Posts Tagged ‘Karpiński’

Opracował Jerzy Czerwiński.

O Wielkim Pożarze z 1889 roku można przeczytać w wielu publikacjach: historia Straży Ogniowej, szkoły ślusarskiej, parafii i Sióstr Służebniczek. To jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń z historii Świątnik ma także swoje odniesienie w legendach (o figurze Matki Boskiej na cmentarzu) i literaturze – powieść Brunony Bruchnalskiej Nowe prądy, w której autorka, sama będąc świadkiem tego wydarzenia, opisuje w jednym z rozdziałów przebieg tego wydarzenia. Co ciekawe to właśnie ta ostatnia pozycja najbardziej przemówiła do współczesnych historyków, czyniąc opis i skutki pożaru podany w Nowych prądach kanwą opracowań. Ja postanowiłem sięgnąć do bardziej naukowych źródeł z tamtego okresu by przedstawić to wydarzenie z punktu widzenia osób spoza Świątnik. W pierwszej części artykułu przedstawię szerokie cytaty krakowskiej prasy i obywających się wówczas posiedzeń Sejmu Krajowego we Lwowie, w drugiej postaram się zreasumować przebieg tamtych tragicznych wydarzeń i jego następstwa.

Pierwsze informacje, które telegraficznie dotarły do Krakowa, trafiły do rąk krakowskiego posła i bliskiego przyjaciela Świątnik dra Ferdynanda Weigla.1 Trwało właśnie 7. posiedzenie Sejmu Krajowego VI kadencji podczas I sesji 24 października 1889 roku. Stenogram z posiedzenia:

P. dr. Weigel. Wysoka Izbo! Osada Świątniki, której losem Wysoka Izba tak żywo się niejednokrotnie zajmowała, i tylekroć szczodrą dla niej okazywała radę, — jak odbieram w tej chwili telegram od naczelnika straży ogniowej w Krakowie — stoi w płomieniach, a przy panującym wietrze i braku wody, ratunek nie możebny. 50 domów spalonych, a ogień nie zlokalizowany.

Nie mam więcej co dodać, ale nie wątpię,że Wysoka Izba i tym razem zechce szczodrobliwość, o ile fundusze krajowe na to pozwalają, okazać i przyznać pogorzelcom gminy Świątniki zapomogę, której wysokość oznaczy komisya budżetowa.

Czynię więc wniosek: Wysoki Sejm raczy uchwalić.

Doniesienie o tem, że osada Świątniki stoi w płomieniach i że dotąd już 40 domów zgorzało a w obec wichru ratunek niemożebny, odsyła się, do obmyślenia zapomogi komisyi budżetowej z poleceniem zdania ustnie sprawy na najbliższem posiedzeniu Wysokiego Sejmu.

J. E. hr. Marszałek2. Rozprawa nad wnioskiem p. Weigla otwarta. Czy żąda kto głosu? (Nikt). Gdy nikt głosu nie żąda, rozprawa zamknięta. Kto ten wniosek przyjmuje, zechce rękę podnieść. (Większość). Wniosek jest przyjęty.3

Postanowiono zatem rozpatrzyć wniosek o udzielenie zapomogi na kolejnym posiedzeniu za dwa dni. Tymczasem następnego dnia krakowski Czas obwieścił hiobowe wieści:

25 października 1889 roku

Straszna wiadomość dochodzi ze Świątnik. Cała wioska, której mieszkańcy trudnią się ślusarstwem; miała paść pastwą płomieni. Już wczoraj wieczorem o godz. 11 można było widzieć olbrzymią łunę od strony Podgórza, która całą noc na horyzoncie krwawo świeciła. Gdy łuna pokazała się, straż nasza miała zamiar pospieszyć z ratunkiem; przekonała się niebawem, że się pali w Świątnikach. Tam dla złej drogi niepodobna było puszczać się wśród ciemnej nocy ze szczupłemi siłami, a miasta niepodobna było opuścić z powoda szalejącego wichru, który w razie wybuchu tutaj pożaru, mógłby wzniecić straszną pożogę. Tak więc wioska została oddaną na pastwę pożaru. Dziś rano nadeszły z miejsca klęski smutne bardzo wiadomości. Z kilkudziesięciu chat zostały tylko kupy gruzów, ocalał podobno jedynie tylko kościół. Biedni mieszkańcy wśród zimnego wichru nic mają gdzie głowy skłonić, ani czem się pożywić. Pomoc najrychlejsza jest niezbędną. Na pierwszą wiadomość o klęsce asygnował dzisiaj rano prezydent miasta kwotę 100 złr., a zakupione za nią pożywienie i chleb ma straż ogniowa zawieść zaraz nieszczęśliwym pogorzelcom. Składki przyjmuje Adminiatracya Czasu.

Informacje były oczywiście mocno przesadzone i oparte na pierwszych plotkach. Wiadomo jednak, że straż ogniowa z Krakowa nie ruszyła na pomoc do Świątnik. Szczegółowy przebieg pożaru podaje gazeta z następnego dnia:

26 października 1889 rok

Pożar w Świątnikach. Jak to już wczoraj wspomniano, wysłał Dr Szlachtowski4 prezydent m. Krakowa dla pogorzelców w Świątnikach żywności za 100 złr., t. j. 343 bochenków chleba różnej wagi łącznie za 86 złr. – 16 kilo słoniny, za 10 złr. 40 ct. i 30 kilo soli warzonki za 3 złr 60 ct. Wiktuały te na dwóch wozach miejskich odwiózł wczoraj w południe brandmistrz straży p. Wójcik na miejsce przeznaczenia i oddał przy asystencyi żandarmeryi do rąk zastępcy naczelnika gminy p. A. Czerwińskiego za pokwitowaniem.

Bieda, głód i nędza pomiędzy pogorzelcami jest taka wielka, że rzucili się na te wozy, aby tylko otrzymać coś pożywienia, tak że potrzeba było wielkiego wysilenia, iżby utrzymać jaki taki ład przy wydawaniu przywiezionej żywności.

Prócz gminy krakowskiej, nadesłał p. starosta myślenicki bułek i małych chlebów za kilkanaście złr. O pożarze są następujące szczegóły ogień został podłożony w stodole Piotra Czerwińskiego, syna wójta: przeniósł się na dom Ludwika Synowca, dalej na dom Kotarby, a silny wicher rozszerzył pożar w kierunku gościńca prowadzącego z Świątnik do Wieliczki na pasie szerokim około 200 kroków w całej długości wsi. Ogień szalał z niesłychaną gwałtownością i wicher rozrzucał głownie po całej wsi. Pracowała wprawdzie miejscowa straż ochotnicza pod komendą p. Józefa Słomki i Jana Malickiego, jednak przy braku wody nie mogła wiele zdziałać. Nad ranem przybył jeden oddział straży ogniowej ochotniczej z Mogilan, najbliższej, bo o pół mili oddalonej miejscowości, i ten uratował kilka domów wśród pasu ogniem zajętego. Innej pomocy strażackiej nie było, a trudno nawet było jej udzielić przy tak panującym wichrze, gdzie każda miejscowość z obowiązku o swoje bezpieczeństwo dbać musi. Przy tem należy i to podnieść, że drogi prowadzące do Świątnik są haniebne. Ogółem spaliło się 52 domów, 18 stodół i kilka sztuk bydła i trzody. Niestety nie obeszło się bez ofiary ludzkiej, bo spaliła się jedna dziewczynka sześcioletnia Anna Dudek. Dwoje mniejszych dzieci wyratowała matka, trzeciego t. j. wspomnianej dziewczynki uratować nie mogła. Okazał się brak w takich wypadkach potrzebnej przytomności i ładu, bo można było przy karczmie murowanej, która się nie spaliła, ogień zlokalizować, jednak z braku odpowiedniej komendy – zajął ogień budynki za karczmą i szalał dalej. Szkoła ślusarska, szkoła ludowa czteroklasowa, kościół i plebania ocalone, jak również domy poza gościńcom, około 200 kroków wyżej i niżej położone. Ze spalonych domów było zaledwie 10 ubezpieczonych w tutejszem krajowem Towarzystwie; największą szkodę poniósł kupiec Żurowski. Ogólna szkoda wynosi przeszło 60.000 złr. Jeszcze raz nadmieniamy, że panuje tam pomiędzy pogorzelcami straszna bieda i nędza. Składki przyjmuje Administracya Czasu.

Tak szczegółowe informacje dotarły także do Lwowa, gdzie Sejm Krajowy kontynuował posiedzenie:

26.10 8. posiedzenie Sejmu Krajowego5

J. E. hr. Marszałek. Z kolei następuje: Sprawozdanie komisyi budżetowej z wniosku p. Weigla w przedmiocie udzielenia zapomogi pogorzelcom w Świątnikach. Sprawozdawca p. Stanisław hr. Badeni6 ma głos.

Sprawozdawca p. Stanisław hr. Badeni. Na ostatniem posiedzeniu postawił p. Weigel wniosek o udzielenie zapomogi pogorzelcom gminy Świątnik. Według wiadomości, które stały do dyspozycyi komisyi budżetowej, spaliły się 52 domy, 18 stodół, kiłka sztuk bydła. Szkody wynoszą przeszło 60.000 zł. Ze spalonych domów kilkanaście było asekurowanych, a mianowicie w liczbie 52 spalonych domów, zabezpieczonych było tylko kilkanaście. Wobec tego komisya budżetowa wnosi: Wysoki Sejm raczy dla pogorzelców w Świątnikach do dyspozycyi Wydziału powiatowego udzielić zapomogi w kwocie 300 zł.

J.E. hr. Marszałek. Czy żąda kto głosu?

P. Weigel. Proszę o głos.

P. Niedzielski7. Proszę o głos.

J.E. hr. Marszałek. P. Weigel ma głos.

P. Dr. Weigel. Odstępuję głosu p. Niedzielskiemu.

J. E. hr. Marszałek. P. Niedzielski ma głos.

P. Niedzielski. Zważywszy, że w kraju naszym przemysł domowy mało jest rozwinięty, na tern większe uznanie zasługiwaćby powinne te drobne miasta, gdzie właściwie przemysł ten jest rozwinięty. Do takich miast należą bezsprzecznie Świątniki. „Wobec tego, że szkoda tam przez pożar zrządzona jest rzeczywiście bardzo znaczna, zaś bardzo mała była liczba domów zabezpieczonych, sądziłbym, że kwota 300 zł. podana przez komisyą budżetową jest nieco za małą. Ośmielam się przeto prosić Wysoką Izbę, ażeby raczyła uchwalić kwotę 500 zł. jako zapomogę dla pogorzelców osady Świątniki.

