Posts Tagged ‘Acta iudicialia’

Opracował Jerzy Czerwiński.

O sporach, jakie świątnicy katedralni krakowscy toczyli ze swoimi zwierzchnikami, wspomniałem już przy okazji przedstawienia zarysu o świątnikach. Przyznaje, że celowo pominąłem ten aspekt w tamtym opracowaniu, gdyż owe wydarzenia były moim zdaniem zbyt silnie akcentowane. Uznałem jednak, że nie są one tak istotne dla przedstawienia ogólnej charakterystyki społeczności świątników – nie można przedstawiać spraw sądowych, prawnych racji, siły argumentów oraz argumentów siłowych jako część studium socjologicznego. Gdybyśmy historię społeczeństw, czy nawet cywilizacji czytali poprzez kroniki kryminalne i sądowe, moglibyśmy mylnie odnieść wrażenie, że ludzie ci pałali się jedynie zbrodnią. A dodać należy że najstarsze i najpełniejsze materiały źródłowe o dawnych wiekach w Polsce to właśnie księgi sądowe. Dlatego chcę przestrzec by w przypadku omawianych wydarzeń związanych ze świątnikami katedry krakowskiej nie wyciągać pochopnie wniosków, widząc w tamtych ludziach wichrzycieli i buntowników. Można jednak przesadzić także w drugą stronę i zbytnio gloryfikować poczynania chłopów wsi świątnickich.

O ile świadomie zbagatelizowałem sprawy sporów świątników wcześniej, o tyle całkiem tych wydarzeń nie można pominąć i przejść obojętnie wobec dużej liczby materiałów źródłowych. Najobszerniejsze opracowanie to oczywiście Świątnicy katedry krakowskiej autorstwa historyka archidiecezji krakowskiej ks. Jana Kracika. Posłużę się cytatami z Ordynacji i ustaw wiejskich Stanisława Kurasia oraz dodam do tego wcześniej niewykorzystany traktat z lat 1739-1744 Ad perpetuam rei memoriam własnoręcznego pióra ks. Sebastiana Komeckiego, kustosza katedralnego, dzięki czemu będzie można spojrzeć na te wydarzenia także z innego punktu widzenia.

Przypomnę z wiadomości ogólnych, że zgodnie z wykazem podanym przez Jana Długosza w Liber beneficiorum przy katedrze krakowskiej pełnili służbę kmiecie z Górek [Świątnik Górnych] (12), ze Szczytnik(4), z Trąbek (5), ze Świątnik koło Szczytnik [Świątnik Dolnych] oraz z Opatkowic tynieckich (2). Cztery pierwsze wsie były własnością kustosza (kustodia). We wsiach tych było wówczas: 12 siedlisk w Górkach (czyli wszyscy chłopi byli świątnikami), 16 siedlisk, 1 karczma i 2 stawy w Szczytnikach, 14 siedlisk w Świątnikach, i 5 siedlisk w Trąbkach. Chłopi ci mieli obowiązek służby w katedrze, ale również otrzymali pewne zwolnienia od obciążeń podatkowych, ale mylnie przyjęło się uważać, że nie mieli żadnych zobowiązań wobec swojego właściciela i tylko wobec mogilańskiego plebana płacili daninę w zbożu. Należy przypomnieć, że do XIV wieku chłopi w Królestwie nie byli „przywiązani” do ziemi i nie było wówczas tak wyraźnych różnic klasowych – dopiero kolejne wieki zaznaczyły się wyraźnym wzrostem przywilejów dla szlachty, a gdy jedna z klas społecznych zyskiwała musiało się to odbywać kosztem pozostałych – tracił więc władzę monarcha, a chłopi byli coraz bardziej zniewoleni.

Podatki. Świątnicy do czasów spornych z kustoszami nie odrabiali pańszczyzny, a jedynym ich zobowiązaniem poza odbywaną pracą był płacony czynsz ustalony według określonej stawki, który w XV w wynosił:

  • Górki – 12 siedlisk (8 kmieci płaciło po 24 grosze czyli ½ grzywny1, 4 po 12 groszy czyli ¼ grzywny) co daje 5 grzywien
  • Szczytniki – 16 siedlisk (10 grzywien i 24 grosze), 1 karczma (1 grzywna) i 2 stawy – czynsz 11 i ½ grzywny
  • Świątniki – 14 siedlisk – czynsz 10 grzywien 43 grosze
  • Trąbki – 5 siedlisk – czynsz 3 grzywny 36 groszy2

Jeśli chodzi o Górki Świątnicze to przez kolejne 100 lat czynsz nie uległ zmianie, co za tym idzie nie zmieniła się struktura gospodarstw we wsi3. Co ciekawe zmalały dochody kustosza z pozostałych wsi świątniczych. Ze spisu podatkowego z 1629 roku wynika, że Górki płaciły łącznie 18 grzywien i 22 groszy, co wynikało zarówno z podniesienia stawek jak i z zwiększenia ludności (12 kmieci za siedliska z rolami płaciło po 24 grosze, 7 komorników bez bydła po 8 groszy, muzykant płacił 3 grzywny i 6 groszy, a rzemieślnik 1 grzywnę i 2 grosze).4 Co ciekawe taki sam czynsz zachował się przez kolejne 100 lat, bo wspominając objęcie dziedziny kustosza w 1720 roku ks. Sebastian Komecki wspominał:

Zastałem te wioski in eo Statu pessimi proventus; że nie dawały Sczytniki tylko czynszu złotych 30, Świątniki 30, Trąbki 16, Górki złotych 18(…)5

Nie bez powodu podaję wartości podatków, jakie płacili świątnicy, gdyż przyczyną wielu sporów świątników z kustoszami były właśnie pieniądze.

Spory kompetencyjne. Kustoszowie nie zawsze byli zadowoleni z jakości pełnionej przez świątników pracy. Zdarzało się bowiem, że mieszkańcy wsi świątniczych wysyłali do katedry nieletnich lub całkiem obcych ludzi. Prowadziło to do zaniedbań i kradzieży. W dniu 9 lutego 1544 roku kustosz Stanisław Wolski wydał następująca ordynację nawołującą do osobistego wypełniania służby przez świątników:

Domini (…) decreverunt rev. d. Stanislaum Volski custodem Cracoviensem (…) adhortandum esse, ut ex officio suo et iurisdictione in eos ipsos rusticos sanctuarios negligentes et protervos severius, quam solet, animadvertat utque mittantur ad servitia ecclesiae habiles, idonei et sufficientes rustici ac possessionati efficiat et mandet, alioqui personae vagae et suspectae ac ad ferenda onera ecclesiae insufficientes deinceps repellentur.6

Podobne ordynacje wydawano także w roku 1556 i 1586. W wyniku takich zaniedbań świątnicy musieli odkupić w 1607 roku urwany sznur, w 1617 roku skradziono pieniądze z jednej ze skarbon katedry, w 1619 roku ampułki, kropidło i obrus, a w 1640 roku skradziono min. tablice z 40 wotami. W 1750 roku musieli oni zapłacić odszkodowanie niebagatelną sumę 500 zł.

W 1640 roku, po wspomnianej kradzieży, postanowiono zmienić organizację pracy świątników na stałą roczną pracę w katedrze 6 wybranych osób przez mieszkańców czterech wsi świątniczych. Opór świątników i nieobecność kustosza spowodowały zaniechanie wprowadzenia tej reformy.

W 1767 roku za zaniedbanie służby czyli tzw. wigilancję kustosz ukarał winnych cielesną karą 50 uderzeń.7

Spory pańszczyźniane czyli jak każdy chłopa wykorzystać chciał. Wraz z upływem czasu w kraju pogarszała się coraz bardziej sytuacja chłopów. Kolejni kustoszowie oraz okoliczna szlachta szukała tylko pretekstu, aby narzucić zwyczajowe prawo na gruntach kustodii, a samych świątników zagonić do pługa. Świątnicy w pierwszej kolejności szukali wsparcia w kapitule, która była zwierzchnikiem kustosza i niekoniecznie popierała działania kustoszów, którzy działali wyłącznie we własnym, prywatnym interesie. Coraz powszechniejsze stawało się też prawo zagrabiania siłą gruntów. Czyniła tak szlachta i czyniło tak duchowieństwo, w żyłach których płynęła przecież szlachecka krew. Sądzono się także w sprawie przebiegu granic, co akurat i w dzisiejszych czasach nie straciło na aktualności.

Pierwszy spór o wykonywanie pracy na polach kustosza (agorum praedialium) pochodzi z 1475 roku i dotyczył mieszkańców Szczytnik i Świątnik [Dolnych]. W roku 1490 doszło do zatargu między kustoszem a mieszkańcami Górek w sprawie lasów i stawów rybnych. Chłopi bronili swojego prawa do dowolnego użytkowania tych terenów powołując się na przywileje za czasów księcia Bolesława (być może chodzi tu o Bolesława Wstydliwego który nadał przywileje mieszkańcom dóbr kapitulnych). Ówczesny kustosz Jan Szebieński8 nie negował tych praw i potwierdził, że poprzedni kustoszowie pobierali tylko czynsz, natomiast swoje roszczenia opierał na prawie zwyczajowym i poniesionymi kosztami na sporach o lasy z sąsiednimi miejscowościami (Siepraw). Sąd ostatecznie (2 lutego 1491 r) zawiesił postępowanie i kustoszowi nie udało się wyegzekwować swoich roszczeń.

