Posts Tagged ‘Kotarba’

Opracował Jerzy Czerwiński.

O Wielkim Pożarze z 1889 roku można przeczytać w wielu publikacjach: historia Straży Ogniowej, szkoły ślusarskiej, parafii i Sióstr Służebniczek. To jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń z historii Świątnik ma także swoje odniesienie w legendach (o figurze Matki Boskiej na cmentarzu) i literaturze – powieść Brunony Bruchnalskiej Nowe prądy, w której autorka, sama będąc świadkiem tego wydarzenia, opisuje w jednym z rozdziałów przebieg tego wydarzenia. Co ciekawe to właśnie ta ostatnia pozycja najbardziej przemówiła do współczesnych historyków, czyniąc opis i skutki pożaru podany w Nowych prądach kanwą opracowań. Ja postanowiłem sięgnąć do bardziej naukowych źródeł z tamtego okresu by przedstawić to wydarzenie z punktu widzenia osób spoza Świątnik. W pierwszej części artykułu przedstawię szerokie cytaty krakowskiej prasy i obywających się wówczas posiedzeń Sejmu Krajowego we Lwowie, w drugiej postaram się zreasumować przebieg tamtych tragicznych wydarzeń i jego następstwa.

Pierwsze informacje, które telegraficznie dotarły do Krakowa, trafiły do rąk krakowskiego posła i bliskiego przyjaciela Świątnik dra Ferdynanda Weigla.1 Trwało właśnie 7. posiedzenie Sejmu Krajowego VI kadencji podczas I sesji 24 października 1889 roku. Stenogram z posiedzenia:

P. dr. Weigel. Wysoka Izbo! Osada Świątniki, której losem Wysoka Izba tak żywo się niejednokrotnie zajmowała, i tylekroć szczodrą dla niej okazywała radę, — jak odbieram w tej chwili telegram od naczelnika straży ogniowej w Krakowie — stoi w płomieniach, a przy panującym wietrze i braku wody, ratunek nie możebny. 50 domów spalonych, a ogień nie zlokalizowany.

Nie mam więcej co dodać, ale nie wątpię,że Wysoka Izba i tym razem zechce szczodrobliwość, o ile fundusze krajowe na to pozwalają, okazać i przyznać pogorzelcom gminy Świątniki zapomogę, której wysokość oznaczy komisya budżetowa.

Czynię więc wniosek: Wysoki Sejm raczy uchwalić.

Doniesienie o tem, że osada Świątniki stoi w płomieniach i że dotąd już 40 domów zgorzało a w obec wichru ratunek niemożebny, odsyła się, do obmyślenia zapomogi komisyi budżetowej z poleceniem zdania ustnie sprawy na najbliższem posiedzeniu Wysokiego Sejmu.

J. E. hr. Marszałek2. Rozprawa nad wnioskiem p. Weigla otwarta. Czy żąda kto głosu? (Nikt). Gdy nikt głosu nie żąda, rozprawa zamknięta. Kto ten wniosek przyjmuje, zechce rękę podnieść. (Większość). Wniosek jest przyjęty.3

Postanowiono zatem rozpatrzyć wniosek o udzielenie zapomogi na kolejnym posiedzeniu za dwa dni. Tymczasem następnego dnia krakowski Czas obwieścił hiobowe wieści:

25 października 1889 roku

Straszna wiadomość dochodzi ze Świątnik. Cała wioska, której mieszkańcy trudnią się ślusarstwem; miała paść pastwą płomieni. Już wczoraj wieczorem o godz. 11 można było widzieć olbrzymią łunę od strony Podgórza, która całą noc na horyzoncie krwawo świeciła. Gdy łuna pokazała się, straż nasza miała zamiar pospieszyć z ratunkiem; przekonała się niebawem, że się pali w Świątnikach. Tam dla złej drogi niepodobna było puszczać się wśród ciemnej nocy ze szczupłemi siłami, a miasta niepodobna było opuścić z powoda szalejącego wichru, który w razie wybuchu tutaj pożaru, mógłby wzniecić straszną pożogę. Tak więc wioska została oddaną na pastwę pożaru. Dziś rano nadeszły z miejsca klęski smutne bardzo wiadomości. Z kilkudziesięciu chat zostały tylko kupy gruzów, ocalał podobno jedynie tylko kościół. Biedni mieszkańcy wśród zimnego wichru nic mają gdzie głowy skłonić, ani czem się pożywić. Pomoc najrychlejsza jest niezbędną. Na pierwszą wiadomość o klęsce asygnował dzisiaj rano prezydent miasta kwotę 100 złr., a zakupione za nią pożywienie i chleb ma straż ogniowa zawieść zaraz nieszczęśliwym pogorzelcom. Składki przyjmuje Adminiatracya Czasu.

Informacje były oczywiście mocno przesadzone i oparte na pierwszych plotkach. Wiadomo jednak, że straż ogniowa z Krakowa nie ruszyła na pomoc do Świątnik. Szczegółowy przebieg pożaru podaje gazeta z następnego dnia:

26 października 1889 rok

Pożar w Świątnikach. Jak to już wczoraj wspomniano, wysłał Dr Szlachtowski4 prezydent m. Krakowa dla pogorzelców w Świątnikach żywności za 100 złr., t. j. 343 bochenków chleba różnej wagi łącznie za 86 złr. – 16 kilo słoniny, za 10 złr. 40 ct. i 30 kilo soli warzonki za 3 złr 60 ct. Wiktuały te na dwóch wozach miejskich odwiózł wczoraj w południe brandmistrz straży p. Wójcik na miejsce przeznaczenia i oddał przy asystencyi żandarmeryi do rąk zastępcy naczelnika gminy p. A. Czerwińskiego za pokwitowaniem.

Bieda, głód i nędza pomiędzy pogorzelcami jest taka wielka, że rzucili się na te wozy, aby tylko otrzymać coś pożywienia, tak że potrzeba było wielkiego wysilenia, iżby utrzymać jaki taki ład przy wydawaniu przywiezionej żywności.

Prócz gminy krakowskiej, nadesłał p. starosta myślenicki bułek i małych chlebów za kilkanaście złr. O pożarze są następujące szczegóły ogień został podłożony w stodole Piotra Czerwińskiego, syna wójta: przeniósł się na dom Ludwika Synowca, dalej na dom Kotarby, a silny wicher rozszerzył pożar w kierunku gościńca prowadzącego z Świątnik do Wieliczki na pasie szerokim około 200 kroków w całej długości wsi. Ogień szalał z niesłychaną gwałtownością i wicher rozrzucał głownie po całej wsi. Pracowała wprawdzie miejscowa straż ochotnicza pod komendą p. Józefa Słomki i Jana Malickiego, jednak przy braku wody nie mogła wiele zdziałać. Nad ranem przybył jeden oddział straży ogniowej ochotniczej z Mogilan, najbliższej, bo o pół mili oddalonej miejscowości, i ten uratował kilka domów wśród pasu ogniem zajętego. Innej pomocy strażackiej nie było, a trudno nawet było jej udzielić przy tak panującym wichrze, gdzie każda miejscowość z obowiązku o swoje bezpieczeństwo dbać musi. Przy tem należy i to podnieść, że drogi prowadzące do Świątnik są haniebne. Ogółem spaliło się 52 domów, 18 stodół i kilka sztuk bydła i trzody. Niestety nie obeszło się bez ofiary ludzkiej, bo spaliła się jedna dziewczynka sześcioletnia Anna Dudek. Dwoje mniejszych dzieci wyratowała matka, trzeciego t. j. wspomnianej dziewczynki uratować nie mogła. Okazał się brak w takich wypadkach potrzebnej przytomności i ładu, bo można było przy karczmie murowanej, która się nie spaliła, ogień zlokalizować, jednak z braku odpowiedniej komendy – zajął ogień budynki za karczmą i szalał dalej. Szkoła ślusarska, szkoła ludowa czteroklasowa, kościół i plebania ocalone, jak również domy poza gościńcom, około 200 kroków wyżej i niżej położone. Ze spalonych domów było zaledwie 10 ubezpieczonych w tutejszem krajowem Towarzystwie; największą szkodę poniósł kupiec Żurowski. Ogólna szkoda wynosi przeszło 60.000 złr. Jeszcze raz nadmieniamy, że panuje tam pomiędzy pogorzelcami straszna bieda i nędza. Składki przyjmuje Administracya Czasu.

Tak szczegółowe informacje dotarły także do Lwowa, gdzie Sejm Krajowy kontynuował posiedzenie:

26.10 8. posiedzenie Sejmu Krajowego5

J. E. hr. Marszałek. Z kolei następuje: Sprawozdanie komisyi budżetowej z wniosku p. Weigla w przedmiocie udzielenia zapomogi pogorzelcom w Świątnikach. Sprawozdawca p. Stanisław hr. Badeni6 ma głos.

Sprawozdawca p. Stanisław hr. Badeni. Na ostatniem posiedzeniu postawił p. Weigel wniosek o udzielenie zapomogi pogorzelcom gminy Świątnik. Według wiadomości, które stały do dyspozycyi komisyi budżetowej, spaliły się 52 domy, 18 stodół, kiłka sztuk bydła. Szkody wynoszą przeszło 60.000 zł. Ze spalonych domów kilkanaście było asekurowanych, a mianowicie w liczbie 52 spalonych domów, zabezpieczonych było tylko kilkanaście. Wobec tego komisya budżetowa wnosi: Wysoki Sejm raczy dla pogorzelców w Świątnikach do dyspozycyi Wydziału powiatowego udzielić zapomogi w kwocie 300 zł.

J.E. hr. Marszałek. Czy żąda kto głosu?

P. Weigel. Proszę o głos.

P. Niedzielski7. Proszę o głos.

J.E. hr. Marszałek. P. Weigel ma głos.

P. Dr. Weigel. Odstępuję głosu p. Niedzielskiemu.

J. E. hr. Marszałek. P. Niedzielski ma głos.

P. Niedzielski. Zważywszy, że w kraju naszym przemysł domowy mało jest rozwinięty, na tern większe uznanie zasługiwaćby powinne te drobne miasta, gdzie właściwie przemysł ten jest rozwinięty. Do takich miast należą bezsprzecznie Świątniki. „Wobec tego, że szkoda tam przez pożar zrządzona jest rzeczywiście bardzo znaczna, zaś bardzo mała była liczba domów zabezpieczonych, sądziłbym, że kwota 300 zł. podana przez komisyą budżetową jest nieco za małą. Ośmielam się przeto prosić Wysoką Izbę, ażeby raczyła uchwalić kwotę 500 zł. jako zapomogę dla pogorzelców osady Świątniki.

J. E. hr. Marszałek. P. Weigel ma głos.

P. Dr. Weigel. Wysoka Izbo! Wchodzę w położenie komisyi budżetowej, która wobec nieszczęsnych pożarów, o jakich dzień w dzień prawie mamy doniesienia, winna oszczędzać fundusz krajowy, o ile się da, i że pewną stopę przyjęła, wedle której pogorzelcom w miarę szkody w pomoc iść postanowiła. Jeżeli jednak w tern wyjątkowem położeniu pomimo to głos zabieram, to proszę o łaskawe uwzględnienie następujących kilku okoliczności.

Świątniki nie są osadą, gdzieby osadnicy rozporządzali jaką taką rolą; są tam jeno domki ubogie, tuż obok siebie położone, niekiedy i najczęściej nawet podwórka nie mają; w lepszym razie nie wiem, czy tu i ówdzie pół morgi posiada właściciel takiego domku lub płatek ogrodu, nie ma on się też czem jutro ratować, jeżeli dziś stracił całe swoje mienie w płomieniach. Rolnik ma to jedno „bene”, że rola mu zgorzeć nie może, zaciągnie więc w takim razie na nią dług jakiś, pożyczkę, zaliczkę; ale proszę Panów co ma począć ten, któremu z całym choć małym dobytkiem poszły także narzędzia wszystkie z dymem, któremu daremnie powiem: wytężaj bracie siły, pracuj człowieku, weź się na nowo do zarobku, skoro on niema czem pracować i zarabiać, bo wszystko poszło z dymem, całe narzędzie spaliło mu się i zniweczyło.

W takiem położeniu moi Panowie nie wątpię, że należałoby zrobić wyjątek i na większą zdobyć się zapomogę. Dlatego też popieram wniosek posła wielickiego, który jako sąsiad z najbliższej okolicy wie, ile opłakana ta gmina ratunku potrzebuje.

Jeżeli weźmiemy przeciętną zasiłku, jaki sobie komisya budżetowa w takich razach stawia , a której ja w zasadzie nie oponuję i wskutek tego 5 zł. i kilkadziesiąt centów dostanie się na jednego z tych spalonych chałupników i ślusarzy ubogich, to niech mi wolno będzie zapytać, czy pięcioma guldenami Panowie jest taki pogorzelec w stanie się podźwignąć, choćby tylko na kilka dni, sprawić narządzie i sprzęt? Chyba, że od głodowej śmierci poprostu rodzinę swoją li na kilka dni wyratować zdoła! Tam i tak tyfus głodowy stale panuje! Któż mu wynagrodzi cały dobytek, jaki stracił? Czy ta kwota ma może, jak czytamy w telegramach o spaleniu się nawet jednej dziewczyny i dobytku etc, wynagrodzić rodzicom rozpaczającym nad utratą córki, w tak okropny sposób spalonej w płomieniach złoczyńczą ręką podnieconych — stratę córki, spalonego bydła, narzędzi i t. d. ? zapewne odpowiemy, „nie!” Otóż gdzie narzędzi brak, gruntu brak, na któryby się zapożyczyć można, gdzie zgorzało wszystko a pół tysiąca ludzi półnagich czeka ratunku, raczcie być hojniejsi!

Wiem, że kraj i Reprezentacya kraju wszystkiego uczynić nie może. Mamy tu nowy dowód, jak trzeba zachęcać tych ludzi, ażeby się raz asekurowali

Ale jeszcze pozwolę sobie Czcigodnym Panom poddać pod rozwagę, że rząd, który pod względem ślusarstwa i szkoły fachowej tamże dobrotliwą rękę nad biedną gminą rozpościera, zachęcony będzie Panowie tern, co kraj sam dla
swoich osadników uczyni. Jeżeli Wysoka Izba w tym wyjątkowym wypadku pójdzie za wnioskiem posła Niedzielskiego i uchwali 500 zł., to zapewne Rząd w emulacyi, z jaką idzie względem Świątnik, również się przyczynić zechce tym to półtysiącem tak, że przynajmniej w pierwszej chwili będzie można pomyśleć i zastanowić się nad tem, jak dalej ratować je należy. Dlatego popierając wniosek kolegi, jaki sam stawiać zamyślałem, polecam ten wniosek gorąco łasce Wysokiej Izby!

J. E. hr. Marszałek. Żąda jeszcze kto głosu? (Nikt). Skoro nikt głosu nie żąda, p. sprawozdawca ma głos.

Sprawozdawca p. Dr. Stanisław hr. Badeni. Od dziesięciu dni po raz czwarty staję na tej trybunie i bronię tych samych wniosków komisyi budżetowej, a wobec wniosku, dziś przez p. Rożankowskiego postawionego, pewno na przyszłem posiedzeniu stanę znowu wobec Wysokiej Izby z podobnym piątym z rzędu wnioskiem.

Niech panowie przeto przy traktowaniu tej sprawy nie biorą każdego wypadku samego w sobie, a szczególnie wymownych argumentów mówców z dotyczących miejscowości, lecz tylko liczą się z faktem, że takie wypadki co kilka dni się powtarzają.

Z zapatrywaniem szanownych posłów i ja i komisya budżetowa się zgadzamy, z tą tylko odmianą, źe naprowadzone przez nich argumenta już komisya uwzględniła w cyfrze proponowanej. Bo gdybyśmy byli tych argumentów nie czuli lub nie znali, bylibyśmy przyszli z mniejszą cyfrą niż ta, którą proponujemy. Jeżeli poseł Weigel mówi o przecięciu, to zaznaczę, że przy traktowaniu tej sprawy poszliśmy daleko ponad to przecięcie.

