antoni (1790-1852) syn Piotra, a po nim jego syn Henryk (1821-1892).

Prawa rodziny Konopków do Świątnik były w gruncie rzeczy podobne to praw kustoszów krakowskich, ze znacznie mniejszymi korzyściami, które ograniczały się do prawa propinacji, czyli wyłączności na produkcję i handel alkoholem. Zyski musiały być niewielkie (karczma została już wcześniej zlikwidowana), gdyż w 1856 roku baron Henryk Konopka zgodził się na wykupienie przez gromadę swoich praw za jedynie 1650 guldenów, co rekompensowało grunt po karczmie. Gromada przejęła również obowiązek finansowania edukacji w miejscowości, co w tamtym czasie oznaczało pensję na organisty uczącego w szkółce parafialnej. Formalnie Świątniki nadal pozostawały w kluczu biskupickim do czasu reformy dokonanej przez cesarza Franciszka Józefa I związanej z utworzeniem dualistycznej monarchii austro-węgierskiej w 1867 roku. Przynależność administracyjną Świątnik przedstawia poniższe zestawienie:

1773-1775 cyrkuł bocheński, okręg Wieliczka.

1775-1782 cyrkuł kazimierski, okręg Wiśnicz.

1782-1860 cyrkuł bocheński.

1860-1867 cyrkuł krakowski.

1867-1897 powiat wielicki

1897-1918 powiat podgórski

W 1867 roku Świątniki stały się oficjalnie gminą wiejską z urzędem wójtowskim i radą gminną. Do tego czasu świątniczanie nadal wybierali wójta i przysiężnych jak za czasów kustoszowskich (jako przedstawicieli rodu Konopków), a wójt nadal prowadził swoją urzędową księgę, kontynuując wpisy w księgach kustoszowskich (stąd też w księdze Akta sądowe kustosza krakowskiego z lat 1717-1782 znajdują się wpisy nawet z 1815 roku, inne wpisy były dokonywane w dawnych księgach gromadzkich oraz na luźnych kartach). Pomimo tego, że formalnymi zarządcami byli Konopkowie, najwidoczniej na rękę było im posługiwanie się dawnym staropolskim aparatem urzędniczym, który jednak nie był uwzględniony w austriackich strukturach władzy samorządowej. Po wejściu reformy administracyjnej świątniczanie mogli samodzielnie wybierać wójta oraz radę gminną, która składała się z trzech kół, z których każde liczyło po 6 radnych. Przeprowadzone wybory zatwierdzało starostwo powiatowe. Wójt miał do dyspozycji zastępcę, pisarza oraz asesora.

Lokalny Związek Świątnicki opisywał szczegółowo kulisy wyborów na wójta i radnych w 1911 roku. Dla świątniczan stanowiska urzędnicze były bardziej formą podkreślenia swojej pozycji w społeczeństwie czy nawet awansu, niż chęci prowadzenia określonej polityki korzystnej dla miejscowości, w rezultacie czego chętnych na stanowisko wójta było ponad stu mężczyzn, a na radnych prawie wszyscy uprawnieni do głosowania mężczyźni. Wyłonieni zwycięzcy reprezentowali ułamek społeczeństwa. Świątniczanie mogli także kandydować i wybierać władze powiatowe.

Na koniec warto zaznaczyć, że świątnicki urząd gminny zaliczał się do biedniejszych w Galicji. W tamtych czasach gminy mogły czerpać dochody z prowadzonej przez siebie gospodarki, bowiem z podatków zasilano głównie skarb krajowy i państwowy. W rzemieślniczych Świątnikach gmina posiadała jedynie jedną rzeźnię, która przynosiła więcej strat niż zysków, korzystała z udzielania koncesji na szynk, natomiast musiała dofinansowywać szkolnictwo, a i dotacje państwowe związane z budową i rozbudową szkoły ślusarskiej, wiązały się z odpowiednim wkładem własnym gminy.

Mapa Galicji, Lodomerii i Bukowiny z podziałem administracyjnym z 1855 r.

Ryc. 3 Mapa Galicji, Lodomerii i Bukowiny z podziałem administracyjnym z 1855 r.

Rolnictwo. Austriacy wraz ze wprowadzeniem pierwszego podatku katastralnego wymusili dokonanie znacznych zmian w strukturze agrarnej. Zniesiono podział jednej niwy na 12 części i utworzono 6 niw nazwanych od nazw lokalnych: Ogrody, Dział, Zagrabie, Michałka, Zboiska i Postronie. Pomierzono grunty podlegające podatkom, określając ich powierzchnie w morgach dolnoaustriackich, gdzie 1 mórg (Joch) odpowiadał 1600 wiedeńskim sążniom kwadratowym, co wynosi 0,5756 ha. Do gruntów podlegających podatkowi należały: pola orne, łąki i ogrody, pastwiska oraz lasy. Ponieważ wciąż stosowano trójpolowy system upraw, określono wielkości zbiorów łącznie z ostatnich 3 lat. I tak z 369 mórg 761 i 5/6 sążni kwadratowych gruntów ornych (212,6205 ha) zbierano 142 korce9 i 5/64 (półgarncy) pszenicy, 1600 korców i 16/64 żyta, 739 korców i 55/64 jęczmienia oraz 3530 korców i 48/64 owsa; z 280 mórg 203 i 4/6 sążni kwadratowych łąk (161,2032 ha) zbierano 408,16 cetnara10 siana i 40,29 cetnara potrawu; 115 mórg i 387 sążni kwadratowych świątnickich lasów (66,3177 ha) rocznie dawało 57 i 69/80 sążni sześciennych drzewa miękkiego. Łączna powierzchnia pomierzonych gruntów wyniosła 703 morgi i 151 4/6 sążnia kwadratowego, co odpowiada 404,6056 ha. Powyższe liczby określające zbiory jednoznacznie podkreślają niską jakość i wydajność gruntów ornych.

Sam system opodatkowania gospodarstw rolnych dzielił gospodarstwa pod względem dochodu uzyskanego z gruntu na dwie kategorię, dla których rozgraniczającym progiem była wartość dochodu 10 guldenów. Podatek dzielił się na dwie kategorie: z tytułu odsetek (aufgrund Zins) oraz w naturze (An Zins Haber in Natura). Podczas dokonywania pierwszego spisu najbogatszym mieszkańcem był Jan Słomka, zamieszkały w domu nr 2 na Dziale, który płacił rocznie 38 guldenów 4 krajcary i 5 fenigów11 podatku z ról, 4 guldeny 10 krajcarów 3 fenigi z łąk i ogrodów, 54 krajcary z pastwisk. Do tego dochodził także czynsz 7 guldenów i 7 krajcarów oraz podatek w naturze 12 krajcarów i 7 fenigów. Także osoby nieposiadające gospodarstw rolnych (chałupnicy i komornicy) dla celów podatkowych zostały podzielone na dwie grupy pod względem zamożności. Miały obowiązek odpracowania podatku w folwarku właściciela klucza, ale ponieważ w Świątnikach folwarku nie było, przeliczano to na wartość robocizny i stawki te wynosiły odpowiednio 5 guldenów 36 krajcarów oraz 2 guldeny 48 krajcarów. W 1787 roku w Świątnikach było 4 chałupników i 2 komorników.

Drugi kataster założony w Świątnikach w 1847 roku zaczął się od szczegółowego opisania każdej parceli – określenia właściciela oraz rodzaju i jakości gruntu. Szczegółowy pomiar wykazał w Świątnikach gruntów ornych 528 mórg (303,8450 ha), łąk i ogrodów 60 mórg (34,5278 ha), pastwisk 91 mórg (52,3672 ha) i 63 morgi lasów (36,2542), co dało łącznie 742 morgi (426,9942 ha) gruntów podlegających podatkowi. Zwiększyła się znacznie ilość gruntów ornych kosztem łąk i pastwisk. Gdyby można było dysponować danymi ilości żywego inwentarza z końca XVIII wieku, to z pewnością odnotowano by duży jej spadek. W 1900 roku w Świątnikach było zaledwie 18 koni, 165 sztuk bydła i 32 świnie. Wiązało się to w dużej mierze z odchodzeniem świątniczan od konieczności uprawy roli w sytuacji, kiedy można kupować żywność, wymieniać za wykonane ślusarskie produkty lub kupować za zarobione z własnej sprzedaży pieniądze. Gospodarstwa rolne stopniowo kurczyły się, ale pola nie leżały odłogiem, gdyż powszechne było wynajmowanie pól pod uprawę mieszkańcom sąsiednich wsi. Wyjątkiem były gospodarstwa prowadzone przez zamożnych świątniczan, w tym kupców świątnickich, które zwiększały swoje areały.

Ponieważ w wieku XIX i XX większość świątniczan trudniła się rzemiosłem, praca w polu stała się domeną głównie kobiet. Rodziny ślusarzy powiązane umowami z konkretnymi kupcami bardzo często pomagały także obrabiać im pola, w zamian za udział w płodach.

Ryc. 4 Rynek w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

Ryc. 4 Rynek w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

Zabudowa. Do 1900 roku Świątniki pomimo podwojenia liczby domów mieszkalnych nie zwiększyły znacząco swojej powierzchni terenów zabudowanych, co oznaczało znaczne zwiększenie gęstości zabudowy. To, czym wyróżniało Świątniki od większości galicyjskich wsi, była znaczna przewaga ilości domów mieszkalnych nad budynkami gospodarczymi, co w znacznej mierze wynikało z kładzenia większego nacisku na rzemiosło, kosztem uprawy roli. Większości świątniczanom wciąż wystarczały niewielkie jednoizbowe chaty drewniane, z dachami czterospadowymi krytymi głównie gontem, o podłodze z glinianego klepiska, a zwane domami „na jeden koniec”. W połowie XIX wieku ten typ budowania domów mieszkalnych zaczął powoli być wypierany przez domy,w skład których wchodziła kuchnia (tzw. piekarnia), jedna izdebka (pszeniczna), sień oraz często przylegające do niej pomieszczenia gospodarcze. W domach starszego typu za palenisko służyła tzw. nalepa, czyli gliniany piec stawiany w jednym z narożników izby. Ogień rozpalano głównie przy użyciu krzesiwa jeszcze do końca XIX wieku, kiedy pojawiły się siarczane zapałki. W nowszych domach pojawiały się ceramiczne piece kuchenne „pod blachą”, z prostym systemem kominowym, spotykane do końca XX wieku.

Ryc. 5 Typowy plan chaty „na jeden koniec” z XIX w.

Ryc. 5 Typowy plan chaty „na jeden koniec” z XIX w.

Zamożniejsi świątniczanie, w tym przede wszystkim świątniccy kupcy, budowali typowe galicyjskie miejskie domy (tzw. domy „na dwa końce”), które składały się z dwóch części przedzielonej sienią: w części mieszkalnej znajdowała się kuchnia i kilka izb, natomiast drugą część stanowił magazyn, sklep lub inne pomieszczenie gospodarcze. Kuchnia zaopatrzona była w ceramiczny piec z urządzeniami kominowymi. Ciekawostką jest, że większe, wieloizbowe domy zamożniejszych mieszkańców, na zewnątrz nie wyróżniały się specjalnie wśród innych świątnickich zabudowań.

Ryc. 6 Plan domu „na dwa końce” z XIX w.

Ryc. 6 Plan domu „na dwa końce” z XIX w.

Główny materiał budowlany, czyli drewno, kupowano w okolicy Stróży i Pcimia. Również z rejonów na południe od Myślenic sprowadzano do ich budowania cieśli.

W roku 1787 budynkom mieszkalnym nadano 138 numerów porządkowych. W roku 1847 tychże domów było już 204. Dokładny stan zagospodarowania przestrzennego przedstawia mapa katastralna. Na wąskich działkach budowlanych znajdowały się średnio 2-3 domy mieszkalne w kilkumetrowej odległości od siebie. Statystyki z 1890 roku podają liczbę zabudowań 294, a z 1907 roku 311. Warto zwrócić uwagę, że w pożarze z 1889 roku spłonęły 52 domy i 18 stodół, a mimo to nie zmniejszyła się liczba domów mieszkalnych. Wielki pożar bardzo często w literaturze podawany jest za punkt zwrotny w rozwoju świątnickiego zagospodarowania przestrzennego, lecz tak naprawdę nie doszło tu do żadnej urbanistycznej rewolucji, gdyż domy odbudowano na pogorzeliskach i nie zmniejszyło to zagęszczenia zabudowań. Jednak to wydarzenie z całą pewnością pozostało w pamięci ówczesnych i przypominało o grożącym niebezpieczeństwie związanym ze zbyt gęstą zabudową. Powolna rozbudowa Świątnik, która nastąpiła w ostatnich dwóch dekadach panowania Habsburgów, wynikała z rozwoju sieci dróg krajowych: trasa Mogilany-Głogoczów od ok. 1910 roku miała przebieg całą dzisiejszą ulicą Bruchnalskiego (wcześniej biegła przez Wydartą ulicą Różaną), a także powstało nowe połączenie Wrząsowice-Świątniki-Siepraw dzisiejszymi ulicami Krakowską, Bruchnalskiego i Sportową. Tereny położone bezpośrednio przy tych traktach dały możliwości rozbudowy miejscowości przez następne lata. Jeśli chodzi o nawierzchnie dróg, były one utwardzonymi ziemnymi traktami, co powodowało czasową ich nieprzejezdność w czasie roztopów i większych opadów. Taki stan nawierzchni utrzymywał się jeszcze po II wojnie światowej.

Ryc. 7 Niedziela na Rynku w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

Ryc. 7 Niedziela na Rynku w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

W połowie XIX wieku w drewnianych Świątnikach zaczęły pojawiać się pierwsze budynki murowane. Najprawdopodobniej pierwszym był kościół, którego budowa zakończyła się w 1856 roku. W 1865 roku powstał dwukondygnacyjny budynek szkoły trywialnej z częścią mieszkalną (dzisiejszy komisariat policji). O murowanej karczmie wspominają zapisy dotyczące wspomnianego pożaru z 1889 roku, jako o budynku, który przetrwał pożogę. W 1890 r. świątnickie Siostry Służebniczki rozpoczęły budowę murowanego domu zakonnego, w 1894 r. wybudowano gmach szkoły ślusarskiej, a Spółka Ślusarska miała swoją siedzibę w murowanym parterowym budynku (dziś Bruchnalskiego 15, długoletnia siedziba władz gminnych). Lepsza komunikacja z Krakowem dała świątniczanom dostęp do krakowskich cegielni (Łagiewniki-Bonarka), ale drewno wciąż było tańszym i popularniejszym materiałem budowlanym dla przeciętnego mieszkańca Świątnik.

Liczba mieszkańców. Austriacy podczas swoich 146 lat rządów wykonali sześć szczegółowych spisów ludności w 1857, 1869, 1880, 1890, 1900 i 1910 roku zawsze 31 grudnia. Liczbę ludności, która by odpowiadała 138 gospodarstwom z 1786 roku, można oszacować na ok. 1 tysiąc. W 1857 roku było 1369 mieszkańców12, w 1880 roku 1804 mieszkańców13, w 1890 roku 1855 mieszkańców14, w 1900 roku liczba mieszkańców osiągnęła jedną z największych wartości w historii, wynosząc 2212, z czego 1100 mężczyzn i 1112 kobiet, natomiast w 1910 roku mieszkańców było 2053.15

Ryc. 8 Panorama Świątnik widziana z Wąwózu (ul. Sportowa) (1912 r.)

Ryc. 8 Panorama Świątnik widziana z Wąwózu (ul. Sportowa) (1912 r.)

Świątniki w etnografii. Na przełomie wieków szereg polskich pionierów etnografii podróżowało, obserwując życie mieszkańców wsi. Świątniki odwiedził m.in. Seweryn Udziela, szukając romantycznych legend i przesądów16, czy Oskar Kolberg mieszkający w dworku rodziny Konopków w pobliskich Mogilanach. Udziela opisał legendę o św. Stanisławie i królowej Jadwidze, a także jako pierwszy przedstawił i opisał lokalne nazewnictwo świątnickie. Cytował z imienia i nazwiska rozmówców, którzy opisywali mieszkające w Dziadowcu boginki podmieniające dzieci, duchy w okolicy cmentarza cholerycznego przy krzyżu na Gwoźnicy, skarby ukryte pod figurą św. Stanisława na Kosterce, noc śródpościa, kiedy pod figurami świątnickimi bił się olejárz ze rzeźnikiem, rozsypując w ich pobliżu różne przysmaki, a także magiczny wielki kamień na Wydartej i zapadnięty dzwon urwany z dzwonnicy w Mogilanach. Ponadto Udziela wspomina, że w Świątnikach brak jest karczmy z prawdziwego zdażenia, natomiast kiedyś w okolicy było ich kilka, a miejscu świątnickiej dawnej karczmy odbywają się teraz jatki, czyli targ mięsny.

Społeczeństwo. Jedynym kryterium, jakie dzieliło świątniczan pod rządami kustosza, był stan majątkowy. W czasie rządów austriackich wyodrębniły się nowe warstwy społeczne. Na początku XIX wieku pojawili się i osiedlili w Świątnikach kupcy, którzy skupywali produkty świątnickich rzemieślników, w zamian dostarczając im nie tylko materiał do produkcji, ale również zapewniając dostęp do produktów spożywczych. Również zamożniejsi świątniczanie próbowali z powodzeniem opanowywać olbrzymi rynek zbytu ślusarskich produktów, jakim było imperium Habsburgów. W następnych pokoleniach wśród rodzin kupieckich zaczęła się tworzyć inteligencja, wobec ograniczonej możliwości edukacji pozostałej części społeczeństwa. Do grupy tej dołączyli kolejni kapelanowie, a później proboszczowie parafii, nauczyciele szkoły trywialnej, a później także szkoły ślusarskiej. Wielu nauczycieli osiedliło się w Świątnikach na stałe, zakładając tu rodziny i często dając kolejne pokolenie nauczycieli.

Świątniccy kupcy początkowo osobiście wozili towar, podróżując setki kilometrów od domu. Wraz z uzyskaniem dostępu do kolei oraz telegrafu zmienił się sposób dystrybucji towaru, tzn. kupcy zaczęli zakładać swoje filie w większych miastach i wysyłali koleją towar na wezwania ajentów.

Największą grupę społeczną tworzyli rzemieślnicy pracujący w przydomowych warsztatach. Sprzedawali swoje produkty kupcom, a czasem sami wyruszali na szlak, handlując nimi. W oczach zewnętrznych obserwatorów, tj. wspomnianych etnografów oraz krakowskich polityków zainteresowanych rozwojem gospodarczym Galicji, uchodzili za bardzo biednych, a zarazem niezbyt pracowitych ludzi, o czym wspomina nawet Słownik geograficzny Królestwa Polskiego:

Świątniki nie mają przyjaznych warunków dla rozwoju przemysłu ślusarskiego, Świątniczanie nie odznaczają się pracowitością, robią zazwyczaj tylko 3 do 4 dni w tygodniu, chociaż uprawą dosyć lichej roli sami się nie zajmują ale wyręczają najemnikami. Że mimo to przemysł utrzymał się dotąd, a teraz znacznie się podnosi, tłumaczy się tradycyą i tem, że dawniej przerobiony materyał zwiększał trzydziestokrotnie wartość, a i dzisiaj jeszcze ma wartość dziesięciokrotną.17

Wobec faktu, że świątnicki majster nie miał nad sobą nikogo, kto by go zmuszał do pracy, pracował wtedy, kiedy potrzebował i nic ponadto. Wobec tak ukształtowanej tradycji konserwatywni rzemieślnicy niechętnie podchodzili do zorganizowanej produkcji, jakiej początki dała powstała w 1888 roku Spółka Ślusarska. Zmieniała się również technologia produkcji oraz sposoby kształcenia ślusarzy, w czym zasługi największe miała powstała w 1888 roku państwowa szkoła ślusarska.

Nieliczną grupę stanowili katedralni świątnicy, pracując teraz za wynagrodzeniem. Świątnicy stali się elitarną i wąską grupą społeczną, którzy dobrze znali historię Polski, Krakowa i katedry, a także języki obce, aby móc oprowadzać pielgrzymów przybyłych z różnych stron świata.

Lata pod zaborem austriackim, a zwłaszcza przełom XIX i XX wieku to także okres, kiedy powstały liczne organizacje działające dla lokalnej społeczności. Były to w Straż Ogniowa (1879 r.), chór (1905 r.), biblioteka (1903 r.), teatr amatorski (1910 r.) i orkiestra (1911 r.) działające przy powstałej w 1907 roku Czytelni Ludowej oraz klub sportowy „Templarya” (1912 r.). Wspomniane organizacje omówiłem szczegółowo w oddzielnych opracowaniach.

 WOLNA POLSKA

Administracja. Młoda II Rzeczypospolita długo zmagała się z wprowadzeniem na wszystkich ziemiach jednolitej administracji, pozostawiając formę organów samorządowych ustanowioną przez zaborców. Świątniki nadal były jednostkową gminą z urzędem na zasadach określonych w 1866 roku. Wprowadzono jedynie hierarchię w samorządzie, tj. gminy podlegały powiatom, a powiaty województwom. Dopiero ustawa z 23 marca 1933 roku o częściowej zmianie ustroju terytorialnego oraz konstytucja kwietniowa z 1935 roku wprowadziły dla całego kraju jednolity samorząd terytorialny, który przetrwał do 28 listopada 1939 roku, kiedy został uchylony rozporządzeniem Generalnego Gubernatorstwa. Utworzono wiejskie gminy zbiorowe składające się z kilku miejscowości. Organem zarządzającym i wykonawczym gminy został zarząd gminny, a organem stanowiącym i kontrolującym – rada gminna. Zarząd tworzyli wójt i podwójci wybierani przez radę w tajnym głosowaniu oraz ławnicy, natomiast rada składała się z wójta, członków zarządu i radnych.