J. E. hr. Marszałek. P. Weigel ma głos.

P. Dr. Weigel. Wysoka Izbo! Wchodzę w położenie komisyi budżetowej, która wobec nieszczęsnych pożarów, o jakich dzień w dzień prawie mamy doniesienia, winna oszczędzać fundusz krajowy, o ile się da, i że pewną stopę przyjęła, wedle której pogorzelcom w miarę szkody w pomoc iść postanowiła. Jeżeli jednak w tern wyjątkowem położeniu pomimo to głos zabieram, to proszę o łaskawe uwzględnienie następujących kilku okoliczności.

Świątniki nie są osadą, gdzieby osadnicy rozporządzali jaką taką rolą; są tam jeno domki ubogie, tuż obok siebie położone, niekiedy i najczęściej nawet podwórka nie mają; w lepszym razie nie wiem, czy tu i ówdzie pół morgi posiada właściciel takiego domku lub płatek ogrodu, nie ma on się też czem jutro ratować, jeżeli dziś stracił całe swoje mienie w płomieniach. Rolnik ma to jedno „bene”, że rola mu zgorzeć nie może, zaciągnie więc w takim razie na nią dług jakiś, pożyczkę, zaliczkę; ale proszę Panów co ma począć ten, któremu z całym choć małym dobytkiem poszły także narzędzia wszystkie z dymem, któremu daremnie powiem: wytężaj bracie siły, pracuj człowieku, weź się na nowo do zarobku, skoro on niema czem pracować i zarabiać, bo wszystko poszło z dymem, całe narzędzie spaliło mu się i zniweczyło.

W takiem położeniu moi Panowie nie wątpię, że należałoby zrobić wyjątek i na większą zdobyć się zapomogę. Dlatego też popieram wniosek posła wielickiego, który jako sąsiad z najbliższej okolicy wie, ile opłakana ta gmina ratunku potrzebuje.

Jeżeli weźmiemy przeciętną zasiłku, jaki sobie komisya budżetowa w takich razach stawia , a której ja w zasadzie nie oponuję i wskutek tego 5 zł. i kilkadziesiąt centów dostanie się na jednego z tych spalonych chałupników i ślusarzy ubogich, to niech mi wolno będzie zapytać, czy pięcioma guldenami Panowie jest taki pogorzelec w stanie się podźwignąć, choćby tylko na kilka dni, sprawić narządzie i sprzęt? Chyba, że od głodowej śmierci poprostu rodzinę swoją li na kilka dni wyratować zdoła! Tam i tak tyfus głodowy stale panuje! Któż mu wynagrodzi cały dobytek, jaki stracił? Czy ta kwota ma może, jak czytamy w telegramach o spaleniu się nawet jednej dziewczyny i dobytku etc, wynagrodzić rodzicom rozpaczającym nad utratą córki, w tak okropny sposób spalonej w płomieniach złoczyńczą ręką podnieconych — stratę córki, spalonego bydła, narzędzi i t. d. ? zapewne odpowiemy, „nie!” Otóż gdzie narzędzi brak, gruntu brak, na któryby się zapożyczyć można, gdzie zgorzało wszystko a pół tysiąca ludzi półnagich czeka ratunku, raczcie być hojniejsi!

Wiem, że kraj i Reprezentacya kraju wszystkiego uczynić nie może. Mamy tu nowy dowód, jak trzeba zachęcać tych ludzi, ażeby się raz asekurowali

Ale jeszcze pozwolę sobie Czcigodnym Panom poddać pod rozwagę, że rząd, który pod względem ślusarstwa i szkoły fachowej tamże dobrotliwą rękę nad biedną gminą rozpościera, zachęcony będzie Panowie tern, co kraj sam dla
swoich osadników uczyni. Jeżeli Wysoka Izba w tym wyjątkowym wypadku pójdzie za wnioskiem posła Niedzielskiego i uchwali 500 zł., to zapewne Rząd w emulacyi, z jaką idzie względem Świątnik, również się przyczynić zechce tym to półtysiącem tak, że przynajmniej w pierwszej chwili będzie można pomyśleć i zastanowić się nad tem, jak dalej ratować je należy. Dlatego popierając wniosek kolegi, jaki sam stawiać zamyślałem, polecam ten wniosek gorąco łasce Wysokiej Izby!

J. E. hr. Marszałek. Żąda jeszcze kto głosu? (Nikt). Skoro nikt głosu nie żąda, p. sprawozdawca ma głos.

Sprawozdawca p. Dr. Stanisław hr. Badeni. Od dziesięciu dni po raz czwarty staję na tej trybunie i bronię tych samych wniosków komisyi budżetowej, a wobec wniosku, dziś przez p. Rożankowskiego postawionego, pewno na przyszłem posiedzeniu stanę znowu wobec Wysokiej Izby z podobnym piątym z rzędu wnioskiem.

Niech panowie przeto przy traktowaniu tej sprawy nie biorą każdego wypadku samego w sobie, a szczególnie wymownych argumentów mówców z dotyczących miejscowości, lecz tylko liczą się z faktem, że takie wypadki co kilka dni się powtarzają.

Z zapatrywaniem szanownych posłów i ja i komisya budżetowa się zgadzamy, z tą tylko odmianą, źe naprowadzone przez nich argumenta już komisya uwzględniła w cyfrze proponowanej. Bo gdybyśmy byli tych argumentów nie czuli lub nie znali, bylibyśmy przyszli z mniejszą cyfrą niż ta, którą proponujemy. Jeżeli poseł Weigel mówi o przecięciu, to zaznaczę, że przy traktowaniu tej sprawy poszliśmy daleko ponad to przecięcie.

Jeżeli poseł Weigel, idąc za swem sercem, zapytuje, czyli kwota 5 zł., przypadająca na jednę rodzinę, jest wynagrodzeniem poniesionej szkody, to odpowiem mu zasadniczo, że fundusz krajowy nie jest powołanym do wynagradzania szkód w ogóle; on może być powołanym tylko do częściowej pomocy w razach nieszczęścia.

Dla tego upraszam Wysoką Izbę, ażeby wszystkich pogorzelców traktowała jednakowo i z uwagi, żeśmy naprowadzone przez szanownych posłów okoliczności wyjątkowe uwzględnili, zechciała przyznać gminie Świątniki zapomogę w kwocie 300 zł.

J. E. hr. Marszałek. Przystępujemy do głosowania. Mamy proponowane dwie kwoty. Sprawozdawca komisyi wnosi udzielenie zapomogi dla pogorzelców Świątnik w kwocie 300 zł. Poseł Niedzielski i Weigel pragną podnieść tę
sumę do wysokości 500 zł. Podaję najpierw sumę większą pod głosowanie, to jest poprawkę.

Kto jest za udzieleniem wyższej kwoty, raczy rękę podnieść- (Po obliczeniu.) Proszę o kontrapróbę. (Po obliczeniu.) Poprawka, to jest cyfra wyższa upadła.

Kto jest za wnioskiem komisyi, to jest za udzieleniem 300 zł, raczy rękę podnieść. (Większość,) Jest uchwalone.

Sejm nie poparł wniosków posłów Weigla i Niedzielskiego, aby ofiarom pożaru udzielić nadzwyczajnej pomocy. W Świątnikach tymczasem zawiązał się komitet koordynujący udzielaną pomoc ofiarom pożaru na czele z proboszczem ks. Franciszkiem Karpińskim.

Czas, 31 października 1889 roku

Świątniki 28 października. W Świątnikach górnych, spalonych przed kilku dniami, zawiązał się pod przewodnictwem tamtejszego proboszcza komitet miejscowy, który odzywa się niniejszym do litościwych serc szlachetnych ofiarodawców z prośbą o spieszną pomoc bądź w gotówce, bądź w odzieży, szczególnie dla dzieci. Zimno i głód dokucza dotkliwie na pół nagim pogorzelcom, komitet więc tuszy sobie, że wypróbowana ofiarność publiczności pospieszy, aby otrzeć łzę niedoli nieszczęśliwym pogorzelcom, którzy żyjąc z rzemiosła, a utraciwszy domy i narzędzia, pozbawieni są wszelkich środków do życia. Równocześnie pozwalamy sobie podać nazwiska szlachetnych ofiarodawców, którzy do rąk komitetu złożyli następujące datki: gmina m. Krakowa w naturaliach 100 złr, gmina m. Podgórza 100 złr., p. Adamski notaryusz w Podgórzu 20 złr. Za pośrednictwem p. Adamskiego wpłynęły jeszcze następujące składki: pp. Ciechocki Jan 5złr., Rehman 2 złr., Haber-Proksch 5 złr., Emilewicz Walenty 5 złr., Serkowski Emil 5 złr., Grzybczyk 2 złr., Ferber 5 złr., Klein 2 złr., Markwiczyński 5 złr., Kluger Izrael 2 złr. Dalej przysłali: p. Ludwik Pruszyński z Lubnii 10 złr., X. Macak z Krzyszkowic 10 złr., X. Jary z Myślenic 5 złr., Magistrat m. Myślenic wóz chleba i odzież dla dzieci, G. Barach z Podgórza 100 klg mąki.

Równocześnie upraszamy wszystkie dzienniki o łaskawe powtórzenie niniejszego ogłoszenia.

W imieniu komitetu:
X. Franciszek Karpiński, proboszcz.

Kraków przygotowywał się do organizacji 2 charytatywnych przedstawień artystycznych:

Czas, 3 listopada 1889 roku

Program koncertu w połączeniu z przedstawieniem amatorskiem, mającego się odbyć we środę 6 listopada b. r. w sali Kasyna powszechnego na dochód pogorzelców w Świątnikach:

  1. Thomas: Uwertura z opery Mignon, wykona kompletna orkiestra 20 pułku.
  2. Gounod: Kruk i lis, odśpiewa chór „ Sokoła”
  3. Popp: Fantazya z opery Verdiego Trubadur wykona orkiestra.
  4. Otto: Serenada, odśpiewa zdwojony kwartet męski.
  5. Deklamacya, wygłosi p. Roman Żelazowski.
  6. a) Moniuszko: Arya z opery Halka,

    b) Chopin: Hulanka, odśpiewa p. Maryan Fontana8 z towarzyszeniem orkiestry.