Jeżeli poseł Weigel, idąc za swem sercem, zapytuje, czyli kwota 5 zł., przypadająca na jednę rodzinę, jest wynagrodzeniem poniesionej szkody, to odpowiem mu zasadniczo, że fundusz krajowy nie jest powołanym do wynagradzania szkód w ogóle; on może być powołanym tylko do częściowej pomocy w razach nieszczęścia.

Dla tego upraszam Wysoką Izbę, ażeby wszystkich pogorzelców traktowała jednakowo i z uwagi, żeśmy naprowadzone przez szanownych posłów okoliczności wyjątkowe uwzględnili, zechciała przyznać gminie Świątniki zapomogę w kwocie 300 zł.

J. E. hr. Marszałek. Przystępujemy do głosowania. Mamy proponowane dwie kwoty. Sprawozdawca komisyi wnosi udzielenie zapomogi dla pogorzelców Świątnik w kwocie 300 zł. Poseł Niedzielski i Weigel pragną podnieść tę
sumę do wysokości 500 zł. Podaję najpierw sumę większą pod głosowanie, to jest poprawkę.

Kto jest za udzieleniem wyższej kwoty, raczy rękę podnieść- (Po obliczeniu.) Proszę o kontrapróbę. (Po obliczeniu.) Poprawka, to jest cyfra wyższa upadła.

Kto jest za wnioskiem komisyi, to jest za udzieleniem 300 zł, raczy rękę podnieść. (Większość,) Jest uchwalone.

Sejm nie poparł wniosków posłów Weigla i Niedzielskiego, aby ofiarom pożaru udzielić nadzwyczajnej pomocy. W Świątnikach tymczasem zawiązał się komitet koordynujący udzielaną pomoc ofiarom pożaru na czele z proboszczem ks. Franciszkiem Karpińskim.

Czas, 31 października 1889 roku

Świątniki 28 października. W Świątnikach górnych, spalonych przed kilku dniami, zawiązał się pod przewodnictwem tamtejszego proboszcza komitet miejscowy, który odzywa się niniejszym do litościwych serc szlachetnych ofiarodawców z prośbą o spieszną pomoc bądź w gotówce, bądź w odzieży, szczególnie dla dzieci. Zimno i głód dokucza dotkliwie na pół nagim pogorzelcom, komitet więc tuszy sobie, że wypróbowana ofiarność publiczności pospieszy, aby otrzeć łzę niedoli nieszczęśliwym pogorzelcom, którzy żyjąc z rzemiosła, a utraciwszy domy i narzędzia, pozbawieni są wszelkich środków do życia. Równocześnie pozwalamy sobie podać nazwiska szlachetnych ofiarodawców, którzy do rąk komitetu złożyli następujące datki: gmina m. Krakowa w naturaliach 100 złr, gmina m. Podgórza 100 złr., p. Adamski notaryusz w Podgórzu 20 złr. Za pośrednictwem p. Adamskiego wpłynęły jeszcze następujące składki: pp. Ciechocki Jan 5złr., Rehman 2 złr., Haber-Proksch 5 złr., Emilewicz Walenty 5 złr., Serkowski Emil 5 złr., Grzybczyk 2 złr., Ferber 5 złr., Klein 2 złr., Markwiczyński 5 złr., Kluger Izrael 2 złr. Dalej przysłali: p. Ludwik Pruszyński z Lubnii 10 złr., X. Macak z Krzyszkowic 10 złr., X. Jary z Myślenic 5 złr., Magistrat m. Myślenic wóz chleba i odzież dla dzieci, G. Barach z Podgórza 100 klg mąki.

Równocześnie upraszamy wszystkie dzienniki o łaskawe powtórzenie niniejszego ogłoszenia.

W imieniu komitetu:
X. Franciszek Karpiński, proboszcz.

Kraków przygotowywał się do organizacji 2 charytatywnych przedstawień artystycznych:

Czas, 3 listopada 1889 roku

Program koncertu w połączeniu z przedstawieniem amatorskiem, mającego się odbyć we środę 6 listopada b. r. w sali Kasyna powszechnego na dochód pogorzelców w Świątnikach:

  1. Thomas: Uwertura z opery Mignon, wykona kompletna orkiestra 20 pułku.
  2. Gounod: Kruk i lis, odśpiewa chór „ Sokoła”
  3. Popp: Fantazya z opery Verdiego Trubadur wykona orkiestra.
  4. Otto: Serenada, odśpiewa zdwojony kwartet męski.
  5. Deklamacya, wygłosi p. Roman Żelazowski.
  6. a) Moniuszko: Arya z opery Halka,

    b) Chopin: Hulanka, odśpiewa p. Maryan Fontana8 z towarzyszeniem orkiestry.

  7. Wierzbicki: Pokłon kozaka, odśpiewa chór „Sokoła”
  8. Wagner: Fantazya z opery Lohengrin wykona orkiestra.
  9. Kiedyż obiad? fraszka w jednym akcie przez Edwarda Lubowskiego, odegra Kółko amatorskie.Początek o godzinie 7 wieczorem. Ceny miejsc: Krzesło pierwszorzędne 80 ct, krzesło drugorzędne 60 ct., wstęp na salę 40 ct., nie kładąc tamy dobroczynności. — Biletów nabyć można w kasynie powszechnem codzie u nie między 6 a 9 wieczorem od poniedziałku dnia 4 go listopada b. r. począwszy. Szlachetny cel widowiska zasługuje na gorące poparcie ogółu i nie wątpimy, iż publiczność licznie pospieszy na wieczorek, zalecający się bardzo urozmaiconym i zajmującym programem.

Drugie przedstawienie organizowali artyści teatru krakowskiego:

Czas, 5 listopada 1889 roku

Celem uzyskania pomocy pieniężnej dla nieszczęśliwych pogorzelców świątnickich zorganizował
się onegdaj za inicyatywą pani dyrektorowej Seferowiczowej i Maryi Włodkowej komitet ratunkowy. Przedewszystkiem udano się do dyrekcyi teatru z prośbą o urządzenie przedstawienia na powyższy cel. Dzięki bezinteresownej uprzejmości p. Gliksona9 przedstawienie takie przyjdzie do skutku w piątek dnia 8 listopada br. Najznakomitsze siły artystyczne teatru krakowskiego przyrzekły współudział, ze wymienimy tylko p. Hoffmanową i pp. Żelazowskiego, Lubicza i wielu innych.

O szczegółach tego wielce zajmującego przedstawienia nie omieszkamy później donieść. Komitet ratunkowy pragnie urządzić nadto, jeżeli to będzie możliwem, wielki raut z koncertem muzyki wojskowej i śpiewami amatorów.

Czas, 7 listopada 1889 roku

Na dochód pogorzelców świątnickich odbędzie się, jak już donieśliśmy, przedstawienie w tutejszym teatrze w piątek d. 8 b. m. Na program wieczorku składają się 3 wyborne komedyjki: Dwie blizny Fredry, Wujaszek Alfonsa i Akrobata, w których najznakomitsze siły naszego teatru biorą udział. Komitet uprosił nadto jednego ze znanych rzeźbiarzy krakowskich o urządzenie żywego allegorycznego obrazu, oraz uzyskał współudział znakomitego skrzypka p. Kapelmistrza Hocka. Ogrom nieszczęścia i nędzy, które stwierdzają wszystkie relacye ustne i piśmienne, pochodzące z miejsca wydarzonego nieszczęścia, wymaga pomocy rychłej i wydatnej. Ludność pracowita tamtejsza, której losem zajęły się wszystkie sfery naszego społeczeństwa, zasługuje na współczucie naszego miasta, które pośrednio również jest interesowane w rozwoju tak bliskiego przemysłu. Publiczność krakowska dowiedzie ponownie, iż nieobojętnem jej jest los i egzyetencya ludu, który przykładem być może, jak nasze wioski i miasteczka do przemysłu garnąć się powinny na pożytek kraju całego. Dowiadujemy się, że dzięki zabiegom komitetu, znaczna część biletów już rozsprzedaną została, reszta zaś będzie do nabycia w kasie teatralnej w dniu przedstawienia.

Dnia 6 listopada do Świątnik udał się dr Weigel, by samemu ocenić rozmiary klęski. Do Świątnik tymczasem nadciągały pierwsze wozy z zaopatrzeniem i funduszami. W pierwszej kolejności pomoc dotarła z okolicznych parafii (Mogilany, Siepraw, Zakliczyn, Skawina, Lanckorona), dworów i posiadłości ziemskich (Mogilany, Liszki, Lusina), krakowskich czasopism (Czas, Nowa Reforma) i osób prywatnych, co dało niebagatelną sumę blisko 750 zł reńskich. Ks. Karpiński nie omieszkał imiennie dziękować ofiarodawcom na łamach Czasu:

Czas, 8 listopada 1889 roku

Wykaz składek na pogorzelców Świątnik. Z ostatniego wykazu gotówka 184 złr., W. Treter c. k. kontroler poczt i telegrafów odzież dla dzieci, gmina Mogilany 2 fury kartofli i gotówką 5 złr. 21 ct, X. Piotrowski, proboszcz z Mogilan, 1 furę ziemniaków, X. Krzyściak, proboszcz z Lanckorony, 5 złr., za skórę z zabitej krowy 4 złr. 50 ct, Administracya Czasu ze składek 382 złr. 70 złr., Administracya Nowej Reformy ze składek 24 złr. 60 ct., dwór z Mogilan 2 fury ziemniaków, p. Tekla Wietrzna z Andrychowa 5 złr., p. O. Haller z Jurczyc 2 korce pszenicy, X Boba z Sieprawia 3 złr., p. Maurizio z Krakowa 2 paki odzieży, hr. Stanisławowa Tarnowska z Krakowa za pośrednictwem X. Piotrowskiego 15 nowych derek wełnianych i pierzynę wartości przeszło 100 złr., Dr Ferdynand Weigel 200 bochenków chleba, parafia Siepraw przez X. prob. Kopińskiego 25 złr. 10 ct, parafia Skawina przez X. Skoczyńskiego 7 złr. 32 ct, parafia Zakliczyn przez X. prob. Kamskiego 13 złr., p. Paulina Adamska z Tarnowa 4 złr., p. Armatowicz z Krakowa 5 złr., J. Skirliński, właściciel dóbr Liszki, 10 złr., Dr F. Weigel i p. Hermina Kaczmarska pakę odzieży, dwór w Lusinie 1 furę kapusty, p. Antecka z Andrychowa 1 krowę, p. B. Marynicz 1 złr., Dr F. Weigel 50 złr. na narzędzia. — Razem 741 złr. 33 ct. — Komitet składa niniejszem wszystkim łaskawym ofiarodawcom i dobrodziejom serdeczne „Bóg zapłać.”

W imieniu komitetu:
X. Franciszek Karpiński.

Prezydent miasta Krakowa zapowiedział kompleksową zbiórkę odzieży używanej w całym mieście:

Czas, 10 listopada 1889 roku

Dla pogorzelców Świątnik zarządzeniem zostało przez prezydenta Dra Szlachtowskiego, począwszy od poniedziałku, w godzinach rannych od 10 do 1 z południa, zbieranie odzieży i innych datków, jakieby na ten cel ofiarowane były. Zbieraniem ofiar zajmie się naczelnik straży pożarnej p. Eminowicz, który z wozami czerwonego krzyża będzie objeżdżał ulice miasta w następującym porządku: w poniedziałek Śródmieście; we wtorek Zwierzyniec i Piasek; we środę Kleparz i Wesołą, we czwartek zaś Stradom i Kazimierza. — Wątpić nie można, że dla pogorzelców odzież hojnie składaną będzie, odzież w domu zupełnie nieużyteczna, a nieszczęśliwym tak potrzebna. — O przejeździe wozów będzie zapowiadało silne dzwonienie.

Koncert, urządzony we środę dnia 6 listopada b. r. w sali kasyna powszechnego, przyniósł dochodu brutto 184 złr. Po strąceniu wydatków w kwocie 50 złr. 50 ct. — pozostaje nadwyżka 133 złr. 50 ct. Z tego posłałem 100 złr. X. proboszczowi w Świątnikach, jako prezesowi komitetu ratunkowego, a resztę, t j. 33 złr. 50 ct. p. Dyrektorowi tamtejszej szkoły ślusarskiej na zakupno narzędzi. Znaczniejsze naddatki złożyli pp.; Józef Durzyk 5 złr., M. M. 4 złr., Bakanowski 4 złr., Unicki 2 złr. Kasyno powszechne udzieliło bezpłatnie swej sali wraz z urządzeniem; straż ogniowa zrzekła się przypadającego jej honoraryum za wartę pożarną, a wyborna muzyka, drukarnia związkowa i biuro ogłoszeń zniżyły swe zwykłe taksy. Uważam za swój obowiązek wyrazić w imieniu Świątniczan wszystkim, którzy w jakikolwiekbądź sposób przyczynili się do uzyskania znacznego stosunkowo dochodu — jak najserdeczniejsze podziękowanie.

Maryan Fontana

Podsumowano także zbiórkę z przedstawienia teatralnego:

Czas, 14 listopada 1889 roku

Dochód z przedstawienia teatralnego, urządzonego na rzecz pogorzelców świątnickich, wynosi brutto 562 złr. 90 ct., czyli po strąceniu kosztów w kwocie 56 złr., uzyskano netto 506 .słr. 90 ct. Znaczniejsze naddatki i ofiary złożyli pp.: Jan Götz-Okocimski 24 złr., prof. Czerny 4 złr., JE. prezydent Zborowski 4 złr., prezydent Szlachtowski 4 złr., dyrektor Glikson 20 złr., radca miejski Przeworaki 19 złr., Dr Lisowski 6 złr., Dr K. Kirchmayer 2 złr., Bolesław Włodek 4 złr., dyrektor Seferowicz 7 złr., Resurs krakowaki 8 złr., Dr Pareńaki 5 złr., Stępiński 6 złr., Gajdzicz 1 złr., Karolina Turnau 3 złr.,Wojnarowicz 2 złr., Dąbrowski 2 złr., Antonina Hoffmanówa 9 złr. 50 ct, Stefan Muczkowski 2 złr., Wład. Kaczmarski 3 złr. 50 ct, Dr Ichheiser 1 złr. 50 ct., dyrektor Kolosvary 2 złr., prof. Adamkiewicz 4 złr., Marfiewicz 4 dr., Jan Fischer 9 złr., Ksawery Konopka 4 złr., Jan Skirliński i Kazimiera Czerny po 3 złr. 50 ct., Józef Niedźwiecki i X. prof. Lenkiewicz po 1 złr. 50 ct., Abderman i Jawornicki po 1 złr., Mrozińska 2 złr., A. Szubert 3 złr.

Komitet przesłał dyrekcyi teatru i wszystkim artystom i artystkom, biorącym udział w przedstawieniu, bardzo serdeczne podziękowanie na ręce dyreklora p. Gliksona, który nietylko z całą bezinteresownością na użycie sali teatralnej pozwolił, ale nadto znaczną ofiarą do tak pomyślnego rezultatu kasowego się przyczynił. Obecnie składa komitet najserdeczniejsze podziękowanie c k. dyrekcyi policyi, zarządowi straży pożarnej, dyrekcyi gazowni miejskiej, p. kapelmistrzowi i muzyce 13 pułku i p. Krzyżanowskiemu za łaskawą i bezinteresowną pomoc przy urządzeniu przedstawienia. Celem jaknajpraktyczniejszego użycia zebranych funduszów udał się komitet o wskazówki do dyrektora szkoły ślusarskiej w Świątnikach.