Świątniki należały do województwa i powiatu krakowskiego. W skład gminy Świątniki Górne wchodziły dodatkowo miejscowości: Rzeszotary, Ochojno, Wrząsowice, Olszowice, Konary, Włosań, Mogilany i Chorowice.

Ryc. 9 Świątniczanie w radzie powiatowej – Mieczysław Czerwiński (stoi 7 od prawej w środkowym rzędzie)

Ryc. 9 Świątniczanie w radzie powiatowej – Mieczysław Czerwiński (stoi 7 od prawej w środkowym rzędzie)

W 1937 roku dokonano na starych katastralnych mapach bonitacyjnej klasyfikacji gruntów, tzn. w odpowiednich miejscach pobrano i zbadano warstwy gleby i na podstawie tego określono jej rodzaj i klasę. Na mapach oznaczono miejsca wykonania badań. Większości gruntów przyznano IV klasę gruntów rolnych (R IV), najlepsze grunty miały zaledwie klasę III (część Wydartej i część Kosterki, Madejki, oraz Stawiska na Gwoźnicy), łąkami określono najczęściej tereny przy ciekach wodnych (IV i V klasa), pastwisk znalazło się niewielkie ilości oraz lasy głównie III klasy. Liczbę posiadłości wyliczono na 1040 przy 444 ha powierzchni gromady.

Ryc. 10 Główna ulica (dziś Bruchnalskiego) przy Kościele z zabudową murowano-drewnianą (1930 r.)

Ryc. 10 Główna ulica (dziś Bruchnalskiego) przy Kościele z zabudową murowano-drewnianą (1930 r.)

Rzemiosło a rolnictwo. W latach 1921-1939 świątniczanie utrzymywali się głównie z produkcji rzemieślniczej, odkładając na bok pracę w polu poza prowadzeniem niewielkich gospodarstw. Kontynuowano dzierżawę gruntów ornych rolnikom z sąsiednich miejscowości.

Ryc. 11 Gwoźnica z XIX-wiecznymi chatami krytymi strzechą (1936 r.)

Ryc. 11 Gwoźnica z XIX-wiecznymi chatami krytymi strzechą (1936 r.)

Społeczeństwo. Nowy porządek oznaczał dla świątniczan czas wielkich zmian. Zniknął całkowicie dawny system kupiecki, a następne pokolenie po powrocie z frontów wojennych postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce. Pierwszym krokiem było przejęcie przez młodsze pokolenie rządów wójtowskich. Następie, zapominając o dawnych różnicach dzielących kupców i rzemieślników, wspólnie zaczęli tworzyć mniejsze i większe zakłady produkcyjne. Pomimo trudnych czasów dla polskiej gospodarki, świątniczanie przeżywali najlepszy okres swojej produkcyjnej działalności, produkty ze Świątnik były rozpoznawane w całym kraju, a fachowcy doceniani we wszelakich gałęziach przemysłu metalowego.

Liczba świątników katedralnych cały czas się kurczyła i obejmowała kilka świątnickich rodzin. Niektóre z nich przenosiły się już na stałe na wzgórze wawelskie.

Ryc. 12 Świątnicka chata z typowym dla Świątnik ogrodzeniem wykonanym z ścinków blachy po wybijaniu prasą lub sztancą ręczną (1930 r.)

Ryc. 12 Świątnicka chata z typowym dla Świątnik ogrodzeniem wykonanym z ścinków blachy po wybijaniu prasą lub sztancą ręczną (1930 r.)

Liczba mieszkańców. W okresie międzywojennym odbyły się dwa państwowe powszechne spisy ludności. Pierwszy miał miejsce w 1921 roku i wykazał w Świątnikach 1541 mieszkańców. W spisie drugim w 1931 roku Świątniki zamieszkiwały 1623 osoby. Przyczyną tak gwałtownego spadku w porównaniu z danymi z 1910 roku była nie tylko I wojna światowa, ale przede wszystkim emigracja zarobkowa, która rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem wojny. Po wojnie wykwalifikowani ślusarze byli potrzebni odradzającemu się polskiemu przemysłowi metalowemu i świątniczanie łatwo znajdowali zatrudnienie w przemyśle metalowym w całym kraju, natomiast ilość miejsc pracy w rodzinnej miejscowości pomimo funkcjonowania trzech większych zakładów pracy, była mocno ograniczona.

Ryc. 13 Rynek (1930 r.)

Ryc. 13 Rynek (1930 r.)

Wykorzystałem ilustracje:

– z Muzeum Ślusarstwa w Świątnikach Górnych: 1, 4, 7, 13

– ze zbiorów rodziny Słomków: 8, 11

PRZYPISY:

1 Fundus, czyli dobra własne, całe wsie wchodzące w skład prebendy.

2 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai. Cz tom 1717, karta 29 z 30.06.1750)

3 Ai.1872 (7247 z 5.06.1764)

4 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai.1872 7223 z 15.05.1760)

5 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai.1872 7330 z 3.06.1762)

6 Łętowski Ludwik, Katalog biskupów, prałatów i kanoników krakowskich, tom III , Kraków 1852, s. 154. Według Jana Kracika, Świątnicy katedry krakowskiej, s. 80, Sebastian Komecki był kustoszem krakowskim w latach 1720-1755.

7 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai.Cz tom 1722, karta 197, wpis niedatowany z ok 1730 r.)

8 Ai. Cz. tom 1717, k. 28.

9 1 korzec (123 litry) = 4 ćwiercie = 32 garnce; 1 garniec (3,8 litra)= 2 półgarnce = 4 kwarty = 16 kwaterek.

10 1 cetnar odpowiada 40,55 kg.

111 gulden = 60 kajcarów (kreuzer); 1 krajcar = 4 fenigi

12 Skorowidz wszystkich miejscowości położonych w Królestwie Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem Księstwem Krakowskiem, Lwów 1868, s. 215

13 Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich, tom XI, Warszawa 1892, s. 640.

14 Jan Bigo, Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księs. Bukowińskiem (…), Lwów 1897, s. 187

15 Jan Bigo, Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowińskiem (…), wyd. piąte, Lwów 1918, s. 162

16 Seweryn Udziela, Topograficzno-etnograficzny opis wsi polskich w Galicji, Materiały antropologiczno-archeologiczne i etnograficzne, tom VI, Kraków 1903.

17 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich pod red. B. Chlebowskiego i W. Walewskiego, Warszawa 1890, tom XI, s.640-641

 

Opracował Jerzy Czerwiński.

O sporach, jakie świątnicy katedralni krakowscy toczyli ze swoimi zwierzchnikami, wspomniałem już przy okazji przedstawienia zarysu o świątnikach. Przyznaje, że celowo pominąłem ten aspekt w tamtym opracowaniu, gdyż owe wydarzenia były moim zdaniem zbyt silnie akcentowane. Uznałem jednak, że nie są one tak istotne dla przedstawienia ogólnej charakterystyki społeczności świątników – nie można przedstawiać spraw sądowych, prawnych racji, siły argumentów oraz argumentów siłowych jako część studium socjologicznego. Gdybyśmy historię społeczeństw, czy nawet cywilizacji czytali poprzez kroniki kryminalne i sądowe, moglibyśmy mylnie odnieść wrażenie, że ludzie ci pałali się jedynie zbrodnią. A dodać należy że najstarsze i najpełniejsze materiały źródłowe o dawnych wiekach w Polsce to właśnie księgi sądowe. Dlatego chcę przestrzec by w przypadku omawianych wydarzeń związanych ze świątnikami katedry krakowskiej nie wyciągać pochopnie wniosków, widząc w tamtych ludziach wichrzycieli i buntowników. Można jednak przesadzić także w drugą stronę i zbytnio gloryfikować poczynania chłopów wsi świątnickich.

O ile świadomie zbagatelizowałem sprawy sporów świątników wcześniej, o tyle całkiem tych wydarzeń nie można pominąć i przejść obojętnie wobec dużej liczby materiałów źródłowych. Najobszerniejsze opracowanie to oczywiście Świątnicy katedry krakowskiej autorstwa historyka archidiecezji krakowskiej ks. Jana Kracika. Posłużę się cytatami z Ordynacji i ustaw wiejskich Stanisława Kurasia oraz dodam do tego wcześniej niewykorzystany traktat z lat 1739-1744 Ad perpetuam rei memoriam własnoręcznego pióra ks. Sebastiana Komeckiego, kustosza katedralnego, dzięki czemu będzie można spojrzeć na te wydarzenia także z innego punktu widzenia.

Przypomnę z wiadomości ogólnych, że zgodnie z wykazem podanym przez Jana Długosza w Liber beneficiorum przy katedrze krakowskiej pełnili służbę kmiecie z Górek [Świątnik Górnych] (12), ze Szczytnik(4), z Trąbek (5), ze Świątnik koło Szczytnik [Świątnik Dolnych] oraz z Opatkowic tynieckich (2). Cztery pierwsze wsie były własnością kustosza (kustodia). We wsiach tych było wówczas: 12 siedlisk w Górkach (czyli wszyscy chłopi byli świątnikami), 16 siedlisk, 1 karczma i 2 stawy w Szczytnikach, 14 siedlisk w Świątnikach, i 5 siedlisk w Trąbkach. Chłopi ci mieli obowiązek służby w katedrze, ale również otrzymali pewne zwolnienia od obciążeń podatkowych, ale mylnie przyjęło się uważać, że nie mieli żadnych zobowiązań wobec swojego właściciela i tylko wobec mogilańskiego plebana płacili daninę w zbożu. Należy przypomnieć, że do XIV wieku chłopi w Królestwie nie byli „przywiązani” do ziemi i nie było wówczas tak wyraźnych różnic klasowych – dopiero kolejne wieki zaznaczyły się wyraźnym wzrostem przywilejów dla szlachty, a gdy jedna z klas społecznych zyskiwała musiało się to odbywać kosztem pozostałych – tracił więc władzę monarcha, a chłopi byli coraz bardziej zniewoleni.

Podatki. Świątnicy do czasów spornych z kustoszami nie odrabiali pańszczyzny, a jedynym ich zobowiązaniem poza odbywaną pracą był płacony czynsz ustalony według określonej stawki, który w XV w wynosił:

  • Górki – 12 siedlisk (8 kmieci płaciło po 24 grosze czyli ½ grzywny1, 4 po 12 groszy czyli ¼ grzywny) co daje 5 grzywien
  • Szczytniki – 16 siedlisk (10 grzywien i 24 grosze), 1 karczma (1 grzywna) i 2 stawy – czynsz 11 i ½ grzywny
  • Świątniki – 14 siedlisk – czynsz 10 grzywien 43 grosze
  • Trąbki – 5 siedlisk – czynsz 3 grzywny 36 groszy2

Jeśli chodzi o Górki Świątnicze to przez kolejne 100 lat czynsz nie uległ zmianie, co za tym idzie nie zmieniła się struktura gospodarstw we wsi3. Co ciekawe zmalały dochody kustosza z pozostałych wsi świątniczych. Ze spisu podatkowego z 1629 roku wynika, że Górki płaciły łącznie 18 grzywien i 22 groszy, co wynikało zarówno z podniesienia stawek jak i z zwiększenia ludności (12 kmieci za siedliska z rolami płaciło po 24 grosze, 7 komorników bez bydła po 8 groszy, muzykant płacił 3 grzywny i 6 groszy, a rzemieślnik 1 grzywnę i 2 grosze).4 Co ciekawe taki sam czynsz zachował się przez kolejne 100 lat, bo wspominając objęcie dziedziny kustosza w 1720 roku ks. Sebastian Komecki wspominał:

Zastałem te wioski in eo Statu pessimi proventus; że nie dawały Sczytniki tylko czynszu złotych 30, Świątniki 30, Trąbki 16, Górki złotych 18(…)5

Nie bez powodu podaję wartości podatków, jakie płacili świątnicy, gdyż przyczyną wielu sporów świątników z kustoszami były właśnie pieniądze.

Spory kompetencyjne. Kustoszowie nie zawsze byli zadowoleni z jakości pełnionej przez świątników pracy. Zdarzało się bowiem, że mieszkańcy wsi świątniczych wysyłali do katedry nieletnich lub całkiem obcych ludzi. Prowadziło to do zaniedbań i kradzieży. W dniu 9 lutego 1544 roku kustosz Stanisław Wolski wydał następująca ordynację nawołującą do osobistego wypełniania służby przez świątników:

Domini (…) decreverunt rev. d. Stanislaum Volski custodem Cracoviensem (…) adhortandum esse, ut ex officio suo et iurisdictione in eos ipsos rusticos sanctuarios negligentes et protervos severius, quam solet, animadvertat utque mittantur ad servitia ecclesiae habiles, idonei et sufficientes rustici ac possessionati efficiat et mandet, alioqui personae vagae et suspectae ac ad ferenda onera ecclesiae insufficientes deinceps repellentur.6

Podobne ordynacje wydawano także w roku 1556 i 1586. W wyniku takich zaniedbań świątnicy musieli odkupić w 1607 roku urwany sznur, w 1617 roku skradziono pieniądze z jednej ze skarbon katedry, w 1619 roku ampułki, kropidło i obrus, a w 1640 roku skradziono min. tablice z 40 wotami. W 1750 roku musieli oni zapłacić odszkodowanie niebagatelną sumę 500 zł.

W 1640 roku, po wspomnianej kradzieży, postanowiono zmienić organizację pracy świątników na stałą roczną pracę w katedrze 6 wybranych osób przez mieszkańców czterech wsi świątniczych. Opór świątników i nieobecność kustosza spowodowały zaniechanie wprowadzenia tej reformy.

W 1767 roku za zaniedbanie służby czyli tzw. wigilancję kustosz ukarał winnych cielesną karą 50 uderzeń.7

Spory pańszczyźniane czyli jak każdy chłopa wykorzystać chciał. Wraz z upływem czasu w kraju pogarszała się coraz bardziej sytuacja chłopów. Kolejni kustoszowie oraz okoliczna szlachta szukała tylko pretekstu, aby narzucić zwyczajowe prawo na gruntach kustodii, a samych świątników zagonić do pługa. Świątnicy w pierwszej kolejności szukali wsparcia w kapitule, która była zwierzchnikiem kustosza i niekoniecznie popierała działania kustoszów, którzy działali wyłącznie we własnym, prywatnym interesie. Coraz powszechniejsze stawało się też prawo zagrabiania siłą gruntów. Czyniła tak szlachta i czyniło tak duchowieństwo, w żyłach których płynęła przecież szlachecka krew. Sądzono się także w sprawie przebiegu granic, co akurat i w dzisiejszych czasach nie straciło na aktualności.

Pierwszy spór o wykonywanie pracy na polach kustosza (agorum praedialium) pochodzi z 1475 roku i dotyczył mieszkańców Szczytnik i Świątnik [Dolnych]. W roku 1490 doszło do zatargu między kustoszem a mieszkańcami Górek w sprawie lasów i stawów rybnych. Chłopi bronili swojego prawa do dowolnego użytkowania tych terenów powołując się na przywileje za czasów księcia Bolesława (być może chodzi tu o Bolesława Wstydliwego który nadał przywileje mieszkańcom dóbr kapitulnych). Ówczesny kustosz Jan Szebieński8 nie negował tych praw i potwierdził, że poprzedni kustoszowie pobierali tylko czynsz, natomiast swoje roszczenia opierał na prawie zwyczajowym i poniesionymi kosztami na sporach o lasy z sąsiednimi miejscowościami (Siepraw). Sąd ostatecznie (2 lutego 1491 r) zawiesił postępowanie i kustoszowi nie udało się wyegzekwować swoich roszczeń.

W XV w powstał w Szczytnikach folwark szlachecki. W 1552 roku tamtejsi świątnicy poskarżyli się kapitule na ucisk ze strony właściciela tego majątku, Adama Niewiarowskiego. W roku 1558 szlachta z okolic pozwała tychże świątników o wyrządzone im bliżej nieokreślone szkody.

W roku 1566 powstał ponownie spór na terenie Szczytnik. Kustosz Marcin Izdbieński9 postanowił utworzyć tam własny folwark, zajmując przy tym grunty gromadzkie. Kontynuował ten zabór jego następca, Wojciech Brudziński10. Przymusił on tamtejszych chłopów, żeby odrabiali pańszczyznę na jego folwarku. Chłopi udali się do biskupa Franciszka Krasińskiego, który co prawda uznał ich wolność, ale również uznał zwierzchnią władzę kustosza nad nimi, a zważywszy na ogólny wzrost powinności poddanych w kraju wyznaczył 15 dni rocznie pańszczyźnianych prac polowych tymi słowami:

(…) powinni będą przez rok zawżdy 2 dni na oziminę, a 2 dni na jarzynę orać; item 2 dni oziminę i jarzynę żąć; item dzień kosić, dzień grabić; item 2 dni młócić, dzień gnoji wozić, dzień zboże z pola sprzętać i do folwarku wozić; item dzień jeden drew i chróstu wozić na potrzebę folwarkową z tamtego miejsca, gdzie sobie blizko kustosz zjedna, albo wkupi; item dzień jeden przewóz do Krakowa, albo stamtąd zasie odwóz z jakimikolwiek potrzebami albo rzeczami uczynić, k’temu dzień jeden dla odprawowania pewnych posług w folwarku robić, zachowując je jednak przy tych powinnościach, które kościołowi krakowskiemu czynić są powinni.11

Kustosz bezwzględnie egzekwował wyrok biskupi – opierających się chłopów więził w Krakowie, a jednego nawet wysłał do ciężkiego więzienia w Czorsztynie, ale aresztowany uciekł w drodze do więzienia.

Skarga kustosza na świątników z 1574 r.

Skarga kustosza na świątników z 1574 r.

W obronie chłopów wystąpiła kapituła krakowska wydając odpowiedni statut12 (11.06.1574) podkreślający znaczny ucisk chłopów i srogość kar w dobrach kościelnych (stwierdzono niedopuszczalność zamykania poddanych w więzieniach publicznych). Przyczyną takiego stanowiska były świadome działanie świątników, którzy przy każdej nadarzającej się okazji żalili się napotkanym osobistościom łącznie z królem Henrykiem Walezym i Anną Jagiellonką. Kapituła ukarała kustosza zawieszając jego prawa na 1 miesiąc (w tym także dochody), później jednak wobec pokory kustosza sprowadziło się to do symbolicznej kary. Brudziński jednak nie zamierzał ustąpić i oświadczył, „iż ról sobie przykopawszy więcej ich mają ponad swe starodawne zasadzenie”. Biskup wysłał komisje do zbadania sprawy na miejscu, która potwierdziła oświadczenie kustosza i 16 sierpnia 1575 roku wydał nowy wyrok, który niejako miał pofolgować chłopom zamieniając pańszczyznę na zbiorową pracę całych wsi:

(…) iż przerzeczeni świątnicy ze trzech wsi, z Szczytnik, Świątnik, a z Trąbek i ich potomkowie folwark wszytek kustoszowski na Szczytnikach leżący zorać, sprzeorać, zawlec, odwrócic, i wedle zwykłego obyczaju dobrze uprawić i zasiać, tak na zimę, jako na jar i z niego wszelakie zboża sprzątnąć i zwozić zawżdy kożdego roku wiecznym czasy będą powinni, a gdy to sprawować będą mieli, mają się zawżdy porozumieć i pomiarkować z sobą jakoby wszyscy zarówno wedle dzierżenia a używania ról robili, a więcej albo mniej jeden nad drugiego nie robił, jedno wedle wielości albo małości ról zarówno robotę odprawował.13

Oznaczało to zrzucenie odpowiedzialności za wykonaną pracę na władze gromadzkie. Nie zapomniano również o Górkach:

Item świątniki z Górek, z czwartej wsi, tak postanowić raczył, aby oni i ich potomkowie zawżdy każdego roku wiecznymi czasy łąkę kustoszowską na dziedzinie Opatkowicach leżącą porozumiawszy się z sobą i pomiarkowawszy wedle tego, jako kto rolej więcej albo mniej ma tak, iżby żadnemu krzywda w robocie nie była, posiec i zgrabić siano, jako przystoi, a to względem pobudowania stawków i wykopania ról na górce, zachowując jednak wszytkie świątniki ze wszytkich wsi wyżej opisanych przy ich posługach i powinnościach, które kościołowi krakowskiemu czynić są z starego zwyczaju i postanowienia powinni.14

Wraz z nastaniem nowego krakowskiego biskupa Piotra Myszkowskiego świątnicy ponownie podnieśli głosy sprzeciwu, jednak biskup odrzucił skargi i przestrzegł, że nagabywanie króla będzie karane powrozem albo siedzeniem słusznym ks. kustoszowi. Brudziński tymczasem siłą egzekwował swoje prawa i skutkiem obrony chłopskiej zginął jeden z jego zauszników, a drugi został ranny. Świątnicy zaczęli poszukiwać po wszystkich stanach opiekunów. Zaniechali także służby w katedrze porzucając klucze kościelne i opuściwszy kościół przez czas niemały służby kościelnej omieszkiwając z niemałą osławą tego kościoła zacnego krakowskiego. Działania chłopów i niezadowolenie kapituły doprowadziły wkrótce do zawarciu kompromisu przed biskupem Myszkowskim w dniu 7 października 1583 roku, na mocy którego kustosz miał zostawić folwark mieszkańcom Szczytnik i Świątnik, pozostawiając sobie jedynie browar, plac z ogrodem i sadzawki. W zamian za to chłopi ci mieli odtąd płacić dodatkowy czynsz za użytkowanie danego folwarku w wysokości 30 zł polskich15, 30 korców owsa miary kazimierskiej i 20 kapłonów. Mieszkańcy Trąbek zamiast wykonywanych prac mieli płacić czynszu więcej o 10 zł, natomiast z Górek zamiast prac w Opatkowicach płacić mieli dodatkowe 10 zł, 8 korców owsa i 8 kapłonów. Wszystko to miało być płacone na dzień św. Marcina czyli 11 listopada. Kustosz i kolejni jego następcy mieli oddawać w zastaw 500 czerwonych złotych16 i zastaw ten byłby utracony, gdyby zdecydowali się kiedyś podnieść ustanowione czynsze. Wyrok biskupi przedstawiono przedstawicielom wsi świątniczych – z Górek byli to Szymon Kotarba i Jan Bedle.