  7. Wierzbicki: Pokłon kozaka, odśpiewa chór „Sokoła”
  8. Wagner: Fantazya z opery Lohengrin wykona orkiestra.
  9. Kiedyż obiad? fraszka w jednym akcie przez Edwarda Lubowskiego, odegra Kółko amatorskie.Początek o godzinie 7 wieczorem. Ceny miejsc: Krzesło pierwszorzędne 80 ct, krzesło drugorzędne 60 ct., wstęp na salę 40 ct., nie kładąc tamy dobroczynności. — Biletów nabyć można w kasynie powszechnem codzie u nie między 6 a 9 wieczorem od poniedziałku dnia 4 go listopada b. r. począwszy. Szlachetny cel widowiska zasługuje na gorące poparcie ogółu i nie wątpimy, iż publiczność licznie pospieszy na wieczorek, zalecający się bardzo urozmaiconym i zajmującym programem.

Drugie przedstawienie organizowali artyści teatru krakowskiego:

Czas, 5 listopada 1889 roku

Celem uzyskania pomocy pieniężnej dla nieszczęśliwych pogorzelców świątnickich zorganizował
się onegdaj za inicyatywą pani dyrektorowej Seferowiczowej i Maryi Włodkowej komitet ratunkowy. Przedewszystkiem udano się do dyrekcyi teatru z prośbą o urządzenie przedstawienia na powyższy cel. Dzięki bezinteresownej uprzejmości p. Gliksona9 przedstawienie takie przyjdzie do skutku w piątek dnia 8 listopada br. Najznakomitsze siły artystyczne teatru krakowskiego przyrzekły współudział, ze wymienimy tylko p. Hoffmanową i pp. Żelazowskiego, Lubicza i wielu innych.

O szczegółach tego wielce zajmującego przedstawienia nie omieszkamy później donieść. Komitet ratunkowy pragnie urządzić nadto, jeżeli to będzie możliwem, wielki raut z koncertem muzyki wojskowej i śpiewami amatorów.

Czas, 7 listopada 1889 roku

Na dochód pogorzelców świątnickich odbędzie się, jak już donieśliśmy, przedstawienie w tutejszym teatrze w piątek d. 8 b. m. Na program wieczorku składają się 3 wyborne komedyjki: Dwie blizny Fredry, Wujaszek Alfonsa i Akrobata, w których najznakomitsze siły naszego teatru biorą udział. Komitet uprosił nadto jednego ze znanych rzeźbiarzy krakowskich o urządzenie żywego allegorycznego obrazu, oraz uzyskał współudział znakomitego skrzypka p. Kapelmistrza Hocka. Ogrom nieszczęścia i nędzy, które stwierdzają wszystkie relacye ustne i piśmienne, pochodzące z miejsca wydarzonego nieszczęścia, wymaga pomocy rychłej i wydatnej. Ludność pracowita tamtejsza, której losem zajęły się wszystkie sfery naszego społeczeństwa, zasługuje na współczucie naszego miasta, które pośrednio również jest interesowane w rozwoju tak bliskiego przemysłu. Publiczność krakowska dowiedzie ponownie, iż nieobojętnem jej jest los i egzyetencya ludu, który przykładem być może, jak nasze wioski i miasteczka do przemysłu garnąć się powinny na pożytek kraju całego. Dowiadujemy się, że dzięki zabiegom komitetu, znaczna część biletów już rozsprzedaną została, reszta zaś będzie do nabycia w kasie teatralnej w dniu przedstawienia.

Dnia 6 listopada do Świątnik udał się dr Weigel, by samemu ocenić rozmiary klęski. Do Świątnik tymczasem nadciągały pierwsze wozy z zaopatrzeniem i funduszami. W pierwszej kolejności pomoc dotarła z okolicznych parafii (Mogilany, Siepraw, Zakliczyn, Skawina, Lanckorona), dworów i posiadłości ziemskich (Mogilany, Liszki, Lusina), krakowskich czasopism (Czas, Nowa Reforma) i osób prywatnych, co dało niebagatelną sumę blisko 750 zł reńskich. Ks. Karpiński nie omieszkał imiennie dziękować ofiarodawcom na łamach Czasu:

Czas, 8 listopada 1889 roku

Wykaz składek na pogorzelców Świątnik. Z ostatniego wykazu gotówka 184 złr., W. Treter c. k. kontroler poczt i telegrafów odzież dla dzieci, gmina Mogilany 2 fury kartofli i gotówką 5 złr. 21 ct, X. Piotrowski, proboszcz z Mogilan, 1 furę ziemniaków, X. Krzyściak, proboszcz z Lanckorony, 5 złr., za skórę z zabitej krowy 4 złr. 50 ct, Administracya Czasu ze składek 382 złr. 70 złr., Administracya Nowej Reformy ze składek 24 złr. 60 ct., dwór z Mogilan 2 fury ziemniaków, p. Tekla Wietrzna z Andrychowa 5 złr., p. O. Haller z Jurczyc 2 korce pszenicy, X Boba z Sieprawia 3 złr., p. Maurizio z Krakowa 2 paki odzieży, hr. Stanisławowa Tarnowska z Krakowa za pośrednictwem X. Piotrowskiego 15 nowych derek wełnianych i pierzynę wartości przeszło 100 złr., Dr Ferdynand Weigel 200 bochenków chleba, parafia Siepraw przez X. prob. Kopińskiego 25 złr. 10 ct, parafia Skawina przez X. Skoczyńskiego 7 złr. 32 ct, parafia Zakliczyn przez X. prob. Kamskiego 13 złr., p. Paulina Adamska z Tarnowa 4 złr., p. Armatowicz z Krakowa 5 złr., J. Skirliński, właściciel dóbr Liszki, 10 złr., Dr F. Weigel i p. Hermina Kaczmarska pakę odzieży, dwór w Lusinie 1 furę kapusty, p. Antecka z Andrychowa 1 krowę, p. B. Marynicz 1 złr., Dr F. Weigel 50 złr. na narzędzia. — Razem 741 złr. 33 ct. — Komitet składa niniejszem wszystkim łaskawym ofiarodawcom i dobrodziejom serdeczne „Bóg zapłać.”

W imieniu komitetu:
X. Franciszek Karpiński.

Prezydent miasta Krakowa zapowiedział kompleksową zbiórkę odzieży używanej w całym mieście:

Czas, 10 listopada 1889 roku

Dla pogorzelców Świątnik zarządzeniem zostało przez prezydenta Dra Szlachtowskiego, począwszy od poniedziałku, w godzinach rannych od 10 do 1 z południa, zbieranie odzieży i innych datków, jakieby na ten cel ofiarowane były. Zbieraniem ofiar zajmie się naczelnik straży pożarnej p. Eminowicz, który z wozami czerwonego krzyża będzie objeżdżał ulice miasta w następującym porządku: w poniedziałek Śródmieście; we wtorek Zwierzyniec i Piasek; we środę Kleparz i Wesołą, we czwartek zaś Stradom i Kazimierza. — Wątpić nie można, że dla pogorzelców odzież hojnie składaną będzie, odzież w domu zupełnie nieużyteczna, a nieszczęśliwym tak potrzebna. — O przejeździe wozów będzie zapowiadało silne dzwonienie.

Koncert, urządzony we środę dnia 6 listopada b. r. w sali kasyna powszechnego, przyniósł dochodu brutto 184 złr. Po strąceniu wydatków w kwocie 50 złr. 50 ct. — pozostaje nadwyżka 133 złr. 50 ct. Z tego posłałem 100 złr. X. proboszczowi w Świątnikach, jako prezesowi komitetu ratunkowego, a resztę, t j. 33 złr. 50 ct. p. Dyrektorowi tamtejszej szkoły ślusarskiej na zakupno narzędzi. Znaczniejsze naddatki złożyli pp.; Józef Durzyk 5 złr., M. M. 4 złr., Bakanowski 4 złr., Unicki 2 złr. Kasyno powszechne udzieliło bezpłatnie swej sali wraz z urządzeniem; straż ogniowa zrzekła się przypadającego jej honoraryum za wartę pożarną, a wyborna muzyka, drukarnia związkowa i biuro ogłoszeń zniżyły swe zwykłe taksy. Uważam za swój obowiązek wyrazić w imieniu Świątniczan wszystkim, którzy w jakikolwiekbądź sposób przyczynili się do uzyskania znacznego stosunkowo dochodu — jak najserdeczniejsze podziękowanie.

Maryan Fontana

Podsumowano także zbiórkę z przedstawienia teatralnego:

Czas, 14 listopada 1889 roku

Dochód z przedstawienia teatralnego, urządzonego na rzecz pogorzelców świątnickich, wynosi brutto 562 złr. 90 ct., czyli po strąceniu kosztów w kwocie 56 złr., uzyskano netto 506 .słr. 90 ct. Znaczniejsze naddatki i ofiary złożyli pp.: Jan Götz-Okocimski 24 złr., prof. Czerny 4 złr., JE. prezydent Zborowski 4 złr., prezydent Szlachtowski 4 złr., dyrektor Glikson 20 złr., radca miejski Przeworaki 19 złr., Dr Lisowski 6 złr., Dr K. Kirchmayer 2 złr., Bolesław Włodek 4 złr., dyrektor Seferowicz 7 złr., Resurs krakowaki 8 złr., Dr Pareńaki 5 złr., Stępiński 6 złr., Gajdzicz 1 złr., Karolina Turnau 3 złr.,Wojnarowicz 2 złr., Dąbrowski 2 złr., Antonina Hoffmanówa 9 złr. 50 ct, Stefan Muczkowski 2 złr., Wład. Kaczmarski 3 złr. 50 ct, Dr Ichheiser 1 złr. 50 ct., dyrektor Kolosvary 2 złr., prof. Adamkiewicz 4 złr., Marfiewicz 4 dr., Jan Fischer 9 złr., Ksawery Konopka 4 złr., Jan Skirliński i Kazimiera Czerny po 3 złr. 50 ct., Józef Niedźwiecki i X. prof. Lenkiewicz po 1 złr. 50 ct., Abderman i Jawornicki po 1 złr., Mrozińska 2 złr., A. Szubert 3 złr.