O Świątnikach nie zapomniał także sam cesarz Franciszek Józef I:

Czas, 15 listopada 1889 roku

Dar. Cesarz udzielił z swej prywatnej szkatuły na pogorzelców Świątnik 800 złr.

Ks. Karpiński podsumował datki z kolejnych dni:

Czas, 17 listopada 1889 roku

Ze Świątnik. Z przedstawienia urządzonego w krakowskim teatrze na dochód pogorzelców naszych przysłano na ręce tutejszego komitetu kwotę 506 złr. 90 c. Komitet składa więc w imienin nieszczęśliwych ofiar pp. Bolesławowej Włodkowej i dyrektorowej Seferowieczowej, których staraniem przedstawienie niniejsze urządzono, jakoteż wszystkim pp. artystom, udział w niem biorącym, za wszelkie trudy i cel szlachetny serdeczne „Bóg zapłać.”

Równocześnie składa komitet p. Maryanowi Fontanie, który także zajął się urządzeniem koncertu na dochód naszych nieszczęśliwych mieszkańców, a z którego kwotę 133 złr. 50 c. otrzymał, najserdeczniejsze podziękowanie.

X Fr. Karpiński.

Tragiczne wydarzenie ze Świątnik wciąż było w pamięciach posłów we Lwowie. Podczas jednego z posiedzeń 19go listopada poseł Jan Trzecielski z powiatu krośnieńskiego w sprawie ubezpieczeń posłużył się takim porównaniem:10

p. Trzecielski […] Nawet najlepsza straż, jaka może być na wsi, czasem nie na wiele się przyda; mieliśmy tego przykład w Świątnikach; tam do straży należą sami ślusarze, a mają doskonałe sikawki, a jednak straszny pożar już podczas trwania tej sesyi Wysokiego Sejmu zniszczył całą niemal wieś.

Na rozszalały żywioł nie ma rady.

Zakończyły się tymczasem zbiórki odzieży w Krakowie. Czas pospiesznie donosi:

Czas, 28 listopada 1889 roku

Zbieranie datków na pogorzelców w Świątnikach, zarządzone po mieście przez Prezydenta, a wykonane przez naczelnika straży pożarnej p. Eminowicza, przyniosło wcale piękny rezultat, który przyczyni się, chociaż w części do złagodzenia panującej tamże nędzy. W gotówce zebrano 592 złr. 83 ct.,w naturaliach: ziemniaków 10 korcy; kapeluszy różnego rodzaju 99; czapek 40; paltotów zimowych 18; paltotów letnich 22; surdutów dla dorosłych 124; surdutów dla dzieci 113; spodni dla dorosłych par 156; spodni dla dzieci par 142; kamizelek sukiennych 14b; koszul 297; kołnierzyków męskich 84; manszetów 12; kaftaników 47; skarpetek i pończoch 340 par; butów 15 par; kamaszków męskich 117 par; pantofli 41 par; kożuszków 5; krawatek 12 ; kalesonów par 127; czapeczek kobiecych 15; płaszczy damskich 24; płaszczy dziecinnych 24; sukien damskich 112; kaftanów damskich 62; kaftanów płóciennych 81; staników damskich 250; sukienek dla dzieci 160; halek 125; spódniczek 18; staniczków 18; kostni damskich 125; fartuszków 55; chustek wełnianych dużych 17; chustek na głowę 99; prześcieradeł 12; chusteczek płóciennych 27; ręczników 14; kołder 23; poduszek 7; poszewek 19; bucików damskich i dziecinnych 199 par; rękawic 15 par — oprócz tego złożono i wiktuałów w mniejszych ilościach jak; kaszy, ryżu i t. p. Wszystkie części ubrania po oczyszczeniu ich w zakładzie dezynfekcyjnym miejskim przewiezione zostaną w bieżącym tygodniu i komitetowi ratunkowemu oddane.

Odzież i inne przedmioty, zebrane dla dotkniętych pożarem mieszkańców Świątnik, dziś odebraną i na miejsce przeznaczenia odesłaną została. Komitet pogorzeli postanowił pieniądze, w gotówce zebrane, ulokować na książeczkę Kasy oszczędności i użyć na cele odbudowania.

Nie tylko w Krakowie pamiętano o świątniczanach.

Czas, 6 grudnia 1889 roku

Na pogorzelców Świątnik przesłał na ręce prezydenta Dra Szlachtowskiego starosta z Mielca p. Julian Pokiński kwotę 16 złr., zebraną na wieczorku pożegnalnym, urządzonym przez miejscowe kasyno dla dwóch opuszczających je członków, na ten sam cel złożyła również księżna Jabłonowska kwotę 5 złr.

Pomoc nadchodziła z całej Galicji – kolejne parafie, magistraty, stowarzyszenia. Warto zauważyć osobę ks. Krzyściaka z Lanckorony, który wspomagał indywidualnie i wraz z parafianami pogorzelców z miejscowości, gdzie jeszcze przed 4 laty prowadził lokalną kapelanię.

Czas, 8 grudnia 1889 roku

Świątniki. Z ostatniego wykazu 2082 złr. 18 ct Bezimienny z rodziną na ręce X. Piotrowskiego z Mogilan odzież; magistrat miasta Myślenic 72 złr. 5 ct.; Czytelnia polska w Białej 12 złr. 5 ct.; parafia Budzów i X. proboszcz Niemczewski 13 złr. 53 ct.; p. J. Kruszyński 1 dr. 47 ct.; Dr Malinowski z Dobczyc 10 złr.; Towarzystwo kasynowe w Jarosławiu przez prof. Dziewońskiego 15 złr.; Redakcya Czasu 418 złr. 76 ct; Redakcya Czasu na narzędzia 107 złr.; wieczorek muzykalny w Myślenicach na narzędzia 89 złr. 75 ct.; z Wieliczki urzędnicy starostwa, sądu, wydziału powiatowego, dwóch adwokatów i gmina 48 złr. 10 ct.; X. J. Kufel z Bierzanowa od siebie i parafii 17 złr.; X. J. Myrta z Tyńca 1 złr.; rada gminna Myślenic 50 złr.; dar Najj. Pana 800 złr.; komitet w Skawinie pp.: Antonina Daisenberg, Helena Kazanowska i Dr Gustaw Krasiński 100 złr.; p. Włodek Bolesław w imienin komitetu, urządzającego przedstawienie teatralne w Krakowie, książeczkę powiat Kasy oszczędności w Krakowie na kwotę 506 złr. 90 ct; N. N. z Wieliczki odzież; p. Cichocka z Podgórza odzież; parafia Głogoczów przez X. Bylicę 13 złr. 25 ct; p. Chełmecka Marya ze Szczawnicy odzież; X. Jan Hamerlak z Białej od siebie i parafian 8 złr.; X. Komorek z Choczni 8 złr.; X. pleban z Barwałdu 9 złr.; klasztor i konwikt pp. Benedyktynek w Staniątkach 15 złr.; Stowarzyszenie pożyczkowe w Makowie 10 złr.; p. Helena Bielańska z Jasła 2 złr.; Stowarzyszenie dozorców salinarnych z Wieliczki 5 złr.; X. Krzyściak z Lanckorony od parafian 5 złr. 59 ct; X. Kufel z Bierzanowa 1 złr. 20 ct; X, Szufraniec 2 złr. 8 ct; Reformat ze Staniątek przysłał zebraną składkę w kościele staniąteckim wraz z miejscowem duchowieństwem 10 dr. 16 ct; X. Dr. Jaszowski ze Lwowa 5 dr.; N. N. z Izdebnika odzież. Razem 4439 złr. 7 ct

Fragment pamiętnika wspominający najstraszliwszy pożar w dziejach Świątnik.

Podsumujmy zatem:

Około godziny 23 dnia 23go października 1889 niejaki Wilkosz zwany też Bułaniokiem podpalił stodołę Filamusa-Kotarby. Prawda ta jednak wyszła wiele lat później, kiedy umierając podpalacz ponoć wyznał swój czyn spowiednikowi z prośba o przekazaniu ogółowi. Stodoły kupca Piotra Czerwińskiego i Kotarby stały niedaleko od siebie (kupcy stawiali swoje stodoły-magazyny na skraju zabudowań przy drodze), po południowej stronie drogi w pobliżu cmentarza. Silny huraganowy wiatr wiejący od zachodu szybko podsycił ogień i poniósł na sąsiednie budynki płonące fragmenty. Gęsta zabudowa drewnianych budynków południowej części Zboisk stanęła w ogniu. Miejscowa straż ogniowa miała problemy z lokalizowaniem ognia, który szybko się przemieszczał w kierunku wschodnim. Szczęściem w nieszczęściu był fakt, że wiatr nie zmienił kierunku i ognień nie przeniósł się dalej niż 200 metrów od drogi, co uratowało domostwa leżące w Wąwozie i na Kosterce.

Straż ogniowa pod wodzą Józefa Słomki wyczerpała szybko własne zapasy wody, konieczność donoszenia wody ze studni tylko spowolniło akcję ratowania ludzi i mienia. W przeciwieństwie do tego co pisała Bruchnalska w Nowych prądach, do Świątnik pierwsza straż z Mogilan dotarła dopiero o świcie dnia następnego, gdyż zgodnie z ówczesnymi zasadami bezpieczeństwa, przy tak silnym wietrze jednostki straży nie mogły opuszczać własnych osad. Szybki dojazd utrudniony był też poprzez kiepską jakość dróg wiodących do Świątnik (wspomniałem o tym fakcie w artykule: Mapografia Świątnik Górnych). Dostarczona woda i świeże siły pozwoliły uratować jeszcze kilka domów. Ognień nie dotarł dalej niż do ulicy Stromej (kolejny budynek pochodzi z co najmniej 1888 roku czyli z czasów sprzed pożaru; a Bruchnalska wspomina o akcji ratowania ówczesnej szkoły ślusarskiej, która znajdowała się po przeciwnej stronie drogi).

Bilans jednak strat był wstrząsający. Na pierwszym miejscu należy podać jedną ofiarę śmiertelną – 6 letnia Anna Dudek, córka Stanisława Dudka, zamieszkała w domu pod numerem 186, którą matka nie zdążyła już uratować, uratowawszy jej dwie młodsze siostry. Informacje te potwierdzają księgi parafialne: Księga Zmarłych t. II nr 47 – wpis znajduję się na końcu rocznika. Jako przyczyna śmierci podano: in igni (ognień, pożar). Ponieważ nie odnaleziono ciała pogrzeb się nie odbył.

W wyniku pożaru spłonęło 52 domy, 18 stodół i 3 świnie. Tylko 10 z 52 domów było ubezpieczonych – pozostali musieli liczyć tylko na pomoc z zewnątrz. Dach nad głową straciło 300 osób, a należy dodać, że Świątniki liczyły wówczas 1885 mieszkańców.11 Osoby te utraciły nie tylko domy, ale także cały dobytek, odzież oraz narzędzia pracy (warsztaty ślusarskie ulokowane były w części mieszkalnej domów, najczęściej w kuchni). Kilka dni po pożarze spadł pierwszy śnieg w 1889 roku. Gdyby nie pomoc z zewnątrz liczba ofiar znacznie by się zwiększyła, a poziom życia znacznie by się obniżył. Dane z następnych lat na szczęście nie odnotowały większych konsekwencji tragedii z 1889 roku. Pomoc ze strony władzy, administracji, parafii, grup społecznych i osób prywatnych musiała w dużej mierze zaspokoić potrzeby pogorzelców. Odbudowane domy stawiano już w większych odstępach, co było pierwszym krokiem do tworzenia nowego ładu przestrzennego miejscowości. Szczególne zasługi w odbudowie Świątnik należą się Kazimierzowi Bruchnlskiemu – dyrektorowi Szkoły Ślusarskiej i założycielowi Spółki Ślusarskiej12. Korzystając z doświadczenia pożaru zmieniono lokalizacje budowanej szkoły ślusarskiej przenosząc ją kilkaset metrów od granicy zabudowań (w pierwszych planach znajdować się miała w centrum wsi).

Na koniec jeszcze czas zmierzyć się z legendą – spotkałem się z różnymi wersjami legendy związanej z figurą Matki Boskiej na cmentarzu. Od dzieciństwa słyszałem podanie, jakby podczas pożaru Matka Boska obróciła swą głowę w kierunku kościoła parafialnego i w ten sposób uratowała go od płomieni.

Z inna wersją tej legendy spotkałem się całkiem niedawno i z powodu braku spójności logicznej niezbyt przypadła mi do gustu. Według niej modlący się ludzie schronili się na cmentarzu i gdy ogień podszedł pod bramy cmentarza, zaczęli się modlić pod figurą Matki Boskiej, która obróciła głowę w kierunku płomieni i spadł deszcz gasząc płomienie13. Pożar jednak przesuwał się z zachodu na wschód a nie odwrotnie. Poza tym nikt niestety nie wspominał o deszczu, który byłby przecież wybawieniem dla wciąż zagrożonych mieszkańców.

1Dr Ferdynand Weigel (1826-1901) – doktor prawa, adwokat krajowy, radny i prezydent Krakowa i od 1869 poseł Sejmu Krajowego Galicji miasta Krakowa, zmarł podczas sesji.

2Hrabia Jan Tarnowski z Dzikowa (1835-1894) pełnił funkcję Marszałka Krajowego w latach 1888-95.

3Stenograficzne sprawozdania z pierwszej sesyi szóstego peryodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem z roku 1889, s. 222

4Feliks Szlachtowski (1820-1896) – prawnik, prezydent Krakowa w latach 1884-1893.

5Stenograficzne sprawozdania z pierwszej sesyi szóstego peryodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem z roku 1889, s. 278-279.

6Hrabia Kazimierz Badeni (1846-1909) – namiestnik Galicji w latach 1888-1895 i poseł z większych posiadłości powiatu krakowskiego, doktor praw, premier Austrii 1895-1897

7Stanisław Niedzielski h. Larysz (1853-1938) – doktor praw, właściciel ziemski, poseł z gmin wiejskich powiatu wielickiego

8Marian Fontana (1864-1937) – z wykształcenia prawnik, autor tekstów, śpiewak (opera lwowska), założyciel chórów i teatrów amatorskich w Jarosławiu, Brnie Morawskim, Sokalu, Krakowie i Poznaniu.

9Jakub Glikson (1840-1930), aktor i dyrektor teatrów, min teatru narodowego w Krakowie w latach 1885-93

10Stenograficzne sprawozdania z pierwszej sesyi szóstego peryodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkim Księstwem Krakowskiem z roku 1889, s. 833.

11Dane z spisu z 1890 roku

12F. Batko napisał, że Bruchnalski „wystarał się o zapomogę dla Świątnik w Sejmie Galicyjskim” (Pisma z historii Świątnik Górnych i okolic, s. 72); podczas gdy Świątnikom „z urzędu” przysługiwała pomoc państwa, a orędownikiem tych starań był dr. Weigel.

13Według Legendy, przepisy, zwyczaje czyli… gulasz świątnicki, opracowanie zbiorowe, Świątniki Górne 2010 r.

Reklamy

Opracował Jerzy Czerwiński.

W tym artykule chciałbym przedstawić losy niezwykłej działalności świątniczan w pierwszej połowie XX wieku, jaką było założenie i prowadzenie Towarzystwa „Czytelnia Ludowa”. Dotychczas jedynie Marcin Mikuła w maszynopisie „Ludzie i wydarzenia w Świątnikach Górnych 1888-1955” poświęcił miejsce temu Towarzystwu i ludziom, które go tworzyli. Czytelnik znający podstawową bibliografię historyczną tego okresu powinien na pierwszym miejscu oczekiwać informacji o Czytelni w socjologicznej pracy doktorskiej Władysława Kwaśniewicza „Wiejska społeczność rzemieślnicza…”, jednak widocznie autorowi działalność Czytelni nie pasowała do proklamowanego socjalistycznego potępienia sanacyjnej działalności, skoro poświęcił Czytelni jeden akapit. Niewiele więcej można znaleźć w publikacjach F. Batki juniora, co tym bardziej może dziwić, gdyż jego ojciec był aktywnym działaczem i członkiem Czytelni, a głos Franciszka Batki seniora był prawie zawsze słyszany przy uroczystościach państwowych i patriotycznych (o tych faktach milczy także jego życiorys opublikowany przez syna). Na podstawie posiadanych materiałów uzupełniłem informacje podane przez Mikułę.