Dekret kompromisarski kapituły katedralnej krakowskiej z 1583 r.

Dekret kompromisarski kapituły katedralnej krakowskiej z 1583 r.

W roku 1606 w imieniu szczytnickich świątników wystąpił kustosz Wojciech Szydłowski, gdyż lokalny dziedzic Lubowiecki zajął 30 zagonów gruntów świątników.

Całkowicie odmienna sytuacja miała miejsce w 1631 roku, kiedy to świątnicy ze wszystkich wsi pozwali chłopów z Czyżowa. Zgodnie z dawnymi przywilejami mieli prawo pobierać z tej wsi dziesięcinę snopową17. W roku 1634 świątnicy z Górek wystąpili nawet do sądu biskupiego, aby zakazano chłopom z Czyżowa zwożenia zboża do stodół przed wydaniem dziesięciny.

Akta Kapituły wspominają także o sporze między świątnikami z Górek a Tomaszem Wiejskim, właścicielem Witkowic w latach 1685-1686. Nie wiadomo do końca dziś, jakie to gwałty pewne i najście na grunt, wiolencyje popełnili świątnicy. Szlachcic kazał uwięzić na zamku krakowskim Alberta Kotarbę a także przetrzymywał chłopskie zboże we młynie

W latach 1690-1696 mieszkańcy Górek toczyli spór o przygraniczne tereny z Tomaszem Ujejskim, właścicielem Olszowic.

Pod koniec lat 30. XVIII wieku zaistniał także spór między świątnikami ze Szczytnik i Świątnik, a dzierżawcą tamtejszego ziemskiego folwarku o granice użytkowania gruntów. Dochodziło do odbierania plonów siłą i wzajemnych rękoczynów. Szlachcic wycenił swoje straty w 1740 roku na 1984 złp 24 gr18. Pozwano przed trybunałem lubelskim 16 mieszkańców Świątnik [Dolnych] i 38 ze Szczytnik.

Jeszcze w 1772 roku właściciel dóbr w Konarach próbował zmusić do pańszczyzny chłopów z Górek.

Spory o pieniądze. Płacone przez mieszańców wsi świątniczych czynsze nie były w swych wysokościach zadowalające dla kustoszy, którzy nie mieli zysku z uprawianych pól świątników. W Górkach-Świątnikach sytuację tę przedstawił ks. kustosz Komecki:

Kustoszowszy Chłopi są tak dilatati, że w którey wsi powinno bydź według Erekcyi dwunastu kmieci, iest gospodarzów 60, y po innych więcey, ale na zgubę kustosza, bo nawet gdzie były lasy w role ich obrocili, a co raz to mniey kustoszom niedbałym dawali.19

Z powyższego tekstu wynika też pewna machinacja podatkowa świątników góreckich, którzy pozornie i sztucznie utrzymywali podział na 12 zagród, pomimo tego, że gospodarstw było 60. Podatki bowiem płacone były od historycznej zagrody (siedliska). Zresztą podobny pozór zachowywali wobec proboszcza swego z Mogilan i do XVIII wieku płacili rocznie 12 korców owsa (1 korzec na zagrodę). Pozorne gospodarstwa zlikwidowali dopiero Austriacy (listę 12 zagród wykazano w metryce józefińskiej w 1787, ale straciły one na swoim znaczeniu), gdzie system podatku katastralnego oparty był na indywidualnym posiadaniu nieruchomości.

Należy też zauważyć, że wraz z czasem pomniejszało się realne zobowiązanie czynszowe świątników. Żeby opłacić cały czynsz w 1583 roku wynoszący 32 grzywny i 50 złp chłopi musieli sprzedać 68 korców owsa, podczas gdy w 1722 roku by opłacić całościowy czynsz 350 złp potrzeba było tylko 54 korców.

Osobnego artykułu wymagałoby również omówienie systemu monetarnego w Polsce. Zmieniała się bowiem wartość kruszcu, z jakiego były wybite monety. Złote dukaty (czerwone złote) w 1526 miały wartość 45 groszy srebrnych, podczas gdy w XVII wieku jego wartość wynosiła nawet 195 groszy srebrnych. Później wprowadzono jeszcze grosze miedziane oraz tymfy (złote) których wartość o kursie urzędowym wynosiła 30 groszy, a rynkowa 12-18 groszy, gdyż monety te miały mniej srebra, co było spowodowane trudnościami kraju po potopie szwedzkim. Zwiększała się też wartość monety złotej względem monet srebrnych, a później miedzianych. Przy takich komplikacjach nic dziwnego, że bez przeprowadzenia okresowych rewaloryzacji czynszów kustosz był coraz bardziej stratny.

Prawdziwą batalię o osiągnięcie większych zysków ze wsi świątniczych podjął wspomniany Sebastian Komecki20. Zaraz po objęciu kustodii w 1720 roku uwięził władze gromadzkie w swej kamienicy i pod groźbą kijów wymusił powiększenie czynszu o 46 ćwiertni krakowskich owsa21 i 77 kapłonów tytułem użytkowania dawnego folwarku i stawów rybnych.

Kolejnymi obciążeniami, którymi obarczył świątników Komecki było łojowe – roczny podatek od rzeźników (12 złp lub kamień łoju), obowiązek kupna śledzi na Wielki Post, różnego rodzaju robocizny oraz narzucenie propinacji. W rękach kustosza była karczma wykupiona w 1532 r od chłopów w Górkach oraz browar w Szczytnikach. Kustosz próbował też sprowadzić Żydów, aby następnie przejąć i egzekwować karczemne długi, jednak Żydzi szybko wycofali się z niepewnego terenu. Świątnicy jak mogli tylko to starali się omijać kustoszowskie alkohole korzystając ze szlacheckich karczm oraz samemu wytwarzając sobie trunki. To drugie było karane, co doprowadziło do podpalenia góreckiej karczmy i szczytnickiego browaru. Kustosz mimo to dalej nielegalnie sprowadzał alkohol min. z Krzywaczki, która była w jego posiadaniu.

Komecki zapewnił sobie lojalność wójtów gromad osobiście ich wybierając oraz zwalniając od płacenia czynszu. W Górkach takim zaufanym wójtem był przez długi czas Walenty Jarski – osoba nader często pojawiająca się w zapisach Acta iudicialia jako zamożna osoba skupująca grunty. Był on min. autorem wymuszenia łapówki dla kustosza – rozpowiedział fałszywą pogłoskę, jakoby Komecki miał odchodzić ze stanowiska kustosza i za odpowiedni prezent mógłby nie przekazać swojemu następcy informacji o podwyższonych czynszach. Górczanie uwierzyli i zakupili wartego 9 talarów wołu. Kustosz prezent przyjął, ale nic na tym nie zyskali.

Ucisk ze strony kustosza spowodował konsolidację opozycji przeciw niemu. W 1737 nowy wójt Górek Łukasz Bujas nie oddał czynszów gromadzkich. Komecki od razu wystąpił do biskupa kard. Jana Lipskiego. W dniu 31.01.1738 r. zapadł wyrok oparty na przewalutowaniu przez nuncjaturę czynszów i zamiast 350 złotych wsie świątnicze miały odtąd płacić 889 złotych i 19 groszy oraz wcześniejsze zobowiązania w naturze (kapłony i osep). Przyjęto przelicznik 1 grzywna = 21 tynfów liczonych po 38 groszy.

Pismo kustosza Komeckiego ponaglające zapłaty czynszów z 1738 roku.

Pismo kustosza Komeckiego ponaglające zapłaty czynszów z 1738 roku.

W wyroku zakazano kustoszowi narzucania chłopom trunku i płacenia łojowego, ale zarazem utwierdzono jego prawa propinacyjne z prawem budowania karczem, a także przyznano mu stawy rybne (w Szczytnikach). W wyroku wspomniano także o darowanym wole uznając to za prezent poddanych dla swojego pana. Komecki nie ustępował w kolejnych pozwach i wkrótce osadził 5 chłopów z Górek w lochu próbując bez powodzenia zmusić ich do przyjęcia nowych stawek czynszów. Nasyłał swoich ludzi by rekwirowali dobytek chłopów. Ponieważ kustosz nie otrzymywał już od 3 lat żadnego czynszu, jego staraniem wszyscy mieszkańcy zostali kilkakrotnie ekskomunikowani. W odpowiedzi na poczynania kustosza świątnicy wysłali do samego papieża trzyosobową delegację w skład której wchodził min. wójt górecki Łukasz Bujas. Delegacja została zatrzymana w Loretto i pod groźbami zawrócona. Niedługo później w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł wójt Górek. Komecki wysłał nocą 27.08.1739 r. do Szczytnik swoich pachołków zamiarem uprowadzenia trzech przywódców buntu. W obronie ich stanęło około 200 chłopów uzbrojonych w kosy, cepy i siekiery. Obrońców wsparli też chłopi z sąsiednich wsi i w wyniku tej potyczki napastników udało się rozgromić, ciężko raniono ich przywódcę szlachcica Franciszka Płazowskiego, a chłopi zdobyli 7 strzelb, szablę, parę pistoletów, 5 dukatów i 1 talar.

Sprawa ranienia szlachcica oraz jawne wystąpienie chłopów przeciw swojemu panu trafiła po dwóch tygodniach przed sąd grodzki. Pozwano imiennie 20 świątników, co ciekawe – ze wszystkich 4 wsi świątniczych, choć nie było możliwości by chłopi z Górek czy Trąbek mogli brać udział w tych walkach. Orzeczono infamię i nakaz aresztowania.

Świątnicy nadal próbowali bronić się przed sądami i zaapelowali do Trybunału Nuncjatury w Warszawie, który jedynie potwierdził 17 lutego 1740 roku orzeczenie kard. Lipskiego. Oddając cios za cios w 1742 roku to kustosz pozwał przed ten sam trybunał świątników za niepłacenie czynszów, nielegalne powiększanie swoich areałów ornych oraz herezję. W odpowiedzi świątnicy wysłali ponowne skargę do papieża – w drogę udali się Jan Ćwikliński i Wojciech Kleczkowski ze Szczytnik. Dotarli oni do Rzymu, ale nie udało im się uzyskać przez kilka tygodni audiencji u Benedykta XIV i skargę zostawili w kurii rzymskiej. Z Rzymu natomiast dotarł papieski przelicznik czynszów, który jednak nie był sprzyjający świątnikom (1 grzywna = 33 tynfów i 9 groszy). Przelicznik ten zawile wyłożył sam Komecki:

W teyże kancellaryi nalazłem Reductionem Marcarum to iest Duchowney per Regem, Rempublicam, et Comissarior Papa, quomodo intelligi debet, to iest dzieli się marka na cztery fertony, Ferton ieden reducitur na złotych pięć monety stary iaka na ten czas była, to iest bity szostak sześć groszy, złoty pięć szostkaków; złotych pięć osm Tynfów y szostak. Ergo marca efficit 33. Tynfów y trzy y szostak.22

Sprawa sporu została zakończona na polecenie kapituły dopiero w 1766, kiedy to kustoszem był Michał Maurycy Komecki, bratanek poprzednika, a przyczyną zakończenia sporu miała być troska kapituły o zbawienie dusz chłopskich. Faktycznie spory zakończyły się w roku 1782, kiedy to kustosz stracił swoją władzę na wsiami świątniczymi.

Sam Sebastian Komecki w swoim Ad perpetuam nie wspomina w ogóle o swoich pozaprawnych działaniach przeciwko chłopom. Omawia dawne dzieje jak to świątnicy od kilkuset lat z kustoszami woiowali, o kompromisie, o kolejnych wyrokach sądów biskupich, o spaleniu folwarku i browaru, o ekskomunikach nadawanych za niepłacenie czynszu, o wyprawie do Rzymu świątników. W ostatnim zdaniu kustosz opisuje wyrok Rzymu z 1744 roku między mieszczanami a duchowieństwem krzepickim, gdzie przelicznik starej monety wynosił 1 stary grosz = 28 nowych groszy.

Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Kustoszowscy czy kapitulni? Przy okazji sporów z kustoszem Komeckim pojawił się dość niezwykły argument ze strony świątników, a mianowicie, że świątnicy nie podlegają kustoszowi tylko kapitule. Kustosz pisał o tym tymi słowami:

Usurpują sobie żeśmy Kapitulni Poddani nie kustosza. Hoc negatur per omnia23. Bo lubo Capitulum ma Jus inspectionis nad wszystkiemi Dobrami kościołowi krakowskiemu in korperowanemi, tak Kapitulemi iako y Biskupiemi, nisi propter Conservationem Ius tale monitionis, est Ius remotum non proximum. A dotego nigdzie słówka nie naydzie aby te dobra były dane Capitulo, nisi Custodi.24

Mając do dyspozycji wszystkie dostępne dziś materiały archiwalne trudno nie przyznać racji Komeckiemu. Wszak już przecież u Długosza wsie świątnicze zostały opisane we wszystko mówiącym rozdziale zatytułowanym: Custodia Cracoviensis, sexta et ultima dignitas post pontificalem, in choro vero sinistro tertia, a kustodia była jedną z 36 prebend kapituły przyznawaną kustoszom katedry. Kustosz nie tylko był ich feudalnym panem, ale przede wszystkim nadzorcą prac wykonywanych w katedrze, więc świątnicy doskonale byli świadomi, czyimi byli poddanymi. Można się jedynie domyślać, że próbowali w ten sposób deprecjonować osobę kustosza i chcieli uciec się pod opiekę kapituły, która stała w hierarchii ponad kustoszem. W niektórych opracowaniach, w tym także u Marcina Mikuły (Świątnicy. Strażnicy katedry wawelskiej) pojawiło się dwuznaczne twierdzenie, jakoby wsie świątnicze należały do kapituły, a były tylko dzierżawione przez kustoszów. Forma dzierżawy odnosiła się jednak do dóbr kościelnych zwanych prestymonialnymi.

Podsumowanie. Powyższe barwne przykłady z dziejów dawnych Świątnik świadczą z całą pewnością o determinacji, z jaką walczyli ówcześni mieszkańcy o swoją jakość życia, pomimo tego, że byli z góry na przegranych pozycjach. Na uwagę zasługuje fakt, że starali się wykorzystać wszystkie instancje – od kapituły, poprzez biskupów, nuncjuszów po samego papieża. Szukali oparcia u szlachty, magnaterii i nawet u króla i w rodzinie królewskiej. Większość chłopów pańszczyźnianych nie miała takich możliwości. Należy też zwrócić uwagę na solidarność świątników ze wszystkich wsi świątniczych – wspólna obrona, wspólne petycje i w konsekwencji solidarnie ponoszenie przez nich kar.

1 Grzywna była w średniowieczu zarówno jednostką masy (1 grzywna = 4 wiardunki; grzywna krakowska wynosiła 196.26-201.86 gramów) jak i jednostką monetarną zwana w Europie marką (1 grzywna = 48 groszy za czasów Długosza)

2 Jan Długosz, Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis,1470-1480, t. 1, s. 89-95

3 Liber retaxatiorum, 1529 r, s. 314.

4 Rejestr poborów z 1629r. z województwa krakowskiego, Ossolineum – Wrocław

5 Sebastian Komecki, Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717, karty 183-185.

6 De sanctuariis, Acta actorum t.4, k. 6v, Archiwum Kapitulne w Krakowie.

7 Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1721, karta96.

8 Jan Szebieński h. Biberstein (?-1499) – notariusz publiczny, od 1472 kanonik, od 1482 kustosz w kapitule krakowskiej, 1472-1488 kanclerz biskupa Jana Rzeszowskiego, 1492-1498 wikariusz generalny kard. Fryderyka Jagiellończyka

9 Marcin Izdbieński h. Poraj (1520-1594) – doktor obojga praw, 1546 kanonik gnieźnieński, 1559 kanonik krakowski, w latach 1563-1571 kustosz katedry krakowskiej, 1565-1577 oficjał i wikiariusz generalny biskupów Filipa Padniewskiego i Franciszka Krasińskiego.

10 Wojciech Brudziński h. Prawdzic (ok 1530-1594) – od 1566 członek kapituły krakowskiej, 1571-1594 kustosz katedralny.

11 Decrctum sanctuariorum ecclesiae cathedralis Cracoviensis cum d. Brudzyński custode Cracoviensi, Acta episcopalia, Kraków 28 IV 1574, Archiwum Metropolitalne w Krakowie, t. 30, k. 220-222.

12 De subdiltis ecclesiae benigne tractandis et corrigendis, Acta actorum, Archiwum Kapitulne, t. 6, k. 292 v

13 Decretum inter d. Brudzyński custoclem ex una et sanctuarios ecclesiae cathedralis Cracoviensis ex altera partibus, 16 VIII 1575, Acta episcopalia, Archiwum Metropolitalne w Krakowie, t. 30, k. 462v-464.

14 Tamże.

15 Srebrna moneta wartości obrachunkowej, 1 złoty = 30 groszy

16 Czerwone złote czyli dukaty to złote monety monety o wadze ok 3.5 g. Ich wartość w tym okresie wynosiła ok 180 srebrnych groszy i z czasem rosła, gdyż zwiększała się wartość złota względem srebra.

17 Dziesięcinę snopową pobierano zaraz po żniwach, a chłopi musieli czekać na polu ze zwózką na przedstawiciela Kościoła, który odliczał należną mu część.

18 1 złoty (tymf) wynosił wówczas 38 groszy

19 Sebastian Komecki, op. cit.

20 Sebastian Komecki h. Ślepowron (?-1755) – kanonik włocławski i gnieźnieński, 1720-1755 kustosz krakowski, 1722-23 pleban Kościelca koło Chrzanowa

21 1 ćwiertnia wynosiła ¼ korca tj. 8 garnców czyli ok 30,75 l

22 Sebastian Komecki, op. cit.

23 Łac. „To tak nie jest we wszystkich rzeczach”

24 Sebastian Komecki, op. cit.

Opracował Jerzy Czerwiński 2015-2019 ©.

W tym artykule chciałbym przedstawić zbiór map dotyczących Świątnikach Górnych i okolic od czasów XVIII wieku do czasów obecnych. Przy okazji ilustracje posłużą mi do opisania zmian zagospodarowania przestrzennego –sieci dróg, charakterystycznych miejsc oraz nazewnictwa terytorialnego.

XVI w (druga połowa). Corona Regni Poloniae

Corona Regni Poloniae - rekonstrukcja mapy woj. krakowskiego z 2. poł. XVI w.

Corona Regni Poloniae – rekonstrukcja mapy woj. krakowskiego z 2. poł. XVI w.

Projekt Atlasu Historycznego Polski PAN. jako pierwszy tom ukazał się w 2008 r. tom pierwszy: Województwo krakowskie w drugiej połowie XVI wieku, pod red. H. Rutkowskiego, K. Chłapowski, J. Duma, K. Follprecht, J. Laberscheck, E. Rutkowska, H. Rutkowski, R. Skowron, J. Suproniuk, M. Wilska, M. Zbieranowski. Mapa w skali 1:250000 i baza danych powstała na podstawie licznych materiałów źródłowych zarówno tekstowych (m.in. spisy podatkowe, lustracje majątków itp.) jak i kartograficznych.

Na mapie widać strukturę administracyjną: województwo krakowskie, powiat szczyrzycki, dekanat skawiński, parafia Mogilany. Kolorem fioletowym oznaczono Świątniki Górne [Świątniki] jako własność duchowną. W dołączonym do mapy indeksie dodatkowo umieszczono alternatywną nazwę: Górka.

1760. Seconde Carte Géographique de la Vistule. Represente ce fleuve traversant le Palatinat de Cracovie, il s’y dechargent plusieurs rivières qui viennent du Mont Crapat comme la Skawa, Skawinko, Raba, Sieniawa &.

Mapa Carte géographique de la Vistule F.F Czakiego z 1760

Mapa Carte géographique de la Vistule F.F Czakiego z 1760 r.