Komitet przesłał dyrekcyi teatru i wszystkim artystom i artystkom, biorącym udział w przedstawieniu, bardzo serdeczne podziękowanie na ręce dyreklora p. Gliksona, który nietylko z całą bezinteresownością na użycie sali teatralnej pozwolił, ale nadto znaczną ofiarą do tak pomyślnego rezultatu kasowego się przyczynił. Obecnie składa komitet najserdeczniejsze podziękowanie c k. dyrekcyi policyi, zarządowi straży pożarnej, dyrekcyi gazowni miejskiej, p. kapelmistrzowi i muzyce 13 pułku i p. Krzyżanowskiemu za łaskawą i bezinteresowną pomoc przy urządzeniu przedstawienia. Celem jaknajpraktyczniejszego użycia zebranych funduszów udał się komitet o wskazówki do dyrektora szkoły ślusarskiej w Świątnikach.

O Świątnikach nie zapomniał także sam cesarz Franciszek Józef I:

Czas, 15 listopada 1889 roku

Dar. Cesarz udzielił z swej prywatnej szkatuły na pogorzelców Świątnik 800 złr.

Ks. Karpiński podsumował datki z kolejnych dni:

Czas, 17 listopada 1889 roku

Ze Świątnik. Z przedstawienia urządzonego w krakowskim teatrze na dochód pogorzelców naszych przysłano na ręce tutejszego komitetu kwotę 506 złr. 90 c. Komitet składa więc w imienin nieszczęśliwych ofiar pp. Bolesławowej Włodkowej i dyrektorowej Seferowieczowej, których staraniem przedstawienie niniejsze urządzono, jakoteż wszystkim pp. artystom, udział w niem biorącym, za wszelkie trudy i cel szlachetny serdeczne „Bóg zapłać.”

Równocześnie składa komitet p. Maryanowi Fontanie, który także zajął się urządzeniem koncertu na dochód naszych nieszczęśliwych mieszkańców, a z którego kwotę 133 złr. 50 c. otrzymał, najserdeczniejsze podziękowanie.

X Fr. Karpiński.

Tragiczne wydarzenie ze Świątnik wciąż było w pamięciach posłów we Lwowie. Podczas jednego z posiedzeń 19go listopada poseł Jan Trzecielski z powiatu krośnieńskiego w sprawie ubezpieczeń posłużył się takim porównaniem:10

p. Trzecielski […] Nawet najlepsza straż, jaka może być na wsi, czasem nie na wiele się przyda; mieliśmy tego przykład w Świątnikach; tam do straży należą sami ślusarze, a mają doskonałe sikawki, a jednak straszny pożar już podczas trwania tej sesyi Wysokiego Sejmu zniszczył całą niemal wieś.

Na rozszalały żywioł nie ma rady.

Zakończyły się tymczasem zbiórki odzieży w Krakowie. Czas pospiesznie donosi:

Czas, 28 listopada 1889 roku

Zbieranie datków na pogorzelców w Świątnikach, zarządzone po mieście przez Prezydenta, a wykonane przez naczelnika straży pożarnej p. Eminowicza, przyniosło wcale piękny rezultat, który przyczyni się, chociaż w części do złagodzenia panującej tamże nędzy. W gotówce zebrano 592 złr. 83 ct.,w naturaliach: ziemniaków 10 korcy; kapeluszy różnego rodzaju 99; czapek 40; paltotów zimowych 18; paltotów letnich 22; surdutów dla dorosłych 124; surdutów dla dzieci 113; spodni dla dorosłych par 156; spodni dla dzieci par 142; kamizelek sukiennych 14b; koszul 297; kołnierzyków męskich 84; manszetów 12; kaftaników 47; skarpetek i pończoch 340 par; butów 15 par; kamaszków męskich 117 par; pantofli 41 par; kożuszków 5; krawatek 12 ; kalesonów par 127; czapeczek kobiecych 15; płaszczy damskich 24; płaszczy dziecinnych 24; sukien damskich 112; kaftanów damskich 62; kaftanów płóciennych 81; staników damskich 250; sukienek dla dzieci 160; halek 125; spódniczek 18; staniczków 18; kostni damskich 125; fartuszków 55; chustek wełnianych dużych 17; chustek na głowę 99; prześcieradeł 12; chusteczek płóciennych 27; ręczników 14; kołder 23; poduszek 7; poszewek 19; bucików damskich i dziecinnych 199 par; rękawic 15 par — oprócz tego złożono i wiktuałów w mniejszych ilościach jak; kaszy, ryżu i t. p. Wszystkie części ubrania po oczyszczeniu ich w zakładzie dezynfekcyjnym miejskim przewiezione zostaną w bieżącym tygodniu i komitetowi ratunkowemu oddane.

Odzież i inne przedmioty, zebrane dla dotkniętych pożarem mieszkańców Świątnik, dziś odebraną i na miejsce przeznaczenia odesłaną została. Komitet pogorzeli postanowił pieniądze, w gotówce zebrane, ulokować na książeczkę Kasy oszczędności i użyć na cele odbudowania.

Nie tylko w Krakowie pamiętano o świątniczanach.

Czas, 6 grudnia 1889 roku

Na pogorzelców Świątnik przesłał na ręce prezydenta Dra Szlachtowskiego starosta z Mielca p. Julian Pokiński kwotę 16 złr., zebraną na wieczorku pożegnalnym, urządzonym przez miejscowe kasyno dla dwóch opuszczających je członków, na ten sam cel złożyła również księżna Jabłonowska kwotę 5 złr.

Pomoc nadchodziła z całej Galicji – kolejne parafie, magistraty, stowarzyszenia. Warto zauważyć osobę ks. Krzyściaka z Lanckorony, który wspomagał indywidualnie i wraz z parafianami pogorzelców z miejscowości, gdzie jeszcze przed 4 laty prowadził lokalną kapelanię.

Czas, 8 grudnia 1889 roku

Świątniki. Z ostatniego wykazu 2082 złr. 18 ct Bezimienny z rodziną na ręce X. Piotrowskiego z Mogilan odzież; magistrat miasta Myślenic 72 złr. 5 ct.; Czytelnia polska w Białej 12 złr. 5 ct.; parafia Budzów i X. proboszcz Niemczewski 13 złr. 53 ct.; p. J. Kruszyński 1 dr. 47 ct.; Dr Malinowski z Dobczyc 10 złr.; Towarzystwo kasynowe w Jarosławiu przez prof. Dziewońskiego 15 złr.; Redakcya Czasu 418 złr. 76 ct; Redakcya Czasu na narzędzia 107 złr.; wieczorek muzykalny w Myślenicach na narzędzia 89 złr. 75 ct.; z Wieliczki urzędnicy starostwa, sądu, wydziału powiatowego, dwóch adwokatów i gmina 48 złr. 10 ct.; X. J. Kufel z Bierzanowa od siebie i parafii 17 złr.; X. J. Myrta z Tyńca 1 złr.; rada gminna Myślenic 50 złr.; dar Najj. Pana 800 złr.; komitet w Skawinie pp.: Antonina Daisenberg, Helena Kazanowska i Dr Gustaw Krasiński 100 złr.; p. Włodek Bolesław w imienin komitetu, urządzającego przedstawienie teatralne w Krakowie, książeczkę powiat Kasy oszczędności w Krakowie na kwotę 506 złr. 90 ct; N. N. z Wieliczki odzież; p. Cichocka z Podgórza odzież; parafia Głogoczów przez X. Bylicę 13 złr. 25 ct; p. Chełmecka Marya ze Szczawnicy odzież; X. Jan Hamerlak z Białej od siebie i parafian 8 złr.; X. Komorek z Choczni 8 złr.; X. pleban z Barwałdu 9 złr.; klasztor i konwikt pp. Benedyktynek w Staniątkach 15 złr.; Stowarzyszenie pożyczkowe w Makowie 10 złr.; p. Helena Bielańska z Jasła 2 złr.; Stowarzyszenie dozorców salinarnych z Wieliczki 5 złr.; X. Krzyściak z Lanckorony od parafian 5 złr. 59 ct; X. Kufel z Bierzanowa 1 złr. 20 ct; X, Szufraniec 2 złr. 8 ct; Reformat ze Staniątek przysłał zebraną składkę w kościele staniąteckim wraz z miejscowem duchowieństwem 10 dr. 16 ct; X. Dr. Jaszowski ze Lwowa 5 dr.; N. N. z Izdebnika odzież. Razem 4439 złr. 7 ct

Fragment pamiętnika wspominający najstraszliwszy pożar w dziejach Świątnik.

Podsumujmy zatem:

Około godziny 23 dnia 23go października 1889 niejaki Wilkosz zwany też Bułaniokiem podpalił stodołę Filamusa-Kotarby. Prawda ta jednak wyszła wiele lat później, kiedy umierając podpalacz ponoć wyznał swój czyn spowiednikowi z prośba o przekazaniu ogółowi. Stodoły kupca Piotra Czerwińskiego i Kotarby stały niedaleko od siebie (kupcy stawiali swoje stodoły-magazyny na skraju zabudowań przy drodze), po południowej stronie drogi w pobliżu cmentarza. Silny huraganowy wiatr wiejący od zachodu szybko podsycił ogień i poniósł na sąsiednie budynki płonące fragmenty. Gęsta zabudowa drewnianych budynków południowej części Zboisk stanęła w ogniu. Miejscowa straż ogniowa miała problemy z lokalizowaniem ognia, który szybko się przemieszczał w kierunku wschodnim. Szczęściem w nieszczęściu był fakt, że wiatr nie zmienił kierunku i ognień nie przeniósł się dalej niż 200 metrów od drogi, co uratowało domostwa leżące w Wąwozie i na Kosterce.

Straż ogniowa pod wodzą Józefa Słomki wyczerpała szybko własne zapasy wody, konieczność donoszenia wody ze studni tylko spowolniło akcję ratowania ludzi i mienia. W przeciwieństwie do tego co pisała Bruchnalska w Nowych prądach, do Świątnik pierwsza straż z Mogilan dotarła dopiero o świcie dnia następnego, gdyż zgodnie z ówczesnymi zasadami bezpieczeństwa, przy tak silnym wietrze jednostki straży nie mogły opuszczać własnych osad. Szybki dojazd utrudniony był też poprzez kiepską jakość dróg wiodących do Świątnik (wspomniałem o tym fakcie w artykule: Mapografia Świątnik Górnych). Dostarczona woda i świeże siły pozwoliły uratować jeszcze kilka domów. Ognień nie dotarł dalej niż do ulicy Stromej (kolejny budynek pochodzi z co najmniej 1888 roku czyli z czasów sprzed pożaru; a Bruchnalska wspomina o akcji ratowania ówczesnej szkoły ślusarskiej, która znajdowała się po przeciwnej stronie drogi).