Początek wieku XX przyniósł Świątnikom duże zmiany w życiu społecznym. Dzięki istniejącej już od połowy XIX wieku szkole powszechnej (początkowo nauka odbywała się w prywatnych domach, a w 1865 roku rozpoczęła działalność szkoła we własnym budynku[1]) i założonej w 1888 Szkole Ślusarskiej, świątniczanie powoli wychodzili z objęcia analfabetyzmu. Zwiększyła się też znacznie liczba młodzieży uczęszczająca do gimnazjów, głównie w Krakowie. Pierwsza wzmianka o utworzeniu towarzystwa amatorskiego pochodzi z 1903 roku o czym wspomina krakowski dziennik Nowa Reforma z dnia 21 stycznia 1903 roku:

Świątniki. Zawiązało się a nas towarzystwo amatorskie. Urządza ono 31 b. m. przedstawienie, po którem nastąpią tańce. Dochód z przedstawienia przeznaczono na biedne dzieci miejscowe.[1a]

Towarzystwo to przyjęło roboczą nazwę Komitet. W wydaniu wspomnianego dziennika z 28 stycznia wspomina się także o bliżej nieokreślonych kłopotach z organizacją pierwszego przedstawienia. Natomiast Gazeta Lwowska z 8 listopada 1903 roku informuję, że zarząd krakowskiego Towarzystwa Oświaty Ludowej [chodzi o Towarzystwo Szkoły Ludowej (TSL)[2]uzupełnił biblioteki w 26 dawniej założonych czytelniach, po czym wymienione są m.in. Świątniki górne. Oznacza to istnienie biblioteki i czytelni jeszcze przed rokiem 1903. Owa początkowa działalność trafiła na podatny grunt i grupa osób dostrzegła poprzez działalność kulturalną i oświatową towarzystwa potrzebę pogłębienia zarówno oświaty jak i kultury w Świątnikach i w roku 1907[3] założyła Towarzystwo „Czytelnia Ludowa” na wzór działalności TSL. Statut Towarzystwa został zatwierdzony przez Namiestnictwo we Lwowie pod nr L 35377 poz. 116/11 w 1910 roku[4]. Jak podawał statut:

§3. Celem Towarzystwa jest:

a:/ szerzenie oświaty narodowej

b:/ nawiązanie ściślejszych stosunków towarzyskich zdążających do wyrobienia poczucia łączności, solidarności i podniesienia poziomu umysłowego i etycznego członków,

c:/ kształcenie się w śpiewie i muzyce, rozbudzenie zamiłowania do tych sztuk.

§4. Środkami prowadzącemi do tego celu są:

a:/ utrzymywanie wypożyczalni książek oraz prenumerowanie odpowiednich czasopism

b:/ urządzanie zebrań i rozrywek towarzyskich, wycieczek i odczytów

c:/ urządzanie publicznych przedstawień scenicznych

d:/ nauka śpiewu chóralnego i muzyki[5]

Założycielami Czytelni byli: Jan Dębski, Stanisław Słomka, Aleksander Słomka, Karol Chlebowski, Stanisław Bodzoń (Zuberek), Ludwik Cholewa, Stanisław Kotarba (Filamus), Jan Leńczowski, Tadeusz Kotarba, Stanisław Walas i Franciszek Kotarba

Józef Dębski na torze kręgielni Czytelni.

Józef Dębski na torze kręgielni Czytelni.

Organizacja. Do władz Towarzystwa należało zbierające się co najmniej raz w roku Walne Zgromadzenie wszystkich członków, Zarząd (wybierany przez Walne Zgromadzenie na okres jednego roku) z Prezesem na czele oraz Komisja Kontrolująca (wybranych 3 członków przez Walne Zgromadzenie), mająca zadanie sprawdzanie statutowej działalności Zarządu. Oprócz tego istniała także Komisja Skautująca zajmująca się wyszukiwaniem nowych członków. Walne Zgromadzenie (za wyjątkiem sytuacji nadzwyczajnych) zbierało się pod koniec roku w grudniu. Termin podawał Zarząd obwieszczając go przy użyciu afiszów, a w dniu zebrania przy użyciu „gminnego bębna”. Zarząd składał się początkowo z 8 osób: z prezesa, jego zastępcy, skarbnika, sekretarza, bibliotekarza, gospodarza oraz 2 członków. Od roku 1930 skład Zarządu został powiększony o kierowników sekcji śpiewackiej, amatorskiej i sportowej, którzy mieli prawo głosu w sprawach związanych z ich sekcjami, a głos doradczy w pozostałych sprawach. Od 1935 roku Czytelnia należała do małopolskiego Związku Teatrów Ludowych.

Lokalizacja. Do roku 1922 Czytelnia nie posiadała własnego lokalu – miejscem biblioteki, nauki śpiewu i świetlicy były prywatne lokale członków lub wynajmowane tymczasowo. Jeszcze przed wojną, w październiku 1912 roku ówczesny kierownik kółka amatorskiego poczmistrz Leon Franczykowski[6] zaproponował, aby pieniądze zbierane na pomnik królowej Jadwigi przeznaczyć na budowę własnego domu pod patronatem królowej Jadwigi i z każdego przedstawienia odkładać pewną sumę na ten cel. Pomysł ten podjęto, czego dowodem jest sprawozdanie z zebrania Spółki Oszczędnościowo-Pożyczkowej z 8 maja 1913 roku, na którym postanowiono (punkt 4.)uzyskany zysk spółki przeznaczyć w kwocie 15 koron i 25 halerzy na budowę domu Czytelni Ludowej. Realizację budowy zatrzymała wojna. Ponownie, już jako prezes, Franczykowski zaproponował zbiórkę na budowę własnego domu w roku 1920. Przyczyn wówczas było kilka – remont szkoły, w której odbywały się przedstawienia koła amatorskiego, wymusił przeniesienie sprzętu scenicznego, wysoki czynsz płacony za wynajem lokalu pod bibliotekę oraz konieczność ulokowania kapitału Czytelni w nieruchomościach wobec galopującej inflacji i utraty wartości marki polskiej. W dniu 1 sierpnia 1922 roku wiceprezes Stanisław Bodzoń i sekretarz Józef Słomka zakupili od rolnika Adolfa Dębskiego połowę parceli budowlanej nr 260 (z zachodnią połową istniejącego budynku) o powierzchni 143 sążni kwadratowych (541 metrów kwadratowych) i połowę pastwiska o numerze 53/2 o pow. 222 sążni kw. (800 m kw.) oznaczone w hipotece pod lwh 640[7] za sumę 200 tys. marek polskich. Niedługo później podjęto dalsze rozmowy dotyczące zakupy drugiej części budynku i nieruchomości sąsiedniej. Ostatecznie w dniu 22 lipca zakupiono dwie sąsiednie nieruchomości: od Feliksy Jabłońskiej z domu Dębskiej drugą cześć nieruchomości lwh 640 za 750 zł oraz sąsiednią nieruchomość – parcelę budowlaną nr 204 (nowy numer 244) o powierzchni 157 sążni kw. (560 m kw.) należącą do Anny Słomkowej z domu Dębskiej za 33 zł 33 gr. Kontrakt podpisał prezes Jan Leńczowski i sekretarz Józef Słomka. W roku 1925 zakupiono dodatkowo parcelę od Tadeusza Kotarby i w ten sposób Czytelnia stała się posiadaczem dwóch budynków i parceli o łącznej powierzchni ok 20 arów. Budynek główny posiadał min. dużą salę (na ok 100 osób podczas przedstawień, spotkań lub zabaw) i drugą mniejszą, gdzie organizowano np. bufet podczas zabaw. W budynku mieściła się również biblioteka. Na placu obok budynku zorganizowano od 1930 roku kręgielnie, a członkowie Czytelni przez kilka lat prowadzili akcję sadzenia własnych drzewek, skutkiem tego po latach powstał mały park drzewny. Drugi budynek postanowiono wynajmować w zamian za dozór terenu Czytelni.

Od 1934 roku postanowiono zbierać na budowę nowego domu. Wszelkie nadwyżki i dochody odkładano na kontu w lokalnej kasie Stefczyka, jednak nie udało się zrealizować tego zamierzenia.

Główny budynek Czytelni przetrwał zawirowania wojny, jednak nieremontowany powoli ulegał zniszczeniu. Przejęła go Spółdzielnia „Przyszłość” i przez pewien czas (do roku 1953) wykorzystywała go jako swoją świetlicę. W roku 1956 budynek rozebrano, teren przeszedł na własność gminy, która przekazała go GS-owi w Mogilanach i wybudowano tam restauracje „Panorama” i sklep spożywczy.

Rys.1 Akt otwarcia budynku Czytelni Ludowej z Księgi Pamiątkowej Fundatorów Czytelni Ludowej W Świątnikach Górnych.

Struktura Towarzystwa. Czytelnię stanowiły: biblioteka, koło amatorskie, koło śpiewackie i koło sportowe (od 1925 roku). Oprócz tego ściśle z Czytelnią związany był zespół muzyczny. Od 1933 roku w budynku Czytelni prowadzona była świetlica.

Chór. Najstarszą sekcją, bo sięgającą czasów przed powstaniem Czytelni, było koło śpiewackie, czyli chór. Kierownik tej sekcji pełnił zarazem funkcje dyrygenta. Pierwszym dyrygentem w roku 1905 był nauczyciel Kopałka. Około 1910 roku chór prowadził Aleksander Słomka, a później nauczyciel Pyda.

Rys.2 Kółko śpiewackie ok. 1910 r. W środku ze skrzypcami Aleksander Słomka.

W roku 1912 wystąpiły pewne problemy i doszło do tymczasowego rozbicia kółka[8], po czym kierownictwo nad chórem przejął Stanisław Popczyński, który przez kolejne 7 lat (z małymi przerwami) prowadził go organizując próby we własnym domu. Był to wówczas 4-głosowy chór męski. W roku 1918 chór przekształcił się w 4-głosowy chór mieszany Czytelni Ludowej.

Początki działalności nie były proste – jak podaje Związek Świątnicki w roku 1911 zaczęto zbierać na fisharmonię, ale pomysł upadł w roku następnym[9]. Własny instrument (fortepian) pomocny przy próbach chóru zakupiono dopiero w 1925 roku od Jana Leńczowskiego. Związek Świątnicki podaje również, iż początkowo ks. Migdałek nie był zbyt zadowolony z utworzonego chóru i nie pozwalał śpiewać w kolęd w kościele[10]. Z zachowanych protokołów posiedzeń Zarządu wynika jednak, że w latach międzywojennych chór stanowił nieodłączny element wszystkich uroczystości zarówno kościelnych, patriotycznych (obchody 3 maja, rocznice Odzyskania Niepodległości), jak i przy spotkaniach towarzyskich (coroczny „Opłatek”).

W 1934 roku doszło do sporu między Stanisławem Popczyńskim, a Aleksandrem Słomką. Popczyński początkowo wycofał się z Zarządu, a potem także ze stanowiska kierownika chóru (nadal jednak był jego dyrygentem), którego kierownikiem został Eugeniusz Synowiec (lata 1934-36), a następnie Józef Cholewa (od 1937 do wybuchu wojny).

Od 1937 roku chór miał problemy z braniem udziału w kościelnych uroczystościach, na skutek niechęci ks. Brzostka do niektórych członków chóru. Władze Czytelni postanowiły jednak nie podejmować sporu. Pod koniec lat 30. chór co roku występował w Polskim Radio.

Rys. 3 Dni Krakowa na Wawelu 1937 r. W środku w sukmanie dyrygent St. Popczyński Od lewej:1. Janina Kotarba (Pachonik), 2. Michalina Walas, 3. Zofia Kozłowska (Balwinionka), 12. Stefania Czerwińska (Mikułowa), 12. Elżbieta Czerwińska, 14. Anna Dziewońska.

Podczas II wojny światowej chór ograniczał się tylko do śpiewów w kościele (próby odbywały się w starej szkole pod ochroną miejscowej AK), a po wojnie działał przez 3 lata pod patronatem Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. Po wycofaniu się Stanisława Popczyńskiego, chór próbowano kilkakrotnie reaktywować: w latach 1953-58 prowadzili go dyrygenci z Krakowa, a od 1983 roku staraniem dyrygenta orkiestry Romana Cholewy powstał ponownie chór prowadzony na początku przez Mariana Dulińskiego z Krakowa.

Marcin Mikuła w „Ludziach i wydarzeniach” poświęcił dużo miejsca chórowi Czytelni w swym maszynopisie, głównie za sprawą jego żony, Stefanii z domu Czerwińskiej, która wiele lat śpiewała w chórze. Wspomina Mikuła wyróżniającego się w chórze tenora Franciszka Synowca (Kuboska), który swoim głosem potrafił zainteresować krakowskiego dyrygenta Józefa Życzkowskiego[11], który zatrudnił go w prowadzonym wówczas przez siebie chórze „Lutnia robotnicza”.

Repertuar chóru obejmował szereg pieśni kościelnych (zwłaszcza kolędy), pieśni patriotyczne, a także takie utwory poważne jak: Msza uroczysta D-dur Ludwiga van Beethovena (Missa Solemnis), Gaude Mater Polonia, Veni Creator Spiritus, Ecce Sacerdos Magnus. Chór liczył około 60 osób.

Biblioteka. Główną statutową działalnością czytelni miała być biblioteka. W Świątnikach istniała na pewno już w 1903 roku zarówno biblioteka, jak i czytelnia pod kuratelą TSL. Posiadane w niej książki i czasopisma mogli wypożyczać wszyscy członkowie Towarzystwa. W roku 1911 Czytelnia posiadała ok 600 tomów, w 1912 745 tomów, w latach 20. ponad tysiąc. Co roku kupowano nowe książki, duże ilości przekazywały osoby prywatne (np. w roku 1925 Józef Popczyński z Krakowa, w roku 1930 nauczyciel Nayder podarował 55 tomów i w tymże roku Mieczysław Czerwiński podarował zbiór przedwojennych „Związków Świątnickich”[12]) lub instytucje publiczne. Czytelnia wspierała też szkołę publiczną – przekazała dochody, uzyskane z „wieczorka” urządzone z okazji sprowadzenia zwłok Juliusza Słowackiego na Wawel w 1927 roku, na utworzenie w szkole biblioteczki, przekazano również książki dla biednych dzieci z dochodów z festynu w 1928 roku.

Pierwszym bibliotekarzem był Stanisław Słomka (Janosek) i księgozbiór znajdował się w jego domu. Później przez pewien czas biblioteka znalazła się w domu Przybysza koło dawnej plebanii, aby następnie po 1910 roku przenieść się do nowego domu Aleksandra Słomki. Po wojnie biblioteka znajdowała się przez pewien czas w wynajmowanym lokalu od Antoniego Kotarby. Do nowego budynku Czytelni biblioteka została przeniesiona w roku 1924 i znajdowała się tam do wybuchu II wojny światowej. Podczas wojny ukryto księgozbiór wśród członków Czytelni – akcję przenoszenia większości księgozbioru zorganizował Zygmunt Miziura i Marian Bujas (Konicosek). Po wojnie powrócił zbiór liczący 1500 tomów, który stał się zalążkiem uruchomionej w 1947 roku Biblioteki Gminnej. Zachowały się wzmianki o bibliotekarzach:

1907 r. Stanisław Słomka (Janosek),

1912 r. Stanisław Bodzoń,

1918 r. Stanisław Słomka,

1922 r. Jan Miziura, pomocnicy: Stanisław Popczyński i Karol Bodzoń,

1923 r. Stanisław Popczyński, pomocnicy: Jan Miziura, Karol Bodzoń i Stanisław Szwachta.