Mapa wybytnego polskiego kartografa Franciszka Floriana Czaki (1710-1772) pochodzącego z Węgier (właściwie nazwisko Csáky), który w 1760 roku sporządził 12-arkuszowa mapę geograficzną Wisły w skali 1:180000. Kolory tła oznaczają własności gruntów, tj. kolorem zielonym dobra królewskie, kolorem czerwonym dobra kościelne, a kolorem zółtym dobra szlacheckie. Jest to pierwsza mapa, na której oznaczono osadę i umieszczono nazwę. Świątniki [Swiątniki]. Zauważalny błąd w przypisaniu Świątnik do dóbr koronnych zamiast kościelnych. Ciekawy jest natomiast trakt z Wieliczki przez Świątniki, Głogoczów do Lanckorony, który pojawia się także na mapie z 1787 roku. Mapa znajduje się w zbiorach Bibliothèque nationale de France.

1772. Karta granic Polski, Węgier y Niemiec, zawieraiąca Woiewodztwo Krakowskie, Starostwo Spizkie, Hrabstwo (Warmegye) Pozońskie, Nitry, Trenszczynu, Thuróczy, Arwy, Liptowa, Barszi Zolyoma, Neogradu, Hontu, Gömöry y Aba-UJ-Wàru. Szląsko-Austryackie.

Carte de la Pologne - autor Rizzi Zannoni (1772 r.)

Carte de la Pologne – autor Rizzi Zannoni (1772 r.)

Atlas map Polski w skali 1:690000 wykonany przez włoskiego astronoma, matematyka i mierniczego Rizzi Zannoni’ego, składający się z 24 kart, wydany w Paryżu w 1772 r. Głównymi wykonawcami byli kapitan Franciszek Czaki oraz Jan Fryderyk Endersch, matematyk króla Stanisława Augusta. Atlas wydano na koszt Józefa Aleksandra Jabłonowskiego. Na tym pięknie wykonanym atlasie przedstawiającym stan przez dokonaniem zaborów, naniesiona została osada Świątniki [Swiętniki]. Warto zwrócić uwagę także na dwa szczegóły: po pierwsze odnotowano istnienie kaplicy świątnickiej, po drugie Świątniki leżą na głównym szlaku drogowym łączącym Kraków z węgierską Orawą. Co ciekawe, mapy tej nie wykorzystano przy tworzeniu Atlasu Historycznego Polski, choć moim zdaniem jest technicznie lepeij wykonana od mapy Partheesa (1787).

1779-1783. Die Landesaufnahme von Galizien. Pierwszy pomiar wojskowy.

Die Landesaufnahmen von Galizien - oryginał

Die Landesaufnahmen von Galizien – oryginał

Die Landesaufnahmen von Galizien - czystorys

Die Landesaufnahmen von Galizien – czystorys

Najstarsza wojskowa mapa topograficzna austriackiego Kwatermistrzostwa Sztabu Generalnego obejmująca Świątniki Górne, tzw. mapa Miega, została wykonana podczas tzw. zdjęcia józefińskiego i wprowadzanego pierwszego katastru. Szczegółowe mapy w skali 1:28800 zostały sporządzone dla całego imperium od Niderlandów po Sycylię i Wołoszczyznę. Tak dokładne mapy nie były dotychczas sporządzane na terenach polskich. Co ciekawe, opisy map był utajnione do 1864 roku, a oficjalnie mapy zaprezentowano dopiero na wystawie światowej w Wiedniu w 1873 r. Galicja została podzielona na 413 arkuszy. Świątniki i okolica znalazły się na arkuszu nr 24 (kolumna V). Mapa została sporządzona bez dokładnego pomiaru geodezyjnego, przez co nie jest w pełni kartometryczna i przedstawione kształty (np. dróg czy rzek) mają mocno ogólny charakter. Zachowane są odległości, które były najistotniejszym parametrem map wojskowych. Mapa jest również lekko skręcona w lewo, gdyż mapy austriackie nie były orientowane na kierunek północy. Po lewej widoczny jest oryginał mapy (sporządzony w terenie), po prawej kopia oryginału (tzw. czystorys) sporządzona w szkole grawerskiej Akademii Sztabu Generalnego. Można dostrzec niewielkie różnice w wersjach mapy.

Mapa przedstawia bardzo wyraźnie przebieg szlaków drogowych i rzeźby terenu, jednak pierwszą ważną informacją, która rzuca się w oczy jest nazwa SZWĄTNIKI, jako że Austriacy odeszli od staropolskiej nazwy Górki dla tej osady. Nazwy miejscowości zapisane są po niemiecku w sposób fonetyczny. W części zachodniej wsi widać karczmę Buk, natomiast droga z Mogilan biegnie dawną trasą (ul. Różana). W połowie ul. Rózanej znajdowała się nieistniejąca już przydrożna kapliczka i rozstaje, gdzie droga odchodziła na Wrząsowice łącząc się z istniejącą dziś drogą na zakręcie pod firmą „Kowal”. Droga do centrum wsi biegła dalej po drodze mijając 2 kapliczki w miejscu, gdzie dziś są figury św, Piotra i Pawła oraz Matki Boskiej. W centrum skrzyżowanie dróg obok zaznaczonego świątnickiego kościółka. Przebieg dalszej drogi (ul. Bielowicza) bez większych zmian. Drogę krajową stanowił trakt z Węgier do Krakowa. Idąc od południa biegł on ul. Św. Stanisława, przy czym na Leńcach odchodziła droga leśna przez Dziadowiec i wychodząca na ul. Ekologiczną. Droga na Kraków biegła ul. Podgórską, a potem Królowej Jadwigi i pod Zaglonkami prosto na Wrząsowice. Istniała również droga z rynku przez Braci Leńczowskich do Sportowej, potem Karpacką i znów Sportową pod Jamę i tam na Olszowice i Siepraw przecinając ulicą Graniczną. Ścieżki piesze oznaczono na mapie jako czarne kropki na żółtym tle.

Poza mapą znajduje się opis w języku niemieckim podający istotne parametry dla wojska. Całość przetłumaczoną cytuje poniżej:

SWIĄTNIKI

Odległości [w godzinach marszu]: od Rzeszotar [Rzeszsutary] 1, od Łycznaki [Licąka] 3/4, od Sieprawia 3/4, od Olszowic 1, od Mogilan [Mogielany] 1 1/2, od Wrząsowic [Rzossowice] 1, od Konar 3/4.

Wody: Wieś ta leży na wzgórzu, a schodzące dolinami strumienie mają niewiele wody i przeważnie głęboko wcięte koryta.

Lasy: Las w kierunku Wrząsowic, przez który przebiega droga krajowa, ma wysokopienne drzewa iglaste i jest rzadki.

Łąki i bagna: jak wyżej.

Drogi: Przechodząca tędy droga krajowa z Krakowa do Myślenic i dalej na Węgry ma we wsi i w kierunku Wrząsowic, szczególnie jednak w kierunku Sieprawia, głębokie głębocznice i wyrwy od wody, gliniaste podłoże i przy mokrej pogodzie bardzo złe właściwości. Droga na grzbiecie, zarówno w kierunku karczmy Buk, jak i w kierunku Byszyc, jest dobra; pozostałe należy traktować jako złe drogi polne.

Góry: góra, na której leży wieś, dominuje okolice na obie strony.

1787. Mappa szczegulna Woiewodztwa Krakowskiego i Xięstwa Siewierskiego zrządzona z innych wielu mapp mieyscowych tak dawniey iak i swiezo odrysowanych tudziez goscincowych i niewątpliwych wiadomosci wszystko według reguł geograficznych i obserwacyi astronomicznych przez Karola de Parthees, Pułkownika Woysk Koronnych i JK Mci Geografa 1787.

Mappa szczegulna Woiewodztwa Krakowskiego i Xięstwa Siewierskiego, 1787.

Mapa ta została wykona przez nadwornego geografa (kartografa) króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i jemu dedykowana. Przedstawia stan administracyjny po pierwszym rozbiorze dokonanym w 1772 roku. Ilość treści mapy dotyczących terenów zabranych przez Austrię może świadczyć o tym, że prace nad tą mapą zaczęto jeszcze przed 1772 rokiem.  Tereny Galicji zostały opatrzone nazwą: CZĘŚĆ ZAKORDOWANEGO KRAIU TERAZ GALICIĄ NAZWANEGO. W kwestii dokładności mapy zaliczyłbym ją do map średnioskalowych (choć wiele elementów przedstawiono pobieżnie i orientacyjnie).

Świątniki Górne (opisane „Świętniki”) zostały przedstawione na skrzyżowaniu dwóch traktów. Z północy na południe (południkowo) biegnie trakt od Krakowa (dokładnie to odchodzi od głównego traktu Kraków-Skawina), przez Łagiewniki, Wróblowice, Świątniki i Siepraw do Myślenic. Drugi trakt biegnie od Wieliczki, przez Sierczę, Zawildzie, Janowice, Świątniki, Włosań, Głogoczów, Krzywaczka i Izdebnik (trakt równoleżnikowy). Widać orientacyjne położenie wielu miejscowości: Ochojno i Rzeszotary położone są za bardzo na zachód, Gorzków jest kilka kilometrów na południe. Ciekawym elementem jest przedstawienie dużego kompleksu leśnego na północy i zachodzie od Świątnik

1797. Karteeines Theils von Neuoder West Gallicien, welcher die Woywodschaften Sendomier und Krakau enthältnebsteinem Theil von Alt Gallicien in XII Blatt entworffen von Daniel Gottlob Reymann. Königl: Preufs: Plan Kammer Inspector und Ingenieur Geographe.

Karteeines Theils von Neuoder West Gallicien, 1797.

Jest to 12 arkuszowa mapa terenów Galicji, województwa sandomierskiego i Krakowa w skali 1:180 000. Kolorami przedstawiono granice cyrkułów. Jak widać, Górki Świątnicze należały wówczas do cyrkułu bocheńskiego. Ponieważ przedstawiono jedynie główniejsze trakty drogowe, przez Świątniki biegnie tylko droga z północy na południe.

1820. Uibersichts Karte von GALIZIEN nach den neusten Beobachtungen, skala 1:390 000.

Uibersichts Karte von GALIZIEN 1820 r.

Uibersichts Karte von GALIZIEN 1820 r.

Ciekawa 13-arkuszowa mapa Galicji ze stanem granic po kongresie wiedeńskim. Odnotowana miejscowość Górki Świątnicze z układem dróg północ-południe.

1824. Koenigreich Galizien und Lodomerien herausgegeben im Jarhe 1790 von Liesganig nach den vorzüglichsten neuern hülfsquellen vermehrt und verbessert von dem K.K. Oest. Generalquariermeisterstabe im Jahre 1824.

Fragment mapy von Liesganiga z 1790 r. zaktualizowanej w 1824 r.

Fragment mapy von Liesganiga z 1790 r. zaktualizowanej w 1824 r.

Mapa w skali 1:288 000 przedstawiająca na 33 arkuszach Królestwo Galicji i Lodomerii. Świątniki Górne [Górki Świątnicze] leżą na na południkowym szlaku łączącym Podgórze z Myślenicami.

1845. Reymann’s topographische Special-Karte von Central Europa 1:200 000.

Reymann's topographische Special-Karte von Central Europa 1:200 000, 1845.

Reymann’s topographische Special-Karte von Central Europa 1:200 000, 1845.

Kolejna edycja słynnego i najbardziej popularnego w XIX wieku atlasu Europy, firmowanego nazwiskiem nieżyjącego już wówczas kartografa pruskiej armii Daniela G. Reymanna, którego zresztą nazwisko pojawiło się przy mapie z 1797 roku. Arkusz 192A (430) graficznie i dokładnościowo bardziej pasuje do XVIII wieku, ale trzeba pamiętać, że główna zaletą tego atlasu był zasięg.

1847. Świątniki Górne in Galizien, Bochnier Kreis, bezirk Biskupice Konopka.

Świątniki Górne in Galizien, Bochnier Kreis, bezirk Biskupice Konopka, 1847.

Jest to wielkoskalowe opracowanie mapy katastralnej w skali 1:2880. Świątniki zostały przedstawione na 5 arkuszach. Mapa ta zawiera szereg ciekawych informacji o zagospodarowaniu Świątnik w połowie XIX wieku. Granica wsi generalnie pokrywa się z dzisiejszym obszarem. Na mapie oznaczono wszystkie kopce graniczne, wówczas jeszcze istniało ich ok 200. Na pierwszy rzut oka widać, jak gęsta była zabudowa miejscowości skupiona na niewielkim obszarze. Kolorem żółtym oznaczono budynki drewniane, kolorem ciemnoczerwonym budynki murowane w liczbie dwóch: kościół  i sąsiadujący z nim budynek, w którego miejscu znajduje się kotłownia kościelna.

Mapa katastralna dokładnie przedstawia przebieg sieci dróg: trakt z Krakowa biegnie od Wrząsowic drogą polną, potem ulicą Królowej Jadwigi, a następnie ulicą Podgórską, przez Rynek i ulicą Św. Stanisława do Sieprawia. Ciekawostką jest fakt, że nie było drogi (poza dojazdem do zabudowań) między Rynkiem a skrzyżowaniem Kr. Jadwigi i Podgórskiej – na skrzyżowaniu stała stara świątnicka kaplica. Trak z Wieliczki biegł ulicą Bielowicza do Rynku, potem ul. Bruchnalskiego i dalej ul. Różaną. W połowie ul. Różanej była droga na północ prowadząca do Wrząsowic. Widać także na Wydartej wąską dróżkę, która dziś jest dalszym ciągiem ul. Bruchnalskiego. Poza tym można dostrzec ulice: Stromą, Targową, Ekologiczną, cześć Widokowej i Słonecznej, Metalowców, Ogrodową, Ks. Koniecznego i Ks. Zakulskiego, Węgielnik, Spokojną, Graniczną, Kotarby i Myślenicką. Do ulicy Sportowej w Wąwozie dojeżdżało się od ul. Św. Stanisława.

Obszary zabudowane dotyczyły Zboisk, Gwoźnicy, Kosterki, Wąwozu, Wstronia i Działu. Kilka budynków było też po zachodniej stronie Wydartej, na ul. Spokojnej i kilka na Gierasówkach.

Uwaga. Łatwo można dostrzec, że nazwy terytorialne są poumieszczane w różnych dziwnych miejscach, jak np. Postronie na Wydartej. Mapę przedstawiam w niepełnej rozdzielczości, gdyż dokładna mapa jest własnością Archiwum Państwowego w Krakowie. Przygotowuję cyfrową wersję tej mapy.

1855. Administrativ-Karte von den KÖNIGREICHEN GALIZIEN UND LODOMERIEN mit dem Grossherzogthume KRAKAU und den HERZOGTHÜMERN AUSCHWITZ, ZATOR UND BUKOWINA in 60 Blättern

Administrativ Karte von den Königreichen Galizien und Lodomerien (1855 r.)

Administrativ Karte von den Königreichen Galizien und Lodomerien (1855 r.)

Zbiór map w skali 1:115200 w 60 arkuszach z granicami administracyjnymi. Na mapie oznaczono świeżo wybudowany kościół, cmentarz oraz główne szlaki drożne.

1856. Generalkarte des Österreichischen Kaiserstaates J. Scheda

Mapa J. Scheda (1856 r.)

Mapa J. Scheda (1856 r.)

Mapa w skali 1:576000 z zaznaczonym podziałem administracyjnym Galicji.

1859. Karta dawnéj Polski z przyległémi okolicami krajów sąsiednich według nowszych materyałów na 1:300000

Karta dawnej Polski (1859 r.)

Karta dawnej Polski (1859 r.)

Mapa autorstwa Wojciecha Chrzanowskiego, zbiór 48 miedziorytów ziem polskich przed zaborami, opracowywana w latach 1822-1857, wydana w całości z prawami autorskimi Biblioteki Polskiej w Paryżu. Tereny Galicji musiały być opracowywane na początku prac, gdyż Świątniki wciąż figurują jako Górki.

1806-1869 Drugi pomiar wojskowy -tak jak pierwszy kataster związany był z opracowanie map wojskowych, także pomiar franciszkański przyniósł opracowanie do celów wojskowych map w skali 1:28000. Dla Galicji mapy zostały opracowane około 1867 roku.

Mapa znacznie dokładniejsza od swojej poprzedniczki z lat 1779-83. Przedstawiono dokładnie przebieg dróg i ścieżek, ukształtowanie terenu, obszary zalesione i zabudowane. Czytelne jest położenie kościoła, cmentarza, figur św. Piotra i Pawła, Matki Boskiej, św. Stanisława oraz krzyż na Dziale. Podano wysokości w sążniach wiedeńskich (1 sążeń = 1,8966 m), a także oznaczono punkty triangulacyjne – punt we Włosani nosiła nazwę TZ Gorki. Na niebiesko oznaczono granicę cyrkułu krakowskiego.

Ok. 1869 r. - drugi (franciszkański) pomiar wojskowy

Ok. 1867 r. – drugi (franciszkański) pomiar wojskowy

1869-1887 Trzeci pomiar wojskowy – uaktualnienie wojskowych map w skali 1:75000

Trzeci pomiar wojskowy 1869-1887

Trzeci pomiar wojskowy 1869-1887

Na mapie dobrze zostały pokazane świątnickie kapliczki oraz zasięg ówczesnej zabudowy.

1874, 1880. General-Karte von Central-Europa L6 „Leutschau

 

General-Karte von Central-Europa (1874 r.)

General-Karte von Central-Europa (1874 r.)

General-Karte von Central-Europa (1880 r.)

General-Karte von Central-Europa (1880 r.)

Dwie wersje z różnych lat mapy wojskowej w skali 1:300000.

1884-1894. Atlas Geologiczny Galicyi.

1884-1894 Atlas Geologiczny Galicyi

1884-1894 Atlas Geologiczny Galicyi

Opracowana na podkładzie wojskowej mapy z trzeciego pomiaru wyników badań geologicznych przeprowadzonych przez dr. W. Szajnocha w 1884 r. i uaktualnionych w 1894 r. Gleby południowej części Świątnik wraz z centrum zostały zaliczone do piaskowców ciężkowickich (poziome fioletowe linie), a północe gleby do ziem pochodzenia z dolnej kredy.

1898. Inżyniera S. Kornmana mapa dróg bitych, żelaznych i wodnych Galicyi i Bukowiny

Inżyniera S. Kornmana mapa dróg bitych, żelaznych i wodnych Galicyi i Bukowiny, 1898.

Ciekawym opracowaniem jest mapa dróg obszarów Galicji i Bukowiny. Na barwnej mapie co prawda nie widnieją Świątniki, ale przedstawiono skrzyżowanie traktów południkowego i równoleżnikowego. Na podstawie tej mapy można zobaczyć, jak na znaczeniu utraciły te trakty pod koniec XIX wieku. Jeszcze co prawda nie istniała „zakopianka”, ale główna droga na południe (czyli kierunek Wiedeń) od Krakowa biegła przez Mogilany, Izdebnik i później kierunek na Myślenice i Rabkę lub na Wadowice i Bielsko.

1900. Festungs-Umgebungsplan von Krakau 1:10 000. Prawdziwa perła wśród map topograficznych tym bardziej, że mapa w tej skali powstała dopiero niedawno. Arkusze tej mapy pokrywają  teren wokół austriackiej Twierdzy Kraków, a na tajnych mapach przeznaczenia wojskowego zaznaczono wszystkie dotychczas powstałe elementy fortyfikacji. bardzo dokładnie przedstawiono rzeźbę terenu, układ dróg (warto zwrócić uwagę na „nową” ulicę Bruchnalskiego na Wydartej) oraz punkty orientacyjne – krzyże i kapliczki przydrożne. Wyróżniona jest szkoła ślusarska, która jako budynek rządowy również pełniła rolę obiektu strategicznego.

Festungs-Umgebungsplan von Krakau, 1900.

Festungs-Umgebungsplan von Krakau, 1900.

1903. Spezialkarte der Österreichisch-Ungarischen Monarchie 1:75 000, godło 6 XXII (4064), nazwa „WIELICZKA und MYŚLENICE”

 

Spezialkarte der Österreichisch-Ungarischen Monarchie, 1903.

Spezialkarte der Österreichisch-Ungarischen Monarchie, 1903.

 Spezialkarte der Österreichisch-Ungarischen Monarchie, 1907.

Spezialkarte der Österreichisch-Ungarischen Monarchie, 1907.

Do dość ciekawa mapa o bardzo dużej dokładności. Schemat dróg niewiele różni się od tego z mapy katastralnej. Ponieważ rozebrano już starą kapliczkę,a na wzniesieniu wybudowano Szkołę Powszechną, połączono ulicę z Rynku na Gwoźnicę (pierwsza część Kr. Jadwigi). Nie przybyło wiele zabudowań, w pierwszej wersji mapy brak jest istniejącego już w tamtych czasach kompleksu c.k. Szkoły Ślusarskiej – pojawia się on w późniejszych wydaniach. Przedstawiono figury św. Piotra i Pawła, Matki Boskiej na Zboiskach, Krzyż na Gwoźnicy, figura św. Stanisława na Kosterce, św. Jana Nepomucena na Leńczach oraz Serca Pana Jezusa na Dziale. Figura Matki Boskiej w istocie w tamtych czasach była po północnej stronie drogi, dopiero później zmieniono przebieg drogi (wyprostowano zakręt) i figura znalazła się po stronie południowej, wobec czego obrócono figurę na cokole, przez co przez dziesiątki lat inskrypcje fundatorów znajdowały się z tyłu figury).