Bilans jednak strat był wstrząsający. Na pierwszym miejscu należy podać jedną ofiarę śmiertelną – 6 letnia Anna Dudek, córka Stanisława Dudka, zamieszkała w domu pod numerem 186, którą matka nie zdążyła już uratować, uratowawszy jej dwie młodsze siostry. Informacje te potwierdzają księgi parafialne: Księga Zmarłych t. II nr 47 – wpis znajduję się na końcu rocznika. Jako przyczyna śmierci podano: in igni (ognień, pożar). Ponieważ nie odnaleziono ciała pogrzeb się nie odbył.

W wyniku pożaru spłonęło 52 domy, 18 stodół i 3 świnie. Tylko 10 z 52 domów było ubezpieczonych – pozostali musieli liczyć tylko na pomoc z zewnątrz. Dach nad głową straciło 300 osób, a należy dodać, że Świątniki liczyły wówczas 1885 mieszkańców.11 Osoby te utraciły nie tylko domy, ale także cały dobytek, odzież oraz narzędzia pracy (warsztaty ślusarskie ulokowane były w części mieszkalnej domów, najczęściej w kuchni). Kilka dni po pożarze spadł pierwszy śnieg w 1889 roku. Gdyby nie pomoc z zewnątrz liczba ofiar znacznie by się zwiększyła, a poziom życia znacznie by się obniżył. Dane z następnych lat na szczęście nie odnotowały większych konsekwencji tragedii z 1889 roku. Pomoc ze strony władzy, administracji, parafii, grup społecznych i osób prywatnych musiała w dużej mierze zaspokoić potrzeby pogorzelców. Odbudowane domy stawiano już w większych odstępach, co było pierwszym krokiem do tworzenia nowego ładu przestrzennego miejscowości. Szczególne zasługi w odbudowie Świątnik należą się Kazimierzowi Bruchnlskiemu – dyrektorowi Szkoły Ślusarskiej i założycielowi Spółki Ślusarskiej12. Korzystając z doświadczenia pożaru zmieniono lokalizacje budowanej szkoły ślusarskiej przenosząc ją kilkaset metrów od granicy zabudowań (w pierwszych planach znajdować się miała w centrum wsi).

Na koniec jeszcze czas zmierzyć się z legendą – spotkałem się z różnymi wersjami legendy związanej z figurą Matki Boskiej na cmentarzu. Od dzieciństwa słyszałem podanie, jakby podczas pożaru Matka Boska obróciła swą głowę w kierunku kościoła parafialnego i w ten sposób uratowała go od płomieni.

Z inna wersją tej legendy spotkałem się całkiem niedawno i z powodu braku spójności logicznej niezbyt przypadła mi do gustu. Według niej modlący się ludzie schronili się na cmentarzu i gdy ogień podszedł pod bramy cmentarza, zaczęli się modlić pod figurą Matki Boskiej, która obróciła głowę w kierunku płomieni i spadł deszcz gasząc płomienie13. Pożar jednak przesuwał się z zachodu na wschód a nie odwrotnie. Poza tym nikt niestety nie wspominał o deszczu, który byłby przecież wybawieniem dla wciąż zagrożonych mieszkańców.

1Dr Ferdynand Weigel (1826-1901) – doktor prawa, adwokat krajowy, radny i prezydent Krakowa i od 1869 poseł Sejmu Krajowego Galicji miasta Krakowa, zmarł podczas sesji.

2Hrabia Jan Tarnowski z Dzikowa (1835-1894) pełnił funkcję Marszałka Krajowego w latach 1888-95.

3Stenograficzne sprawozdania z pierwszej sesyi szóstego peryodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem z roku 1889, s. 222

4Feliks Szlachtowski (1820-1896) – prawnik, prezydent Krakowa w latach 1884-1893.

5Stenograficzne sprawozdania z pierwszej sesyi szóstego peryodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem z roku 1889, s. 278-279.

6Hrabia Kazimierz Badeni (1846-1909) – namiestnik Galicji w latach 1888-1895 i poseł z większych posiadłości powiatu krakowskiego, doktor praw, premier Austrii 1895-1897

7Stanisław Niedzielski h. Larysz (1853-1938) – doktor praw, właściciel ziemski, poseł z gmin wiejskich powiatu wielickiego

8Marian Fontana (1864-1937) – z wykształcenia prawnik, autor tekstów, śpiewak (opera lwowska), założyciel chórów i teatrów amatorskich w Jarosławiu, Brnie Morawskim, Sokalu, Krakowie i Poznaniu.

9Jakub Glikson (1840-1930), aktor i dyrektor teatrów, min teatru narodowego w Krakowie w latach 1885-93

10Stenograficzne sprawozdania z pierwszej sesyi szóstego peryodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem z roku 1889, s. 833.

11Dane z spisu z 1890 roku

12F. Batko napisał, że Bruchnalski „wystarał się o zapomogę dla Świątnik w Sejmie Galicyjskim” (Pisma z historii Świątnik Górnych i okolic, s. 72); podczas gdy Świątnikom „z urzędu” przysługiwała pomoc państwa, a orędownikiem tych starań był dr. Weigel.

13Według Legendy, przepisy, zwyczaje czyli… gulasz świątnicki, opracowanie zbiorowe, Świątniki Górne 2010 r.

Reklamy

Opracował Jerzy Czerwiński.

W tym artykule chciałbym przedstawić zarys kształtowania się parafii w Świątnikach Górnych od utworzenia kapelanii i budowy kościoła, po dzień dzisiejszy. Dotychczasowym badaczom nie udało się ustalić momentu utworzenia samodzielnej parafii w Świątnikach i wątek ten był często pomijany w opracowaniach dotyczących duszpasterstwa świątnickiego. Postaram się wyjaśnić tę zagadkę. Przedstawię także pełną listę administratorów, proboszczów, wikariuszy i księży pracujących w Świątnikach Górnych oraz prace związane z funkcjonowaniem kościoła.

Józefinizm. Początki tego okresu należy upatrywać jeszcze za rządów cesarzowej Marii Teresy Habsburg, a następnie idee zostały w pełni urzeczywistnione w czasie panowanie Józefa II. Główny zamysł tej reformy Kościoła Rzymskokatolickiego na terenach Cesarstwa Rzymsko-niemieckiego polegał na ograniczeniu roli Kościoła do nauki moralizatorskiej (kosztem roli duszpasterskiej) w celu uczynienia poddanych dobrymi obywatelami cesarstwa. Kościół stał się tym samym elementem administracji państwowej.

Pierwszym krokiem do nowego porządku była likwidacja majątków kościelnych i utworzeniu Funduszu Religijnego. Fundusz przejął dotychczasowe dobra Kościoła, a dobra, które pozostały pod pieczą instytucji kościelnych, były w zasadzie dzierżawione przez Fundusz. Dochody Funduszu miały służyć zakładaniu nowych parafii, uposażeniu biedniejszych parafii i biskupstw oraz na działalność charytatywną. Za utracony majątek przysługiwała także skromna roczna pensja (kongrua). W rzeczywistości podczas konfiskaty majtków doszło do defraudacji blisko połowy majątku. W następstwie wojny z Turcją (1788-1791), później z Francją i wojen napoleońskich do 1814 r majątek Funduszu został wykorzystany na operacje wojenne.

Następnym etapem było zerwanie więzi Kościoła z Rzymem. Korespondencja biskupów z Rzymem odbywać się mogła tylko poprzez dwór cesarza. Wszystkie decyzje i ogłoszenia biskupie musiały być potwierdzane przez urzędników cesarskich. Rozmiary diecezji i dekanatów zostały dopasowane do podziału administracyjnego na cyrkuły, a później powiaty.

Wydano blisko 6 tysięcy przepisów określających funkcjonowanie Kościoła i pracy duszpasterskiej. Min. zabroniono odprawiania wszelkich nabożeństw poza mszą prowadzoną ścisłe według Rytuału Rzymskiego, określano ile świec może się palić na ołtarzu, zakazano oświetlania ołtarzy bocznych, sprzedaży świec, tworzenia Grobu Pańskiego na Wielki Piątek czy też Stajenki na Boże Narodzenie.

Kolejni władcy stopniowo łagodzili kolejne przepisy. Sytuacje ostatecznie uporządkował konkordat Austrii ze Stolicą Apostolską w 1855 roku.

Józefinizm a Świątniki Górne. Świątniczanie szybko odczuli rządy Józefa II. W 1780 roku zniesione zostały dobra kościelne leżące w archidiecezji krakowskiej i Świątniki przeszły na własność państwa. W 1783 cesarz Józef II utworzył diecezję tarnowską (zatwierdzoną przez papieża Piusa VI dopiero w 1786 roku) na ziemiach dotychczasowej archidiecezji krakowskiej. Świątniki wraz z Mogilanami należące do dekanatu skawińskiego znalazły się zatem w nowoutworzonej diecezji.

W dniu 26 października 1782 cesarz przedstawił Plan regulacji i tworzenia nowych parafii, w którym określono szczegółowo, jakie warunki muszą być spełnione, aby można było utworzyć parafię oraz założono utworzenie w Galicji 79 parafii, 52 kapelanie lokalne i 73 wikariaty. Plan zatwierdzono 30 marca 1787 roku. Wg tego planu przewidziano założyć parafię min. w Skotnikach, w Świątnikach Górnych, Kalwarii Zebrzydowskiej. Skutkiem wspomnianych uprzednio problemów finansowych Funduszu Religijnego, z wyjątkiem Świątnik, wymienionym wyżej miejscowościom przyszło czekać na budowę kościoła i założenie parafii ponad 100 lat.[1]

Rozpoczęcie budowy nowej świątyni. Pierwsze wspomnienia o zapisach testamentowych na rzecz budowy kościoła pochodzą jeszcze z końca XVIII wieku. Przez następne lata józefinizm skutecznie zablokował praktyki polegające na zapisywaniu nieruchomości na cele kościelne. Sytuacja zaczęła się poprawiać już w latach 30. XIX wieku. Najistotniejszym zapisem na rzecz budowy nowej świątyni stał się testament pochodzącego ze Świątnik ks. Wojciecha Zakulskiego[2] (1773-1832) sporządzony 22 marca 1832 roku w Zebrzydowicach. Oprócz zapisów związanych z pochówkiem (punkt Primo), stypą (punkty Secundo i Tertio), na msze za duszę (Quarto) i na przyszłą szkołę w Świątnikach (Quinto), punkt szósty głosił:

Seksto. Plac jakiby po najukochańszych moich rodzicach do mnie należał i te, które na fundusz nabyłem pod kościół, mieszkanie księdza, szkołę i na ogród dla księdza i szkoły z prośbą, aby został splantowany i według mojego doświadczenia pod i na tę powymierzany, fundamenta co pilniej wszystkie pomurowane, a szkoła najpierw wystawiona, tem końcem jak najwcześniej dostateczna ilość wapna była na miejscu sfolowana.