1924-27 r. Stanisław Popczyński

1928 r. Jan Miziura

1929 r. Stanisław Popczyński, pomocnicy: Kazimierz Czerwiński i J. Młynarczyk i na wakacje J. Kotarba i Józef Słomka

1930-37 r. Stanisław Szwachta

1938 r. Maria Słomkówna

1939 r. Marian Cholewa (Rachwał)

W roku 1930 opracowano nowy regulamin biblioteki. Każdy członek Czytelni mógł wypożyczać do 5 tomów na okres 2-4 tygodni. Z protokołów zebrań Zarządu Czytelni wynika, że czytelnictwo cieszyło się nieustającym wzrostem zainteresowania. Przykładowo w roku 1912 na jednego członka przypadało 200 przeczytanych tomów. Wiecznym zmartwieniem było jednak notoryczne przetrzymywanie wypożyczonych ksiąg. W latach 30. średnio wypożyczano ok 2500 tomów rocznie. Od 1936 biblioteka Czytelni stała się lokalną biblioteką publiczną, dzięki staraniom Stanisława Szwachty i ministerialnym subwencjom.

Kółko amatorskie. Inspiracją do założenia w 1910 roku własnego teatru amatorskiego był pobliski Kraków oraz inne miasta, które dane było świątniczanom odwiedzać. Poprzez teatr Czytelnia chciała jednocześnie przybliżyć pozostałym mieszkańcom tę kulturalną rozrywkę oraz kształtować postawy patriotyczne. Stąd też w repertuarze były zarówno komedie, dramaty i scenki obyczajowe, jak i sztuki patriotyczne odnoszące się zarówno do pamiętnych wydarzeń z historii narodu, jak i do czasów im obecnych. W okresie międzywojennym urządzano kilkanaście przedstawień rocznie. Każdego roku urządzano także przedstawienia na św. Mikołaja dla dzieci, jasełka w okresie Bożego Narodzenia, przedstawienia na 3 maja i wieczorki listopadowe. Dochody z przedstawień stanowiły poważną cześć dochodów uzyskiwanych przez Czytelnie.

Rys. 4 Kółko amatorskie Czytelni Ludowej 1912 rok Od lewej stoją: 1. Jan Leńczowski Od lewej siedzą: 2. Lubelski (nauczyciel), Leon Franczykowsku, Stefania Synowiec

Na czele kółka amatorskiego stał jego kierownik. Odpowiadał on i rozliczał się przed Zarządem Czytelni. Osobne stanowisko zajmował reżyser, który zajmował się przygotowaniem przedstawień.

Pierwszy teatr świątnicki zwany jest też teatrem sandrowskim, gdyż miejscem przedstawień był wspomniany już dom Aleksandra Słomki. Po wojnie przedstawienia odbywały się przez pewien czas w salce szkoły powszechnej. Od roku 1922 przedstawienia organizowano już w własnym budynku.

Na końcu tego artykułu (ZAŁĄCZNIK nr 2) w zbiorczym kalendarium podam znane z nazw sztuki, jakie były wystawiane w Czytelni oraz za Marcinem Mikułą przypomną listę znanych aktorów teatru amatorskiego (ZAŁĄCZNIK nr 3).

Kierownikami koła amatorskiego byli min: Leon Franczykowski, Jan Leńczowski, Stanisław Bujas, Zygmunt Miziura, Wanda Zadorowa, Stanisław Synowiec.

Rys. 5 Kółko amatorskie – 3 maja 1922 roku. Od lewej stoją: 2. St. Popczyński, 9. Czesław Leńczowski Od lewej siedzą: 3. Paulina Miziura, 4. Michalina Bodzoń, 5. Kazimiera Kotarba (Szafran), 6. Zofia Miziura Na dole od lewej: 1. Józef Słomka (Mikołajczyk), 2. Gotfryd Michalec

Teatr w okresie międzywojennym był cieszył się dużą popularnością i stanowił poważne źródło dochodów Czytelni. Pewne problemy zaczęły się tuż przed wojną, gdyż wielu doświadczonych „amatorów” opuściło Świątniki, a młodzież była mniej chętna do brania w tym udziału.

Rys. 6 Grupa aktorów sztuki „Panna rekrutem” w 1935 r.

Sekcja sportowa. Jak podaje „Związek Świątnicki” nr2/1911: z ogromną radością należy powitać fakt zawiązania się klubu sportowego, mającego uprawiać grę w piłę nożną. Sport ten znany od dawna za granicą, a u nas w Polsce będący dopiero w powijakach, zyskuje coraz więcej zwolenników w kołach młodzieży dzięki temu, że wzmacnia ciało i kształtuje umysł. […] Dodać musimy, że Kapitanem nowego klubu jest Feliks Kotarba[13], student gimnazjum; sekretarzem i skarbnikiem p. Mieczysław Czerwiński, do którego po informację zgłaszać się należy. Rok później, 7 kwietnia 1912 roku 20 członków klubu piłkarskiego utworzyło Towarzystwo Sportowe „Templaria”. Przedwojenny związek klubu sportowego z Czytelnią nie był formalną działalnością tejże, jednakże istniała już silna relacja miedzy tymi towarzystwami. Klub Sportowy właśnie do Czytelni zwrócił się o pomoc w zbieraniu funduszów (poprzez urządzenie przedstawiania). Relacje te wzmacniało angażowanie się tych samych osób w oba towarzystwa (jak na przykład Mieczysław Czerwiński – współzałożyciel Templarii i aktywny uczestnik koła amatorskiego).

Klub piłkarski na samym początku trenował grę na urządzonym boisku pod Jamą, w miejscu, gdzie znajduje się dzisiejsze boisko, w tym, że zorientowane było w poprzek dzisiejszego. Łąkę tę wydzierżawiono od rodziny Dębskich. Towarzystwo Sportowe zorganizowało także w lipcu 1912 roku „staw pływacki” w pobliżu Dziadowca, a Feliks Kotarba zorganizował stroje w barwach czerwono-białych.[14]

Po wojnie drużyna piłkarska zorganizowała się na pod patronatem Czytelni dopiero w roku 1926. Stało się to na mocy postanowienia Walnego Zgromadzenia z 13 grudnia 1925 o założeniu koła sportowego. Pierwszym kierownikiem koła został Stanisław Popczyński. W roku 1926 zniwelowano plac pod boisko sportowe przy terenie, przeznaczonym pod przyszłą szkołę podstawową. W 1928 roku kołem kierował J. Miziura, a kapitanem drużyny był J. Kotarba. Postanowiono wówczas też o zakupieniu sprzętu do ping-ponga. Od 1930 roku sekcją sportową kierował Zygmunt Miziura, a od kwietnia 1931 Eugeniusz Synowiec. Zakupiono wtedy też nowe koszulki dla drużyny piłkarskiej. W 1931 roku przystąpiono też do budowy skoczni narciarskiej.

Kierownikami sekcji sportowej byli: Zygmunt Miziura, Eugeniusz Synowiec (kapitan drużyny piłkarskiej), Józef Ptaszkowski, Jan Cholewa, Stanisław Miziura, Stanisław Cholewa, Michał Bodzoń, Marian Synowiec. Zachowała się za to całkiem pokaźna kolekcja zdjęć z różnych spotkań rozgrywanych w latach 1928-1938. Klub piłkarski rozgrywał mecze między innymi z drużynami Sieprawia (1928), 5. Baonu Sanitarnego z Krakowa (1928), Myślenic (1928 i 1932), Sułkowic (1933), Kalwarii (1935, 1936 i 1937), „Orkan” z Krakowa-Zakrzówka (1935), Kobierzyna (1936), Zakopanego (1937), czy Prokocimia (1938).

Ze sprawozdań kierowników sekcji na Walnych Zgromadzeniach członków Czytelni można odnaleźć następujące informacje: w roku 1933 rozegrano 44 mecze z czego 33 wygrano, w roku 1934 strzelono 31 bramek, w roku 1937 wygrano 11 z 12 spotkań i stosunek bramek wynosił 66:16.

Od 1933 roku w budynku Czytelni dostępny był także stół pingpongowy, a w 1936 odbył się w świetlicy turniej szachowy.

Rys. 7 Klub sportowy Czytelni Ludowej w Świątnikach Górnych, czerwiec 1931 r., Stoją od lewej: M. Synowiec, Z. Miziura, J. Kotarba, J. Słomka, J. Bujas, E. Synowiec, J. Młynarczyk, K. Wodziański, M. Bodzoń, po prawej prezes M. Czerwiński. siedzi L. Kotarba

Muzykanci. Pierwszy zespół muzyczny zorganizował Wojciech Słomka, ojciec Aleksandra. O muzykantach wspomina parokrotnie Związek Świątnicki z 1911 roku, gdyż muzyka towarzyszyła pierwszym meczom i pokazom drużyny footballowej:

„Football. W czasie feryi wakacyjnych urządziła sobie młodzież gimnazjalna w połączeniu z młodzieżą miejscową na wydzierżawionym boisku „pod jamą” grę w piłkę nożną. W tygodniu trenowali ci młodzi sportmani, a w niedzielę zaś o ile dopisała pogoda – rozdzieliwszy się na dwie partye, rozgrywali „matche”, na których zdawali licznie gromadzącej się publiczności sprawę z czynionych w grze postępów. Tłumy publiczności sprowadził ostatni „match” rozegrany 27 sierpnia b.r. w czasie którego przygrywała muzyka. Po skończonej grze chłopcy, chcąc więcej zainteresować ogół mieszkańców swoim sportem, a zarazem zapewnić sobie widzów na przyszły sezon, przemaszerowali uszykowani główną ulicą wsi przy dźwiękach muzyki, poczem rozeszli się do domów”.[15]

Powstał także kwartet smyczkowy, w którym grali min. Aleksander Słomka, Roman Morawiecki (kierownik szkoły powszechnej), nauczyciel Stanisław Ptaszkowski i emerytowany pułkownik WP Koziorowski. Muzykanci byli również nieodzownym elementem festynów, opłatków, przedstawień i uroczystości państwowych i kościelnych. Asystowali także kołu śpiewackiemu. W latach dwudziestych w skład zespołu wchodzili:

  1. Aleksander Słomka – skrzypce,
  2. Jan Słomka – trąbka,
  3. Jan Słomka (Mikołajczyk) – skrzypce,
  4. Józef Słomka (Mikołajczyk) – skrzypce,
  5. Stanisław Popczyński – fortepian,
  6. Jan Nowak (Blocik) -skrzypce sekund,
  7. Franciszek Bałaziński- bas,
  8. Jan Bałaziński (Grzegórczyk-Lapcyk) – skrzypce.

Dorywczo grywał także min. Franciszek Batko (klarnet), Fr. Chorobik z Łyczanki, Piotr Chorobik z Sieprawia, G. Siatka z Brzęczowic i inni. Przy obchodach święta Konstytucji 3 maja w roku 1926 protokoły Zarządu Czytelni wspominają o pobudce o godz. 6 rano w wykonaniu orkiestry kółka sportowego.

W roku 1930 Aleksander Słomka sprowadził instrumenty dęte z Pragi i Wiednia i zorganizował 17-osobową orkiestrę dętą przy Ochotniczej Straży Pożarnej. Był jej dyrygentem do 1936 roku. Nie wyzbył się jednak dalszych planów – w 1931 zaproponował władzom Czytelni utworzenie zespołu smyczkowego, jednakże z powodów znaczonych cen instrumentów pomysł ten odłożono na później.

Świetlica. W 1933 Towarzystwo Szkół Ludowych zorganizowało kurs oświatowy, którego jednym z zagadnień było prowadzenie i funkcjonowanie świetlicy. Pomysł ten spodobał władzom Czytali i postanowili sami utworzyć świetlicę w swoim budynku. Czynna była dwa dni w tygodniu (środy i niedziele). W ramach tej działalności organizowano różne gry i zabawy oraz referaty o charakterze historycznym, naukowym literackim (według zainteresowań chętnych). Zakupiono odbiornik radiowy i gramofon. Planowano także w 1939 roku zakupić kinematograf. Frekwencja była liczna – średnio 25 osób. Od 1939 świetlica ta pełniła także funkcje świetlicy gminnej.

Finanse Czytelni. Stałymi dochodami były miesięczne składki członkowskie, jednakże największe wpływy Czytelnia otrzymywała z przedstawień i festynów. W okresie międzywojennym przedstawienie odbywało się co najmniej raz w miesiącu, festyn raz w roku w sezonie letnim. Oprócz tego dochodziły jeszcze gościnne występy w sąsiednich miejscowościach (Siepraw, Mogilany). Przedstawienia najczęściej cieszyły się tak wielką popularnością, że konieczne było ponowne wystawienie przedstawienia, a czasem wystawiano i 4-krotnie pod rząd tą samą sztukę.

Czytelnia okazyjnie wypożyczała swoją salę na zabawy weselne (aktywni członkowie Czytelni mogli liczyć na wypożyczenie za darmo) oraz na różne spotkania np. Ligi Kobiet, Związku Młodzieży, Akcji Katolickiej, Związku Inwalidów, Strzelcowi. Tylko raz udostępniono salę na przedwyborcze spotkanie partii PPS w 1927 roku, które zakończyło bójką, więc w trosce o sprzęt sceniczny Zarząd zdecydował już więcej nie wypożyczać sali na cele polityczne. Pod koniec lat 30. kwaterowało tam także wojsko.

Znaczne wpływy przynosiły darowizny ze strony świątnickich przedsiębiorstw (głównie firma Mieczysława Czerwińskiego) oraz osób prywatnych, w tym także polonii amerykańskiej. Co roku też na 3 maja sprzedawano nalepki i odznaki TSL.

Dużą cześć kosztów, zwłaszcza w pierwszych latach działalności Czytelni, generowała konieczność wypożyczania sprzętu scenicznego (zwłaszcza peruki) od krakowskich teatrów. Stopniowo jednak Czytelnia nabywała potrzebny sprzęt, a stroje i scenografie wykonywano na miejscu. Początkowy brak stałego lokalu wymógł wykonania składanej sceny, którą można było ewentualnie przenieść do innego lokalu. Zdarzało się potem także wypożyczać sprzęt sceniczny sąsiednim organizacjom kulturalnym (z Mogilan, Sieprawia, Rzeszotar, Ochojna, Olszowic czy nawet z Limanowej). Wydatki konieczne też były na przeprowadzanie remontów budynków Czytelni.

Władze Czytelni starały się inwestować zarobioną gotówkę, zwłaszcza w niespokojnych gospodarczo czasach, w okresie szalejącej inflacji i niestabilnej polskiej marki. Inwestowano wtedy w działalność Spółki Ślusarskiej (blisko 75% majątku), kupowano materiały budowlane (ok. 10 tys. cegieł od Szkoły Ślusarskiej) i materiały żelazne. Formą inwestycji był także zakup sąsiedniej parceli z drugim budynkiem w 1924 roku, którego wyceniano wg przedwojennej korony austriackiej na 60 koron. Ostatecznie zakupu dokonano już po przeprowadzonej reformie monetarnej i brakujące złotówki pożyczono od Kasy Raiffeisena, Straży ogniowej oraz od Komitetu odbudowy kościoła. W roku kolejnym zakupiono kolejną nieruchomość. W spokojniejszych czasach część dochodów trzymano w Kasie Raiffeisena, Kasie Stefczyka i PKO. Starano się jednak w pierwszej kolejności dokupywać kolejne tomy do księgozbioru oraz w potrzebny sprzęt dla wszystkich sekcji.