1910. Mapa ścienna Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem z Księstw: Oświęcimskiem i Zatorskiem przez Stanisława Majerskiego.

Mapa ścienna Majerskiego (ok. 1910 r.)

Mapa ścienna Majerskiego (ok. 1910 r.)

Mapa w skali 1:350000 warta wspomnienia, że po raz pierwszy na takiej ogólnokrajowej mapie pojawiają się Świątniki.

1912. Operationskarte G4 „Krakau”

Operationskarte G4 "Krakau" (1912 r.)

Operationskarte G4 „Krakau” (1912 r.)

Mapa operacyjna Wojskowego Instytutu Geograficznego we Wiedniu (K.u.k. Militärgeographisches Institut) w skali 1:400000.

1912. Telegraphen und Telephonkarte(Verbindungskarte) für den Kriegsfall “R”, nachträge bis 29./II. 1912) 1:750.000

Telegraphen und Telephonkarte, 1912.

Mapa sieci telegraficznej i telefonicznej w Austrii. Kolorem czarnym jest przedstawiona sieć telegrafu, niebieskim – sieć telefoniczną. Małe kółko oznacza zainstalowany telegraf.

1914.  Generalkarte von Mitteleuropa: „Krakau” 1:200 000, nr 38-50 oraz Kartographisches, früher Militärgeographisches Institut in Wien 1930 r.

Generalkarte von Mitteleuropa: „Krakau”, 1914.

Mapa została częściowo aktualizowana 25.05.1913 roku. W roku 1930 wykonano dokładny przedruk tych map – zaktualizowano jedynie opis ramkowy, natomiast treść mapy pozostała bez zmian. Na mapie pojawiła się ulica Krakowska, wybudowana ok. 1912 roku razem z Nowym Gościńcem, czyli Ulicą Sportową od cmentarza, przez Wąwóz, Pod Jamą do ul. Św. Stanisława.

1915. Polen, südliche Hälfte gegen Schlesien & Oesterreich

Polen, südliche Hälfte gegen Schlesien & Oesterreich Ravensteins Kriegskarte n°8 - (1830 r.)

Polen, südliche Hälfte gegen Schlesien & Oesterreich Ravensteins Kriegskarte n°8 – (1915 r.)

Małoskalowa mapa austriacka. Mapa dość wiernie pokazuje przebieg głównych dróg w Świątnikach: szlak południkowy i równoleżnikowy (widać wyraźnie “garb” ulicy Różanej).

1934. Mapa Taktyczna Polski 1:100 000, WIG ”Wieliczka P49 S30”, wzór 1931, stan na 1932 rok

Mapa Taktyczna Polski 1:100 000, 1934.

Mapa Wojskowego Instytutu Geograficznego będąca postawą do kolejnych opracowań.  Ciekawą sprawą jest granica wsi (powiatu) z Sieprawiem – Madejki świątnickie (ul. Graniczna) włączono do Sieprawia

1934. WIG „Cieszyn”, 1:300 000, arkusz sprawdzony z 1932 r.

WIG „Cieszyn”, 1:300 000, 1934.

1936„Swoszowice”, P49 S30 A, wydanie turystyczne WIG z 1936 roku, stan na 1932, 1:25000.

„Swoszowice”, P49 S30 A, wydanie turystyczne WIG, 1936.

Dokładna turystyczna mapa topograficzna używana jeszcze długie lata po wojnie.

1937. Mapa administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej „Cieszyn”, wyd. GUS RP, 1:300 000

Mapa administracyjna Rzeczypospolitej Polskiej „Cieszyn”, 1937.

Mapa przedstawia administracyjny podział kraju. Świątniki były siedzibą gminy w skład której wchodziły miejscowości: Świątniki Górne, Rzeszotary, Ochojno, Wrząsowice, Olszowice, Konary, Włosań, Mogilany, Chorowice w powiecie krakowskim.

1940. Генеральный Штаб Рабоче-Крестьянской Красной Армии 1:100 000

Генеральный Штаб Рабоче-Крестьянской Красной Армии 1:100 000 (1940 r.)

Генеральный Штаб Рабоче-Крестьянской Красной Армии 1:100 000 (1940 r.)

Arkusz wojskowej sowieckiej mapy M-34-76 (Myślenice).

1941. Karte des Deutschen Reiches Großblatt 389, wyd. Reichsamt für Landesaufnahme 1:100 000

Karte des Deutschen Reiches Großblatt 389, 1941.

Pierwsza z wojennych map niemieckich była po prostu kopią mapy WIG z 1934 w wersji czarno-białej.

1942. Großblatt 389, 1:100 000,  Krenau-Krakau-Wadowice-Wieliczka, wyd. 1942

Großblatt 389, 1:100 000, 1942.

Bardziej dopracowane wydanie mapy. Naniesiono na nią siatkę DHG (Deutsches Heeres Gitter) oraz podano parametry deklinacji magnetycznej (kąt miedzy kierunkiem północy magnetycznej a geograficznej niezbędny do kierowania ogniem artyleryjskim). Treść pochodzi z mapy WIG 1934.

1943, 1944. Vogels. Karte von Mitteleuropa.

Vogels. Karte von Mitteleuropa (1943 r.)

Vogels. Karte von Mitteleuropa (1943 r.)

Vogels. Karte von Mitteleuropa - Fliegerkarte (1944 r.)

Vogels. Karte von Mitteleuropa – Fliegerkarte (1944 r.)

Zbiór map środkowej Europy w skali 1:500000. Warto zwrócić uwagę na zgermanizowane nazwy polskich miejscowości: Gross Slaze (Wieliczka), Salzberg (Bhochnia), Kondradshof (Skawina) czy Frauenstadt (Wadowice). Druga wersja mapy pochodzi z 1944 r opracowana została do celów lotniczych.

1944. Deutsche Heereskarte, 1:25000 49/30 A Swoszowice, Herausgegeben vom OKH/Gen St d H, Chef des Kriegskarten und Vermessungswesens, Herausgabe 1944

Deutsche Heereskarte, 1:25000 49/30 A Swoszowice, 1944.

Topograficzna mapa wojskowa opracowana na podstawie WIG

1944. POLAND 1:100000 Sheet T-14 Krakow for use by War and Navy Department Agencies only, wykonana przez Cheif of Engineers U.S. Army by Army Map Service (GU), Washington, D.C. 1944

POLAND 1:100000 Sheet T-14 Krakow, 1944.

Wojenna mapa Aliantów, opracowana na podstawie polskich map 1:100 000 WIG z 1934 roku oraz przebiegu dróg opracowanego na podstawie danych Wywiadu Brytyjskiego z 1943 r. Kolorystyka określa wysokości terenu. Oznaczenia dróg: w kółku N oznacza drogi wąskie (narrow), W drogi szeroki (wide).

1944.

1945. Генеральный Штаб Рабоче-Крестьянской Красной Армии 1:200 000.

Генеральный Штаб Рабоче-Крестьянской Красной Армии 1:200 000 (1945 r.)

Генеральный Штаб Рабоче-Крестьянской Красной Армии 1:200 000 (1945 r.)

Kolejna mapa Generalnego Sztabu Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej, tm razem w skali 1:200000.

1947. WIG „Kraków” 1:500000

WIG "Kraków: 1:500000 (1947 r.)

WIG „Kraków: 1:500000 (1947 r.)

Powojenna małoskalowa mapa topograficzna WIG w skali 1:500000.

Różne. Festungkommando Krakau. Świątniki Górne.

Festungkommando Krakau. Świątniki Górne.

Interesujący szkic wykonany na kalce, prezentowany w Muzeum Ślusarstwa im. Marcina Mikuły w Świątnikach Górnych. Nazwa mapy sugeruje związek z Twierdzą Kraków (z czasów pierwszej lub drugiej wojny światowej). Jednakże treść szkicu świadczy o innym czasie powstania. Przedstawiona linia wysokiego napięcia powstała dopiero po II wojnie światowej (oddziały węgierskie stacjonujące w 1944 roku podciągnęły napięcie tylko do Szkoły Ślusarskiej). Na mapie również jest oznaczona wybudowana po wojnie Szkoła Podstawowa.

Niewiadomą jest przede wszystkim cel tego szkicu. Zaznaczono bez wątpienia wszystkie charakterystyczne elementy topograficzne – figury i krzyże przydrożne (w tym także w Dziadowcu), źródła wodne, punkty widokowe z opisem obszaru widzianego (błąd jest w kierunku na „Dobczyce”). Pojawiają się też nazwy terytorialne. Być może jest to kopia szkicu wojennego (stąd właśnie kalka) z naniesionymi powojennymi poprawkami

2012. Świątniki Górne. Mapa nazw terytorialnych 1:5000

Świątniki Górne. Mapa nazw terytorialnych, 2012.

Na końcu chciałbym przedstawić najnowszą mapę Świątnik Górnych. Mapa przedstawia stan aktualny stan zagospodarowania i obszarów zielonych na podstawie opracowań geodezyjnych i zdjęć lotniczych. Nazwy terytorialne podałem zgodnie z pracą magisterską Katarzyny Szczygieł, MIKROTOPONIMIA MIASTA ŚWIĄTNIKI GÓRNE W WOJEWÓDZTWIE MAŁOPOLSKIM, Kraków 2002 r. Mapę przedstawiam w wersji rastrowej PNG, wektorowej SVG oraz PDF.

Świątniki Górne. Mapa nazw terytorialnych – PDF

Świątniki Górne. Mapa nazw terytorialnych – SVG [poruszanie przy użyciu przeglądarki internetowej]

Jak większość zagadnień z historii Świątnik Górnych ustalenie samych początków jest problematyczne i wynika to nie tyle z braków odpowiedniego materiału źródłowego, co jego interpretacji. Korzystałem głównie z opracowań F. Batki (Przemysł metalowy w Świątnikach Górnych, wiek XVIII, maszynopis), W. Szczygła (praca magisterska) oraz źródeł niedostępnych wcześniej badaczom w postaci Ksiąg sądowych kustosza katedry krakowskiej (Acta iudicialia Custodiae ecclesiae Cathedralis Cracoviensis 1717-1781, wł. rodziny Czerwińskich) i Wypisów źródłowych do dziejów Wawelu opracowanych przez B. Przybyszewskiego zawierających księgi katedralne:  Acta Episcopalia, Acta officialia, Acta actorum capituli Cracoviensis i Precepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis). Pozostałe materiały umieszczone w tekście.

Fabryka katedry. Jak już zwróciłem na to uwagę w artykule o świątnikach, istotnym błędem wielokrotnie potarzanym w każdej publikacji traktującej o początkach rzemiosła w Świątnikach, było coś, co pozwolę sobie określić jako „mit fabryki katedry”. Błąd ten zaistniał jeszcze w pionierskich pracach F. Batki (Przemysł metalowy w Świątnikach Górnych, wiek XVIII z  roku 1935), kiedy to autor utożsamił pojęcie „fabryki katedry” z istnieniem fizycznie warsztatów przy katedrze. Problem w tym, że średniowieczne określenie „fabryki katedry” nie oznacza warsztatów, ale prace wykonywane dla katedry w ramach jej remontów i rozbudowy. Ale nie to jest jeszcze w tym najgorsze, bo  Batko wszelkie prace z zakresu kowalstwa i ślusarstwa przypisał świątnikom tłumacząc, że autorzy ksiąg rachunkowych katedry nie wymieniali pracujących osób z imion. Nie jest to jednak w żadnej mierze prawdą. Zarówno katedra jak i Zamek Królewski mieli zawsze stałych rzemieślników (kowali, cieśli), którzy wykonywali tam prace. Stanowisko to było bardzo nobilitowane, o czym świadczą zapiski w księgach kurii (Acta Episcopalia, Acta officialia i Acta actorum capituli Cracoviensis). Ponad to taka osoba najczęściej przewodziła też danemu krakowskiemu cechowi. Ich imiona, a także dokładne adresy zamieszkania, można łatwo odnaleźć. Wszystkie prace wymienione w księgach fabryki wykonywali fachowcy z krakowskich cechów.

Żaden z wpisów do księgi fabryki dotyczących wyrobów kowalsko – ślusarskich nie świadczy o tym, że prace te wykonywali świątnicy. Batko jednak bez namysłu przypisał wszystkie wpisy z tej dziedziny świątnikom (i w ten właśnie sposób rozumiał na przykład wpis z 1594: za dwa zamki ingrichtowege do krat i grobu św. Stanisława 2 zł 10 gr [1] jakoby to świątnicy wykonali te zamki). Należy wziąć wszak pod uwagę to, że świątnicy (których było przeważnie tylko czworo) mieli swoje obowiązki, by przez 24 godziny na dobę obsługiwać katedrę i do tego byli przeznaczeni, a nie po to, by dorabiać sobie w „warsztatach”. Fabryka katedry notuje jedynie wypłaty ze skarbca katedry, a nigdy zaś zysków. Gdyby istniał taki „warsztat”, byłby on najbardziej nierentownym przedsięwzięciem w Królestwie Polskim.

Podam kilka przykładów prac ślusarskich w katedrze i ich autorów. W 1524 starszy cechu Kasper schlosser z Krakowa wykonał kraty do grobowca Władysława Jagiełły i pręty żelazne renesansowego baldachimu [2]. Był głównym ślusarzem Zamku w latach 1510-1535 i w tym czasie wykonał wiele prac także i w katedrze. Poza nim pracował też w tym czasie Błażej ślusarz, który min. w 1532 dostarczył żelazne drzwiczki do pieców, haki i zamki. Stałym ślusarzem katedry był Wojciech Seczeński z Kleparza, który zrobił kratę do wejścia na schody do kaplicy, gdzie wystawiano głowę św. Stanisława [3], wieszaki i zamki do Skarbca katedralnego, śruby do mocowania dzwonów, a specjalizował się wykonywaniu zamków i kluczy. Specjalistą od dzwonów był Stanisław Kośmider z Wieliczki [4], który wykuwał i naprawiał siercza (czyli serca) dzwonów, zajmował się ich regulacją (min. poprawiał Zygmunta). Wszyscy Ci ślusarze mieli swoje warsztaty i kuźnie poza miastem – na Stradomiu, Kleparzu, w Wieliczce czy w Zielonkach, a w katedrze jedynie montowali wykonane przedmioty. Odpada również teoria, że świątnicy uczyli się fachu przyglądając się fachowcom katedralnym w produkcji. Takie informacje z całego okresu funkcjonowania katedry są dostępne w Archiwum na Wawelu.

Należy zatem z cała stanowczością odrzucić teorię, że rzemiosło w świątnikach miało swój początek od prac wykonywanych dla katedry przez świątników.

Rusznikarstwo. Początki rzemiosła należy szukać w dobrze znanych i udokumentowanych poczynaniach świątniczan w zakresie produkcji uzbrojenia – zarówno ochronnego jak i broni. Produkcji na tyle znanej, że zyskała w Polsce i nie tylko określenie „świątnicki”. Materiały źródłowe odnoszą się niestety dopiero do XVIII w. Główne informacje posiadamy od badaczy przemysłu polskiego z  XIX w. O Świątnikach pisał historyk Franciszek Maksymilian Sobieszczański, Julian Kołaczkowski i ks. Franciszek Siarczyński.

Siarczyński w Słowniku historyczno-statystyczno-geograficznym królestwa Galicji z 1829 napisał pod pozycją Świątniki: Rządny biskup krakowski Tylicki zaprowadził tu rzemieślników, którzy wyrabiali pancerze, broń ręczną, karaceny, szable z żelaza, którego kuźnice biskupie dostarczały. Z nich to utworzeni kowale, ślusarze rozwożąc swe roboty po kraiu, znajdowali korzyść swej pracy, z wielką ich szkodą przepisy celne zawarły im przystęp do Polski [5]. Później jednak zmienił zdanie co do odpowiedzialnego biskupa i w Obrazie wieku panowania Zygmunta III króla polskiego i szwedzkiego z 1859 roku napisał: Wyrabiano też wiele dobrej broni w Korczynie i we wsi Swiątnikach pod Krakowem, gdzie Jerzy Radziwiłł biskup krakowski rusnicarzów osadził. Tych potomki w ślusarskich robót rzemiośle zatrudnienie korzystnie dotąd utrzymują [6]. Zdanie to jest wierną kopią z pracy Sobieszczańskiego (Wiadomości historyczne o sztukach pięknych w dawnej Polsce) z 1849 roku: Wyrabiano też wiele pieknej zbroi w Korczynie i Swiątnikach pod Krakowem, gdzie Jerzy Radziwiłł biskup krakowski rusznicarzy osadził. Tych potomkowie w slusarskich robotach znajdują dla siebie dotąd wygodne utrzymanie [7]. Z powyższych wypisów wynika, że w Światnikach, w czasach, kiedy biskupem krakowskim był Jerzy Radziwiłł (1591-1600) lub Piotr Tylicki (1607-1616) osadzono rusznikarzy, czyli osoby produkujące broń palną, a w szczególności rusznice.

Podobnie, ale o wiele bardziej precyzyjniej, pisze Julian Kołaczkowski (Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce z 1888 r.): Były też fabryki broni w Korczynie za Zygmunta I zkad rusznice po 3 złot. R., a simplices po 1 złt. R. gr. 20 kupowano (Czacki); w Krzepicy i w Świątnikach pod Krakowem w XVI wieku [8]. Dalej wspomina także autor:

Na początku XVII wieku, najcelniejsi włoscy i niemieccy mistrze poczęli w Warszawie osiedlać, gdyż w r. 1607 sejm postanowił, aby Warszawa i Łomża dostateczną ilość rzemieślników do rynsztunków wojennych posiadały, a sejm w r. 1611 dodał do tego także miasto Lublin, ażeby z przyczyny potrzeb i niebezpieczeństw Rzeczypospolitej stan szlachecki z rynsztunków wojennych ogołocony nie został. Prawa krajowe w r. 1611 i 1613 nakazały miastom Wilnu i Kownu, by najdalej do końca 1613 sprowadziły płatnerzy ze wszystkimi do tego rzemiosła potrzebami, tak ażeby tam zaraz zbroje i szyszaki nowe wyrabiać można. W skutek tego powstało płatnerstwo w wielu miejscach, mianowicie: […] w Świątnikach pod Krakowem, gdzie Jerzy ks. Radziwiłł biskup krakowski rusznikarzy osadził.[9]

Kołaczkowski wspomina także, że: W Świątnikach koło Krakowa wyrabiano w dawnych czasach szable, pancerze i zbroje [10], a opisując wyroby żelazne dodaje: Wyroby żelazne świątnickie słynęły oddawna [11].

Szyszak husarski (Muzeum Ślusarstwa w Świątnikach Górnych)

Wynika z tego, że pod koniec XVI w staraniem biskupa Jerzego Radziwiłła, sprowadzono do Świątnik rusznikarzy, którzy mieli produkować broń dla chorągwi biskupich, ale wkrótce, bo po ok. dwóch dekadach nastąpiło przebranżowienie się na płatnerstwo. Nie wiemy jednak, z jakich źródeł korzystali XIX-wieczni badacze. Brakuje również informacji ze strony kostusza i kapituły, bo nawet jeśli biskup zorganizował osadzenie w Świątnikach rusznikarzy, to pozwolenie na to musiał dać kustosz i kapituła krakowska. Również spisy podatkowe nie wykazują tego, by zwiększyła się liczba mieszkańców w tym czasie (ale o tym będzie za chwile). Można jednak założyć, że pierwsze kuźnice w  Świątnikach powstały właśnie pod koniec XVI w, bo lufy rusznic wyrabiano rozkuwając rozgrzaną sztabę wokół stalowego pręta, dzięki czemu uzyskiwano lufy znacznie lżejsze i bardziej wytrzymałe niż lufy odlewane.

Kozak zaporoski z rusznicą

Pominę milczeniem domniemany związek świątnickiego płatnerstwa z przedsiębiorstwem włoskiej rodziny Cacciów pochodzących z Bergamo. Batko przyjął bez żadnych dowodów, uznając że płatnerze świątniccy stanowili filię zakładów Cacciów. Jak wspominali XIX-wieczni badacze, materiały świątniczanom dostarczały biskupie manufaktury. Jednakże brak przesłanek ku temu, by stawiać takie tezy, bo nie tylko włoscy dzierżawcy dóbr biskupich z rodziny Cacciów produkowali żelazo i stal. Batko zapewne zasugerował się tym, że Sobieszczański i Siarczyński w zdaniu poprzedzającym rusznikarzy ze Świątnik wspomniał o działalności Jana Hieronima Caccio w okolicach Kielc).