Potrzeba budowy nowej świątyni związana była z dwoma faktami. Po pierwsze istniejąca kaplica drewniana była zbyt mała, by gromadzić wiernych. Po drugie wobec zatwierdzonych planów powstawania probostw, władze cesarskie nie miały nic przeciwko, aczkolwiek na pomoc finansowa nie można było liczyć, więc pozostała kwestia dobrowolnych zbiórek na budowę. W każdym kupieckim sklepie zainstalowano skarbony i od każdej skupowanej kłódki, w zależności od jej wielkości i wartości, potrącano podatek na budowę kościoła od 1 do 10 krajcarów.[3] Zbiórka trwała przez 30 lat.

W roku 1846 uznano, że zebrane fundusze są wystarczające. Zakupiono parcelę od Wojciecha Popczyńskiego. Rozpoczęcie budowy nastąpiło po przysłaniu do urzędu gromadzkiego aktu erekcji kościoła wydanego przez Konsystorza Tarnowskiego w dniu 17 maja 1846 roku. Od tego dnia rozpoczęło się formalnie duszpasterstwo w Świątnikach – założono księgi metrykalne – urodzin, chrztów, ślubów, zgonów i pogrzebów. Oficjalnie Świątniki zostały zapisane jako ab Ecclesia Mogielanensi separata propio curato provisa Capellania, czyli tzw. kapelania lokalna (lokalnia) oddzielona od parafii w Mogilanach. W 1846 roku Świątniki przynależały do dekanatu wielickiego.

Już wcześniej w Seminarium Teologicznym w Tarnowie odbył się zgodnie z ówczesnymi przepisami egzamin na przyszłego administratora w Świątnikach Górnych. Zgłosiło się 16 kandydatów. Konkurs wygrał ks. Józef Nowakowski, dotychczasowy wikariusz w Pcimiu i Wieliczce.

Kierownikiem budowy został Alojzy Wandruszka, inżynier c.k. galicyjskiej Dyrekcji Budownictwa. Prace ruszyły 9 czerwca 1846 roku.

Kościół parafialny w Świątnikach Górnych – widok z ul. Myślenickiej (2002 r.)

Plany kościoła. W tym miejscu należy wspomnieć o jednym tzw. mitów w historii Świątnik Górnych, a mianowicie mit Debreczyna. Franciszek Batko wspomniał, jakoby tradycja świątnicka utrzymywała, że kupcy świątniccy zakupili (kopiowali) plany budowy kościoła w węgierskim Debreczynie, na wzór tamtejszej klasycystycznej świątyni[4]. Świątnicki kościół miał stanowić wierną kopię debreczyńskiego odpowiednika. Problem tylko w tym, że wskazana przez Batkę świątynia jest w rzeczywistości protestancką bazyliką, która ani z wyglądu, ani z kształtu (powierzchnia bazyliki to 1500 m²) nie przypomina obecnego świątnickiego kościoła. Byli też tacy, którzy szukali oryginalnej świątyni w Fünfkirchen (Pecz). Jednakże i tam brakuje kościoła, który by choć trochę przypominał świątnicką świątynie.

Przeglądając kościoły w Debreczynie odnalazłem jedynie pewne podobieństwa do fasady barokowej bazyliki św. Anny. Jednakże tego typu zdobienia można spotkać na wielu innych kościołach. Pozostają więc następujące opcje – albo kupcy przywieźli nie plany, a rysunki kościoła, albo jeśliby to miały być plany konstrukcyjne, to pochodziły z innych miast niż Debreczyn czy Pecz. Albo po prostu cała ta sytuacja nie miała miejsca, bo brak jest jakiejkolwiek wzmianki o posiadaniu przez parafię takich planów (w przeciwieństwie do planów pierwszej świątyni, które za czasów ks. Brzostka jeszcze znajdowały się w posiadaniu parafii).

Budowa kościoła 1846-1856.[5] Przebieg budowy świątyni przebiegał przy aktywnym uczestnictwie świątniczan. Kupcy udostępniali transport materiałów, a pod okiem majstrów stawiano murowane elementy przyszłej świątyni. W dniu 3 września 1847 roku wmurowano kamień węgielny, poświęcony przez ks. Stanisława Osuchowskiego, dziekana wielickiego i proboszcza z Bieżanowa. W następnym roku odbył się pierwszy odpust w dniu 8 maja. Uroczystą sumę odprawił proboszcz mogilański ks. Stanisław Rechowicz, a kazanie wygłosił ks. Jan Komperda z Podstolic.

W latach 1848-1849 wybuchła Wiosna Ludów. Skutkiem działań wojennych na terenie Cesarstwa Austriackiego zmniejszyły się dochody z handlu kłódkami, a co za tym idzie, także wpływy na dalszą budowę. Jednakże prace, choć spowolnione, nadal posuwały się do przodu. W roku 1855 kupcy zakupili i przywieźli z Węgier dzwon.

W dniu 8 grudnia 1856 roku doszło do przeniesienia nabożeństw ze starego kościółka do nowej świątyni. Mszę odprawił ks. Osuchowski, a kazanie wygłosił ks. Kompreda, którego tekst zachował się do dnia dzisiejszego. Kończąc ks. Kompreda powiedział:

 W dzisiejszych czasach, gdy tak trudno, aby kto wystawił kaplicę; gdy tak trudno, aby kto sprawił nowy ołtarz, ornat, albę, obraz, krzyż lub świecę… jakże się nie cieszyć, gdy nowy kościół ze wszystkimi potrzebami – jakby cudem – przybywa.

Dlatego ciesz się, gromado, że twej gorliwości i wiary stawiłaś budujący pomnik całej okolicy. O! ileżto wśród tak ciężkich, a tak długich dziesięciu lat potrzeba było zwyciężyć przeszkód! ileżto razy wśród pracy opadały ręce! ileżto czart musiał podsuwać przeszkód i niechęci! ileżto razy przyszło do zwątpienia o dziele czy przyjdzie do skutku! ileżto razy może żałowano przedsięwzięcia tak moralnego a kosztownego! ileżto razy żółci i goryczy potrzeba było skosztować! Wszystko z pomocą Boga zwyciężyliście…

Nie wiemy dokładnie, jaki los spotkał kaplicę położoną na Rynku.

Całkowity koszt budowy świątyni wyniósł 20 tys. złotych reńskich. Oprócz kościoła, jeszcze w 1846 roku wybudowano pospiesznie (bez piwnic) drewnianą plebanię – budynek rozebrany w roku 2002 pod budowę nowej plebanii. Założono także  cmentarz  poza obszarem zabudowań,  przy drodze do Mogilan. Pierwszym pochowanym w dniu 25 maja 1846 roku był zmarły na tyfus majster kłódkarski Jan Miziura.

Pierwsza plebania, później służyła za magazyn i punkt katechetyczny w czasach PRL.

Kapelania lokalna 1846-1888. Jak wspomniałem powyżej, w Świątnikach Górnych założona została z dniem 17 maja 1846 roku kapelania oddzielona od parafii w Mogilanach, pod warunkiem, że będzie ustanowiony administrator lub wikariusz (curato). Kościół został uroczyście konsekrowany w dniu 27 czerwca 1858 roku przez ks. Józefa Alojzego Pukalskiego, biskupa tarnowskiego, podczas wizytacji parafii. Wspomina o tym fakcie ks. Karol Noszkowski, proboszcz z Podstolic:

Odbyła się kanoniczna wizyta biskupa. Najprzewielebniejszy ks. Józef Alojzy Pukalski Biskup Diecezji Tarnowskiej zawitał do Podstolic dnia 27 czerwca 1858 r. o godz. 5 i ½ po południu na granicy od Świątnik, skąd po odbytej tamże wizycie kanonicznej i poświęceniu tamtejszego nowo wybudowanego kościoła miał przybyć.”[6]

W tym dniu prawdopodobnie odbyła się konsekracja głównego ołtarza i umieszczenie w nim relikwii św. Fortunata i św. Felicyty.

Administratorzy kapelanii (w nawiasie podane lata urzędowania) oraz ważniejsze wydarzenia i prace związane z parafią:

1. Ks. Józef Nowakowski (1846-1870) – ur. w 1812 r. w Łapszach na Spiszu, święcenia otrzymał w 1838 r, następnie pracował jako wikariusz w Pcimiu i Wieliczce. Organizował prace związane z budową kościoła, plebanii i założeniu cmentarza. Prowadził także szkołę parafialną. Otrzymał za swoją pracę wyróżnienie od Konsystorza Tarnowskiego w postaci godności kanonika Expositorii Canonicalis (EC). Zmarł 11 maja 1870 roku.

W 1860 roku wykonany został przez krakowskiego malarza Walerego Eliasza Radzikowskiego obraz do głównego ołtarza: Wskrzeszenie Piotrowina.

Ołtarz główny – w retabulum obraz Wskrzeszenie Piotrowina.

2. Ks. Józef Kalczyński (1870-1871) – ur. w 1822 r. w Jordanowie, święcenia w 1847 r. Przebywał w Świątnikach do 4 czerwca 1871 roku.

3. Ks. Jan Słomka (1871-1874) – ur. w 1838 r. w Świątnikach Górnych, święcenia w 1866. Funkcję administratora podjął w dniu 22 maja 1872 r. Ks. Słomka był inicjatorem sprowadzenia do Świątnik Sióstr Służebniczek NMP w 1873 roku. Zm. 14 lipca 1874 r. i został pochowany na miejscowym cmentarzu.

Powstały bractwa: Różańca Żywego i Serca Pana Jezusa.