W XV w powstał w Szczytnikach folwark szlachecki. W 1552 roku tamtejsi świątnicy poskarżyli się kapitule na ucisk ze strony właściciela tego majątku, Adama Niewiarowskiego. W roku 1558 szlachta z okolic pozwała tychże świątników o wyrządzone im bliżej nieokreślone szkody.

W roku 1566 powstał ponownie spór na terenie Szczytnik. Kustosz Marcin Izdbieński9 postanowił utworzyć tam własny folwark, zajmując przy tym grunty gromadzkie. Kontynuował ten zabór jego następca, Wojciech Brudziński10. Przymusił on tamtejszych chłopów, żeby odrabiali pańszczyznę na jego folwarku. Chłopi udali się do biskupa Franciszka Krasińskiego, który co prawda uznał ich wolność, ale również uznał zwierzchnią władzę kustosza nad nimi, a zważywszy na ogólny wzrost powinności poddanych w kraju wyznaczył 15 dni rocznie pańszczyźnianych prac polowych tymi słowami:

(…) powinni będą przez rok zawżdy 2 dni na oziminę, a 2 dni na jarzynę orać; item 2 dni oziminę i jarzynę żąć; item dzień kosić, dzień grabić; item 2 dni młócić, dzień gnoji wozić, dzień zboże z pola sprzętać i do folwarku wozić; item dzień jeden drew i chróstu wozić na potrzebę folwarkową z tamtego miejsca, gdzie sobie blizko kustosz zjedna, albo wkupi; item dzień jeden przewóz do Krakowa, albo stamtąd zasie odwóz z jakimikolwiek potrzebami albo rzeczami uczynić, k’temu dzień jeden dla odprawowania pewnych posług w folwarku robić, zachowując je jednak przy tych powinnościach, które kościołowi krakowskiemu czynić są powinni.11

Kustosz bezwzględnie egzekwował wyrok biskupi – opierających się chłopów więził w Krakowie, a jednego nawet wysłał do ciężkiego więzienia w Czorsztynie, ale aresztowany uciekł w drodze do więzienia.

Skarga kustosza na świątników z 1574 r.

Skarga kustosza na świątników z 1574 r.

W obronie chłopów wystąpiła kapituła krakowska wydając odpowiedni statut12 (11.06.1574) podkreślający znaczny ucisk chłopów i srogość kar w dobrach kościelnych (stwierdzono niedopuszczalność zamykania poddanych w więzieniach publicznych). Przyczyną takiego stanowiska były świadome działanie świątników, którzy przy każdej nadarzającej się okazji żalili się napotkanym osobistościom łącznie z królem Henrykiem Walezym i Anną Jagiellonką. Kapituła ukarała kustosza zawieszając jego prawa na 1 miesiąc (w tym także dochody), później jednak wobec pokory kustosza sprowadziło się to do symbolicznej kary. Brudziński jednak nie zamierzał ustąpić i oświadczył, „iż ról sobie przykopawszy więcej ich mają ponad swe starodawne zasadzenie”. Biskup wysłał komisje do zbadania sprawy na miejscu, która potwierdziła oświadczenie kustosza i 16 sierpnia 1575 roku wydał nowy wyrok, który niejako miał pofolgować chłopom zamieniając pańszczyznę na zbiorową pracę całych wsi:

(…) iż przerzeczeni świątnicy ze trzech wsi, z Szczytnik, Świątnik, a z Trąbek i ich potomkowie folwark wszytek kustoszowski na Szczytnikach leżący zorać, sprzeorać, zawlec, odwrócic, i wedle zwykłego obyczaju dobrze uprawić i zasiać, tak na zimę, jako na jar i z niego wszelakie zboża sprzątnąć i zwozić zawżdy kożdego roku wiecznym czasy będą powinni, a gdy to sprawować będą mieli, mają się zawżdy porozumieć i pomiarkować z sobą jakoby wszyscy zarówno wedle dzierżenia a używania ról robili, a więcej albo mniej jeden nad drugiego nie robił, jedno wedle wielości albo małości ról zarówno robotę odprawował.13

Oznaczało to zrzucenie odpowiedzialności za wykonaną pracę na władze gromadzkie. Nie zapomniano również o Górkach:

Item świątniki z Górek, z czwartej wsi, tak postanowić raczył, aby oni i ich potomkowie zawżdy każdego roku wiecznymi czasy łąkę kustoszowską na dziedzinie Opatkowicach leżącą porozumiawszy się z sobą i pomiarkowawszy wedle tego, jako kto rolej więcej albo mniej ma tak, iżby żadnemu krzywda w robocie nie była, posiec i zgrabić siano, jako przystoi, a to względem pobudowania stawków i wykopania ról na górce, zachowując jednak wszytkie świątniki ze wszytkich wsi wyżej opisanych przy ich posługach i powinnościach, które kościołowi krakowskiemu czynić są z starego zwyczaju i postanowienia powinni.14

Wraz z nastaniem nowego krakowskiego biskupa Piotra Myszkowskiego świątnicy ponownie podnieśli głosy sprzeciwu, jednak biskup odrzucił skargi i przestrzegł, że nagabywanie króla będzie karane powrozem albo siedzeniem słusznym ks. kustoszowi. Brudziński tymczasem siłą egzekwował swoje prawa i skutkiem obrony chłopskiej zginął jeden z jego zauszników, a drugi został ranny. Świątnicy zaczęli poszukiwać po wszystkich stanach opiekunów. Zaniechali także służby w katedrze porzucając klucze kościelne i opuściwszy kościół przez czas niemały służby kościelnej omieszkiwając z niemałą osławą tego kościoła zacnego krakowskiego. Działania chłopów i niezadowolenie kapituły doprowadziły wkrótce do zawarciu kompromisu przed biskupem Myszkowskim w dniu 7 października 1583 roku, na mocy którego kustosz miał zostawić folwark mieszkańcom Szczytnik i Świątnik, pozostawiając sobie jedynie browar, plac z ogrodem i sadzawki. W zamian za to chłopi ci mieli odtąd płacić dodatkowy czynsz za użytkowanie danego folwarku w wysokości 30 zł polskich15, 30 korców owsa miary kazimierskiej i 20 kapłonów. Mieszkańcy Trąbek zamiast wykonywanych prac mieli płacić czynszu więcej o 10 zł, natomiast z Górek zamiast prac w Opatkowicach płacić mieli dodatkowe 10 zł, 8 korców owsa i 8 kapłonów. Wszystko to miało być płacone na dzień św. Marcina czyli 11 listopada. Kustosz i kolejni jego następcy mieli oddawać w zastaw 500 czerwonych złotych16 i zastaw ten byłby utracony, gdyby zdecydowali się kiedyś podnieść ustanowione czynsze. Wyrok biskupi przedstawiono przedstawicielom wsi świątniczych – z Górek byli to Szymon Kotarba i Jan Bedle.

Dekret kompromisarski kapituły katedralnej krakowskiej z 1583 r.

Dekret kompromisarski kapituły katedralnej krakowskiej z 1583 r.

W roku 1606 w imieniu szczytnickich świątników wystąpił kustosz Wojciech Szydłowski, gdyż lokalny dziedzic Lubowiecki zajął 30 zagonów gruntów świątników.

Całkowicie odmienna sytuacja miała miejsce w 1631 roku, kiedy to świątnicy ze wszystkich wsi pozwali chłopów z Czyżowa. Zgodnie z dawnymi przywilejami mieli prawo pobierać z tej wsi dziesięcinę snopową17. W roku 1634 świątnicy z Górek wystąpili nawet do sądu biskupiego, aby zakazano chłopom z Czyżowa zwożenia zboża do stodół przed wydaniem dziesięciny.

Akta Kapituły wspominają także o sporze między świątnikami z Górek a Tomaszem Wiejskim, właścicielem Witkowic w latach 1685-1686. Nie wiadomo do końca dziś, jakie to gwałty pewne i najście na grunt, wiolencyje popełnili świątnicy. Szlachcic kazał uwięzić na zamku krakowskim Alberta Kotarbę a także przetrzymywał chłopskie zboże we młynie

W latach 1690-1696 mieszkańcy Górek toczyli spór o przygraniczne tereny z Tomaszem Ujejskim, właścicielem Olszowic.

Pod koniec lat 30. XVIII wieku zaistniał także spór między świątnikami ze Szczytnik i Świątnik, a dzierżawcą tamtejszego ziemskiego folwarku o granice użytkowania gruntów. Dochodziło do odbierania plonów siłą i wzajemnych rękoczynów. Szlachcic wycenił swoje straty w 1740 roku na 1984 złp 24 gr18. Pozwano przed trybunałem lubelskim 16 mieszkańców Świątnik [Dolnych] i 38 ze Szczytnik.

Jeszcze w 1772 roku właściciel dóbr w Konarach próbował zmusić do pańszczyzny chłopów z Górek.

Spory o pieniądze. Płacone przez mieszańców wsi świątniczych czynsze nie były w swych wysokościach zadowalające dla kustoszy, którzy nie mieli zysku z uprawianych pól świątników. W Górkach-Świątnikach sytuację tę przedstawił ks. kustosz Komecki:

Kustoszowszy Chłopi są tak dilatati, że w którey wsi powinno bydź według Erekcyi dwunastu kmieci, iest gospodarzów 60, y po innych więcey, ale na zgubę kustosza, bo nawet gdzie były lasy w role ich obrocili, a co raz to mniey kustoszom niedbałym dawali.19

Z powyższego tekstu wynika też pewna machinacja podatkowa świątników góreckich, którzy pozornie i sztucznie utrzymywali podział na 12 zagród, pomimo tego, że gospodarstw było 60. Podatki bowiem płacone były od historycznej zagrody (siedliska). Zresztą podobny pozór zachowywali wobec proboszcza swego z Mogilan i do XVIII wieku płacili rocznie 12 korców owsa (1 korzec na zagrodę). Pozorne gospodarstwa zlikwidowali dopiero Austriacy (listę 12 zagród wykazano w metryce józefińskiej w 1787, ale straciły one na swoim znaczeniu), gdzie system podatku katastralnego oparty był na indywidualnym posiadaniu nieruchomości.