Ze spisów i ksiąg parafialnych. Przyjrzyjmy się teraz informacjom zawartymi w spisach podatkowe i mogilańskich księgach parafialnych. Podam chronologicznie przykłady:

1581 r. (spis podatkowy) – w Świątnikach znajduje się 12 zagrodników, 2 komorników (najemców) z bydłem, 2 komorników bez bydła, 3 rzemieślników i 1 dudka (muzykant) – podana liczba przy spisach podatkowych nie oznacza osobę, ale podmiot podatkowy, można rozumieć że były 3 rodziny lub 3 warsztaty rzemieślnicze we wsi) [12]

1629 r (spis podatkowy) – 12 zagrodników z rolami, 2 komorników z bydłem, 7 komorników bez bydła, 1 rzemieślnik i 1 muzykant [13]

1644 (księgi parafialne) – żył ślusarz Urban Popek [14]

1652 r (spis podatkowy) – prawdopodobnie 4 rzemieślników[15]

1662.11.02 (wykaz chrztów) – rodzicem jest Tomasz Błoniarz (rzemieślnik wykonujący okna) [16]

1665.06.07 (wykaz chrztów) – matką chrzestną jest Anna Ślusarka [17]

1666.02.14 (rejestr małżeństw) – świadkiem był min. Józef Slosarz [18]

Według spisów podatkowych rozwój rzemiosła datuje się dopiero w połowie XVII w. Rzemieślnicy z lat wcześniejszych to najprawdopodobniej osoby naprawiające sprzęt rolniczy, błoniarze czy cieśle. Jeżeli początki rzemiosła w Świątnikach oznaczały sprowadzenie ludzi ze sprzętem, to nie zostało to ujęte w spisach podatkowych, co wcale nie musi być sprzecznością, bo zarówno władze świeckie jak i duchowne zwalniały dla zachęty z podatków i wszelkich zobowiązań zbrojmistrzów pochodzących nie tylko z Polski, ale i całej Europy.

Mogło to wyglądać w ten sposób, że dzięki szerokim włoskom kontaktom biskup Radziwiłł sprowadził z Włoch zbrojmistrza o nazwisku brzmiącym jak Terrellio zapewniając mu otwarcie w Świątnikach własnej kuźni, gwarantując mu zwolnienie od podatków w zamian za to, że miejscowych chłopów weźmie na czeladników i po wyedukowaniu pomoże im wybudować własne kuźnie i rozpocznie produkcję dla wojsk biskupich. W roku 1629 wójtem gromady był niejaki Marcin Terella, o nazwisku bez wątpienia włoskiego pochodzenia.

Płatnerstwo. Produkcja uzbrojenia w Świątnikach rozwijała się równie dynamicznie, co kolejne poczynania zbrojne w XVII w. Wytwarzano zarówno broń (głównie szable, pałasze i koncerze), jak i uzbrojenie ochronne (husarskie zbroje, półzbroje, szyszaki, karwasze, obojczyki, naramienniki). Zamawiali zarówno wielcy magnaci na uzbrojenie swoich oddziałów husarskich i pancernych, ale także pojawiały się zamówienia indywidualne, często załatwiane bez pośrednictwa cechu i kustosza. Świątnickie wyroby były jednocześnie tanie (bo przeważnie nie posiadały kosztownych i pracochłonnych zdobień, ale pojawiały się też proste zdobienia głównie w mosiądzu), ale i solidnie wykonane więc cieszyły się dużym powodzeniem.

W rejestrze ruchomości z 31.03.1712 r. po Stanisławie Ważyńskim, towarzyszu pancernym chorągwi wojewody małopolskiego, wśród wymienionych ubiorów, pancerzy, broni, końskich kulbak są także „karwasze świątnickie z łapciami w mosiądz oprawne[19]

Karwasze husarskie skromnie dekorowane mosiądzem (Z. Bocheński, „Ornamentyka ludowa na zbrojach husarskich”)

Krakowski cech. Nie wiemy dokładnie jak wyglądały zobowiązania płatnerzy świątnickich wobec krakowskiego cechu mieczników i szabelników. Na pewno świątnickie kuźnie były w sferze wpływów z krakowskim cechem. W księgach cechowych można również znaleźć informacje o współpracy płatnerzy świątnickich z miecznikami krakowskimi. I tak przy produkcji szabel i pałaszy w świątnikach wykuwali jelce (zwane potocznie krzyżami), pochwy żelazne i okucia, natomiast w Krakowie wykuwano klingi i składali broń. Ale zapisów wynika również, że w Świątnikach bez problemu radzono sobie z całymi zamówieniami, o czym wspomina historia niejakiego Tymińskiego, który na szabelni i w Świątnikach ustawicznie siedząc skupował towar od płatnerzy bezpośrednio omijając cech i uprzedzając innych sprzedawał po dworach i gospodach. W pewnym momencie przyszło duże zamówienie do cechu jakośmy się na cech podjęli roboty dla Węgrzyna sto szabel, o którym Węgrzynie dowiedział się tenże Tymiński i wygotował sto szabel, odmówiwiszy go od nas i wziąwszy zadatek od Węgrzyna, więcej po kilka razy przysposobił nam roboty, dla której i my się zawiedli na robocie i Węgrzyn nie chciał od nas brać szabel [20].

W dniu 8.01.1761 rajcy krakowscy zatwierdzili uchwały odnoszące się do cechu mieczniczego, w których w punkcie szóstym zabrania się, aby nikt nie handlu bronią z pominięciem cechu, tudzież na kuźnie zjeżdżać, klingów jako w Świątnikach fordimentów, krzyżów i griffesów i innych okowów, nawet i po drogach zastępując, na przeszkodę i zgubę cechu mieczniczego i szpadniczego krakowskiego wykupywać nie ważył [21], gdyż grozi to konfiskatą towaru.  Skargi cechowe zawierają jednakże sporo informacji o tzw. przeszkodniakach z podkrakowskich wsi, czyli płatnerzach, którzy na własną rękę wykonywali zlecenia omijając cech i jego prawa.

Z Acta iudicialia. Wiek XVIII oznaczał schyłek najsilniejszej polskiej formacji bojowej – husarii. W Świątnikach wciąż jednak produkowano uzbrojenie – takie, na jakie było zapotrzebowanie. Oprócz powyższego przykładu wiele przykładów działalności płatnerskiej można w Księgach sądowych kustosza katedry krakowskiej (Acta iudicialia Custodiae ecclesiae Cathedralis Cracoviensis) [22].

W rozprawie z 15.12.1739 roku czytamy[23], że zmarły Marcin Kotarba posiadający własną chałupę z kuźnicą zaciągnął wcześniej dług u Walentego Jarskiego (wójta) w wysokości 80 zł, zaznaczając, że jeśli nie odda to ten dom i kuźnie zapisuje pożyczkodawcy. Sąd kustoszowski potwierdził przekazanie nieruchomości Jarskiemu. Ponadto sąd wylicza pozostałe po nieboszczyku narzędzia: 2 śrubstaki, miech i młot, jako zadośćuczynienie pozostałych długów po zmarłym.

Najistotniejszym zapisem z Akt sądowych kustosza jest ustawa magistrów płatnerskich z Górek zwana ordynacją płatnerską czy statutem. Jego sformułowanie było konsekwencją rozwiązanie przez wójta Mateusza Terelli sporu z między magistrami płatnerskimi Antonim Kozłem i Marcinem Zakułą zwanym Konikiem, a braćmi Bartłomiejem i Jędrzejem Zakułami, uczniami płatnerskimi, którzy podkupili zakontraktowany węgiel Kozła, czynili kłótnie i swary w kuźni Zakuły i rozpowiadali nieprawdę innym o Marcinie Zakule oraz Janie Zakule, u którego terminowali. Sprawa na tyle zbulwersowała opinie publiczną w Świątnikach, że wójt chciał, aby sąd kustosztowski ukarał winnych srogo, jednak sprawę nakazano rozpatrzyć w sądzie wójtowskim. W dniu 13 września 1755 roku wójt zebrał przysiężnych i wszystkich płatnerzy świątnickich, aby wydać wyrok i ustalić zasady postępowania w innych podobnych przypadkach. Poniżej przedstawię tekst owej ustawy, ponieważ wcześniejsze publikacje zawierały niepełny tekst:

1mo. Kiedy magister ieden drugiemu zepsuje targ, albo zgani robotę, dla swego profitu, na którą stanął kontrakt, lub umowa, za takowy występek, podległy będzie karze grzywien dwadzieścia, Zwierzchności Kustoszowskiej 10, Urzędowi 10 y w tymże Urzędzie plag 50.

2do.  Kiedy się który magister podeymie roboty iakiey, iako to zbroi na chorągiew, y bierze kontrakt, na którym kontrakcie zawsze zwykli podpisywać całą Gromadę. Więc gdy się takowa robota trafi, powinien to czynić ten magister z wiadomością całego Urzędu, y innych magistrów, a niepotaiemnie, bo gdyby zawiódł, toby cała Gromada była w kłopocie, iako się częstokroć przytrafiało. A zatym ieżeli kto takowy kontrakt potaiemnie uczyni, za nieważny go mieć chcemy, y wolno ten kontrakt y zadatek do Urzędu Wóytowskiego odebrać, y dać takiemu magistrowi, któryby rzetelny y niezawodny był. A ten coby potaiemnie uczynił, podlega wyżey wspomnianey karze y winie.

 3tio. Aby magistrowie niedawali żadney płatnerskiey czyli ślusarskiey roboty za granicę i do inszych wsiów, ale raczey życzył bogatszy uboższemu w swojey wsi kawałka chleba, żeby się mieli czym obżywić, podatek tak Pański iaki y Rzeczypospolitey opłacić, takowy będzie podległy wyższey wyrażoney karze y winie, który będzie dawał robotę do cudzey wsi ludziom zagranicznym.

 4to. Aby ieden drugiemu roboty żadney nieganieł, tak w Krakowie po kramach, iako y na inszych mieyscach, co nam często a gęsto wyrzucaią na oczy y sami kupcy krakowscy, więc ieżeli którykolwiek będzie w tym obwiniony, za takową zazdrość podpada wyżey wyrażoney winie y karze.

 5to.  Ażeby żaden magister nieważył się przyimować człeka ogranicznego do rzemiosła, bez wiadomości Urzędu y magistrów, gdyż w tym krzywdę maią nasi sukcesorowie y potomkowie, bo swoich częściey zażywamy do domowey posługi, a obcych na warsztat. Więc y w tym ieżeli który magister przyimie na ćwiczenie do rzemiosła iakiego chłopca, powinien się wysługiwać lat siedem z rzemiosła, y powinien wstępnego dać magistrom piwa beczkę, magister zaś chłopcu ćwiczenie w Boiaźni Pana Boga y w rzemiośle y aby niebył nagi y głodny

 Działo się to w domu Mateusza Terelli Wóyta natenczas Góreckiego y w obecności iego, tudzież Balcera Bodzonia, Stanisława Bodzonia, Kaźmierza Synowca, Marcina Drabika, Antoniego Kowalczyka y Jana Gorzkowskiego przysiężnych. [24]

Poniżej podano imiona obecnych płatnerzy świątnickich, którzy zaaprobowani tą ordynację:

  1. Bartłomiei Kozieł
  2. Adam Kozieł
  3. Antoni Kozieł
  4. Marcin Konik
  5. Jan Zakuła
  6. Sebastyan Zakuła
  7. Grzegorz Drapich
  8. Sebastyan Popek
  9. Michał Popek
  10. Mateusz Terella
  11. Jakub Góral
  12. Antoni Kotarba
  13. Floryan Kotarba
  14. Woyciech Kotarba
  15. Woyciech Górny Kotarba
  16. Woyciech Kotarba
  17. Stanisław Biertasik
  18. Jakub Kowalczyk
  19. Antoni Kowalczyk
  20. Bartłomiei Kowalczyk
  1. Mateusz Popek
  2. Kaźmierz Synowiec
  3. Franciszek Synowiec
  4. Jakub Stok
  5. Jakub Walas
  6. Gaspar Drapich
  7. Jakub Drapich
  8. Balcer Bodzoń
  9. Kasper Kotarba
  10. Bartłomiei Walas
  11. Matyasz Zaczek
  12. Szymon Dziewuński
  13. Stanisław Dziewuński
  14. Piotr Kotarba
  15. Błażey Kotarba
  16. Matyasz Walas
  17. Woyciech Bączek
  18. Piotr drugi Kotarba
  19. Matyasz Kotarba
  20. Walenty Kozieł

W dniu 9 października 1755 kustosz ks. Michał Maurycy Komecki aprobował ustawę uznając ją za słuszną i sprawiedliwą. Ciekawą sprawą jest to, że w Świątnikach było wówczas 40 płatnerzy, a jeden z wpisów z tamtego okresu wspomina, że gromada liczyła 87 mężczyzn. [25]
.

Już niedługo przyszło wcielić w życie ustawę w odniesieniu do niezdrowej konkurencji wśród płatnerzy, gdy 19.11.1755 roku płatnerz Marcin Zakuła zwany Konikiem pozwał Stanisława Bodzonia o to, że rozpowiada potencjalnym klientom nie prawdziwe informacje, min. niejakiemu panu Moszczyńskiemu powiedział, że Konik pije i nie dba o robotę, więc ten Moszczyński u niego zlecił robotę. Dochodziło również do podbierania kontraktów – w 1754 roku Jan Zakuła maister płatenerski wraz z Mateuszem Terelą otrzymali zlecenie od wojewody ruskiego, natomiast bracia Adam i Antoni Kozłowie wraz z Marcinem Konikiem obiecali towarzyszowi pancernemu tej chorągwi, Dominikowi Odrowąż-Pieniążkowi, że wykonają 3 blachy (tj. zbroje) z tego kontraktu, przez co Jan Zakuła dostał mniej, cho mógł spokojnie wykonać całość roboty. Sąd wymierzył surową karę: musieli zwrócić Janowi pieniądze za robotę, którą mu odebrali, a poza tym zgodnie z statutem płatnerzy każdy musiał zapłacić po 20 zł na dla kustosza, 10 zł dla urzędu gromadzkiego i 50 uderzeń. Marcin Konik i Antoni Kozioł przeprosili i oddali Zakule pieniądze, więc sąd zwolnił ich od grzywien i plag, natomiast Adam Kozioł, który był głównym buntownikiem i obiecywał spuszczenie cen do 10 zł za zbroję oraz 20 szabel zdobionych mosiądzem otrzymał karę w pełnym wymiarze. Miał on zresztą sporo więcej na sumieniu, a wszystko po to, by zniszczyć Jana Zakułę, łącznie z tym, że sfałszował kontrakt dla pana Konieckiego wymazując imię Zakuły i wpisując własne, przekupił gospodarza karczmy, gdzie miało dojść do podpisania kontraktu Zakuły na chorągiew do Jasła i spisał kontrakt zanim dotarł tam Zakuła. Wcześniej zniszczył swego ojca podbierając mu kontrakty przez obniżanie cen za zbroje [26].

Tzw. blacha, czyli napierśnik półzbroi husarskiej z XVII w (Z. Bocheński)

Adam Kozioł często figurował w tamtych latach w rejestrach sadowych. W dniu 10 maja 1757 ponownie został oskarżony przez żydowskiego handlarza Szymona Berka, że zakupił wraz z żoną Katarzyną srebrny pas i korale za 24 złote pod zastaw materiałów na produkcje zbroi na chorągwie pana Potockiego [27].

Również sprawa z 7.06.1764 roku dotyczy naruszenia ordynacji płatnerskiej. Antoni i Adam Kozłowie wzięli bowiem kontrakt na 4 zbroje, 2 zbroje pocztowe i 2 zbroje towarzyskie. Suma wyliczona przez kustosza za robotę wynosiła 44 talary tj. 352 złote polskie. Sąd ukarał surowo zarówno płatnerzy jak i urząd wójtowski za nieostrożne postępowanie przy przyjmowaniu kontraktu. [28]

Kustosz ks. Michał Maurycy Komecki w dniu 24 maja 1760 roku wydał edykt obywatelom magistrom ślusarzom dóbr wsi Górek Świątniczych [29], w którym kustosz dowiedziawszy się, że kuźnie są zbyt blisko chałup położone, co już powodowało pożary, nakazał, żeby przenieść kuźnie dalej od domostw w przeciągu pół roku pod karą grzywien i 50 plag. Dla powagi i znaczenia tej sprawy kustosz osobiście podpisał i sygnował ten dekret.

Przykładów procesów zapisanych w Aktach sądowych kustosza jest znacznie więcej i wszystkich nie mam zamiaru podawać. Można jednak wyciągnąć wniosek, że zwiększona ilość procesów w połowie XVIII w spowodowana była następującymi czynnikami. Po pierwsze duża aktywność w sądach wójtowskich i kustoszowskich świadczy o tym, że pomimo powolnego zmniejszania się w skali kraju zapotrzebowania na płatnerską robotę, to w Świątnikach kuźnie  tętniły cały czas pracą, wykonywano długoterminowe kontrakty dla chorągwi magnaterii obojga narodów. Wynikało to także z ciężko zapracowanej, ale wreszcie wyrobionej renomie świątnickich produktów. Nie da się porównać, dziś wielkości tej renomy, ale musiała być niemała skoro sami książęta korzystali z tej pracy.  Drugim czynnikiem był wzrost liczby samych płatnerzy w Świątnikach. Przy takiej ich liczbie konkurencja była tak ostra, że wiele osób nie wahało się łamać prawa i ordynacji płatnerskiej, byle tylko dostać kontakt. Po trzecie zaś zwykła ludzka zazdrość i zawiść.

Wiek XVIII był z całą pewnością szczytem osiągnięć rzemieślniczych w Świątnikach. Do dzisiejszych czasów przetrwało wiele egzemplarzy broni i elementów zbroi, ale nie sposób jednoznacznie określić pochodzenie takiego egzemplarza w kuźni świątnickiej, gdyż świątniczanie nie mieli własnych punc (marek czyli znaków umieszczanych na zbroi lub głowni).

I nagle przyszedł rok 1772 i świątniczanie musieli szybko dostosować się do nowej rzeczywistości.  Granice i cła zamknęły dotychczasowy rynek zbytu, a na nowym nie było miejsca dla płatnerzy świątnickich. Ale jak dobrze wiemy, świątniczanie świetnie się i tam odnaleźli, ale już z nowym asortymentem i z nowymi sposobami handlu. Ale o tym będzie w kolejnych artykułach.


[1] F. Batko, Przemysł metalowy w Świątnikach Górnych pod Krakowem w XVIII w, maszynopis 1935 r. s.37

[2] Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Acta officialia 45, s.139 wpis 326 z 5.12.1524 r.

[3] Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Acta officialia 60 s.381 wpis 496 z 18.10.1530 r.

[4] Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Acta officialia 53, s. 52-53 wpis 426 z 27.11.1538 r.

[5] Franciszek Siarczyński, Słownik historyczno-statystyczno-geograficzny królestwa Galicji, tom III, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław, rękopis 1829/III s. 156

[6] Franciszek Siarczyński, Obraz wieku panowania Zygmunta III króla polskiego i szwedzkiego… tom II, Poznań 1858 s. 116-117

[7] Franciszek Maksymilian Sobieszczański, Wiadomości historyczne o sztukach pięknych w dawnej Polsce zawierające opis dziejów i zabytków budownictwa, rzeźby, snycerstwa, malarstwa i rytownictwa, z krótką wzmianką o życiu i dziełach znakomitszych artystów krajowych, lub w Polsce zamieszkałych, tom II, Warszawa 1849, s. 285

[8] Julian Kołaczkowski, Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce, Kraków i Warszawa 1888, s. 70

[9] Tamże, s. 467

[10] Tamże, s. 566

[11] Tamże, s. 620

[12] Adolf Pawiński, Źródła dziejowe, tom XIV – Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym. Małopolska tom III, Warszawa 1886 r. s. 43

[13] Rejestr poborów R 1629  z województwa krakowskiego, rękopis OSSOLINEUM we Wrocławiu

[14] F. Batko, op. cit. s. 33

[15] F. Batko, op. cit. s. 14

[16] F. Batko, op. cit. s. 31

[17] F. Batko, op. cit. s. 32

[18] F. Batko, op. cit. s. 29

[19] Rel. Castr. Crac. 136 (658), 1712, s 775-782.

[20] Z. Bocheński, Krakowski cech mieczników, Kraków 1937, s. 32.

[21] Archiwum Państwowe w Krakowie, Uchwały cechu mieczniczego i szpadniczego miasta Krakowa z 1761 r

[22] Znane mi są dwie zachowane księgi – jedna znajdują się w zbiorach PAN, jako rękopis nr 1872 (Ai.1872), z czego część została wydana drukiem przez B. Ulanowskiego w 1921 r. w XII tomie cyklu Starodawne prawa polskiego pomniki i dla tej części istnieje numeracja rozpraw; druga jest własnością rodziny Czerwińskich (Ai.Cz)

[23] Ai.Cz, s.14

[24] Ai.Cz, s.50-52

[25] Ai.Cz, nr 197

[26] Ai.1872, nr 7162

[27] Ai.1872, nr 7200

[28] Ai.1872, nr 7248

[29] Ai.Cz, s.68

Opracował Jerzy Czerwiński.

W tym artykule chciałbym przedstawić w zarysie informację o świątnikach ze Świątnik Górnych. Temat jest obszerny, wszyscy świątniccy historycy zgłębiali go na różne sposoby i postanowiłem i ja dołożyć cegiełkę własnych badań w tym zakresie. Żeby móc scharakteryzować pracę świątników należy rozpatrzeć ją w dwóch przedziałach czasowych: pierwszy od XI wieku do 1780 roku, drugi od 1780 do 1945 roku. Zacznijmy więc od tego co było na początku.