4. Ks. Aleksander Gajdecki (1874) – pełnił posługę kapelana przez kilka miesięcy po śmierci ks. Słomki.

5. Ks. Sebastian Krzyściak (1874-1885) – ur. w 1832 r. w Tymbarku, święcenia w 1865 r. Pracę w kapelanii świątnickiej rozpoczął 24 listopada 1874 roku. Nauczał religii w szkole ludowej. W 1885 został powołany na proboszcza w Lanckoronie. Zmarł w 1896 roku. Zamówił do Lanckorony kopię obrazu Matki Boskiej Łaskawej ze Świątnik Górnych u krakowskiego malarza, W.E. Radzikowskiego. Aktywnie angażował się w pomoc dla ofiar wielkiego pożaru w Świątnikach Górnych w 1889 roku.

W dniu 20 stycznia 1880 roku papież Leon XIII bullą Sanctae Apostolicae Sedis odłączył od diecezji tarnowskiej dekanaty: bielski, oświęcimski, skawiński, wadowicki oraz część dekanatu wielickiego, dobczyckiego, myślenickiego i makowskiego. Świątniki Górne wróciły do archidiecezji krakowskiej. Prawdopodobnie około 1880 roku kapelania otrzymała w darze od kapituły Krakowskiej neogotycki ołtarzyk prywatny po ks. prof. Karolu Telidze z przyciemnianego dębu.

Neogotycki ołtarz drewniany z XIX w.

6. Ks. Franciszek Karpiński (1885-1888) – patrz lista duszpasterzy parafii.

7. Ks. J. Basiński (1888 r.) – jego podpis znajduje się w Aktach Kapituły Krakowskiej (A.Cath. 2322) pod „świadectwem moralności” dla kandydata na świątnika wawelskiego, Józefa Gorzkowskiego.

Utworzenie parafii w 1888 roku. Kwestia wyznaczenia dokładnej daty utworzenia w Świątnikach parafii nie jest prosta. Po pierwsze zarówno w aktach parafialnych Archiwum Diecezji Tarnowskiej jak i Archiwum Kurii w Krakowie nie ma aktu erygowania parafii. W pewnych jednak sytuacjach przekształcenia kapelanii w parafie dokonywano automatycznie, jednak jakiś ślad powinien pozostać w Notyfikacjach lub w dzienniku podawczym Konsystorza Krakowskiego. Być może dalsze badania pozwolą na bliższe sprecyzowanie daty. Dokumenty z krakowskiego archiwum dotyczące ks. Karpińskiego w roku 1888 tytułują go administratorem, a w 1889 roku proboszczem. Udało mi dodatkowo prześledzić historię kilku parafii z terenów Galicji i natrafiłem na wzmianki o przekształceniach kapelanii w parafię pod koniec 1888 roku.

Zatem, jak wynika z mojego wcześniejszego dowodu, najprawdopodobniej w roku 1888 cesarz Franciszek Józef I zarządził, aby dotychczasowe kapelanie lokalne przekształcono w parafie pod warunkiem, że miejscowości spełniają podstawowe wymogi na utworzenie niezależnej parafii. Świątniki Górne te wymogi spełniały już w 1782 roku, ale ustanowienie parafii wstrzymywały względy finansowe – kwestia dotacji z Funduszu Religijnego oraz pensje, które kapelanom i proboszczom wypłacało państwo poprzez Fundusz Religijny.

Lista duszpasterzy parafii w Świątnikach:

1. Ks. Franciszek Karpiński (1888-1906) – ur. 7 października 1851 roku w Andrychowie, święcenia w 1877 r. Pod koniec życie ciężko chorował i wyjeżdżał do wielu uzdrowisk. Podczas choroby i nieobecności parafią zajmował się ks. Honorat Jedliński OFM i ks. Ignacy Twardowski, który zmarł w Świątnikach w 1906. Odszedł na emeryturę w 1906 roku. Zmarł 2 lipca 1908 r. w Podgórzu.

Ks. Franciszek Karpiński.

Ks. Franciszek Karpiński.

Pieczęć parafii i podpis ks. Karpińskiego z 1903 roku.

Po wielkim pożarze 23 października 1889 roku ks. Karpiński kierował komitetem związanym z odbudową i pomocą dla pogorzelców. Do kościoła sprowadzono z Wawelu ok 1905 r. dwa barkowe ołtarze F. Placidiego.

Ołtarz boczny lewy z XVIII w z obrazem Matki Boskiej Łaskawej z XVII w, w zwieńczeniu obraz św. Kingi

Ołtarz boczny prawy – Ukrzyżowania Pana Jezusa z XVIII w, w zwieńczeniu obraz św. Stanisława BM

2. Ks. Józef Migdałek (1906-1936) – ur. 17 sierpnia 1871 r. w Wieprzu, wcześniej pracował jako wikariusz w Tenczynku, w Mucharzu i w Suchej Beskidzkiej. Pracę w Świątnikach rozpoczął jako administrator 3 września 1906 r., a następnie jako proboszcz. Zmarł po długiej chorobie 20 sierpnia 1936 roku.

Ks. Migdałek – zdjęcie z dokumentu tożsamości z 1915 roku

Wykonano prace remontowe kościoła: naprawiono dach, wykonanie baldachimu, wykopanie studni. Z informacji umieszczonych w „Związku Świątnickim” (czasopisma dotyczącego życia w Świątnikach, wydawanego w latach 1911-12) do 1911 roku wykonano także remont wewnątrz całego kościoła, a na zewnątrz kościół był w kiepskim stanie.  Maria Sedlakowa, zmarła 6 kwietnia 1914 roku, zapisała w formie darowizny na parafię dom położony obok kościoła oraz 3 tys. koron na remonty.

Druga plebania w Świątnikach funkcjonująca w latach 1914-2006. Od 2010 roku służy jako świetlica parafialna „Betania”

Podczas I wojny światowej władze zarekwirowały w 1917 roku dzwony: większy 350kg w 1915 roku i mniejszy 185 kg, płacąc ekwiwalent odpowiednio 1400 i 692 koron. Po wojnie zakupiono ze składek za łączną sumę 150 tys. marek nowe dzwony (większy „Józef” ważący 185 kg i mniejszy „Jan Ewangelista” ważący 100 kg), poświęcone uroczyście 1 września 1921 przez ks. Anatola Nowaka, biskupa sufragana krakowskiego.

Kościół przed 1925 r.

W 1925 kościół poddano renowacji: otynkowano na zewnątrz, podniesiono wieże o 3.5 metra (inicjatywę podjął i pokrył koszty Józef Słomka), a także dach dotychczas kryty blachą cynkową zastąpiono nową dachówką karpiową (w 1924 roku wichura poważnie uszkodziła wieże kościoła). Odnowiono fasadę od południa i umieszczono figurę Serce Pana Jezusa ufundowaną przez naczelnika gminy Stanisława Dziewońskiego (żelazną galerię ofiarował werkmistrz Szkoły Ślusarskiej Stanisław Kwintowski). Koszty restauracji trwającej 5 miesięcy wyniosły 28 tys. złotych. Pracami kierował majster Kowalczyk z Podstolic pod nadzorem p. Hołyni z Myślenic.

Figura Serce Pana Jezusa z żelazną galerią wyk. 1925 r.

W 1927 rozpoczęto remont generalny wewnątrz świątyni pod kierunkiem Mariana Arczyńskiego z Krakowa oraz Mieczysława Różańskiego – artystę, malarza i dekoratora z Teatru im. Słowackiego. Wykonano wewnątrz polichromię, wymieniono wszystkie okna, odnowiono ołtarze, ambonę, chór, konfesjonały i ławki. Wg. projektu M. Różańskiego powstał witraż św. Stanisława w 1927 r. ufundowany przez nauczycieli i werkmistrzów Szkoły Ślusarskiej.

Pieczęć parafialna za czasów ks. Migdałka.

Z inicjatywy księdza Migdałka powstała w Świątnikach 28 października 1906 roku Spółka Oszczędnościowo – Pożyczkowa (podlegająca Patronatowi Zachodniej Galicji pod dyrekcją Franciszka Stefczyka), a także promował Akcję Katolicką.

Witraż św. Stanisława wg. proj. Mieczysława Różańskiego.

Ks. Migdałek (1931 r.)

3. Ks. Józef Zwardoń (1935-1936) – ur. 12 listopada 1908 r. w Zwardoniu, święcenia w 1934 r. Wcześniej był wikariuszem w Mucharzu, a następnie wobec obłożnie chorego ks. Migdałka, skierowany do parafii w Świątnikach w roli wikariusza od 17 sierpnia 1935 r. do 14 października 1936 r. Utytułowany dwiema godnościami kanonika – Expositorii Canonicalis (EC) i Rochettum et Mantolettum (RM). Zmarł 21 stycznia 1971 r.

4. Ks. Edmund Brzostek (1936-1973) – ur. w Jaśle w 1903 r, świecenia w 1927 r. Pracę proboszcza parafii w Świątnikach objął 15 października 1936 roku. Prywatnie kolekcjonował dzieła sztuki, głównie obrazy z okresu Młodej Polski. Na plebani stworzył małe muzeum. Zmarł 23 marca 1973 roku w Jaśle po 36 latach pracy w parafii świątnickiej.

Ks. Brzostek (1937 r.)

Od samego początku rozpoczął prace od uporządkowanie otoczenia kościoła – nowy mur oporowy od strony drogi, kwietniki, drzewa i krzewy. W 1936 r. odnowiono stare szaty liturgiczne i zakupiono nowe ornaty, a w 1937 roku odnowiono 3 kielichy.

Zabytkowe stroje i sprzęt liturgiczny. Muzeobranie 2010.

W 1938 r. ks. Kazimierz Figlewicz z katedry na Wawelu podarował min. 2 chorągwie z herbami kapituły. Na początku II wojny światowej Niemcy, którzy zajęli Świątniki wprowadzili do świątyni konie, wobec czego przez pewien czas ks. Borzostek odprawiał msze święte na plebani.  Około roku 1940 przybył wygnany z Wielkopolski do parafii jako rezydent augustianin (Niemcy wypędzili księży z tamtych terenów). Niedługo później przybył jako rezydent także ks. Romański. Mieszkali oni w domu u pani Dzielskiej (przy Rynku). W 1943 Niemcy zabrali dzwony, jednakże dzięki postawie ks. Brzostka udało się ukryć sygnaturkę pochodzącą jeszcze z XVIII-wiecznej kaplicy świątnickiej. Wycofujący się Niemcy w styczniu 1945 ostrzelali budynek kościoła. Nowe dzwony zakupiono w 1951 r – o wadze 475 kg, 270 kg i 170 kg. W dniu 30 września 1961 r. odbyła się wizytacja ks. bp. Juliana Groblickiego. W dniu 16 grudnia 1966 roku biskup Karol Wojtyła odprawił mszę św. na której poświęcił odnowione i zmodernizowane organy (zwiększono liczbę głosów z 7 na 13) stanowiące wotum Tysiąclecia.  Kolejną wizytację przeprowadził 6 czerwca 1970 r. ks. bp. Albin Małysiak.