Należy też zauważyć, że wraz z czasem pomniejszało się realne zobowiązanie czynszowe świątników. Żeby opłacić cały czynsz w 1583 roku wynoszący 32 grzywny i 50 złp chłopi musieli sprzedać 68 korców owsa, podczas gdy w 1722 roku by opłacić całościowy czynsz 350 złp potrzeba było tylko 54 korców.

Osobnego artykułu wymagałoby również omówienie systemu monetarnego w Polsce. Zmieniała się bowiem wartość kruszcu, z jakiego były wybite monety. Złote dukaty (czerwone złote) w 1526 miały wartość 45 groszy srebrnych, podczas gdy w XVII wieku jego wartość wynosiła nawet 195 groszy srebrnych. Później wprowadzono jeszcze grosze miedziane oraz tymfy (złote) których wartość o kursie urzędowym wynosiła 30 groszy, a rynkowa 12-18 groszy, gdyż monety te miały mniej srebra, co było spowodowane trudnościami kraju po potopie szwedzkim. Zwiększała się też wartość monety złotej względem monet srebrnych, a później miedzianych. Przy takich komplikacjach nic dziwnego, że bez przeprowadzenia okresowych rewaloryzacji czynszów kustosz był coraz bardziej stratny.

Prawdziwą batalię o osiągnięcie większych zysków ze wsi świątniczych podjął wspomniany Sebastian Komecki20. Zaraz po objęciu kustodii w 1720 roku uwięził władze gromadzkie w swej kamienicy i pod groźbą kijów wymusił powiększenie czynszu o 46 ćwiertni krakowskich owsa21 i 77 kapłonów tytułem użytkowania dawnego folwarku i stawów rybnych.

Kolejnymi obciążeniami, którymi obarczył świątników Komecki było łojowe – roczny podatek od rzeźników (12 złp lub kamień łoju), obowiązek kupna śledzi na Wielki Post, różnego rodzaju robocizny oraz narzucenie propinacji. W rękach kustosza była karczma wykupiona w 1532 r od chłopów w Górkach oraz browar w Szczytnikach. Kustosz próbował też sprowadzić Żydów, aby następnie przejąć i egzekwować karczemne długi, jednak Żydzi szybko wycofali się z niepewnego terenu. Świątnicy jak mogli tylko to starali się omijać kustoszowskie alkohole korzystając ze szlacheckich karczm oraz samemu wytwarzając sobie trunki. To drugie było karane, co doprowadziło do podpalenia góreckiej karczmy i szczytnickiego browaru. Kustosz mimo to dalej nielegalnie sprowadzał alkohol min. z Krzywaczki, która była w jego posiadaniu.

Komecki zapewnił sobie lojalność wójtów gromad osobiście ich wybierając oraz zwalniając od płacenia czynszu. W Górkach takim zaufanym wójtem był przez długi czas Walenty Jarski – osoba nader często pojawiająca się w zapisach Acta iudicialia jako zamożna osoba skupująca grunty. Był on min. autorem wymuszenia łapówki dla kustosza – rozpowiedział fałszywą pogłoskę, jakoby Komecki miał odchodzić ze stanowiska kustosza i za odpowiedni prezent mógłby nie przekazać swojemu następcy informacji o podwyższonych czynszach. Górczanie uwierzyli i zakupili wartego 9 talarów wołu. Kustosz prezent przyjął, ale nic na tym nie zyskali.

Ucisk ze strony kustosza spowodował konsolidację opozycji przeciw niemu. W 1737 nowy wójt Górek Łukasz Bujas nie oddał czynszów gromadzkich. Komecki od razu wystąpił do biskupa kard. Jana Lipskiego. W dniu 31.01.1738 r. zapadł wyrok oparty na przewalutowaniu przez nuncjaturę czynszów i zamiast 350 złotych wsie świątnicze miały odtąd płacić 889 złotych i 19 groszy oraz wcześniejsze zobowiązania w naturze (kapłony i osep). Przyjęto przelicznik 1 grzywna = 21 tynfów liczonych po 38 groszy.

Pismo kustosza Komeckiego ponaglające zapłaty czynszów z 1738 roku.

Pismo kustosza Komeckiego ponaglające zapłaty czynszów z 1738 roku.

W wyroku zakazano kustoszowi narzucania chłopom trunku i płacenia łojowego, ale zarazem utwierdzono jego prawa propinacyjne z prawem budowania karczem, a także przyznano mu stawy rybne (w Szczytnikach). W wyroku wspomniano także o darowanym wole uznając to za prezent poddanych dla swojego pana. Komecki nie ustępował w kolejnych pozwach i wkrótce osadził 5 chłopów z Górek w lochu próbując bez powodzenia zmusić ich do przyjęcia nowych stawek czynszów. Nasyłał swoich ludzi by rekwirowali dobytek chłopów. Ponieważ kustosz nie otrzymywał już od 3 lat żadnego czynszu, jego staraniem wszyscy mieszkańcy zostali kilkakrotnie ekskomunikowani. W odpowiedzi na poczynania kustosza świątnicy wysłali do samego papieża trzyosobową delegację w skład której wchodził min. wójt górecki Łukasz Bujas. Delegacja została zatrzymana w Loretto i pod groźbami zawrócona. Niedługo później w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł wójt Górek. Komecki wysłał nocą 27.08.1739 r. do Szczytnik swoich pachołków zamiarem uprowadzenia trzech przywódców buntu. W obronie ich stanęło około 200 chłopów uzbrojonych w kosy, cepy i siekiery. Obrońców wsparli też chłopi z sąsiednich wsi i w wyniku tej potyczki napastników udało się rozgromić, ciężko raniono ich przywódcę szlachcica Franciszka Płazowskiego, a chłopi zdobyli 7 strzelb, szablę, parę pistoletów, 5 dukatów i 1 talar.

Sprawa ranienia szlachcica oraz jawne wystąpienie chłopów przeciw swojemu panu trafiła po dwóch tygodniach przed sąd grodzki. Pozwano imiennie 20 świątników, co ciekawe – ze wszystkich 4 wsi świątniczych, choć nie było możliwości by chłopi z Górek czy Trąbek mogli brać udział w tych walkach. Orzeczono infamię i nakaz aresztowania.

Świątnicy nadal próbowali bronić się przed sądami i zaapelowali do Trybunału Nuncjatury w Warszawie, który jedynie potwierdził 17 lutego 1740 roku orzeczenie kard. Lipskiego. Oddając cios za cios w 1742 roku to kustosz pozwał przed ten sam trybunał świątników za niepłacenie czynszów, nielegalne powiększanie swoich areałów ornych oraz herezję. W odpowiedzi świątnicy wysłali ponowne skargę do papieża – w drogę udali się Jan Ćwikliński i Wojciech Kleczkowski ze Szczytnik. Dotarli oni do Rzymu, ale nie udało im się uzyskać przez kilka tygodni audiencji u Benedykta XIV i skargę zostawili w kurii rzymskiej. Z Rzymu natomiast dotarł papieski przelicznik czynszów, który jednak nie był sprzyjający świątnikom (1 grzywna = 33 tynfów i 9 groszy). Przelicznik ten zawile wyłożył sam Komecki:

W teyże kancellaryi nalazłem Reductionem Marcarum to iest Duchowney per Regem, Rempublicam, et Comissarior Papa, quomodo intelligi debet, to iest dzieli się marka na cztery fertony, Ferton ieden reducitur na złotych pięć monety stary iaka na ten czas była, to iest bity szostak sześć groszy, złoty pięć szostkaków; złotych pięć osm Tynfów y szostak. Ergo marca efficit 33. Tynfów y trzy y szostak.22

Sprawa sporu została zakończona na polecenie kapituły dopiero w 1766, kiedy to kustoszem był Michał Maurycy Komecki, bratanek poprzednika, a przyczyną zakończenia sporu miała być troska kapituły o zbawienie dusz chłopskich. Faktycznie spory zakończyły się w roku 1782, kiedy to kustosz stracił swoją władzę na wsiami świątniczymi.

Sam Sebastian Komecki w swoim Ad perpetuam nie wspomina w ogóle o swoich pozaprawnych działaniach przeciwko chłopom. Omawia dawne dzieje jak to świątnicy od kilkuset lat z kustoszami woiowali, o kompromisie, o kolejnych wyrokach sądów biskupich, o spaleniu folwarku i browaru, o ekskomunikach nadawanych za niepłacenie czynszu, o wyprawie do Rzymu świątników. W ostatnim zdaniu kustosz opisuje wyrok Rzymu z 1744 roku między mieszczanami a duchowieństwem krzepickim, gdzie przelicznik starej monety wynosił 1 stary grosz = 28 nowych groszy.

Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Kustoszowscy czy kapitulni? Przy okazji sporów z kustoszem Komeckim pojawił się dość niezwykły argument ze strony świątników, a mianowicie, że świątnicy nie podlegają kustoszowi tylko kapitule. Kustosz pisał o tym tymi słowami:

Usurpują sobie żeśmy Kapitulni Poddani nie kustosza. Hoc negatur per omnia23. Bo lubo Capitulum ma Jus inspectionis nad wszystkiemi Dobrami kościołowi krakowskiemu in korperowanemi, tak Kapitulemi iako y Biskupiemi, nisi propter Conservationem Ius tale monitionis, est Ius remotum non proximum. A dotego nigdzie słówka nie naydzie aby te dobra były dane Capitulo, nisi Custodi.24

Mając do dyspozycji wszystkie dostępne dziś materiały archiwalne trudno nie przyznać racji Komeckiemu. Wszak już przecież u Długosza wsie świątnicze zostały opisane we wszystko mówiącym rozdziale zatytułowanym: Custodia Cracoviensis, sexta et ultima dignitas post pontificalem, in choro vero sinistro tertia, a kustodia była jedną z 36 prebend kapituły przyznawaną kustoszom katedry. Kustosz nie tylko był ich feudalnym panem, ale przede wszystkim nadzorcą prac wykonywanych w katedrze, więc świątnicy doskonale byli świadomi, czyimi byli poddanymi. Można się jedynie domyślać, że próbowali w ten sposób deprecjonować osobę kustosza i chcieli uciec się pod opiekę kapituły, która stała w hierarchii ponad kustoszem. W niektórych opracowaniach, w tym także u Marcina Mikuły (Świątnicy. Strażnicy katedry wawelskiej) pojawiło się dwuznaczne twierdzenie, jakoby wsie świątnicze należały do kapituły, a były tylko dzierżawione przez kustoszów. Forma dzierżawy odnosiła się jednak do dóbr kościelnych zwanych prestymonialnymi.

Podsumowanie. Powyższe barwne przykłady z dziejów dawnych Świątnik świadczą z całą pewnością o determinacji, z jaką walczyli ówcześni mieszkańcy o swoją jakość życia, pomimo tego, że byli z góry na przegranych pozycjach. Na uwagę zasługuje fakt, że starali się wykorzystać wszystkie instancje – od kapituły, poprzez biskupów, nuncjuszów po samego papieża. Szukali oparcia u szlachty, magnaterii i nawet u króla i w rodzinie królewskiej. Większość chłopów pańszczyźnianych nie miała takich możliwości. Należy też zwrócić uwagę na solidarność świątników ze wszystkich wsi świątniczych – wspólna obrona, wspólne petycje i w konsekwencji solidarnie ponoszenie przez nich kar.

1 Grzywna była w średniowieczu zarówno jednostką masy (1 grzywna = 4 wiardunki; grzywna krakowska wynosiła 196.26-201.86 gramów) jak i jednostką monetarną zwana w Europie marką (1 grzywna = 48 groszy za czasów Długosza)

2 Jan Długosz, Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis,1470-1480, t. 1, s. 89-95

3 Liber retaxatiorum, 1529 r, s. 314.

4 Rejestr poborów z 1629r. z województwa krakowskiego, Ossolineum – Wrocław

5 Sebastian Komecki, Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717, karty 183-185.

6 De sanctuariis, Acta actorum t.4, k. 6v, Archiwum Kapitulne w Krakowie.

7 Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1721, karta96.

8 Jan Szebieński h. Biberstein (?-1499) – notariusz publiczny, od 1472 kanonik, od 1482 kustosz w kapitule krakowskiej, 1472-1488 kanclerz biskupa Jana Rzeszowskiego, 1492-1498 wikariusz generalny kard. Fryderyka Jagiellończyka

9 Marcin Izdbieński h. Poraj (1520-1594) – doktor obojga praw, 1546 kanonik gnieźnieński, 1559 kanonik krakowski, w latach 1563-1571 kustosz katedry krakowskiej, 1565-1577 oficjał i wikiariusz generalny biskupów Filipa Padniewskiego i Franciszka Krasińskiego.

10 Wojciech Brudziński h. Prawdzic (ok 1530-1594) – od 1566 członek kapituły krakowskiej, 1571-1594 kustosz katedralny.

11 Decrctum sanctuariorum ecclesiae cathedralis Cracoviensis cum d. Brudzyński custode Cracoviensi, Acta episcopalia, Kraków 28 IV 1574, Archiwum Metropolitalne w Krakowie, t. 30, k. 220-222.

12 De subdiltis ecclesiae benigne tractandis et corrigendis, Acta actorum, Archiwum Kapitulne, t. 6, k. 292 v

13 Decretum inter d. Brudzyński custoclem ex una et sanctuarios ecclesiae cathedralis Cracoviensis ex altera partibus, 16 VIII 1575, Acta episcopalia, Archiwum Metropolitalne w Krakowie, t. 30, k. 462v-464.

14 Tamże.

15 Srebrna moneta wartości obrachunkowej, 1 złoty = 30 groszy

16 Czerwone złote czyli dukaty to złote monety monety o wadze ok 3.5 g. Ich wartość w tym okresie wynosiła ok 180 srebrnych groszy i z czasem rosła, gdyż zwiększała się wartość złota względem srebra.

17 Dziesięcinę snopową pobierano zaraz po żniwach, a chłopi musieli czekać na polu ze zwózką na przedstawiciela Kościoła, który odliczał należną mu część.

18 1 złoty (tymf) wynosił wówczas 38 groszy

19 Sebastian Komecki, op. cit.

20 Sebastian Komecki h. Ślepowron (?-1755) – kanonik włocławski i gnieźnieński, 1720-1755 kustosz krakowski, 1722-23 pleban Kościelca koło Chrzanowa

21 1 ćwiertnia wynosiła ¼ korca tj. 8 garnców czyli ok 30,75 l

22 Sebastian Komecki, op. cit.

23 Łac. „To tak nie jest we wszystkich rzeczach”

24 Sebastian Komecki, op. cit.

Reklamy

Opracował Jerzy Czerwiński.

W tym artykule chciałbym przedstawić w zarysie informację o świątnikach ze Świątnik Górnych. Temat jest obszerny, wszyscy świątniccy historycy zgłębiali go na różne sposoby i postanowiłem i ja dołożyć cegiełkę własnych badań w tym zakresie. Żeby móc scharakteryzować pracę świątników należy rozpatrzeć ją w dwóch przedziałach czasowych: pierwszy od XI wieku do 1780 roku, drugi od 1780 do 1945 roku. Zacznijmy więc od tego co było na początku.

Zapisy źródłowe. Górki, czyli Świątniki Górne, zostały założone na potrzeby obsługi katedry krakowskiej najprawdopodobniej pod koniec XI w. Zapisów o pierwszych świątnikach (łac. sanctuarii lub aeditui) w katedrze na Wawelu jest niewiele. W 1101 roku podczas przeprowadzania spisu Inwentarza Skarbca Katedry Wawelskiej wspomniano o ludziach określanych mianem custodes, którzy pilnują skarbca, a co do których władze kościelne nie mają pełnego zaufania[1]. Nie ma pewności, co do tego, że chodzi o świątników i wyjaśnię to przy okazji omawiania skarbca katedry. Kolejny zapis pochodzi dopiero z ok. 1253 r, kiedy to Wincenty z Kielczy (Żywot większy św. Stanisława) opisywał, że wśród świadków cudownego objawienia się zmarłego biskupa byli także dwaj mężczyźni pilnujących w nocy katedrę[2]. Pierwszy niepodważalny historyczny wpis został dokonany w 1261 r, gdy Bolesław Wstydliwy nadał książęce dobra kapitule katedralnej leżące w Szczytnikach, ponieważ zaistniał spór z pomieszaniem pól z polami świątników szczytnickich[3].

Jan Długosz wyliczył, że w XV w było w Górkach 12 świątników. W pozostałych wsiach świątniczych należących do kustodii było ich: w Trąbkach – 5, w  Szczytnikach – 4, w Opatkowicach – 2 (Długosz nie podał ilu było świątników w Świątnikach)[4].

L. Wyczółkowski, Świątnik wawelski Stanisław Synowiec, pastela, ok 1910 r.

Obowiązki. Do obowiązków świątników należało: pilnowanie (stróżowanie) kościoła katedralnego przed złodziejami i pożarami (tzw. wigilancja, czyli bycie czujnym, powstrzymywanie się od snu), w tym także otwieranie i zamykanie katedry, dzwonienie, sprzątanie, służba liturgiczna oraz oprowadzanie pielgrzymów po katedrze. Chciałbym w tym miejscu wyjaśnić często podawana informację, że świątnicy pilnowali skarbca katedralnego. Nie jest to do końca prawdą. Z zapisów Akt Kapituły wynika, iż ochroną skarbca zajmowali się podkustoszowie [5]. Było zawsze dwóch podkusztoszych, których wybierała cała kapituła (a nie kustosz). Do zadań podkustoszych należało w szczególności troska o zakrystię i pilnowanie inwentarza, za co odpowiadali własnym majątkiem. Ponadto jeden z nich, na zmianę, spędzał noc w skarbcu. Przygotowywali także święte szaty liturgiczne, ozdabiali prezbiterium w części od wielkiego ołtarza do grobu św. Stanisława, przygotowywali procesję na wybrane święta. Taka sytuacja była do 1780 roku. Prawdopodobnie to o podkustoszych traktuje wspomniany wpis z 1101 r. Wg ks. prof. Bolesława Przybyszewskiego, długoletniego badacza archiwum kapitularnego, podkustoszowie kontrolowali prace świątników i także mogli stosować wobec nich sankcje karne, w zakresie zapewne samej pracy w katedrze [6].