Zapisy źródłowe. Górki, czyli Świątniki Górne, zostały założone na potrzeby obsługi katedry krakowskiej najprawdopodobniej pod koniec XI w. Zapisów o pierwszych świątnikach (łac. sanctuarii lub aeditui) w katedrze na Wawelu jest niewiele. W 1101 roku podczas przeprowadzania spisu Inwentarza Skarbca Katedry Wawelskiej wspomniano o ludziach określanych mianem custodes, którzy pilnują skarbca, a co do których władze kościelne nie mają pełnego zaufania[1]. Nie ma pewności, co do tego, że chodzi o świątników i wyjaśnię to przy okazji omawiania skarbca katedry. Kolejny zapis pochodzi dopiero z ok. 1253 r, kiedy to Wincenty z Kielczy (Żywot większy św. Stanisława) opisywał, że wśród świadków cudownego objawienia się zmarłego biskupa byli także dwaj mężczyźni pilnujących w nocy katedrę[2]. Pierwszy niepodważalny historyczny wpis został dokonany w 1261 r, gdy Bolesław Wstydliwy nadał książęce dobra kapitule katedralnej leżące w Szczytnikach, ponieważ zaistniał spór z pomieszaniem pól z polami świątników szczytnickich[3].

Jan Długosz wyliczył, że w XV w było w Górkach 12 świątników. W pozostałych wsiach świątniczych należących do kustodii było ich: w Trąbkach – 5, w  Szczytnikach – 4, w Opatkowicach – 2 (Długosz nie podał ilu było świątników w Świątnikach)[4].

L. Wyczółkowski, Świątnik wawelski Stanisław Synowiec, pastela, ok 1910 r.

Obowiązki. Do obowiązków świątników należało: pilnowanie (stróżowanie) kościoła katedralnego przed złodziejami i pożarami (tzw. wigilancja, czyli bycie czujnym, powstrzymywanie się od snu), w tym także otwieranie i zamykanie katedry, dzwonienie, sprzątanie, służba liturgiczna oraz oprowadzanie pielgrzymów po katedrze. Chciałbym w tym miejscu wyjaśnić często podawana informację, że świątnicy pilnowali skarbca katedralnego. Nie jest to do końca prawdą. Z zapisów Akt Kapituły wynika, iż ochroną skarbca zajmowali się podkustoszowie [5]. Było zawsze dwóch podkusztoszych, których wybierała cała kapituła (a nie kustosz). Do zadań podkustoszych należało w szczególności troska o zakrystię i pilnowanie inwentarza, za co odpowiadali własnym majątkiem. Ponadto jeden z nich, na zmianę, spędzał noc w skarbcu. Przygotowywali także święte szaty liturgiczne, ozdabiali prezbiterium w części od wielkiego ołtarza do grobu św. Stanisława, przygotowywali procesję na wybrane święta. Taka sytuacja była do 1780 roku. Prawdopodobnie to o podkustoszych traktuje wspomniany wpis z 1101 r. Wg ks. prof. Bolesława Przybyszewskiego, długoletniego badacza archiwum kapitularnego, podkustoszowie kontrolowali prace świątników i także mogli stosować wobec nich sankcje karne, w zakresie zapewne samej pracy w katedrze [6].

Przykład opisu prac związanych ze świętem św. Stanisława znajdujemy w aktach kapituły (Acta actorum capituli Cracoviensis t III, k. 111-111’). Podkustoszowie zarówno przed jaki po sumie przygotowywali srebrne ornaty obszyte perłami i kamieniami szlachetnymi, świątnicy zaś pomagali przenieść stoły pod główny ołtarz katedry:

Dum tabulas argenteas in celebrationibus festorum sanctuarii ad maius altare deferent, domini mandant, ut vicecustos ante et post missam summam easdem tabulas diligenter revideat, ne aliquod damnum in argento et margaritis aut lapidus preciosis, quibus ornate sunt tabule committatur.

Co tydzień kolejno z poszczególnych wiosek świątniczych wysyłano 4 świątników (zmiana dokonywała się w najpierw w niedzielę, od 1698 r nakazano, by kolejna zmiana pojawiała się już w sobotę przed południem). Z okazji świąt: Bożego Narodzenia, Wielkiejnocy, Zielonych Świątek, św. Stanisława i św. Michała oraz ich oktaw katedrę obsługiwało 9 świątników. Jak na czterech mężczyzn pracy było bardzo dużo przez 24 godziny na dobę. W dawnych wiekach bowiem katedra tętniła życiem, dziennie oprawiano dziesiątki nabożeństw. Gdy 9 lipca 1521 roku na jednej z wież katedry zawisł dzwon zwany Zygmuntem, doszedł im kolejny obowiązek. Król widząc, że świątnicy są zbyt zajęci by podołać kolejnemu obowiązkowi postanowił edyktem z 1525 r. nadać przywilej obsługi dzwonu cechowi ciesielskiemu:

Iż będąc dokładnie o tem przeświadczeni, że posługacze Kościoła Katedralnego Krakowskiego dla wielu przy tymże Kościele zatrudnień, z dokonania ich obowiązków wypływających, w Dzwon Wielki Królewski uderzać nie mogą (…) Zatem dobrowolną zawarliśmy ugodę, na mocy której wszyscy członkowie cechu, o wiązaniu w Dzwon Wielki utrzymującem staranie i troskliwość nieustannie będą mieli, uszkodzenie jego naprawiali, ciężarem jego w czasie dzwonienia poruszali bez żadnej sprzeczki wymówki i zaniedbania. […] Z naszej zaś strony, że pilność i trudy przy dzwonieniu podjęte, przyrzekamy cechowi ciesielskiemu rokrocznie grzywnę pieniędzy z dochodów naszych wypłacać. [7]

Przywilej królewski trwał do XVIII wieku, kiedy to znów świątnicy powrócili do dzwonienia Zygmuntem.

Wyboru na świątników z Górek dokonywał kustosz rozpatrując kandydatów przedstawionych przez proboszcza mogilańskiego w okresie do 1846 roku, a później świadectwo moralności, bo tak nazywało się to poręczenie, wydawał administrator kapelanii w Świątnikach. Z założenia kandydat na świątnika musiał być mężczyzną prawego charakteru, dziś byśmy powiedzieli: o nieposzlakowanej opinii. Ale oczywiście, jak w życiu, różnie z tym bywało. Sytuacja zmieniła się w latach po roku 1780, gdy zmienił się też charakter służby.

W roku 1640 próbowano zmienić system pracy świątników zwiększając ich liczbę do 6. Wybór miał być dokonywany przez gromady wsi świątniczych, a kadencja miała trwać przez cały rok. Świątnicy mieliby też być zobowiązani do złożenia odpowiedniej przysięgi, która gwarantowałaby sumienność pracy. Jednak zamysł reformy odłożono z nieznanych powodów, prawdopodobnie w wyniku sprzeciwu samych świątników [8]. Wprowadzono jedynie przysięgę następującej treści (na podstawie Acta iudicialia Custodiae ecclesiae Cathedralis Cracoviensis) :

Jako my przy Kościele tutejszym Katedralnym Krakowskim wiernie, podciwie sprawować się będziemy y ani sami, ani przez kogo w niczym Skarbu nie ukrzywdzimy, owszem takowego Zwierzchności doniesiemy, y cokolwiek by ze szkodą tegoż Kustosza wiedzielibyśmy wydamy komu należy i wypełnili.[9]

Ponowną próbę zreformowania systemu pracy świątników (oczywiście z korzyścią dla kustosza) w systemie rocznym próbował podjąć ks. kan. Sebastian Komecki w 1739 roku. Pomysł ten jednak pojawił się w tracie ostrego sporu mieszkańców wsi świątniczych z kustoszem i również nie ujrzał on światła dziennego[10].

Do obowiązku świątników należało również płacenie czynszu na rzecz kustosza. W XV w. czynsz ten wynosił 5 grzywien (wg Liber beneficiorum) i tyle samo wynosił w 1529 roku (wg Liber retaxationum)[11], w tym, że nie było równości między wszystkimi świątnikami, bowiem 8 płaciło czynsz 24 gr (1/2 grzywny) a 4 po 12 gr (1/4 grzywny). Drugą opłatą, jaką ponosili świątnicy z Górek, było zobowiązanie wobec parafii macierzystej w Mogilanach i wynosiła on 1 korzec owsa od każdej zagrody świątnika, czyli w sumie 12 korców (być może właśnie względy czynszowo-daninowe powodowały, że pomimo wzrostu ludności w Górkach zagrody się nie podzieliły i nie zwiększyła się ich ilość).

Kary. Tam gdzie są obowiązki są także kary za ich zaniedbanie. Kustosz miał prawo ukarać za niewywiązywanie się ze swojej powinności sumą w wysokości 1 wiardunku (czyli 1/4 grzywny tj. 12 groszy krakowskich, co stanowiło realnie roczny koszt czynszu) oraz dwie miary owsa i dwa kapłony. Kustosz posiadał pełną feudalną władzę na świątnikami ekonomiczną i sądową. Akta katedralne odnotowały w latach 1544, 1556, 1586 ordynacje nakazujące świątnikom wywiązywania się ze swoich obowiązków. Dochodziło bowiem do tego, że świątnicy wynajmowali zwykłych włóczęgów lub nieletnich do pracy w katedrze. W wyniku takich podmian doszło w 1619 r. do kradzieży srebrnych ampułek, kropidła, obrusu i pieniędzy ze skarbony. W 1640 skradziono tablice z 40 wotami.

W Acta iudicialia znajduję się opis rozprawy sądowej z 25 września 1767 w sprawie zaniedbania służby (wigilancji) w katedrze. Sąd orzekł zastosowanie kary cielesnej (50 plag czyli uderzeń):

Między Instygatorem Urzędu niniejszego aktorem, a Grzegorzem Rogalczykiem, Antonim Kozłem, Mikołaiem y Stanisławem Lenczowskiemi z zagrody walaszowskiey pozwanymi, o wigilancję w Kościele Katedralnym Krakowskim zaniedbałą.

Sąd niniejszy Kustoszowski krak. wysłuchawszy obodwóch stron skargi i odpowiedzi tak decyduie. Ponieważ wyżej zmiankowani pozwani pieniądze oddali Rogalczykowi także zapozwanemu na tę wigilancyę dla człowieka takowego któryby są odrpawi, a on zawczasu tego nie uczynił owszem zaniedbał y karencya była tey wigilancyi w kościele, czego nie negował, przeto Grzegorza Rogalczyka karanego uznacie, aby teraz zaraz 50 plag odniósł, pieniądze iest R.3 gr 15 Polski w sądzie niniejszym, aby do dyspozycyi sądowej złożył nakazanie mocą dekretu swego. Praesentibus ut supra.[12]

Przywileje. Świątnicy mieli prawo pobierać opłaty za dzwonienie na intencję. Wartość jej różniła się w zależności o tego, czy intencja dotyczyła osoby związanej z dworem lub katedrą i wynosiła odpowiednio 1 wiardunek od osób związanych z katedrą i od pół do jednej grzywny dla pozostałych. Kolejnym przywilejem były zobowiązania żup solnych z Wieliczki i Bochni, które miały świątnikom dostarczać wieprzowinę, proso, słoniny i grochu oraz soli. Przywileje te jednak były już martwa literą prawa na długo przed spisem Długosza, prawdopodobnie pochodzą z pierwszych wieków funkcjonowania kapituły. Świątnicy (z Górek, Trąbek i 4 z Szczytnik) mieli prawo natomiast pobierać dziesięcinę z pól Czyżowa (parafia Brzezie). Kolejnym źródłem dochodów były też datki od pielgrzymów, których oprowadzali po katedrze i kryptach.

Przywilejami świątników było również zwolnienie ich z niektórych podatków. Świątnicy byli zwolnienie od płacenia świętopietrza (podatek na rzecz papiestwa wprowadzony przez Mieszka I, zbierany do 1555 r.), poradlnego (podatek płacony od łana tj. ok. 17 ha, przed XIV w nazywano go łanowym, po 1629 zastąpiono go podymnym), nie odrabiali pańszczyzny (bo nie było w Górkach ani dworu ani folwarku) oraz byli zwolnieni od wszelkich robocizn (poza służbą świątników) i od płacenia dziesięciny (podatek 1/10 dochodów na rzecz Kościoła).

Świątnicy mieli również możliwość dorobić sobie podczas prac budowlanych prowadzonych w katedrze. Kapituła katedralna wybierała z pośród siebie jednego członka (praefectus fabricae ecclesiae), który był odpowiedzialny za prowadzenie konserwacji katedry i dóbr kościelnych kapituły. Prefekt skrzętnie notował wszystkie wydatki poniesione na budowy, remonty i wymianę sprzętu w katedrze w księdze Precepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis. Księga fabryki (z łac. ‘budowa’) i jej funkcja stała się przedmiotem błędnej interpretacji przez Franciszka Batkę, a następnie kolejno przez wszystkich regionalistów. Co gorsza, do owej ‘fabryki’ przypisano także istnienie ‘warsztatów’ i ustanowiono tezę o początkach ślusarstwa w Świątnikach. Szczegółowo postaram się to wyjaśnić, gdy będę omawiał historie płatnerstwa i ślusarstwa w Świątnikach, jednakże już teraz pragnę uczulić wszystkich na ten częsty błąd. Poniżej przedstawię przykładowe wpisy do księgi prefekta fabryki dotyczące świątników:

1533-10-11 Item pro duobus struibus lignorum ad ecclesiam sanctuariis et vicecustodibus et ad scholam castrensem, expositi sunt grossi viginti quatuor cum medio. [za dwa stosy drewna na opał dla świątników, podkustoszy i scholarów 24 grosze][13]

1535-05-13 Item sanctuariis a portacione et reportacione circa XI lapidum ad moniales et candelarum ad Castrum reportacione, dati sunt grossi sex. [świątnikom za dostarczenie 11 brył wosku dla mniszek i świec na zamek 6 groszy][14]

1536-06-28 Item feria quarta in vigilia sanctorum Petri et Pauli apostolorum  – pro septem roboribus ad reformandum pinacula templi – quibus sanctuarii ire ad campanas, dati sunt florenus unus grossi novem [w środę, w przeddzień św. Piotra i Pawła – za 7 kłód na świątynne pinakle, przez które zwykle przechodzą świątnicy do dzwonów, floren 9 gr][15]

1536-09-25 Item feria secunda ante festum sancti Michaelis archangeli pro duobus cum medio decennariis lignorum tam pro scolaribus quam vicecustodibus et sanctuariis exposit sunt floreni duodecem. [na 2 stosy drewna na ogrzewanie izdebek scholarów, podkustoszych i świątników 12 florenów][16]

1537-01-05 Item pro vase alias za czebr ad portandum aquam et pro zawyaszy ad fornacem aput sanctuarios IIII grosii [za naczynie zwane cebrem do noszenia wody i za zawiasy do pieca świątników 4 grosze][17]

1537-01-27 Item sanctuariis portantibus formas ad candelabrium pro candelis duabus pashalibus formandis, pro vitro, lampade et alio pro oliva servanda ac VIII talentis olive super conficiendo crisma [świątnikom na formy do robienia świec i paschałów, na szkło i lampy i drzewo oliwne do przechowywania i przygotowywania krzyżma][18]

1537-11-05 Item feria secunda post Omnium Sanctorumi pro duobus cum decimariis lignorum pro scolaribus ad scolam et pro vicecustodibus et sanctuariis ecclesiam custodientibus, dati sunt floreni novem. [po Wszystkich Świętych 2 stosy drewna na ogrzewanie dla scholarów, podkustoszych i świątników katedralnych kustoszowskich 9 florenów][19]

1539-07-17 Item pro alio medio decimali vicecustodis et sanctuariis ad sacristiam una cum dimissione exposicione et ductura, expositi sunt floreni tres.[20]

1596 r. Za łopatę żelazną świątnikom 9 gr.[21]

1598 r. Za siekierę świątnikom 9 gr.[22]

1603 r. Za 4 kwatery nowe do skarbu i oprawienie okna u świątników 2 flor.[23]

1603 r. Świątnikom dwom od wybierania blach ołowianych z koszów kościelnych 2 gr.[24]

1603 r. Mularzowi od izdebki świątnikom, pieca fortki i rynsztoku naprawienia 3 flor.[25]

1605 r. Świątnikom za klucz do drzwi przy zakrystyjej 4 gr.[26]

1605 r. Za latarnie świątnikom 1 flor. 9 gr.[27]

1641 r. Za siekierę do skarbu świątnikom 1 flor 3 gr.[28]

1644 r. Mularzowi do wymurowania komina świątniczego i wyprawienia oddrzwia kamiennego do izdebki 6 flor 9 gr.[29]

1658 r.  Za oprawki sukien świątniczych 1 flor.[30]

1743-10-01 Świątnikom od pomykania trumien w grobie, dźwigania kamienia i kości spod Pasji dobytych z trumną schowania 1 flor. 6 gr [31]

1750-10-05 Mularzowi od wykorygowania posadzki w kościele, naprawianiu ogniska świątnikom pod wieżą Zygmuntowską, wybielenia izby księży podkustoszych […] 11 flor.[32]

1756-10-12 Za zamek do izby świątników 12 flor.[33]

1760-10-19 Dzwonnego w Zygmunta dla najjaśniejszej królewiczowej Konstancji przez dni trzy świątnikom 36 flor.[34]

1765-10-01  Dzwonnego w Zygmunta IW IMci P. Stanisławowi Czartoryskiemu za jedne raz świątnikom flor 4.[35]

1766-10-03 Za pręt żelazny, klucze 2 nowe i reperacje zamków na kapitularzu w kamienicy i za klucz nowy do izby świątnickiej ślosarzowi 7 flor.[36]

1767-10-10 Za kachli 20 na piec do izby świątników 2 flor.[37]

1771-10-11  Dzwonnego świątnikom J. Wielm. JMć. Branickiemu kasztelanowi krakowskiemu w Zygmunta 4 flor.[38]

1774-10-12 Od wymycia kościoła świątniczanom i innym 13 flor.[39]

1775-10-10 Od postawienia pieca w izbie świątników 3 flor. 10 gr.[40]

1775-10-10 Od zrobienia sanek z kościelnego żelaza do pieca świątnikom 4 flor.[41]

1784 r Świątnikom co dzwonili ks. Prymasowi [Antoniemu Kazimierzowi Ostrowskiemu] 21 razy 42 flor.  a flor 2 od razu[42]

Strój. Do roku 1596 r. strój świątnika nie był sprecyzowany, więc świątnicy nosili zwykły chłopski ubiór. W 1596 r kard. Jerzy Radziwiłł podczas wizytacji katedry polecił, aby wprowadzić dla świątników odmienny strój. Wprowadzenie tego zarządzenia trwało jeszcze kilka lat, ponieważ kapituła zobowiązała gromady wsi świątniczych do zapewnienia strojów na własny koszt. Strój ten składał się z długiej, granatowej sukni i pelerynki. Pelerynka posiadała zewnętrzne obszycie w zależności od funkcji świątnika – brak obszycia posiadali początkujący świątnicy, obszycie karmazynową lamówką przypadało przewodnikom i kościelnym, a obszycie srebrnym galonem przysługiwało seniorom świątników (klucznicy). Strój ten bez zmian pozostał do II wojny światowej.

Świątnicy przy grobie królowej Jadwigi, ok 1910 r.

Rok 1780. Przełom w funkcjonowaniu administracyjnym katedry nastąpił, kiedy arcyksiążę Austrii Józef II zniósł wszystkie beneficja w całej Archidiecezji Lwowskiej i w części Archidiecezji Krakowskiej. Wówczas dawne majątki kościelne trafiły albo na rzecz państwa, albo w ręce prywatnych właścicieli ziemskich. Ponieważ w Górkach nigdy nie było folwarku i cała wieś należała do kustosza, dlatego przeszła na własność tzw. Kamery w Wiedniu, którą zarządzało Ministerstwo Finansów. Ustał obowiązek świadczenia usług dla katedry. W dotychczasowych publikacjach najczęściej mowa jest o przełomowym roku 1772, kiedy to doszło do pierwszego rozbioru Polski (pomylił się także biskup Łętowski wskazując ten rok, jako moment, gdy katedrę opuścili wszyscy świątnicy poza tymi z Górek). Jednak pomimo tego faktu i ustanowienia granicy na Wiśle, świątnicy wszystkich wsi nadal wypełniali swe zobowiązania, o czym świadczą zapisy w Acta iudiciale zachowujące płynność wpisów do początku lat 80-tych XVIII w. Potwierdza to fakt, że kustosz nadal sprawował pełną władzę nad swoimi dobrami. Rok 1780 był olbrzymim ciosem dla kapituły katedry. Sensem istnienia kapituły było w dużej mierze zarządzanie majątkiem 36 prebend. Po edykcie cesarza zlikwidowane były całe prebendy, min. kustodia. Kapituła przetrwała, ale utraciła większość dochodów. Resztę przejęcia dóbr kościelnych dopełniły kolejne rozbiory.