Procesja Bożego Ciała ok. 1937 roku.

5. Ks. Józef Jędrysek (1973-1982) – ur. 11 marca 1921 r. w Ślemieniu, święcenia 19 grudnia 1943 r. Wikariusz w Morawicy (1945-47) i Lipniku, proboszcz w Lubniu (od 1966). Zajmował się katechizacją szkolna w liceum i uzdrowisku Bellvue w Rabce.  Od 1983 roku pracował w szpitalu o.o. Bonifratrów w Straubing (Bawaria, Niemcy) i jako proboszcz w Grafenkirchen (diecezja Regensburg, Niemcy). Do Polski wrócił w 1988 roku – najpierw do bielskiej parafii na Osiedlu Karpacki, a od 6 sierpnia 1991 r. przebywał jako rezydent w parafii Nawiedzenia NMP w Bielsku-Białej Hałcnowie (diecezja bielsko-żywiecka). Zmarł 21 stycznia 2013 roku. Uhonorowany godnościami kanonika EC i RM.

Ks. Jędrysek (1977 r.)

Wykonano wymianę pokrycia dachowego na blachę miedzianą. W roku 1974 kardynał Kardynał Wojtyła odprawił Świątnikach mszę św. na rozpoczęcie Roku Świętego.

Wnętrze kościoła w Świątnikach – prawdopodobnie lata 70.

6. Ks. Stanisław Konieczny (1982-1994) – ur. w 1939 r. w Poznachowicach Górnych, święcenia w 1962 r, kapelan „Solidarności”, był wikariuszem w Igołomii, w kościele św. Katarzyny w Krakowie, a także od 1977 r w Mętkowie koło Babic, gdzie od 3 kwietnia 1982 pełnił funkcje proboszcza w nowoutworzonej parafii. Stamtąd został przeniesiony do Świątnik od dnia 23 października 1982 r. – początkowo pracował jako wikariusz – ekonom, od 1983 jako proboszcz. Angażował się w liczne działania „solidarnościowe”, min. w protest głodujących w kościele w Bieżanowie zorganizowany przez Annę Walentynowicz – ks. Konieczny głosił w 1985 roku rekolekcje wielkopostne w Bieżanowie oraz zapraszał do Świątnik ks. Adolfa Chojnackiego, bohaterskiego proboszcza z Bieżanowa. Wspierał także działalność ks. Kazimierza Jancarza. W związku ze swoją działalnością był inwigilowany przez SB. Podobnie jak ks. Brzostek, kolekcjonował obrazy na plebanii. Był wielkim orędownikiem kultu św. Jadwigi, inspirowały go także miejscowe tradycje i zwyczaje. Zmarł nagle będąc w trasie 21 listopada 1994 roku.

Ks. Konieczny (1985 r.)

Wykonano remont generalny kościoła w latach 1983-1984: wykonanie nowej polichromii przez malarza Zygmunta Wiglusza, odnowienie obrazu ołtarza głównego, zakupienie obrazu Czesława Leńczowskiego Królowa Jadwiga, wymiana posadzki na marmurową, wymiana ławek i konfesjonałów (poprzednie pochodzące z Katedry na Wawelu zostały zniszczone), instalacja centralnego ogrzewania, wymiana pokrycia dachowego na nową blachę miedzianą, wymiana zegarów (mechanizmy i blaty), wykonanie kraty do głównego wejścia i do zakrystii w Szkole Ślusarskiej. Ustanowiono drugiego patrona w osobie Królowej Jadwigi. W dniu 26 września 1984 r. ustawiono przed kościołem dwie figury patronów.

Królowa Jadwiga pędzla Czesława Leńczowskiego.

7. Ks. Stanisław Czulak (1994-2009) – proboszcz, ur. 24.08.1934 w Międzybrodziu Bialskim, świecenia w 1958 r. Uhonorowany RM. Od 2009 roku mieszkał na plebani jako rezydent. Zmarł 8 marca 2014 r.

Wybudowano w 2006 roku nowy budynek plebanii na miejscu pierwszej z XIX w, wykonano ogrodzenie wokół kościoła oraz wysuszono fundamenty kościoła.

Ks. Czulak (2003 r.)

8. Ks. Robert Janczura (2006-2009) – wikariusz, święcenia w 1997 r.

9. Ks. Jarosław Nowak (2009-2011) – pomoc duszpasterska (jednocześnie pełnił funkcję koordynatora ds. wolontariatu Caritas Archidiecezji Krakowskiej), święcenia w 1996 r.

10. Ks. Grzegorz Mrowiec (od 2009) – święcenia w 1984 r, proboszcz, EC, wcześniej pracował min. w parafii Podwyższenia Krzyża w Krakowie – Kurdwanowie (1992-1998) i jako proboszcz parafii Opatrzności Bożej Kraków – Swoszowice (1998-2009)

Wykonano w 2009-2010 r. nowe brukowane alejki na cmentarzu, a w roku 2011 nowe ogrodzenie cmentarza, do którego projekt wykonał inż. M. Majcher. W listopadzie 2009 roku powołano Parafialny Zespół Caritas. W roku 2010 budynek starej plebani poddano renowacji i utworzono w nim świetlicę parafialną „Betania”, w październiku 2010 roku ukazał się pierwszy numer czasopisma parafialnego „Świątnik”. W 2014 roku został poddany renowacji i konserwacji prawy boczny ołtarz Ukrzyżowania, w 2015 roku prace objęły ołtarz Matki Boskiej, a także odnowione zostały wszystkie 4 krzyże na wieżach i dachu kościelnym. W 2016 roku przy współudziale Gminy wykonane zostało oświetlenie zewnętrzne budynku kościoła oraz remont drewnianego ołtarza św. Królowej Jadwigi, któremu przywrócono pierwotną kolorystykę. Podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 Świątniki gościły ponad 300 pielgrzymów z Rumunii pod przewodnictwem ks. Florentina Crihalmeanu, biskupa Cluj-Gherla. W 2017 r. rozpoczęto renowację dębowego ołtarza neogotyckiego oraz figur św. Piotra i św. Pawła z ołtarza głównego.

Ołtarz Ukrzyżowania Pana Jezusa po renowacji w 2014 r.

Ołtarz Matki Boskiej Świątnickiej po renowacji w 2015 r.

Ołtarz Matki Boskiej Świątnickiej po renowacji w 2015 r.

Oświetlony kościół w Świątnikach Górnych (2016).

Oświetlony kościół w Świątnikach Górnych (2016).

Ołtarz św. Królowej Jadwigi po renowacji w 2016 r.

Ołtarz św. Królowej Jadwigi po renowacji w 2016 r.

11. Ks. Marek Matusik (2011-2013) – wikariusz  pochodzący z Ruszczy, święcenia w 1993 r. w Świątnikach od 27 sierpnia 2011 roku do 28 sierpnia 2013 roku.

Wszystkich Świętych 2011 r. – po lewej ks. Matusik, po prawej ks. Mrowiec.

12. Ks. Michał Wicher (2013-2016) – wikariusz pochodzący z Naprawy, święcenia w 2011 r. w Świątnikach od 28 sierpnia 2013, wcześniej jako wikariusz w Poroninie, gdzie był dekanalnym animatorem Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży. W parafii zajmował się młodzieżą (mi.in ministranci, lektorzy oraz przygotowania do Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016), nauką religii, był także aktywnym członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej.

13. Ks. Sebastian Baster (od 2016 d0 2017) – wikariusz pochodzący z Nielepic (k. Krzeszowic), święcenia w 2012 r. W Świątnikach od 28 sierpnia 2016 r., wcześniej pracował w parafii w Szaflarach.

Ks. proboszcz G. Mrowiec i ks. S. Baster – Wszystkich Świętych 2016 r.

14. Ks. Zbigniew Gerle (rezydent od 2017 r.) – kapelan Ojca Świętego, wyświęcony w 1973 r., od 1994 r. był przez 23 lata proboszczem parafii św. Klemensa w Wieliczce, gdzie przez wiele lat zajmował się m.in. renowacją świątyni, a także liczne akcje charytatywne i społeczne, za co mieszkańcy Wieliczki nagrodzili go tytułem Honorowego Obywatela Wieliczki. Otrzymał tytuł prałata oraz pełnił funkcję dziekana dekanatu Wieliczka.

Bibliografia:

  1. Ks. Józef Krętosz, Józefiński proces budowy kościoła państwowego na terenie monarchii habsburskiej w okresie rządów Józefa II (1780-1790), Śląskie Studia Teologiczne 29, 1996 r s. 41-67
  2. Franciszek Batko, Pisma z historii Świątnik Górnych i okolic, Świątniki Górne, 2008 r.
  3. Włodzimierz Słomka, Świątniki Górne, maszynopis i wersja cyfrowa z 2008 r.
  4. Witold Szczygieł, Historia świątnickiego kościoła, gazetka parafialna „Świątnik” nr 1-2, 2010 r.

[1] Kościół w Skotnikach wybudowano w 1915 roku – parafia powstała w 1921 roku, a Kalwarii Zebrzydowskiej kościół wybudowano w 1906 roku, a parafia św. Józefa została erygowana w 1942 roku.

[2] W publikacjach dotyczących parafii świątnickiej bardzo często wymienia się ks. Zakulskiego, jako osobę pracującą w tej parafii tudzież budowniczego lub inicjatora budowy kościoła. Twierdzenia takie są sprzeczne z logiką i po prostu nieprawdziwe i chyba nie ma powodów do większych wyjaśnień.

[3] Srebrna moneta, do 1857 roku 1 krajcar (kreuzer) = 1/60 złotego reńskiego (florena, guldena). W 1857 roku doszło do reformy monetarnej w Cesarstwie Austriackim i wówczas 1 kreuzer = 1/100 guldena.

[4] F. Batko, Świątniki Górne na starych fotografiach, Kraków 1998, s. 32.

[5] W niektórych publikacjach podawany jest mylnie rok zakończenia budowy jako 1858.

[6] Cytat za F. Batko, Pisma z historii Świątnik Górnych i okolic, Świątniki Górne 2008, s. 36.