Stały rozwój Czytelni świadczy o umiejętnym sposobie zarządzania Towarzystwem. Nic dziwnego, skoro za sterami stały osoby obeznane z prowadzeniem i zarządzaniem przedsiębiorstwami, jak choćby Mieczysław Czerwiński (21 razy wybierany do Zarządu, z czego 14 lat był prezesem), właściciel firmy M. Czerwiński i Ska.

Inicjatywa budowy pomnika „Poległych i Zmarłych Żołnierzy Świątniczan”. I wojna światowa oraz wojna polsko-bolszewicka odcisnęły wielkie piętno na mieszkańcach Świątnik. Na różnych frontach poległo 46 osób pochodzących ze Świątnik, a większość młodych ludzi miało za sobą walki w różnych częściach Europy. Pierwszą inicjatywę upamiętnienia poległych zgłosił Mieczysław Czerwiński 12 grudnia 1920 roku, który przedstawił Zarządowi Czytelni wniosek o postawienie krzyża na cmentarzu dla poległych „o wolność Ojczyzny” miejscowych obywateli. Powołano komitet na czele z wnioskodawcą. Przez kolejne 10 lat niewiele mamy informacji o poczynaniach komitetu, ale prace zostały zapewne zastopowane krajowe problemy gospodarcze. Inicjatywa jednak nie zginęła i podjęto ją ponownie 8 stycznia 1934 przy wsparciu rady gminnej. Komitet zarejestrowano i wydano odezwę do mieszkańców Świątnik o następującej treśc:

Rodacy!

W 20 rocznicę wybuchu wojny światowej, postanowiliśmy pamięć naszych poległych i zmarłych żołnierzy uczcić postawieniem pomnika, celem zrealizowania trwałego świadectwa, udziału na polach bitew naszych współobywateli w wojnie r. 1914-1920.

Z inicjatywy Czytelni Ludowej i przy oparciu Rady Gminnej, zawiązał się Komitet budowy pomnika „Poległych i Zmarłych Żołnierzy Świątniczan” chcąc tą drogą przekazać potomnym pamięć o Nich.

Każdy z nas posiada wśród poległych, kogoś drogiego i nie zna nawet miejsca jego wiecznego spoczynku. Złączeni wspólną pamięcią, wznieśmy Im w rodzinnym miejscu pomnik, a myśl o Nich będzie stale żywa i przejdzie w pokolenia.

Nazwiska wszystkich ofiar wojny będą wyryte na pomniku i świadczyć będą, że w tych dziejowych latach 46 współobywateli, krwawą śmiercią zaznaczyło udział naszego pokolenia w wojnie, która przyniosła wolność Ojczyźnie.

Za trud Ich i śmierć żołnierską niech pamięć będzie o Nich żywą w następnych pokoleniach.

Powstał Zarząd w składzie:

  • Mieczysław Czerwiński, przewodniczący
  • Stanisław Dziewoński, zastępca
  • Feliks Słomka, sekretarz
  • Jan Miziura, skarbnik
  • Władysław Kotarba, Jan Leńczowski, Juliusz Miziura, Aleksander Słomka, Zofia Chlebowska, Józef Słomka, Roman Morawiecki

Głównym założeniem było wybudowanie pomnika, na którym dla pamięci potomnych wyryte będą imiona i nazwiska wszystkich poległych. Celu nie udało się zrealizować do wybuchu wojny. Postanowiono bowiem najpierw skupić wysiłki na budowie nowego budynku szkoły powszechnej, a następnie wmurować na jej gmachu pamiątkową tablicę.

Stowarzyszenie Przyjaciół Świątnik wystawiło pomnik „Synom tej ziemi” w 2000 roku. Szkoda jednak, że pomysłodawcy nie zadali sobie trudu, aby odszukać pierwotne intencje budowy tego pomnika. Pomijając formę artystyczną pomnika (popularna nazwa Gwiezdne Wrota), w treści jest on tylko anonimowym symbolem, podczas gdy pamięć o osobach, które poległy w wojnach XX ginie (a w wielu wypadkach już zginęła) z każdym dniem.

Rola Czytelni. Towarzystwo Czytelnia było drugim, po Spółce Ślusarskiej, zbiorowym przedsięwzięciem mieszkańców Świątnik. Spółce, pomimo pokładanych w nią nadziei, nie udało skonsolidować mieszkańców, a niektóre podziały nawet się pogłębiły. O Czytelni można śmiało powiedzieć, że wzniosła się ponad dotychczasowe podziały. Założyciele Czytelni pochodzili zarówno z rodzin kupieckich i ślusarskich. Nie oznacza to wcale, że nie znaleźli się tacy, którym działalność Czytelni była „nie w smak”. Już Związek Świątnicki wspomina o sytuacjach, w których „życzliwi” donosili do żandarmerii, a nawet władzom starostwa, o rzekomo niestosownym zachowaniu, zbyt głośniej zabawie czy nawet prowadzeniu nielegalnej organizacji[16]. Niektórym mogły również przeszkadzać poglądy polityczne – członkowie Zarządu silenie popierali stronnictwo marszałka Piłsudskiego, a w budynku Czytelni wisiały reprodukcje obrazów marszałka Piłsudskiego i prezydenta Mościckiego, zakupione w 1930 roku.

Mimo tego Czytelnia poprzez swych członków potrafiła połączyć wiele środowisk obecnych w Świątnikach: władze gminy, szkołę powszechną, szkołę ślusarską, straż pożarną, przedsiębiorców i rzemieślników – przedstawiciele wszystkich tych struktur przyjmowani byli do Towarzystwa.

Niezwykle istotne dla mieszkańców Świątnik było to, że Czytelnia stała się jedynym animatorem wszystkich uroczystości patriotycznych i państwowych. Przygotowania do najważniejszego święta – uchwalenia Konstytucji 3 maja – zawsze były poprzedzone utworzeniem odpowiedniego komitetu (wraz z dyrekcjami świątnickich szkół), który zajmował się ustaleniem porządku obchodów.

Obchody 3 maja w 1912 roku wyglądały następująco: staraniem uczniów szkoły ślusarskiej obchody rozpoczęły się mszą, następnie władze Czytelni wygłosiły odezwę do mieszkańców, następnie tłum ludzi zebrał się pod figurą św. Floriana, gdzie o godz. 8 chór Czytelni zaśpiewał „Boże Ojcze”, a dr Hubischt wygłosił odczyt o uchwaleniu konstytucji, kończąc słowami pieśni legionów: „jeszcze Polska nie zginęła”. Następnie pochód udał się pod figurę św. Stanisława, gdzie odśpiewano „Boże coś Polskę” i przemówił wiceprezes Czytelni Stanisław Blarowski kończąc mowę słowami Staszica: „Upaść może naród wielki – zginąć tylko nikczemny”, po czym ludzie udali się ponownie pod figurę św. Floriana, skąd się rozeszli do domów.

Tuż po wojnie, prawdopodobnie w 1921 roku zasadzono z okazji święta 3 maja drzewko wolności na niewielkiej skarpie, na terenie dzisiejszej szkoły podstawowej. W okresie międzywojennym tak przedstawiał się plan uroczystości przy tym święcie: rano pobudka w wykonaniu muzykantów i zbiórka pod figurą św. Floriana – członkowie Czytelni, szkoły powszechnej, szkoły ślusarskiej, OSP i mieszkańcy, skąd wszyscy udawali się na uroczystą mszę świętą, na której chór wykonywał patriotyczne pieśni. Po mszy następował przemarsz przy dźwiękach muzyki pod drzewko wolności, gdzie wygłaszano przemówienia (mówcami byli nauczyciel Franciszek Batko[17], kierownik szkoły powszechnej Mieczysław Morawiecki czy dyrektor Fryderyk Klementys[18]) i śpiewano pieśni. Dalsza cześć obchodów odbywała się w budynku Czytelni podczas „wieczorku”, gdzie wygłaszano mowy, śpiewał chór, wykonywano deklamacje i wystawiano sztuki o tematyce patriotycznej. Podobnie uroczyście obchodzone były większe rocznie – 10 i 13 rocznica odzyskania niepodległości 11 listopada czy też 100 rocznica wybuchu powstania listopadowego (przed wojną co roku urządzano tzw. „wieczorki listopadowe” oraz „wieczorki styczniowe” upamiętniające powstania narodowe). Na początku każdego roku organizowany był zawsze uroczysty „Opłatek”, na który zapraszano zawszę księdza proboszcza, naczelnika gminy, komisarza policji i wspólnie kolędowano przy asyście orkiestry i chóru.

Kolejnym ogniwem, poprzez które Czytelnia łączyła społeczność Świątnik, były organizowane zabawy (min. świątnickie gulasze) i coroczne festyny. Częstym miejscem festynów był las w Olszowicach. Związek Świątniki podaje następujące rodzaje zabaw, jakimi się bawili świątniczanie przed I wojną światową w lasku w Olszowicach: tombola, strzelnica japońska, wędka szczęścia, poczta festynowa, koło szczęścia, strzelanie do tarczy, wyścigi w workach, wzlot Zeppelina, ognie sztuczne.[19]

Rys. 8 Gulasz na Zagrabiu w dniu 30 czerwca 1931. Od lewej stoją: Jan Miziura, Emil Słomka, Józef Słomka, Mieczysław Czerwiński, Feliks Słomka, Jan Walas, St. Bujas, St. Kotarba (Cescyk), Aleksander Słomka Siedzą od lewej: Józef Kotarba (Kasia), Alfons Kotarba, Karol Bodzoń

Dużą atrakcją (dla osób pełnoletnich) była kręgielnia. Pierwszą otworzono 29 czerwca 1912 roku. Po wojnie wybudowano kręgielnie własnymi siłami obok budynku Czytelni i otwarto uroczyście 10 maja 1930 roku. Dla młodych ludzi otwarty był klub piłkarski Czytelni oraz sprzęt do gry w ping-ponga.

Gdy w 1936 roku przybył do Świątnik ks. Edmund Brzostek, początkowo pozytywnie układała się współpraca z Czytelnią, która min. 15 listopada użyczyła sali na przedstawienie organizowane przez lokalnych członków Akcji Katolickiej – była to „Zemsta” A. Fredry reżyserowana przez Rudolfa Brzostka, brata księdza proboszcza. Od roku 1938 doszło jednak do ostrego podziału między Czytelnią a Akcją Katolicką (skutkiem tej dość nagłej niechęci ze strony Akcji Katolickiej były min. trudności z występowaniem chóru Czytelni w kościele świątnickim). Prawdopodobnie duże znaczenie miały tu sprzeczne opcje polityczne, jednak w rezultacie rzutowało to na mieszkańców Świątnik i ta znacznie mniejsza grupa działająca przy Akcji Katolickiej, odcinała się od sympatyków Czytelni.

Ilość aktywnych członków przed wybuchem II wojny światowej wynosiła ok 140 osób. Należy jednak pamiętać, że z wyjątkiem biblioteki, do której dostęp mieli tylko członkowie, cała reszta działalności skierowana była do wszystkich mieszkańców i gości.

ZAŁĄCZNIK 1 – Lista prezesów Czytelni

1910-1911 Stanisław Bodzoń (Zuberek)[20]

1911-1912* Stanisław Wołoch

1912*-? dr Jan Hoeflich

1918-1924* Leon Franczykowski

1924-1925* Jan Leńczowski

1925-1928* Mieczysław Czerwiński

1928-1929* Stanisław Popczyński

1929-1939 Mieczysław Czerwiński

* – ponieważ Walne Zgromadzenie wybierające Zarząd miało miejsce w grudniu, podane daty dotyczą okresu od grudnia 1918 do grudnia 1924.

ZAŁĄCZNIK 2 – Kalendarium działalności Czytelni Ludowej.

1910 – Pierwszy prezes Stanisław Bodzoń (Zuberek)

Przedstawienie:

  • Józefa Rączkowski, Wóz Drzymały

1911 – W czerwcu rozpoczęcie zbiórki na fisharmonie, grudzień: prezesem został nauczyciel Szkoły ślusarskiej Stanisław Wołoch;

Przedstawienia (łącznie 10) min.:

  • Józef Dziewoński, Wesele świątnickie
  • Władysław Ludwik Anczyc, scena z Kościuszki pod Racławicami na wieczorku listopadowym
  • Bilecik miłosny, Chrapanie z rozkazu i O.S.S. czyli wyprawa ślubna – komedie

1912 – Wprowadzono legitymacje członkowskie. Liczba członków 87. Księgozbiór: 745 tomów. październik – Zarząd: prezes dr Jan Hoeflich, zastępca Stanisław Blarowski, skarbik Józef Słomka , sekretarz Jan Leńczowski , gospodarz Aleksander Słomka, bibliotekarz Stanisław Bodzoń, członkowie: Leon Franczykowski (dyrektor i reżyser kółka amatorskiego) i Władysław Kotarba. Zaproponowano, żeby zamiast na fisharmonię, wobec trudności w organizacji kółka śpiewackiego, zbierać na kinematograf.

Przedstawienia (wystawiono 15 sztuk w 10 przedstawieniach):

  • Ojcowizna – obrazek w 3-ch aktach, reż. Leon Franczykowski (poczmistrz)

  • Aleksander Ładnowski, Wesele Prądnickie, reż. Leon. Franczykowski

  • wieczorek listopadowy: wiersze J. Słowacki Grób Agamemnona, Kornel Ujejski Modlitwa więźnia, Tadeusz Zubrzycki Pod borem Żyrzyna i dwie sztuki Mogiła więcej i Matka żyje

  • wieczorek patriotyczny 19 maja: Pod borem Żyrzyna i Za sztandarem

  • Sen – jednoaktówka o tematyce powstania styczniowego, reż. Leon. Franczykowski

  • Zenon Parvi, Hanusia Krożańska – obraz dramatyczny w 2 osłonach

  • Apolinary Tłoczyński, Fatalna szafa – krotochwila w I akcie

1918 – Zarząd: prezes Leon Franczykowski (do 1924), zastępca Stanisław Bodzoń, sekretarz Stanisław Popczyński , bibliotekarz Stanisław Słomka, członkowie: Mieczysław Czerwiński, Tadeusz Kotarba, Stanisław Nawała.

1919 – Zarząd: prezes Leon Franczykowski, sekretarz Mieczysław Czerwiński, skarbnik Jan Leńczowski

1920 – Grudzień – Zarząd: bez zmian poza stanowiskiem sekretarza w osobie Józefa Popczyńskiego (który po kilku miesiącach wyjechał ze Świątnik i zastępował go Józef Słomka). Inicjatywa budowy własnego domu – rozpoczęcie zbiórek na ten cel. Dotychczasowo wynajmowany lokal u Antoniego Kotarby. M. Czerwiński postawił wniosek w dniu 12 grudnia o postawienie krzyża na cmentarzu dla poległych o „wolność ojczyzny” miejscowych obywateli.

1921 – W dniu 2 września ks. Anatol Nowak, biskup sufragan krakowski pobłogosławił dzieło Czytelni. Podjęto wniosek o zakupie budynku od p. Iwanickiego – wydelegowano M. Czerwińskiego i St. Bodzonia. Na przyszła budowę budynku Czytelni zakupiono 10 tys. sztuk cegieł od Szkoły Ślusarskiej. Grudzień – Zarząd: prezes Leon Franczykowski, zastępca Stanisław Bodzoń, sekretarz Józef Słomka, skarbnik Jan Leńczowski, bibliotekarz Stanisław Słomka, członkowie: Stanisław Nawała, Mieczysław Czerwiński, Tadeusz Kotarba.

1922 – W dniu 7 stycznia opłatek i spisanie załącznika do księgi pamiątkowej; zakupiono w dniu 1 sierpnia nieruchomość lwh 640, będącą własnością Adolfa Dębskiego (rolnika) z samuę 200 000 Mkp (bud. 260, 143 sążnie kwadr. budynku i parcele 53/2 obszaru 222 sążni kw.), kontrakt podpisał wiceprezes Stanisław Bodzoń i sekretarz Józef Słomka. Przeprowadzono remont lokalu i przeniesiono bibliotekę.