Gdy dla świątników ustał obowiązek służby w katedrze, mieszkańcy wsi Szczytnik, Trąbek i Świątnik zaprzestali wysyłać swoich ludzi do Krakowa. Nie znamy do końca powodów, dlaczego dawni świątnicy z tych wsi nie podjęli się pracy zarobkowej w katedrze. Z pewnością istotna sprawą była odległość dzieląca te wsie od Krakowa oraz fakt, ze zaborca wcale nie ułatwiał przejścia przez granicę. Pomimo trudności z pokonywaniem granicy świątnicy z Górek (otrzymanie przepustek wymagało interwencji Gubernium Lwowskiego) pozostali przy katedrze, w tym, że zmienił się charakter ich służby z przymusowej na zarobkową. Nadal nosili te same stroje i wykonywali te same funkcje. Pracy było znacznie mniej, gdyż w katedrze nie odprawiano już tak wielu nabożeństw i zmniejszyła się liczba kanoników i wikariuszy wobec utraty dóbr.

Status społeczny. Świątnicy w Górkach stanowili zamożniejszą część mieszkańców wsi. Z racji tego, że oprowadzali pielgrzymów (często zagranicznych) oraz jako osoby będące blisko dworu królewskiego, biskupów, prałatów i kanoników świątnicy stanowili również intelektualną grupę względem pozostałych mieszkańców wsi. Po XVI w do grupy zamożnych chłopów zaczęli zaliczać się również świątniccy płatnerze, a później ślusarze. Gdy w XIX w pojawili się w Świątnikach kupcy, zaczęli oni powoli odgrywać główne znaczenie zarówno ekonomiczne jak i intelektualne. Zawód świątnika stał się coraz bardziej elitarny i coraz bardziej zamknięty w obrębie kilku rodzin.

Świątnicy dbali nie tylko katedrę, ale również o życie religijne w rodzimej wsi. To oni uzyskali kolejne zgody, aby wybudować najpierw kaplicę w 1767, a potem kościół w latach 1846-1856. Dzięki ich aktywnej postawie w katedrze i prestiżu, jaki zyskali po lojalnej decyzji pozostania w służbie katedry krakowskiej, katedra podarowała Świątnikom obraz Matki Boskiej Łaskawej i dwa barkowe ołtarze. Z tymi ołtarzami wiąże się historia opowiadana przez świątników, iż ok 1903 roku kard. Puzyna przy zakończaniu remontu generalnego katedry postanowił pozbyć się 4 ołtarzy. Obiecał podarowanie świątnikom dwóch z nich, pod warunkiem, że uwiną się przed świtem. Świątnicy sprawnie zorganizowali furmanki i rano ks. kardynał był mocno zdziwiony, że ołtarzy już nie ma. Na ile ta anegdota jest prawdziwa ciężko ocenić, ale fakt jest taki, że do Świątnik trafiły dwa ołtarze z czarnego marmuru dłuta F. Placidiego z XVIII w. Dwa pozostałe ołtarze trafiły do parafii św. Marcina w Porębie Żegocie (k. Alwerni). Wiadomo, że miało to miejsce przełomie XIX i XX w, na pewno przed rokiem 1905, kiedy zakończyła się generalna renowacja katedry na Wawelu.

Ostatni świątnicy podczas II wojny światowej wsławili się ewakuacją skarbów narodowych z Wawelu. Podczas okupacji Niemcy zezwolili odprawiać 2 msze tygodniowo – celebrował ks. Figlewicz, a asystować mu mógł jedynie świątnik Wojciech Walas oraz kościelny Władysław Jurek. Wraz z nastaniem władzy PRL po zakończeniu wojny, ponownie zmieniła się organizacja służby w katedrze. Zwód świątnika odszedł do historii, zastąpili go zakrystianie i kościelni. Dawni świątnicy nadal pracowali jako zakrystianie – wspomniany Wojciech Walas pracował łącznie 34 laty do 1952 r., kiedy został zatrzymany przez UB i jak podały władze – zmarł na serce. Jan Synowiec „Komoda” zmarł nagle w czasie pracy przy zakrystii w 1968 r. W roku 1988 odszedł ostatni ze świątników – Jan Synowiec (s. Stanisława).

Świątnicy pod katedrą, 1938 r.

Świątnicy w sztuce. Świątnicy zawsze byli nieodłącznym tłem do wizerunków wnętrz katedry. Przykładem są barwne litografie wnętrza katedry Francois Stroobanta z 1859 zdobiące dzieło Ludwika Łętowskiego, Katedra krakowska na Wawelu czy serie obrazów Saturnina Świeżyńskiego z 1877 r. Rycina Michała Stachowicza (Monumenta Regum, 1822) przedstawia świątników oprowadzających króla Stanisława Augusta po grobach królewskich. Również Artur Grottger wykonał w 1866 r. rysunek U grobowca Kościuszki przedstawiając świątnika oprowadzającego po kryptach. Nie zabrakło również postaci świątnika u Willibalda Richtera, który w 1832 r przedstawił Kryptę św. Leonarda w katedrze na Wawelu. Najważniejszym dziełem malarskim pozostaje jednak pastel Leona Wyczółkowskiego, przedstawiający portret świątnika Stanisława Synowca z roku 1912. Znajduje się on w Muzeum Ślusarstwa im. Marcina Mikuły w Świątnikach Górnych.

Poza malarstwem świątnicy pojawiają się także w literaturze z XIX i XX w, głównie w podaniach związanych z katedrą krakowską (Jan Kasprowicz) oraz wspomnieniach i pamiętnikach – takich jak wspomnienie angielskiej turystki zwiedzającej groby królewskie z 1891 (Ménie Muriel Dowie, A Girl in The Karpathians), czy Karol Estreicher, Nie od razu Kraków zbudowano, 1958.

Reasumując – świątnicy, jako zawód, odeszli już w zapomnienie, ale my, świątniczanie, powinniśmy pamiętać, jak wiele z tego co dziś na w Świątnikach urzeka, zawdzięczamy właśnie pokoleniom tamtych ludzi. Może stać nas na coś więcej, niż tylko mała, wąska i ślepa uliczka.

Poniżej podaję listę znanych świątników ze Świątnik Górnych. Listę tę stworzył Marcin Mikuła, który świątnikom poświęcił obszerny maszynopis pt. Świątniczanie. Strażnicy katedry wawelskiej (1989). Uzupełniłem listę o dane z Acta iudicialia, usunąłem też nazwiska osób, o których przekazy nie świadczą o przynależności do zawodu świątników.

Imię i Nazwisko Lata służby Rok zgonu
Jakub Bochorek 1455 ?
Szymon Kotarba 1583 ?
Jan Bedel 1583 ?
Grzegorz Rogalczyk ?-1767 ?
Antoni Kozioł ?-1767 ?
Mikołaj Lenczowski ?-1767 ?
Stanisław Lenczowski ?-1767 ?
Jan Słomka 1767-? ?
Piotr Dziedo 1767-? ?
Błażej Drapiszek 1767-? ?
Wojciech Popek 1767-? ?
Jędrzej Kotarba 1767-? ?
Antoni Góralczyk 1767-? ?
Jakub Walasik 1767-? ?
Józef Gorzkowski 1772-? ?
Marcin Walas 1772-? ?
Barłomiej Kozłowski 1822-? ?
Stanisław Kotarba 1880-? ?
Józef Gorzkowski 1888-? ?
Królikowski (Langwehr) ? ?
Kotarba (Filamus) ? ?
Cholewa (Brzyzek) ? ?
Józef Zaczek 1890-1916 1917
Stanisław Synowiec 1896-1913 1913
Wojciech Michalec 1896-1939 1942
Wojciech Kotarba 1899-1932 1952
Józef Synowiec (brat Stanisława) 1900-1925 1925
Jan Synowiec 1900-1914 1949
Konstanty Dziewoński 1902-1910 1938
Fryderyk Miziura 1914-1939 1943
Józef Izdebski 1915-1939 1988
Wojciech Walas 1918-1952 1952
Jan Synowiec (s. Stanisława) 1924-1939 1988
Ignacy Cholewa 1924-1939 1976
Kazimierz Michalec (s. Wojciecha) 1936-1939 1971
Jan Cholewa (kuśnierz) 1936-1939 1970
Jan Słomka (od Baranionki) 1945-1946 1979
Jan Synowiec (Komoda) 1937-1939 i 1945-1968 1968 ostatni

W artykule tym celowo nie wspominam o sporach świątniczan z kustoszem, gdyż spore te nie dotyczyły tylko świątników, ale ogółu mieszkańców wsi świątniczych, a i temat jest na tyle obszerny, że wart jest oddzielnego opracowania.


[1] W. Szczygieł, Świątnicy z Królewskiej Katedry, artkuł

[2] Wincenty z Kielczy, Vita maior, ok. 1253 r.

[3] M. D. Kowalski, Uposażenie krakowskiej kapituły katedralnej w średniowieczu, Kraków 2000 r. s. 37

[4] Jan Długosz, Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis, lata 1470-1480 , t. 1, s.89-95

[5] B. Przybyszewski, Wypisy źródłowe do dziejów Wawelu 1536-1538, tom XII cz. 1, Kraków 1989, s. 70-71

[6] B. Przybyszewski, Fabrica Ecclesiae Cracoviensis – Materiały źródłowe do dziejów katedry krakowskiej w XVIII w, Kraków 1993, s. 83-84

[7] W. Szczygieł, Królewski Dzwon Zygmunt, artykuł

[8] J. Kracik, Świątnicy katedry krakowskiej, s.72

[9] Ai.Cz, s. 96

[10] J. Kracik, op. cit. s. 73

[11] Liber retaxationum, czyli Księga dochodów beneficjów diecezji krakowskiej z roku 1529, s. 314

[12] Ai.Cz, s. 96

[13] Regestrum perceptorum – et expositorum super fabricam ecclesiae cathedralis t. II, k. 23’

[14] Tamże, k. 35’

[15] Tamże, k. 42

[16] Tamże, k. 43’

[17] Tamże, k. 46’

[18] Tamże, k. 46’

[19] Tamże, k. 48

[20] Tamże, k. 56’

[21] F. Batko, Przemysł metalowy w Świątnikach Górnych pod Krakowem w XVIII w, maszynopis 1935 r, s. 37

[22] Tamże,

[23] Tamże,

[24] Tamże,

[25] Tamże, s. 38

[26] Tamże,

[27] F. Batko, op. cit. s. 38

[28] Tamże,

[29] Tamże,

[30] Tamże, s.39

[31] Percepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis Hyacintho Łopacki, canonico et archipresbytero Cracoviensi, uti destinatio procuratore fabricae a 8 novembris 1731 3, s. 50-53

[32] Tamże, s. 83-89

[33] F. Batko, op. cit. s. 40,

[34] Percepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis (…), s. 125-128

[35] Tamże, s. 141-143

[36] F. Batko, op. cit. s. 41,

[37] F. Batko, op. cit. s. 41,

[38] Percepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis (…), s. 159-161

[39] F. Batko, op. cit. s. 42,

[40] F. Batko, op. cit. s. 42,

[41] F. Batko, op. cit. s. 42,

[42] F. Batko, op. cit. s. 42,

Opracował Jerzy Czerwiński.

Dwa zdania jeszcze tylko odnośnie miejsca postawienia kaplicy. Napisałem wcześniej, że kaplicę wybudowano na centralnym placu wsi. Dotychczas wszyscy wiązali lokalizację kaplicy z położeniem stojącej do dzisiaj z boku Rynku figury św. Floriana. W poprzednich opracowaniach najczęściej tłumaczono w ten sposób, że po rozebraniu kaplicy postawiono w jej miejscu ową figurę patrona strażaków. Krąży po Świątnikach wiele mitów mających uzasadnić, dlaczego akurat św. Florian. Pominę je w tym momencie milczeniem.

Okazuje się jednak, że nasza świątnicka świątynia zbudowana została w miejscu, w którym dzisiejsza ul. św. Jadwigi krzyżuje się z ul. Bielowicza. Informację tę uzyskałem w dwojaki sposób – po pierwsze pamięć ludzka wciąż okazuje się żywa i nieprzypadkowo mój ojciec, Józef Czerwiński, pamięta historię z domu rodzinnego po babci, że w tamtym ogrodzie stała owa słynna kaplica. Potwierdzenie tej historii nie okazało się wcale trudne – wykorzystując fragment mapy katastralnej Świątnik Górnych założonej w 1847 roku oraz zdjęcia lotnicze uzyskałem efekt, który przedstawiam poniżej.

Lokalizacja kaplicy

Objaśnienie: Kolorem zielonym zaznaczone są granice działek (linie)  i parcel budowlanych (obszar zakreskowany) wg mapy katastralnej, kaplica kolorem czerwonym. Jak można zauważyć, figura św. Floriana znajduję się dokładnie po przeciwnej stronie dzisiejszego Rynku. Tak na marginesie mogę dodać, że owa mapa katastralna niesie z sobą wiele informacji o kształtowaniu się osady sprzed Wielkiego Pożaru i jeśli uzyskam z Archiwum Państwowego fotokopię, postaram się podzielić swoimi spostrzeżeniami.

Opracował Jerzy Czerwiński.

Od czasów średniowiecza mieszkańcy Świątnik byli przypisani do parafii w Mogilanach. Jak pisał Jan Długosz w XV w, każdy kmieć miał obowiązek oddawać 1 korzec owsa dla proboszcza w Mogilanach. Z czasem wielkość daniny zmieniała się skutkiem różnie przyjmowanej objętości korca (łącznie rodzajów korca było ok 300). Zwyczajowo dzień zapłaty przypadał na święto św. Marcina czyli 11 listopada. Świątniczanie wielokrotnie występowali przeciw farze mogilańskiej, a to odmawiając płacenia tego taczma, a to chodzili do bliżej położonego kościoła w Sieprawiu i tam chrzcili swoje dzieci.  W konsekwencji tego wikariusze mogilańscy zaniechiwali przyjazdy do chorych. Takie wzajemne szachowanie trwało przez wiele lat.  Świątniczanie wielokrotnie wykazywali chęci posiadania własnej świątyni, aczkolwiek wszystkie ich plany stopowało probostwo z Mogilan bojąc się utraty parafian i wpływów.

Gdy J. Nowina Konopka opisywał wsie należące do parafii w Mogilanach, wspomniał, że w Górkach czyli Świątnikach w 1662 roku znajdowała się mała kapliczka poświęcona św. Stanisławowi. Do tej kapliczki za chwilę powrócę.W połowie XVIII w świątniczanie za wstawiennictwem świątników wawelskich uzyskali możliwość wybudowania małego kościółka. Posiadamy dwa ważne dowody potwierdzające te informację w postaci dwóch rozpraw sądowych przed kustoszem katedralnym zapisanych w dwóch rożnych księgach Akt sądowych kustosza katedry krakowskiej (Acta iudicialia Custodiae ecclesiae Cathedralis Cracoviensis). Sprawa dotyczyła podejrzenia sprzeniewierzenia przez obecnego wójta Mateusza Terelę 500 zł zbieranych przez gromadę na budowę nowej kaplicy. Warto zwrócić uwagę na pojawiające się słowo nowa sugerujące, że była wcześniej inna kaplica (wspomniana przez Konopkę).

Pierwsza rozprawa odbyła się 12 listopada 1756 roku. Przedstawiono sprawę księdzu kanonikowi Józefowi Łukaszkiewiczowi, a ten nakazał, aby zarówno oskarżający jak i oskarżony dostarczyli rozliczenia z finansów. To samo dotyczyło przysiężnego poborcy pogłównego, Antoniego Kowalczyka. Ksiądz kanonik naznaczył, że jeśli doszło do złamania prawa, to winny powinien bez zwłoki zwrócić pieniądze pod karą więzienia. Zapis ten znajduje się w Aktach sądowych z Biblioteki PAN w Krakowie.

Druga rozprawa odbyła się 8 marca 1757 r. Kazimierz Synowiec, Kazimierz i Mateusz Bujasowie, Kasper i Jakub Drapichowie oraz Damian i Antoni Kotarbowie występujący w imieniu całej gromady oskarżają wójta Mateusza Terelę, że z pieniędzy, które gromada składa na budowę nowej świątyni opłacił półroczny podatek tudzież wydał na inne cele. W czasie rozprawy wyszło na jaw spore niezadowolenie ze sprawowanego urzędu wójtowskiego, bo aż 30 gospodarzy podpisało pismo, że nie chcą tego wójta (nadmienić należy, że w tamtych czasach osobę na wójta wyznaczał kustosz katedry). Zarówno wójt jak i przysięgły poborca przedstawili szczegółowe wyliczenia przeprowadzonych operacji finansowych, z których jasno wynikało, że wójt nie wykorzystał pieniędzy na kaplicę w innych celach. Dowiadujemy się z tej rozprawy również, że na pokrycie gontem nowej kaplicy wykorzystano stare gonty z kaplicy wcześniejszej. Oskarżyciele musieli przeprosić wójta, zapłacić koszty procesowe, a na dodatek wyszło na jaw, że dwoje z oskarżających ścięło nielegalnie cudze drzewo orzechowe. Cała rozprawa zawarta jest w Aktach kustosza (własność rodziny Czerwińskich).

Acta iudicialia karta 69P

Acta iudicialia karta 70L

Acta iudicialia karta 70P

Acta iudicialia karta 71L

Pomimo ciągnących się jeszcze parę lat sporów z wójtem (które – jak już można było poznać z przedstawionego skrótu – miało bardziej charakter prywatnych porachunków, a nie faktycznej szkody) udało się postawić na placu w środku osady kapliczkę wykonaną z bali modrzewiowych. Kaplica zgodnie ze starym kanonem skierowana była ołtarzem w kierunku wschodnim. Na dachu znajdowała się barokowa wieża – dzwonnica, na której zawieszono odlany przez świątniczan dzwon. Dach pokryto gontem. Światło padało przez dwa duże okna położone tak na południowej, jak i na północnej ścianie. Każde okno podzielone było na 10 fragmentów. Od strony północnej była ponoć jeszcze mała zakrystia. Wizerunki kaplicy zachowały się na dawnych pieczęciach gromady z XIX w.

Pieczęć gromady z 1852 r.

Uroczyste poświęcenie kaplicy nastąpiło w dniu 7 maja 1767 r. w wigilię święta św. Stanisława, którego dokonał proboszcz z Mogilan, ks. Antoni Ćwierzowicz. Zaproszono proboszczów z dekanatu. W parafii w Mogilanach zachowała się odpowiedź na zaproszenie ks. Koźbiałowicza, dziekana i proboszcza z Sułkowic, który nie krył swojego niezadowolenia z faktu poświęcenia kaplicy w Świątnikach, sugerując, że może to zniechęcić świątniczan to płacenia rocznego taczma i prowadzić do oderwania się Świątnik od parafii w Mogilanach. Podczas poświecenia kazanie wygłosił ks. Ćwierzowicz przypominając o powinnościach świątniczan wobec swojej macierzystej parafii.

Rekonstrukcja pierwszej świątyni w Świątnikach

Proboszcz mogilański jasno określił regulamin funkcjonowania nowej świątyni. Msze święte miały być tu odprawiane tylko cztery razy w roku – 8 maja na św. Stanisława, 13 czerwca na św. Antoniego Padewskiego, 6 sierpnia na święto Przemienienia Pańskiego oraz 4 października na św. Franciszka z Asyżu. Prawo do odprawiania mszy mieli tylko proboszcz i wikariusze z Mogilan, choć w rzeczywistości nabożeństwa najczęściej odprawiali emerytowani księża i ojcowie zakonni. Ponadto proboszcz mogilański wybierał na okres jednego roku jedną osobę na dzwonnika. Podczas nabożeństw przygrywał organista na małym pozytywku. Pierwszym znanym organistą był nauczyciel Teofil Willimek.

Kaplica otrzymała patrona w postaci św. Stanisława. Jednakże co ciekawe, na kielichu mszalnym pochodzącym z tamtego okresu znajdowała się inskrypcja: Kielich ten sprawiony jest od całego zgromadzenia światniczanów do kaplicy stojącej we wsi Górkach nazwanej pod Tytułem N. M. Panny i św. Stanisława Biskupa i Męczennika, anno 1778 die 8 Mai. Poza kielichem kaplica posiadała 2 pary kryształowych ampułek oraz ufundowany strój liturgiczny (ornat, alba, komże) i mszał.

Kaplica przetrwała blisko 100 lat i została rozebrana w latach 60-tych XIX w po erygowaniu kościoła i parafii w Świątnikach. Po kaplicy pozostały:

  1. Dzwon z wieży kaplicy – dziś używany jako sygnaturka, jako jedyny przetrwał lata wojenne dzięki inicjatywie ks. Edmunda Brzostka, który w 1943 ukrył go na strychu kościoła pod gruzem, a zawiesił dzwonek szkolny. Niemcy zabrali pozostałe dzwony.
  2. Kielich mszalny z 1778 r. Wg opisu F. Batki powinien się znajdować wśród dóbr parafii, Batko cytuje inskrypcję z niego, jednakże na dzień dzisiejszy nie wiadomo, gdzie się znajduje.
  3. Plany budowy kaplicy. Wg. opisu F. Batki plany te wcześniej były w parafii w Mogilanach i zostały przekazane około 1970 roku do Świątnik (jeszcze za czasów ks. Brzostka). Jednakże nie wiadomo, co się dziś z nimi stało.
  4. Pieczęcie Gromady z roku 1827 i 1852 przedstawiające zewnętrzny widok świątyni. Wcześniejsza pieczęć z 1788 r, której nie zachował się wizerunek, ale znamy jej opis – przedstawiała konfesję św. Stanisława z katedry na Wawelu.