Przykład opisu prac związanych ze świętem św. Stanisława znajdujemy w aktach kapituły (Acta actorum capituli Cracoviensis t III, k. 111-111’). Podkustoszowie zarówno przed jaki po sumie przygotowywali srebrne ornaty obszyte perłami i kamieniami szlachetnymi, świątnicy zaś pomagali przenieść stoły pod główny ołtarz katedry:

Dum tabulas argenteas in celebrationibus festorum sanctuarii ad maius altare deferent, domini mandant, ut vicecustos ante et post missam summam easdem tabulas diligenter revideat, ne aliquod damnum in argento et margaritis aut lapidus preciosis, quibus ornate sunt tabule committatur.

Co tydzień kolejno z poszczególnych wiosek świątniczych wysyłano 4 świątników (zmiana dokonywała się w najpierw w niedzielę, od 1698 r nakazano, by kolejna zmiana pojawiała się już w sobotę przed południem). Z okazji świąt: Bożego Narodzenia, Wielkiejnocy, Zielonych Świątek, św. Stanisława i św. Michała oraz ich oktaw katedrę obsługiwało 9 świątników. Jak na czterech mężczyzn pracy było bardzo dużo przez 24 godziny na dobę. W dawnych wiekach bowiem katedra tętniła życiem, dziennie oprawiano dziesiątki nabożeństw. Gdy 9 lipca 1521 roku na jednej z wież katedry zawisł dzwon zwany Zygmuntem, doszedł im kolejny obowiązek. Król widząc, że świątnicy są zbyt zajęci by podołać kolejnemu obowiązkowi postanowił edyktem z 1525 r. nadać przywilej obsługi dzwonu cechowi ciesielskiemu:

Iż będąc dokładnie o tem przeświadczeni, że posługacze Kościoła Katedralnego Krakowskiego dla wielu przy tymże Kościele zatrudnień, z dokonania ich obowiązków wypływających, w Dzwon Wielki Królewski uderzać nie mogą (…) Zatem dobrowolną zawarliśmy ugodę, na mocy której wszyscy członkowie cechu, o wiązaniu w Dzwon Wielki utrzymującem staranie i troskliwość nieustannie będą mieli, uszkodzenie jego naprawiali, ciężarem jego w czasie dzwonienia poruszali bez żadnej sprzeczki wymówki i zaniedbania. […] Z naszej zaś strony, że pilność i trudy przy dzwonieniu podjęte, przyrzekamy cechowi ciesielskiemu rokrocznie grzywnę pieniędzy z dochodów naszych wypłacać. [7]

Przywilej królewski trwał do XVIII wieku, kiedy to znów świątnicy powrócili do dzwonienia Zygmuntem.

Wyboru na świątników z Górek dokonywał kustosz rozpatrując kandydatów przedstawionych przez proboszcza mogilańskiego w okresie do 1846 roku, a później świadectwo moralności, bo tak nazywało się to poręczenie, wydawał administrator kapelanii w Świątnikach. Z założenia kandydat na świątnika musiał być mężczyzną prawego charakteru, dziś byśmy powiedzieli: o nieposzlakowanej opinii. Ale oczywiście, jak w życiu, różnie z tym bywało. Sytuacja zmieniła się w latach po roku 1780, gdy zmienił się też charakter służby.

W roku 1640 próbowano zmienić system pracy świątników zwiększając ich liczbę do 6. Wybór miał być dokonywany przez gromady wsi świątniczych, a kadencja miała trwać przez cały rok. Świątnicy mieliby też być zobowiązani do złożenia odpowiedniej przysięgi, która gwarantowałaby sumienność pracy. Jednak zamysł reformy odłożono z nieznanych powodów, prawdopodobnie w wyniku sprzeciwu samych świątników [8]. Wprowadzono jedynie przysięgę następującej treści (na podstawie Acta iudicialia Custodiae ecclesiae Cathedralis Cracoviensis) :

Jako my przy Kościele tutejszym Katedralnym Krakowskim wiernie, podciwie sprawować się będziemy y ani sami, ani przez kogo w niczym Skarbu nie ukrzywdzimy, owszem takowego Zwierzchności doniesiemy, y cokolwiek by ze szkodą tegoż Kustosza wiedzielibyśmy wydamy komu należy i wypełnili.[9]

Ponowną próbę zreformowania systemu pracy świątników (oczywiście z korzyścią dla kustosza) w systemie rocznym próbował podjąć ks. kan. Sebastian Komecki w 1739 roku. Pomysł ten jednak pojawił się w tracie ostrego sporu mieszkańców wsi świątniczych z kustoszem i również nie ujrzał on światła dziennego[10].

Do obowiązku świątników należało również płacenie czynszu na rzecz kustosza. W XV w. czynsz ten wynosił 5 grzywien (wg Liber beneficiorum) i tyle samo wynosił w 1529 roku (wg Liber retaxationum)[11], w tym, że nie było równości między wszystkimi świątnikami, bowiem 8 płaciło czynsz 24 gr (1/2 grzywny) a 4 po 12 gr (1/4 grzywny). Drugą opłatą, jaką ponosili świątnicy z Górek, było zobowiązanie wobec parafii macierzystej w Mogilanach i wynosiła on 1 korzec owsa od każdej zagrody świątnika, czyli w sumie 12 korców (być może właśnie względy czynszowo-daninowe powodowały, że pomimo wzrostu ludności w Górkach zagrody się nie podzieliły i nie zwiększyła się ich ilość).

Kary. Tam gdzie są obowiązki są także kary za ich zaniedbanie. Kustosz miał prawo ukarać za niewywiązywanie się ze swojej powinności sumą w wysokości 1 wiardunku (czyli 1/4 grzywny tj. 12 groszy krakowskich, co stanowiło realnie roczny koszt czynszu) oraz dwie miary owsa i dwa kapłony. Kustosz posiadał pełną feudalną władzę na świątnikami ekonomiczną i sądową. Akta katedralne odnotowały w latach 1544, 1556, 1586 ordynacje nakazujące świątnikom wywiązywania się ze swoich obowiązków. Dochodziło bowiem do tego, że świątnicy wynajmowali zwykłych włóczęgów lub nieletnich do pracy w katedrze. W wyniku takich podmian doszło w 1619 r. do kradzieży srebrnych ampułek, kropidła, obrusu i pieniędzy ze skarbony. W 1640 skradziono tablice z 40 wotami.

W Acta iudicialia znajduję się opis rozprawy sądowej z 25 września 1767 w sprawie zaniedbania służby (wigilancji) w katedrze. Sąd orzekł zastosowanie kary cielesnej (50 plag czyli uderzeń):

Między Instygatorem Urzędu niniejszego aktorem, a Grzegorzem Rogalczykiem, Antonim Kozłem, Mikołaiem y Stanisławem Lenczowskiemi z zagrody walaszowskiey pozwanymi, o wigilancję w Kościele Katedralnym Krakowskim zaniedbałą.

Sąd niniejszy Kustoszowski krak. wysłuchawszy obodwóch stron skargi i odpowiedzi tak decyduie. Ponieważ wyżej zmiankowani pozwani pieniądze oddali Rogalczykowi także zapozwanemu na tę wigilancyę dla człowieka takowego któryby są odrpawi, a on zawczasu tego nie uczynił owszem zaniedbał y karencya była tey wigilancyi w kościele, czego nie negował, przeto Grzegorza Rogalczyka karanego uznacie, aby teraz zaraz 50 plag odniósł, pieniądze iest R.3 gr 15 Polski w sądzie niniejszym, aby do dyspozycyi sądowej złożył nakazanie mocą dekretu swego. Praesentibus ut supra.[12]

Przywileje. Świątnicy mieli prawo pobierać opłaty za dzwonienie na intencję. Wartość jej różniła się w zależności o tego, czy intencja dotyczyła osoby związanej z dworem lub katedrą i wynosiła odpowiednio 1 wiardunek od osób związanych z katedrą i od pół do jednej grzywny dla pozostałych. Kolejnym przywilejem były zobowiązania żup solnych z Wieliczki i Bochni, które miały świątnikom dostarczać wieprzowinę, proso, słoniny i grochu oraz soli. Przywileje te jednak były już martwa literą prawa na długo przed spisem Długosza, prawdopodobnie pochodzą z pierwszych wieków funkcjonowania kapituły. Świątnicy (z Górek, Trąbek i 4 z Szczytnik) mieli prawo natomiast pobierać dziesięcinę z pól Czyżowa (parafia Brzezie). Kolejnym źródłem dochodów były też datki od pielgrzymów, których oprowadzali po katedrze i kryptach.

Przywilejami świątników było również zwolnienie ich z niektórych podatków. Świątnicy byli zwolnienie od płacenia świętopietrza (podatek na rzecz papiestwa wprowadzony przez Mieszka I, zbierany do 1555 r.), poradlnego (podatek płacony od łana tj. ok. 17 ha, przed XIV w nazywano go łanowym, po 1629 zastąpiono go podymnym), nie odrabiali pańszczyzny (bo nie było w Górkach ani dworu ani folwarku) oraz byli zwolnieni od wszelkich robocizn (poza służbą świątników) i od płacenia dziesięciny (podatek 1/10 dochodów na rzecz Kościoła).