Grudzień – Zarząd: prezes L. Franczykowski, zastępca Stanisław Bodzoń, sekretarz Józef Słomka, skarbnik Karol Profic, gospodarz Czytelni Jan Miziura, członkowie: M. Czerwiński, Roman Morawiecki i Stanisław Słomka. Bibliotekarze: Jan Miziura, Stanisław Popczyński i Karol Bodzoń. Dyrektorem kółka amatorskiego Jan Leńczowski.

Urządzono 11 przedstawień w tym jedno gościnne w Mogilanach:

  • Stefan Turski, Krowoderskie Zuchy – wodewil

  • Roman Sumień, Bolszewicy pod Warszawą

  • Jadwiga Marcinowska, Legioniści

1923 – Zakupiono żelazo, jako materiał trwały, aby ulokować gotówkę. Zmarł w marcu wiceprezes Stanisław Bodzoń. W jego miejsce do Zarządu powołano Jana Leńczowskiego, którego następnie wybrano nowym wiceprezesem. Sala przedstawienia – sala szkolna dotychczas. Z powodu remontu szkoleni sali, w której grano przedstawienia musiano usunąć scenę – postanowiono wykonać scenę składaną do przenoszenia. Zmarł Stanisław Słomka.

Wybrano w grudniu Zarząd: poprzedni stan plus Stanisław Popczyński, skarbnikiem został Roman Morawiecki, bibliotekarze: Stanisław Popczyński, Jan Miziura, Karol Bodzoń i Stanisław Szwachta.

1924 – Zakupiono kolejną partię materiałów żelaznych. W dniu 5 maja prezes Franczykowski przekazał swoją funkcję wiceprezesowi Janowi Leńczowskiemu. Jego odejście spowodowane było objęciem wyższej posady rządowej w Mszanie Dolnej. Zakupiono 18 lipca od Anny z Dębskich Słomkowej drugi budynek (lwh 638, parcela 400 nr parceli dawny 244 / nowy 204) za 33 zł 33 gr oraz sąsiednią parcelę z drugą połową domu wcześniej posiadanego od pani Felicji Jabłońskiej za sumę 750 zł. Czytelnia uzyskała taką kwotę po sprzedaży zakupionych uprzednio materiałów żelaznych i cegieł. Remonty pochłonęły całą kasę Czytelni postanowiono zaciągnąć pożyczki od Komitetu odbudowy Kościoła (350 zł), Straży pożarnej (200 zł) i kasy Raiffeisenowskiej (460 zł) na łączną sumę 1010 zł.

Uroczyste otwarcie domu Czytelni nastąpiło 9 listopada w obecności ks. kan. Migdałka, Leona Franczykowskiego (jako inicjatora), Jana Leńczowskiego (jako przeprowadzającego zakup), Zarządu, członków Czytelni, gminy, przedstawicieli Straży pożarnej oraz wielu obywateli. Domowi nadano imię „Dom Czytelni Ludowej imienia Wolności”

Wybrano w grudniu Zarząd: prezes. Jan Leńczowski, zastępca M. Czerwiński, sekretarz Józef Słomka, skarbnik S. Kotarba, gospodarz Stanisław Szwachta, bibliotekarz Stanisław Popczyński

Przedstawienia:

  • Władysław Ludwik Anczyc, Kościuszki pod Racławicami, trzeci akt
  • Jej ostatnie Zdrowaś
  • Leopold Starzeński, Gwiazda Syberii

1925 – Zakupiono fortepian za 200 zł od Jana Leńczowskiego. Zakupiono parcelę od Tadeusza Kotarby z zastrzeżeniem dożywotnego użytkowania za sumę 500 zł rozłożona na 2 raty. Zaproponowano utworzenie Kółka sportowego dla uprawiania różnych sportów.

Grudzień – Zarząd: prezes Mieczysław Czerwiński, zastępca Józef Słomka, sekretarz Aleksander Zieliński, bibliotekarz Stanisław Popczyński, gospodarz Stanisław Szwachta, skarbik Jan Miziura. Kierownikiem nowego kółka sportowego zostaje Stanisławem Popczyński, kółko amatorskiego Jan Leńczowski, reżyserem Aleksander Zieliński

Czytelnia liczy 154 członków

Łącznie urządzono 12 przedstawień.

1926 – W dniu 31 stycznia uroczyście podczas „Opłatka” zawieszono portret pierwszego prezesa Czytelni Stanisława Bodzonia. Opracowano nowe regulaminy dla Kółka amatorskiego 7 kwietnia i Kółka sportowego 8 kwietnia. Powstała inicjatywa sadzenia własnych drzewek (utworzenie parku) na parceli koło Czytelni– lipy, kasztany, brzozy, jawory i jesiony. Wycieczka kółka amatorskiego do Krakowa w listopadzie do teatru miejskiego. Postanowiono też z kasy Czytelni pokryć niwelację placu pod boisko sportowe.

Wybrano w grudniu Zarząd: prezes M. Czerwiński, zastępca J. Słomka, sekretarz A. Zieliński, skarbnik J. Miziura, bibliotekarz St. Popczyński, gospodarz St. Szwachta, członkowie St. Nawała i J. Leńczowski.

Przedstawienia (jedno przedstawianie urządziło wspólnie z kółkiem sportowym):

  • Czarny Król
  • Konstanty Krumłowski, Królowa przedmieścia – 3 razy

1927 – Postanowiono powołać do Zarządu z głosem doradczym dyrygenta muzyki Aleksandra Słomkę. Zorganizowano pamiątkowy gwóźdź na poświęcenie sikawki Straży we Wrząsowicach. Wynajmowano salę Czytelni na spotkanie miejscowej partii PPS oraz Ligi Kobiet. Zorganizowano wieczorek z okazji sprowadzenia zwłok Juliusza Słowackiego. Czytelnia podarował 105 książek dla szkoły powszechnej.

Grudzień – Zarząd: prezes M. Czerwiński, zastępca Aleksander Słomka, sekretarz Zygmunt Miziura, bibliotekarz Stanisław Popczyński, skarbnik Jan Miziura, gospodarz Stanisław Szwachta.

1928 – Feliks Słomka został reżyserem przedstawień, zdecydowano nie wypożyczać sali partiom politycznym, bo na wcześniejszym spotkaniu doszło do bójki. J. Miziura z sekcji sportowej wyraził zapotrzebowanie na prenumeratę fachowego czasopisma i zakup sprzętu do ping-ponga. Na 40-lecie szkoły ślusarskiej Czytelnia wysłała delegację w składzie: M. Czerwiński, Jan Leńczowski i Zygmunt Miziura. Kapitanem sekcji sportowej został J. Kotarba. Odbył się festyn w lasku p. Malca, z którego dochód przeznaczono na książki dla biednych dzieci szkoły powszechnej. Obchodzono uroczyście 10-lecie Niepodległej Polski razem ze szkołami, strażą pożarną i Liga Kobiet.

Grudzień – Zarząd: prezes Stanisław Popczyński, zastępca Aleksander Słomka, sekretarz Feliks Słomka, skarbnik i bibliotekarz Jan Miziura, gospodarz Stanisław Nawała, członkowie: Franciszek Batko, M. Czerwiński, Leńczowski Jan, Popczyński Stanisław.

Przedstawienia:

  • Stefan Turski, Krowoderskie Zuchy – wodewil
  • Bal muzykantów

1929 – Spieniężono posiadane akcje „Ziarna”, Czytelnie otrzymała także darowiznę od firmy M. Czerwiński i Ska.

Zarząd: prezes M. Czerwiński, zastępca Roman Morawiecki (kierownik szkoły ludowej), sekretarz Zygmunt Miziura, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Popczyński, gospodarz Stanisław Nawała, pomocnicy bibliotekarza: Kazimierz Czerwiński i J. Młynarczyk i na wakacje J. Kotarba i Józef Słomka.

Przedstawienia:

  • Wojna z babami

1930 – Zakupiono reprodukcję obrazów prezydenta Mościckiego i marszałka Piłsudskiego oraz zaprenumerowano Tygodnik Ilustrowany z dodatkiem bezpłatnym „Naokoło świata”. Wysłano telegram do prezydenta i marszałka z wyrazami hołdu. P. Nayder ofiarował 55 tomów. Mieczysław Czerwiński ofiarował do archiwum gazetki świątnickie (Związek świątnicki) sprzed 1914 roku. Wybudowano własnymi siłami kręgielnie – budową kierował A. Słomka. Ponowna akcja sadzenia drzewek przez każdego z członków Czytelni.

Wizyta starosty w Czytelni. Ogrodzono południową część boiska przez członków sekcji sportowej. Wynajęto budek nr 2 Stanisławowi Kotarbie, który ma w zamian doglądać jego oraz kręgielni. Uroczyste obchody na setną rocznice wybuchu powstania listopadowego.

Ustalono, aby powiększyć Zarząd o 3 członków kierowników koła amatorskiego, śpiewackiego i sportowego z głosem doradczym, a w sprawach związanych z daną sekcją głosem decydującym i tak: kierownikiem koła amatorskiego został Stanisław Bujas, koła śpiewackiego Stanisław Popczyński, a sekcji sportowej Zygmunt Miziura.

Grudzień – Zarząd: prezes M. Czerwiński, zastępca Aleksander Słomka, sekretarz Józef Ptaszkowski, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Stanisław Szwachta, gospodarz Stanisław Kotarba. Przyjęto nowy regulamin biblioteki i koła amatorskiego.

W całym roku 13 przedstawień i 1 festyn:

  • Felicja Żurowska,Gdzie jesteś panie – sztuka dla dzieci w okresie postu
  • Adolf Zalewski, Ach to Zakopane
  • Józef Wiśniowski, Leci liście z drzew – na uroczystościach z okazji 100 rocznicy wybuchu powstania listopadowego

1931 – Przeprowadzono remonty budynku Czytelni (min. pokój na strychu do przechowywania kostiumów), w kwietniu zakupiono nowe stroje i sprzęt sportowy (11 koszulek, 1 piłkę i 1 buty za 130 zł), kierownikiem sekcji sportowej został Eugeniusz Synowiec. Kierownikiem kołka amatorskiego został Stanisław Bujas.

Towarzystwo liczyło 107 członków i 11 honorowych. Biblioteka zawierała 1180 tomów, a wypożyczono 2100.

Sekcja sportowa: drużyna piłkarska, której kapitanem był Eugeniusz Synowiec, rozegrała 8 spotkań, z czego wygrała 7, stosunek bramek 33:16. Wybudowano skocznie (na ten cel urządzono przedstawienie).

Listopad – zarząd: prezes M. Czerwiński, zastępca Aleksander Słomka, sekretarz Józef Ptaszkowski, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Stanisław Szwachta, gospodarz Stanisław Nawała. Kierownikiem sekcji sportowej został J. Ptaszkowski, kółka amatorskiego Stanisław Bujas, chóru Stanisław Popczyński.

Odbyło się 11 przedstawień, 3 zabawy, 1 festyn, Opłatek i poranki okolicznościowe:

  • Samson i Dalila
  • Adolf Abrahamowicz, Mąż z grzeczności z zabawą pod muzykę orkiestry OSP
  • Henryk Zbierzchowski, Kłopoty pana Złotopolskiego – farsa
  • Sublokatorka (26.12) i zabawa

1932 – Ze względu na trudną sytuację materialną nie urządzano zabaw tanecznych. Chór z St. Popczyńskim występował w Borku.

W marcu nauczyciel J. Ptaszkowski (sekretarz oraz kierownik sekcji sportowej) został przeniesiony na inną posadę. Ponieważ cieszył on się wielką popularnością, zwłaszcza wśród młodzieży zdecydowano, aby wysłać memoriał o przywrócenie go do inspektora szkolnego. Funkcję sekretarza przejął Roman Morawiecki.

W ramach obchodu 3 maja do grafika trafiły także popołudniowe zawody sportowe na boisku. Kierownikiem sekcji piłki nożnej został Jan Cholewa. W lipcu zakupiono dla sekcji 3 pary butów i piłkę nożną.

Urządzono festyn w kopańskim lasku połączony z dożynkami 14.08 – zabawy: min. skakanie w workach. Pojawiła się możliwość współpracy stałej z krakowskim Towarzystwem Szkoły Ludowej – min. wymiana książek. Obchody święta Odrodzenia wraz ze szkołą powszechną.

W listopadzie WZ: 105 członków, wypożyczono 988 tomów. Sekcja sportowa rozegrała 4 mecze; zarząd wybrany przez aklamację: prezes M. Czerwiński, zastępca Aleksander Słomka, sekretarz Roman Morawiecki, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Stanisław Szwachta, gospodarz Stanisław Nawała członkowie Zygmunt Miziura i Jan Leńczowski. Kierownik sekcji sportowej – Jan Cholewa, chóru – Stanisław Popczyński i kółka amatorskiego Zygmunta Miziurę. Podjęto uchwałę o współpracy z TSL, uchwalono że delegat TSL będzie miał prawo głosu w Czytelni w sprawach oświatowych oraz że Czytelnia będzie składać sprawozdania TSL w grudniu. Postanowiono zakupić stół pingpongowy.

Przedstawienia z racji kryzysu odbyły się tylko 5 razy, 1 zabawa 1 festyn:

  • Sublokatorka (10.01)
  • Judasz
  • Henryk Zbierzchowski , Małżeństwo Loli – 3 aktowa komedia
  • Kazimierz Majeranowski, Obywatelka Krowodrzy – obraz mieszczański ze śpiewami i tańcami w 4 aktach

1933 – otynkowano budynek, zsadzono 38 drzewek, wspomożono szkołę powszechną na książki dla biednych uczniów, prenumerowano „Teatr ludowy”, na zapusty zorganizowano przy udziale TSL kurs oświatowy o tematyce: organizacja, świetlica, zajęcia praktyczne (prelegent ze szkoły ślusarskiej), kultura ludowa. Organizacja święta 3 Maja (capstrzyk orkiestry Straży Pożarnej 2 maja, pobudka z wieży kościelnej o 7 rano, zbiórka przy figurze św. Floriana szkół i Towarzystwa, nabożeństwo kościelne ze śpiewem szkolnym, pochód – szkoła powszechna, ślusarska, chór, orkiestra, straż pożarna, rada gminna, Koło Polek, Czytelnia i publiczność, pod figurą św. Floriana mowa Franciszka Batki, pochód do Drzewa Wolności i potem do budynku Czytelni, gdzie przedstawienia i słowo wstępne Elżbiety Naydrówny).

W lipcu owym kierownikiem sekcji sportowej zostaje Marian Synowiec, zapłacono za naprawę obuwia piłkarskiego.. Postanowiono kupić radio i gramofon. 6. 08 festyn w lesie, 17.09 „zabawa ogrodowa” w ogrodzie koło budynku Czytelni. 5.11 odbył się mecz piłki nożnej (łącznie w roku wygrano 33 spotkania na 41 rozgrywanych). Zakupiono stół pingpongowy. Odbyły się także zawody lekkoatletyczne ze szkołą ślusarską. Oficjalnie otwarto świetlice w listopadzie.

Na koniec listopada było 135 członków, 71 osób wypożyczyło 2200 tomów. Księgozbiór liczył 1224 książki.

Wybrany Zarząd: prezes M. Czerwiński, zastępca Aleksander Słomka, sekretarz Roman Morawiecki, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Stanisław Szwachta (pomocnicy: Julian Dudek, Zbigniew Ogórek i Zygmunt Walas), gospodarz Stanisław Kotarba. Kierownicy sekcji: sportowej – Marian Synowiec, chóru – St. Popczyński, amatorskie – Feliks Słomka (zastępca Eugeniusz Synowiec), świetlicy – Juliusz Miziura. W planie – zakupienie krzaków pod Borkiem koło stawu kąpielowego Miziura.