Świątnicy mieli również możliwość dorobić sobie podczas prac budowlanych prowadzonych w katedrze. Kapituła katedralna wybierała z pośród siebie jednego członka (praefectus fabricae ecclesiae), który był odpowiedzialny za prowadzenie konserwacji katedry i dóbr kościelnych kapituły. Prefekt skrzętnie notował wszystkie wydatki poniesione na budowy, remonty i wymianę sprzętu w katedrze w księdze Precepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis. Księga fabryki (z łac. ‘budowa’) i jej funkcja stała się przedmiotem błędnej interpretacji przez Franciszka Batkę, a następnie kolejno przez wszystkich regionalistów. Co gorsza, do owej ‘fabryki’ przypisano także istnienie ‘warsztatów’ i ustanowiono tezę o początkach ślusarstwa w Świątnikach. Szczegółowo postaram się to wyjaśnić, gdy będę omawiał historie płatnerstwa i ślusarstwa w Świątnikach, jednakże już teraz pragnę uczulić wszystkich na ten częsty błąd. Poniżej przedstawię przykładowe wpisy do księgi prefekta fabryki dotyczące świątników:

1533-10-11 Item pro duobus struibus lignorum ad ecclesiam sanctuariis et vicecustodibus et ad scholam castrensem, expositi sunt grossi viginti quatuor cum medio. [za dwa stosy drewna na opał dla świątników, podkustoszy i scholarów 24 grosze][13]

1535-05-13 Item sanctuariis a portacione et reportacione circa XI lapidum ad moniales et candelarum ad Castrum reportacione, dati sunt grossi sex. [świątnikom za dostarczenie 11 brył wosku dla mniszek i świec na zamek 6 groszy][14]

1536-06-28 Item feria quarta in vigilia sanctorum Petri et Pauli apostolorum  – pro septem roboribus ad reformandum pinacula templi – quibus sanctuarii ire ad campanas, dati sunt florenus unus grossi novem [w środę, w przeddzień św. Piotra i Pawła – za 7 kłód na świątynne pinakle, przez które zwykle przechodzą świątnicy do dzwonów, floren 9 gr][15]

1536-09-25 Item feria secunda ante festum sancti Michaelis archangeli pro duobus cum medio decennariis lignorum tam pro scolaribus quam vicecustodibus et sanctuariis exposit sunt floreni duodecem. [na 2 stosy drewna na ogrzewanie izdebek scholarów, podkustoszych i świątników 12 florenów][16]

1537-01-05 Item pro vase alias za czebr ad portandum aquam et pro zawyaszy ad fornacem aput sanctuarios IIII grosii [za naczynie zwane cebrem do noszenia wody i za zawiasy do pieca świątników 4 grosze][17]

1537-01-27 Item sanctuariis portantibus formas ad candelabrium pro candelis duabus pashalibus formandis, pro vitro, lampade et alio pro oliva servanda ac VIII talentis olive super conficiendo crisma [świątnikom na formy do robienia świec i paschałów, na szkło i lampy i drzewo oliwne do przechowywania i przygotowywania krzyżma][18]

1537-11-05 Item feria secunda post Omnium Sanctorumi pro duobus cum decimariis lignorum pro scolaribus ad scolam et pro vicecustodibus et sanctuariis ecclesiam custodientibus, dati sunt floreni novem. [po Wszystkich Świętych 2 stosy drewna na ogrzewanie dla scholarów, podkustoszych i świątników katedralnych kustoszowskich 9 florenów][19]

1539-07-17 Item pro alio medio decimali vicecustodis et sanctuariis ad sacristiam una cum dimissione exposicione et ductura, expositi sunt floreni tres.[20]

1596 r. Za łopatę żelazną świątnikom 9 gr.[21]

1598 r. Za siekierę świątnikom 9 gr.[22]

1603 r. Za 4 kwatery nowe do skarbu i oprawienie okna u świątników 2 flor.[23]

1603 r. Świątnikom dwom od wybierania blach ołowianych z koszów kościelnych 2 gr.[24]

1603 r. Mularzowi od izdebki świątnikom, pieca fortki i rynsztoku naprawienia 3 flor.[25]

1605 r. Świątnikom za klucz do drzwi przy zakrystyjej 4 gr.[26]

1605 r. Za latarnie świątnikom 1 flor. 9 gr.[27]

1641 r. Za siekierę do skarbu świątnikom 1 flor 3 gr.[28]

1644 r. Mularzowi do wymurowania komina świątniczego i wyprawienia oddrzwia kamiennego do izdebki 6 flor 9 gr.[29]

1658 r.  Za oprawki sukien świątniczych 1 flor.[30]

1743-10-01 Świątnikom od pomykania trumien w grobie, dźwigania kamienia i kości spod Pasji dobytych z trumną schowania 1 flor. 6 gr [31]

1750-10-05 Mularzowi od wykorygowania posadzki w kościele, naprawianiu ogniska świątnikom pod wieżą Zygmuntowską, wybielenia izby księży podkustoszych […] 11 flor.[32]

1756-10-12 Za zamek do izby świątników 12 flor.[33]

1760-10-19 Dzwonnego w Zygmunta dla najjaśniejszej królewiczowej Konstancji przez dni trzy świątnikom 36 flor.[34]

1765-10-01  Dzwonnego w Zygmunta IW IMci P. Stanisławowi Czartoryskiemu za jedne raz świątnikom flor 4.[35]

1766-10-03 Za pręt żelazny, klucze 2 nowe i reperacje zamków na kapitularzu w kamienicy i za klucz nowy do izby świątnickiej ślosarzowi 7 flor.[36]

1767-10-10 Za kachli 20 na piec do izby świątników 2 flor.[37]

1771-10-11  Dzwonnego świątnikom J. Wielm. JMć. Branickiemu kasztelanowi krakowskiemu w Zygmunta 4 flor.[38]

1774-10-12 Od wymycia kościoła świątniczanom i innym 13 flor.[39]

1775-10-10 Od postawienia pieca w izbie świątników 3 flor. 10 gr.[40]

1775-10-10 Od zrobienia sanek z kościelnego żelaza do pieca świątnikom 4 flor.[41]

1784 r Świątnikom co dzwonili ks. Prymasowi [Antoniemu Kazimierzowi Ostrowskiemu] 21 razy 42 flor.  a flor 2 od razu[42]

Strój. Do roku 1596 r. strój świątnika nie był sprecyzowany, więc świątnicy nosili zwykły chłopski ubiór. W 1596 r kard. Jerzy Radziwiłł podczas wizytacji katedry polecił, aby wprowadzić dla świątników odmienny strój. Wprowadzenie tego zarządzenia trwało jeszcze kilka lat, ponieważ kapituła zobowiązała gromady wsi świątniczych do zapewnienia strojów na własny koszt. Strój ten składał się z długiej, granatowej sukni i pelerynki. Pelerynka posiadała zewnętrzne obszycie w zależności od funkcji świątnika – brak obszycia posiadali początkujący świątnicy, obszycie karmazynową lamówką przypadało przewodnikom i kościelnym, a obszycie srebrnym galonem przysługiwało seniorom świątników (klucznicy). Strój ten bez zmian pozostał do II wojny światowej.

Świątnicy przy grobie królowej Jadwigi, ok 1910 r.

Rok 1780. Przełom w funkcjonowaniu administracyjnym katedry nastąpił, kiedy arcyksiążę Austrii Józef II zniósł wszystkie beneficja w całej Archidiecezji Lwowskiej i w części Archidiecezji Krakowskiej. Wówczas dawne majątki kościelne trafiły albo na rzecz państwa, albo w ręce prywatnych właścicieli ziemskich. Ponieważ w Górkach nigdy nie było folwarku i cała wieś należała do kustosza, dlatego przeszła na własność tzw. Kamery w Wiedniu, którą zarządzało Ministerstwo Finansów. Ustał obowiązek świadczenia usług dla katedry. W dotychczasowych publikacjach najczęściej mowa jest o przełomowym roku 1772, kiedy to doszło do pierwszego rozbioru Polski (pomylił się także biskup Łętowski wskazując ten rok, jako moment, gdy katedrę opuścili wszyscy świątnicy poza tymi z Górek). Jednak pomimo tego faktu i ustanowienia granicy na Wiśle, świątnicy wszystkich wsi nadal wypełniali swe zobowiązania, o czym świadczą zapisy w Acta iudiciale zachowujące płynność wpisów do początku lat 80-tych XVIII w. Potwierdza to fakt, że kustosz nadal sprawował pełną władzę nad swoimi dobrami. Rok 1780 był olbrzymim ciosem dla kapituły katedry. Sensem istnienia kapituły było w dużej mierze zarządzanie majątkiem 36 prebend. Po edykcie cesarza zlikwidowane były całe prebendy, min. kustodia. Kapituła przetrwała, ale utraciła większość dochodów. Resztę przejęcia dóbr kościelnych dopełniły kolejne rozbiory.

Gdy dla świątników ustał obowiązek służby w katedrze, mieszkańcy wsi Szczytnik, Trąbek i Świątnik zaprzestali wysyłać swoich ludzi do Krakowa. Nie znamy do końca powodów, dlaczego dawni świątnicy z tych wsi nie podjęli się pracy zarobkowej w katedrze. Z pewnością istotna sprawą była odległość dzieląca te wsie od Krakowa oraz fakt, ze zaborca wcale nie ułatwiał przejścia przez granicę. Pomimo trudności z pokonywaniem granicy świątnicy z Górek (otrzymanie przepustek wymagało interwencji Gubernium Lwowskiego) pozostali przy katedrze, w tym, że zmienił się charakter ich służby z przymusowej na zarobkową. Nadal nosili te same stroje i wykonywali te same funkcje. Pracy było znacznie mniej, gdyż w katedrze nie odprawiano już tak wielu nabożeństw i zmniejszyła się liczba kanoników i wikariuszy wobec utraty dóbr.

Status społeczny. Świątnicy w Górkach stanowili zamożniejszą część mieszkańców wsi. Z racji tego, że oprowadzali pielgrzymów (często zagranicznych) oraz jako osoby będące blisko dworu królewskiego, biskupów, prałatów i kanoników świątnicy stanowili również intelektualną grupę względem pozostałych mieszkańców wsi. Po XVI w do grupy zamożnych chłopów zaczęli zaliczać się również świątniccy płatnerze, a później ślusarze. Gdy w XIX w pojawili się w Świątnikach kupcy, zaczęli oni powoli odgrywać główne znaczenie zarówno ekonomiczne jak i intelektualne. Zawód świątnika stał się coraz bardziej elitarny i coraz bardziej zamknięty w obrębie kilku rodzin.

Świątnicy dbali nie tylko katedrę, ale również o życie religijne w rodzimej wsi. To oni uzyskali kolejne zgody, aby wybudować najpierw kaplicę w 1767, a potem kościół w latach 1846-1856. Dzięki ich aktywnej postawie w katedrze i prestiżu, jaki zyskali po lojalnej decyzji pozostania w służbie katedry krakowskiej, katedra podarowała Świątnikom obraz Matki Boskiej Łaskawej i dwa barkowe ołtarze. Z tymi ołtarzami wiąże się historia opowiadana przez świątników, iż ok 1903 roku kard. Puzyna przy zakończaniu remontu generalnego katedry postanowił pozbyć się 4 ołtarzy. Obiecał podarowanie świątnikom dwóch z nich, pod warunkiem, że uwiną się przed świtem. Świątnicy sprawnie zorganizowali furmanki i rano ks. kardynał był mocno zdziwiony, że ołtarzy już nie ma. Na ile ta anegdota jest prawdziwa ciężko ocenić, ale fakt jest taki, że do Świątnik trafiły dwa ołtarze z czarnego marmuru dłuta F. Placidiego z XVIII w. Dwa pozostałe ołtarze trafiły do parafii św. Marcina w Porębie Żegocie (k. Alwerni). Wiadomo, że miało to miejsce przełomie XIX i XX w, na pewno przed rokiem 1905, kiedy zakończyła się generalna renowacja katedry na Wawelu.

Ostatni świątnicy podczas II wojny światowej wsławili się ewakuacją skarbów narodowych z Wawelu. Podczas okupacji Niemcy zezwolili odprawiać 2 msze tygodniowo – celebrował ks. Figlewicz, a asystować mu mógł jedynie świątnik Wojciech Walas oraz kościelny Władysław Jurek. Wraz z nastaniem władzy PRL po zakończeniu wojny, ponownie zmieniła się organizacja służby w katedrze. Zwód świątnika odszedł do historii, zastąpili go zakrystianie i kościelni. Dawni świątnicy nadal pracowali jako zakrystianie – wspomniany Wojciech Walas pracował łącznie 34 laty do 1952 r., kiedy został zatrzymany przez UB i jak podały władze – zmarł na serce. Jan Synowiec „Komoda” zmarł nagle w czasie pracy przy zakrystii w 1968 r. W roku 1988 odszedł ostatni ze świątników – Jan Synowiec (s. Stanisława).

Świątnicy pod katedrą, 1938 r.

Świątnicy w sztuce. Świątnicy zawsze byli nieodłącznym tłem do wizerunków wnętrz katedry. Przykładem są barwne litografie wnętrza katedry Francois Stroobanta z 1859 zdobiące dzieło Ludwika Łętowskiego, Katedra krakowska na Wawelu czy serie obrazów Saturnina Świeżyńskiego z 1877 r. Rycina Michała Stachowicza (Monumenta Regum, 1822) przedstawia świątników oprowadzających króla Stanisława Augusta po grobach królewskich. Również Artur Grottger wykonał w 1866 r. rysunek U grobowca Kościuszki przedstawiając świątnika oprowadzającego po kryptach. Nie zabrakło również postaci świątnika u Willibalda Richtera, który w 1832 r przedstawił Kryptę św. Leonarda w katedrze na Wawelu. Najważniejszym dziełem malarskim pozostaje jednak pastel Leona Wyczółkowskiego, przedstawiający portret świątnika Stanisława Synowca z roku 1912. Znajduje się on w Muzeum Ślusarstwa im. Marcina Mikuły w Świątnikach Górnych.

Poza malarstwem świątnicy pojawiają się także w literaturze z XIX i XX w, głównie w podaniach związanych z katedrą krakowską (Jan Kasprowicz) oraz wspomnieniach i pamiętnikach – takich jak wspomnienie angielskiej turystki zwiedzającej groby królewskie z 1891 (Ménie Muriel Dowie, A Girl in The Karpathians), czy Karol Estreicher, Nie od razu Kraków zbudowano, 1958.

Reasumując – świątnicy, jako zawód, odeszli już w zapomnienie, ale my, świątniczanie, powinniśmy pamiętać, jak wiele z tego co dziś na w Świątnikach urzeka, zawdzięczamy właśnie pokoleniom tamtych ludzi. Może stać nas na coś więcej, niż tylko mała, wąska i ślepa uliczka.

Poniżej podaję listę znanych świątników ze Świątnik Górnych. Listę tę stworzył Marcin Mikuła, który świątnikom poświęcił obszerny maszynopis pt. Świątniczanie. Strażnicy katedry wawelskiej (1989). Uzupełniłem listę o dane z Acta iudicialia, usunąłem też nazwiska osób, o których przekazy nie świadczą o przynależności do zawodu świątników.

Imię i Nazwisko Lata służby Rok zgonu
Jakub Bochorek 1455 ?
Szymon Kotarba 1583 ?
Jan Bedel 1583 ?
Grzegorz Rogalczyk ?-1767 ?
Antoni Kozioł ?-1767 ?
Mikołaj Lenczowski ?-1767 ?
Stanisław Lenczowski ?-1767 ?
Jan Słomka 1767-? ?
Piotr Dziedo 1767-? ?
Błażej Drapiszek 1767-? ?
Wojciech Popek 1767-? ?
Jędrzej Kotarba 1767-? ?
Antoni Góralczyk 1767-? ?
Jakub Walasik 1767-? ?
Józef Gorzkowski 1772-? ?
Marcin Walas 1772-? ?
Barłomiej Kozłowski 1822-? ?
Stanisław Kotarba 1880-? ?
Józef Gorzkowski 1888-? ?
Królikowski (Langwehr) ? ?
Kotarba (Filamus) ? ?
Cholewa (Brzyzek) ? ?
Józef Zaczek 1890-1916 1917
Stanisław Synowiec 1896-1913 1913
Wojciech Michalec 1896-1939 1942
Wojciech Kotarba 1899-1932 1952
Józef Synowiec (brat Stanisława) 1900-1925 1925
Jan Synowiec 1900-1914 1949
Konstanty Dziewoński 1902-1910 1938
Fryderyk Miziura 1914-1939 1943
Józef Izdebski 1915-1939 1988
Wojciech Walas 1918-1952 1952
Jan Synowiec (s. Stanisława) 1924-1939 1988
Ignacy Cholewa 1924-1939 1976
Kazimierz Michalec (s. Wojciecha) 1936-1939 1971
Jan Cholewa (kuśnierz) 1936-1939 1970
Jan Słomka (od Baranionki) 1945-1946 1979
Jan Synowiec (Komoda) 1937-1939 i 1945-1968 1968 ostatni

W artykule tym celowo nie wspominam o sporach świątniczan z kustoszem, gdyż spore te nie dotyczyły tylko świątników, ale ogółu mieszkańców wsi świątniczych, a i temat jest na tyle obszerny, że wart jest oddzielnego opracowania.


[1] W. Szczygieł, Świątnicy z Królewskiej Katedry, artkuł

[2] Wincenty z Kielczy, Vita maior, ok. 1253 r.

[3] M. D. Kowalski, Uposażenie krakowskiej kapituły katedralnej w średniowieczu, Kraków 2000 r. s. 37

[4] Jan Długosz, Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis, lata 1470-1480 , t. 1, s.89-95

[5] B. Przybyszewski, Wypisy źródłowe do dziejów Wawelu 1536-1538, tom XII cz. 1, Kraków 1989, s. 70-71

[6] B. Przybyszewski, Fabrica Ecclesiae Cracoviensis – Materiały źródłowe do dziejów katedry krakowskiej w XVIII w, Kraków 1993, s. 83-84

[7] W. Szczygieł, Królewski Dzwon Zygmunt, artykuł

[8] J. Kracik, Świątnicy katedry krakowskiej, s.72

[9] Ai.Cz, s. 96

[10] J. Kracik, op. cit. s. 73

[11] Liber retaxationum, czyli Księga dochodów beneficjów diecezji krakowskiej z roku 1529, s. 314

[12] Ai.Cz, s. 96

[13] Regestrum perceptorum – et expositorum super fabricam ecclesiae cathedralis t. II, k. 23’

[14] Tamże, k. 35’

[15] Tamże, k. 42

[16] Tamże, k. 43’

[17] Tamże, k. 46’

[18] Tamże, k. 46’

[19] Tamże, k. 48

[20] Tamże, k. 56’

[21] F. Batko, Przemysł metalowy w Świątnikach Górnych pod Krakowem w XVIII w, maszynopis 1935 r, s. 37

[22] Tamże,

[23] Tamże,

[24] Tamże,

[25] Tamże, s. 38

[26] Tamże,

[27] F. Batko, op. cit. s. 38

[28] Tamże,

[29] Tamże,

[30] Tamże, s.39

[31] Percepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis Hyacintho Łopacki, canonico et archipresbytero Cracoviensi, uti destinatio procuratore fabricae a 8 novembris 1731 3, s. 50-53

[32] Tamże, s. 83-89

[33] F. Batko, op. cit. s. 40,

[34] Percepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis (…), s. 125-128

[35] Tamże, s. 141-143

[36] F. Batko, op. cit. s. 41,

[37] F. Batko, op. cit. s. 41,

[38] Percepta pro Fabrica Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis (…), s. 159-161

[39] F. Batko, op. cit. s. 42,

[40] F. Batko, op. cit. s. 42,

[41] F. Batko, op. cit. s. 42,

[42] F. Batko, op. cit. s. 42,

Opracował Jerzy Czerwiński.