Odbyło się 8 przedstawień, min:

  • Józef Korzeniowski, Mnich (5.03)
  • Chata za wsią (19.03)
  • Porucznik I Brygady (3.05)

1934 – 8 stycznia ponownie zawiązał się komitet budowy pomnika Poległych i Zmarłych Żołnierzy Świątniczan poległych. Powstał spór między Aleksandrem Słomką (i orkiestrą Straży Pożarnej) i Stanisławem Popczyńskim. W styczniu Popczyński zrezygnował ze stanowiska w Zarządzie, nadal prowadząc chór. Dla sekcji sportowej zakupiono sprzęt, naprawiono bramkę i oczyszczono staw kąpielowy. Czytelnia włączyła się do organizacji wraz z Akcją Katolicką święta Chrystusa Króla (ostatnia niedziela października), a także wspomagała lokalny „Strzelec” przy akademii (25.11) na cześć jego patrona, ś. p. Feliksa Kotarby.

Sekcja sportowa – strzelono 31 bramek. Było 126 członków, pożyczono 2300 książek, biblioteka liczyła 1300 tomów.

Wybór Zarządu w grudniu: prezes M. Czerwiński, zastępca Aleksander Słomka, sekretarz Roman Morawiecki, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Stanisław Szwachta (pomocnicy: Julian Dudek, Zbigniew Ogórek i Zygmunt Walas), gospodarz Adam Synowiec. Kierownicy sekcji: sportowej – Stanisław Miziura, chóru – Eugeniusz Synowiec, amatorskie – Wanda Zadorowa (do pomocy Feliks Słomka), świetlicy – Juliusz Miziura. Przeniesiono termin Walnych Zgromadzeń na maj. Postanowiono otworzyć fundusz na budowę nowego domu w lokalnej Kasie Stefczyka oraz zgłosić chór do Związku Małopolskiego Chórów Włościańskich

Odbyły się 3 zabawy, opłatek i 7 przedstawień, min:

  • Nie będzie miał bogów cudzych

1935 – Czytelnia z własnych dochodów zbierała na nowy budynek oraz na Czerwony Krzyż, Muzeum Narodowe, Fundusz Pracy. Wynajmowano salę min. Akcji Katolickiej, Siostrom Służebniczkom i na kino. Wpisano chór do Związku Teatrów Ludowych. Naprawiono min. kręgielnie. Na Zielone Świątki odbyła się wycieczka na kopiec Piłsudskiego na Sowińcu. Czytelnie odwiedził Jędrzej Cierniak – ministerialny wizytator oświaty pozaszkolnej oraz Tadeusz Kołakowski – kierownik Wydziału Oświaty Pozaszkolnej Kuratorium Okręgu Szkolnego Krakowskiego i S. Wróblówna – Instruktorkę Oświaty Pozaszkolnej Kuratorium OSK, Piotr Czapik – Instruktora Oświaty Pozaszkolnej Inspektoratu w Krakowie (wpis do księgi pamiątkowej – wizytator podarował z własną dedykacją książkę W. Burka, Droga przez wieś).

Przedstawienia:

  • Józef Korzeniowski, Mnich – tragedia w 3 aktach o św. Stanisławie
  • Krakowska wieś – widowisko chóru
  • Świat bez mężczyzn
  • Straszny młyn
  • Władysław L. Anczyc, Chłopi arystokraci
  • Konstanty Krumłowski, Królowa przedmieścia – wodewil
  • B. K. Stefański, Panna rekrutem
  • I Brygada

1936 – Inspektorat Szkolny w Krakwie zorganizował kurs 25-28 marca dla bibliotekarzy – wziął udział Stanisław Szwachta. W wyniku tego narodziła się inicjatywa stworzenia biblioteki powszechnej przy ewentualnej subwencji z Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświaty. Odrestaurowano dom i ogrodzenie.

Walne Zgromadzenie w maju: członków 112, stan biblioteki 1380 tomów. Próby chóru odbywały się 3 razy w tygodniu, 4 występy nie licząc okolicznościowych. Sekcja sportowa rozegrała 9 meczów. Wybrano Zarząd i kierownictwo: prezes M. Czerwiński, zastępca Jan Leńczowski, sekretarz Roman Morawiecki, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Stanisław Szwachta (pomocnicy: Szwachta Jan i Franciszek oraz Cholewa Stanisław i Marian), gospodarz Adam Synowiec, członkowie: Józef Słomka i Karol Bodzoń. Kierownicy sekcji: sportowej – Stanisław Miziura, chóru – Eugeniusz Synowiec, amatorskie – Stanisław Synowiec, świetlicy – Józef Słomka i Stanisław Cholewa. Uchwalono zorganizowanie biblioteki publicznej.

W lecie chór wystąpił na festiwalu i w Radio. W świetlicy zorganizowano klub szachowy.

Przedstawienia (15):

  • Lucjan Rydel, Betlejem polskie
  • Dziadek
  • Ukrzyżuj go
  • Wicek i Wacek

1937 – w marcu odbył się kurs teatralny w Wieliczce, w który wziął udział kierownik kółka Stanisław Synowiec. Trwa nadal zbiórka na budowę domu i budowę szkoły powszechnej.

W maju Walne Zgromadzenie: uczczono pamięć zmarłego członka – ks. Migdałka; chór występował 15 razy, sekcja sportowa rozegrała 12 spotkań – 11 zwycięstw i stosunek bramek 66:16. Liczba członków 100, stan biblioteki 1400 tomów. Świetlica była czynna od listopada do świąt Wielkiej Nocy, średnio 20 osób, zorganizowano turniej szachowy (21 uczestników). Wybory Zarządu: prezes M. Czerwiński, zastępca Jan Leńczowski, sekretarz Roman Morawiecki, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarz Stanisław Szwachta (pomocnicy: Kotarba Kazimierz, Cholewa Marian i Szwachta Franciszek), gospodarz Marian Cholewa, członek Karol Bodzoń. Kierownicy sekcji: sportowej – Stanisław Cholewa (zastąpiony w październiku przez Michała Bodzonia, który z powodu wyjazdu ze Świątnik został zastąpiony przez Mariana Synowca), chóru – Józef Cholewa, amatorskie – Stanisław Synowiec, świetlica – Teodor Serednicki.

Zorganizowano (furmankami) wycieczkę na Sowiniec wraz ze Strzelcem i Strażą Pożarną (120 osób)

Przedstawienia (9):

  • Sobkowa zagroda
  • Błażek opętany
  • Szpital wariatów

1938 – w maju odbyło się Walne Zgromadzenie: chór występował w Polskim Radio, wystąpiły jednak trudności ze śpiewem w świątnickim kościele – ks. Brzostek miał jakieś zastrzeżenia co do niektórych członków podyktowane miejscowymi plotkami; koło amatorskie odegrało 7 przedstawień (coraz większe trudności z nowymi osobami); liczba członków 120, 1432 tomy w bibliotece; świetlica była czynna w środy i niedziele każdego tygodnia – gry, zabawy, odczyty referatów naukowych, historycznych i literackich, średnio 25-30 osób. Wybór Zarządu: prezes M. Czerwiński (pomimo tego, że postanowił ustąpić miejsca komuś innemu, jednak został nakłoniony za sprawą mowy Stanisława Popczyńskiego), zastępca Jan Leńczowski, sekretarz Roman Morawiecki, skarbnik Jan Miziura, bibliotekarka Maria Słomkówna (Stanisław Szwachta został wybrany jednak tłumacząc się złym stanem zdrowia postanowił zrezygnować z członkostwa w Zarządzie, namówiony na półroczny urlop), gospodarz Marian Cholewa, członek Stanisław Dziewoński. Kierownicy sekcji: sportowej – Marian Synowiec, chóru – Józef Cholewa, amatorskie – Stanisław Synowiec, świetlica – Teodor Serednicki. Omówiono propozycję zakupu kinematografu na raty sponsorowanego przez firmę M. Czerwiński i Ska.

Zorganizowano wycieczkę do Myślenic z chórem. Uroczyste obchody 20-lecia Odrodzenia Polski.

Przedstawienia:

  • Wesele Fąsia
  • Kleptomania
  • Łobzowianie
  • B. K. Stefański, Panna rekrutem
  • Lucyfer nie baba

1939 – zaczęto użyczać świetlice jako świetlicę gminną. Zakupiono obligację Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej.

Przedstawienia:

  • Eugenia Dominiowa, Swaty.
  • Zagłoba swatem

ZAŁĄCZNIK NR 3 – Lista aktorów kółka amatorskiego

Maria Błaszczyk, Józef Błaszczyk, Maria Bodzoń, Michalina Bodzoń, Marian Bujas, Mieczysław Bujas, Stanisław Bujas (reżyserował), Blarowski (dyr. szkoły ludowej, Stanisław Bodzoń (Zuberek), M. Bodzoniówna, Kazimiera Czerwińska, Mieczysław Czerwiński, Julia Cholewa, Aniela Cholewa, Jan Cholewa, Józef Cholewa, Jan Drapich, Leon Franczykowski (poczmistrz, aktor i reżyser), Zofia Hosaja, Benjamin Kotarba, Emilia Kotarba, Władysław Kotarba (Opita), Tadeusz Kotarba, Franciszek Kotarba (z Wyspy), Stanisław Kotarba (Majsterek), Janina Kotarba, Stanisław Kotarba (Cescyk) – gospodarz Czytelni, Józef Kotarba (Kasia) – lekarz, bardzo aktywny, dostarczał sztuki do przedstawień, T. Kotarba, Władysław Kotarba, Jan Leńczowski – reżyser, aktor, dekorator, Mieczysław Leńczowski, Wanda Leńczowska (Zadorowa), Jan Miziura, Władysław Miziura, Zygmunt Miziura – zdjęcia, Paulina Miziura, Elżbieta Nayder, Stanisław Nawała (sufler), Jan Nowak (Blocik) – skrzypek, Stanisław Popczyński, Maria Popczyńska, Andrzej Przybysz – listonosz, Józef Ptaszkowski – nauczyciel, Aleksander Słomka, Jan Słomka – skrzypek, Anna Słomka, Feliks Słomka – grał, reżyserował, Ludwik Synowiec (Kubocyk), Józef Słomka – malował kulisy, Gustaw Słomka, Stasieniewiczówna (nauczycielka), Stanisław Synowiec, Maria Synowiec, Adam Synowiec, Anna Synowiec, Stefania Synowcówna, Stanisław Szwachta, Eugeniusz Synowiec, A. Słomka. Marian Synowiec, Maria Słomka (Swajsier), Gustaw Słomka, Józef Słomka, Michalina Walas-Szwachtowa, Ungeheuer, Aleksander Zieliński (poczmistrz).

Spis fotografii:

Rys. 1,7 – własność rodziny Czerwińskich

Rys. 2-6, 8 – fotografie z Muzeum Ślusarstwa im. Marcina Mikuły w Świątnikach Górnych.

Bibliografia:

    1. Marcin Mikuła, Ludzie i wydarzenia w Świątnikach Górnych 1888-1955, maszynopis 1986
    2. W. Kwaśniewicz, Wiejska społeczność rzemieślnicza w procesie przemian. Studium socjologiczne wsi Świątniki Górne pow. krakowskiego 1850-1960, PAN 1970 r.
    3. Księga protokołów Zarządu Czytelni Ludowej 1920-1931 – własność rodziny Czerwińskich
    4. Księga protokołów Zarządu Czytelni Ludowej 1931-1939 – własność Muzeum Ślusarstwa
    5. Księga Pamiątkowa Fundatorów Czytelni Ludowej w Świątnikach Górnych -własność rodziny Czerwińskich
    6. Dokumenty związane z działalnością Czytelni:
      • umowy notarialne kupna-sprzedaży nieruchomości z 1922 i 1924, sądowe wykazy hipoteczne
      • statut komitetu budowy pomnika z 1934 r.
      • skierowanie na kurs biblioteczny z 1936 r.
      • nakaz przekazania spisu członków byłego Towarzystwa Czytelni Ludowej i książki kasowej i kopia odpowiedzi z 1941 roku
      • kwit (z podpisami) pobrania na przechowanie sprzętu z Czytelni z 1944 roku


[1] E. Mizurowa, Kronika Świątnik Górnych, 1967 r.

[1a] Nowa Reforma, 21 stycznia 1903 r.

[2] TSL został założony w 1891 w Krakowie i zajmował się dzielnością oświatową na terenie Galicji, Bukowiny i Śląska Cieszyńskiego. Pierwszym prezesem był Adam Asnyk.

[3] Marcin Mikuła i Włodzimierz Słomka w swoich opracowaniach podawali datę utworzenia w 1905 roku. Jednakże przeczą temu informacje zawarte w „Związku Świątnickim” nr 1/1911: „Od 3ch lat [od 1907 r.] istnieje w Świątnikach Two Czytelnia ludowa”. Autorzy byli blisko związani z założycielami Czytelni i raczej istnieje niewielka szansa na błąd drukarski (byłoby z pewnością sprostowanie w kolejnym numerze).

[4]W. Kwaśniewicz, Wiejska społeczność rzemieślnicza w procesie przemian. Studium socjologiczne wsi Świątniki Górne pow. krakowskiego 1850-1960, PAN 1970 r. s. 207

[5] Tekst pierwszego statutu znajduje się w Księdze protokołów 1920-1931.

[6] Leon Franczykowski był także zapalonym fotografem – dzięki niemu można zobaczyć, jak wyglądały Świątniki na początku XX wieku ma zachowanych fotografiach umieszczonych na kartkach pocztowych – w tym także zdjęcia barwione. Kolekcja dostępna jest w Muzeum Ślusarstwa im. Marcina Mikuły w Świątnikach Górnych.

[7]lwh oznacz liczbę (numer) wykazu hipotecznego – odpowiednik dzisiejszego numeru księgi wieczystej w katastrze austriackim

[8] Związek Świątnicki nr 8/1912

[9] Związek Świątnicki nr 2/1911 i 8/1912

[10] Związek Świątnicki, nr 1/1912

[11] Józef Życzkowski (1895-1967) – pedagog, wykładowca Konserwatorium Towarzystwa Muzycznego w Krakowie, dyrygent chórów akademickich (min. Krakowskiego Chóru Akademickiego UJ) oraz chórów „Orion”, Echo” i „Lutnia robotnicza”, również autor książek.

[12] Zbiór ten obecnie znajduje się w Muzeum Ślusarstwa im. Marcina Mikuły w Świątnikach Górnych.

[13] Feliks Kotarba „Ewka” w 1911 był gimnazjalistą, podczas I wojny światowej służył I Brygadzie Legionów Polskich, a podczas wojny polsko-bolszewickiej w 5. Pułku Piechoty Legionów Polskich. Zginął 17 sierpnia 1920 roku w okolicach Białej Podlaskiej w randze porucznika, pośmiertnie odznaczony srebrnym krzyżem Orderu „Virtuti Militari” V klasy i awansowany do stopnia majora rozkazem marszałka Piłsudskiego.

[14] Związek Świątnicki, nr 6/1912

[15]Związek Świątnicki, nr 3/1911

[16]Związek Świątnicki nr 3/1911

[17] Franciszek Batko (1885-1853) – nauczyciel pracujący 30 lat w Szkole Ślusarskiej

[18] Fryderyk Klementys (1890-1950) – nauczyciel a następnie ponad 20-letni dyrektor Szkoły Ślusarskiej w Świątnikach Górnych.

[19] Związek Świątnicki nr 5/1912

[20] Wybory pierwszego Zarządu dokonali założyciele Czytelni podpisani pod statutem Towarzystwa. Przyjmując za Kwaśniewiczem rok 1910 uchwalenia statutu, wynika, że Stanisław Bodzoń od tego właśnie roku był prezesem Czytelni