Od czasów średniowiecza mieszkańcy Świątnik byli przypisani do parafii w Mogilanach. Jak pisał Jan Długosz w XV w, każdy kmieć miał obowiązek oddawać 1 korzec owsa dla proboszcza w Mogilanach. Z czasem wielkość daniny zmieniała się skutkiem różnie przyjmowanej objętości korca (łącznie rodzajów korca było ok 300). Zwyczajowo dzień zapłaty przypadał na święto św. Marcina czyli 11 listopada. Świątniczanie wielokrotnie występowali przeciw farze mogilańskiej, a to odmawiając płacenia tego taczma, a to chodzili do bliżej położonego kościoła w Sieprawiu i tam chrzcili swoje dzieci.  W konsekwencji tego wikariusze mogilańscy zaniechiwali przyjazdy do chorych. Takie wzajemne szachowanie trwało przez wiele lat.  Świątniczanie wielokrotnie wykazywali chęci posiadania własnej świątyni, aczkolwiek wszystkie ich plany stopowało probostwo z Mogilan bojąc się utraty parafian i wpływów.

Gdy w 1662 roku J. Nowina Konopka opisywał wsie należące do parafii w Mogilanach, wspomniał, że w Górkach czyli Świątnikach znajdowała się mała kapliczka poświęcona św. Stanisławowi. Do tej kapliczki za chwilę powrócę.W połowie XVIII w świątniczanie za wstawiennictwem świątników wawelskich uzyskali możliwość wybudowania małego kościółka. Posiadamy dwa ważne dowody potwierdzające te informację w postaci dwóch rozpraw sądowych przed kustoszem katedralnym zapisanych w dwóch rożnych księgach Akt sądowych kustosza katedry krakowskiej (Acta iudicialia Custodiae ecclesiae Cathedralis Cracoviensis). Sprawa dotyczyła podejrzenia sprzeniewierzenia przez obecnego wójta Mateusza Terelę 500 zł zbieranych przez gromadę na budowę nowej kaplicy. Warto zwrócić uwagę na pojawiające się słowo nowa sugerujące, że była wcześniej inna kaplica (wspomniana przez Konopkę).

Pierwsza rozprawa odbyła się 12 listopada 1756 roku. Przedstawiono sprawę księdzu kanonikowi Józefowi Łukaszkiewiczowi, a ten nakazał, aby zarówno oskarżający jak i oskarżony dostarczyli rozliczenia z finansów. To samo dotyczyło przysiężnego poborcy pogłównego, Antoniego Kowalczyka. Ksiądz kanonik naznaczył, że jeśli doszło do złamania prawa, to winny powinien bez zwłoki zwrócić pieniądze pod karą więzienia. Zapis ten znajduje się w Aktach sądowych z Biblioteki PAN w Krakowie.

Druga rozprawa odbyła się 8 marca 1757 r. Kazimierz Synowiec, Kazimierz i Mateusz Bujasowie, Kasper i Jakub Drapichowie oraz Damian i Antoni Kotarbowie występujący w imieniu całej gromady oskarżają wójta Mateusza Terelę, że z pieniędzy, które gromada składa na budowę nowej świątyni opłacił półroczny podatek tudzież wydał na inne cele. W czasie rozprawy wyszło na jaw spore niezadowolenie ze sprawowanego urzędu wójtowskiego, bo aż 30 gospodarzy podpisało pismo, że nie chcą tego wójta (nadmienić należy, że w tamtych czasach osobę na wójta wyznaczał kustosz katedry). Zarówno wójt jak i przysięgły poborca przedstawili szczegółowe wyliczenia przeprowadzonych operacji finansowych, z których jasno wynikało, że wójt nie wykorzystał pieniędzy na kaplicę w innych celach. Dowiadujemy się z tej rozprawy również, że na pokrycie gontem nowej kaplicy wykorzystano stare gonty z kaplicy wcześniejszej. Oskarżyciele musieli przeprosić wójta, zapłacić koszty procesowe, a na dodatek wyszło na jaw, że dwoje z oskarżających ścięło nielegalnie cudze drzewo orzechowe. Cała rozprawa zawarta jest w Aktach kustosza (własność rodziny Czerwińskich).

Acta iudicialia karta 69P

Acta iudicialia karta 70L

Acta iudicialia karta 70P

Acta iudicialia karta 71L

Pomimo ciągnących się jeszcze parę lat sporów z wójtem (które – jak już można było poznać z przedstawionego skrótu – miało bardziej charakter prywatnych porachunków, a nie faktycznej szkody) udało się postawić na placu w środku osady kapliczkę wykonaną z bali modrzewiowych. Kaplica zgodnie ze starym kanonem skierowana była ołtarzem w kierunku wschodnim. Na dachu znajdowała się barokowa wieża – dzwonnica, na której zawieszono odlany przez świątniczan dzwon. Dach pokryto gontem. Światło padało przez dwa duże okna położone tak na południowej, jak i na północnej ścianie. Każde okno podzielone było na 10 fragmentów. Od strony północnej była ponoć jeszcze mała zakrystia. Wizerunki kaplicy zachowały się na dawnych pieczęciach gromady z XIX w.

Pieczęć gromady z 1852 r.

Uroczyste poświęcenie kaplicy nastąpiło w dniu 7 maja 1767 r. w wigilię święta św. Stanisława, którego dokonał proboszcz z Mogilan, ks. Antoni Ćwierzowicz. Zaproszono proboszczów z dekanatu. W parafii w Mogilanach zachowała się odpowiedź na zaproszenie ks. Koźbiałowicza, dziekana i proboszcza z Sułkowic, który nie krył swojego niezadowolenia z faktu poświęcenia kaplicy w Świątnikach, sugerując, że może to zniechęcić świątniczan to płacenia rocznego taczma i prowadzić do oderwania się Świątnik od parafii w Mogilanach. Podczas poświecenia kazanie wygłosił ks. Ćwierzowicz przypominając o powinnościach świątniczan wobec swojej macierzystej parafii.

Rekonstrukcja pierwszej świątyni w Świątnikach

Proboszcz mogilański jasno określił regulamin funkcjonowania nowej świątyni. Msze święte miały być tu odprawiane tylko cztery razy w roku – 8 maja na św. Stanisława, 13 czerwca na św. Antoniego Padewskiego, 6 sierpnia na święto Przemienienia Pańskiego oraz 4 października na św. Franciszka z Asyżu. Prawo do odprawiania mszy mieli tylko proboszcz i wikariusze z Mogilan, choć w rzeczywistości nabożeństwa najczęściej odprawiali emerytowani księża i ojcowie zakonni. Ponadto proboszcz mogilański wybierał na okres jednego roku jedną osobę na dzwonnika. Podczas nabożeństw przygrywał organista na małym pozytywku. Pierwszym znanym organistą był nauczyciel Teofil Willimek.

Kaplica otrzymała patrona w postaci św. Stanisława. Jednakże co ciekawe, na kielichu mszalnym pochodzącym z tamtego okresu znajdowała się inskrypcja: Kielich ten sprawiony jest od całego zgromadzenia światniczanów do kaplicy stojącej we wsi Górkach nazwanej pod Tytułem N. M. Panny i św. Stanisława Biskupa i Męczennika, anno 1778 die 8 Mai. Poza kielichem kaplica posiadała 2 pary kryształowych ampułek oraz ufundowany strój liturgiczny (ornat, alba, komże) i mszał.

Kaplica przetrwała blisko 100 lat i została rozebrana w latach 60-tych XIX w po erygowaniu kościoła i parafii w Świątnikach. Po kaplicy pozostały:

  1. Dzwon z wieży kaplicy – dziś używany jako sygnaturka, jako jedyny przetrwał lata wojenne dzięki inicjatywie ks. Edmunda Brzostka, który w 1943 ukrył go na strychu kościoła pod gruzem, a zawiesił dzwonek szkolny. Niemcy zabrali pozostałe dzwony.
  2. Kielich mszalny z 1778 r. Wg opisu F. Batki powinien się znajdować wśród dóbr parafii, Batko cytuje inskrypcję z niego, jednakże na dzień dzisiejszy nie wiadomo, gdzie się znajduje.
  3. Plany budowy kaplicy. Wg. opisu F. Batki plany te wcześniej były w parafii w Mogilanach i zostały przekazane około 1970 roku do Świątnik (jeszcze za czasów ks. Brzostka). Jednakże nie wiadomo, co się dziś z nimi stało.
  4. Pieczęcie Gromady z roku 1827 i 1852 przedstawiające zewnętrzny widok świątyni. Wcześniejsza pieczęć z 1788 r, której nie zachował się wizerunek, ale znamy jej opis – przedstawiała konfesję św. Stanisława z katedry na Wawelu.