Posts Tagged ‘polio’

Opracował Jerzy Czerwiński ©2021

W tym artykule chciałbym przedstawić, jak powstawała w Świątnikach służba zdrowia oraz nakreślić sylwetki pierwszych lekarzy, którzy poświęcili swoje życie świątniczanom zarówno na polu medycznym jak i społecznym. Pamięć o tych pionierach medycyny przetrwała niestety w mikroskopijnej formie, tak że nawet groby ich niszczeją lub dawno zrównano z ziemią.

Pisząc o służbie zdrowia w Świątnikach w czasie trwającej pandemii COVID-19 nie sposób nie wspomnieć, jakie zagrożenia epidemiologiczne występowały w dawnych wiekach, jakie znane epidemie przeżywali świątniczanie i jakie ich były skutki oraz ile i gdzie były położone cmentarze epidemiologiczne w Świątnikach.

Medycyna w Świątnikach.

Do przełomu XIX i XX wieku nie mamy żadnych informacji, jak wyglądała medycyna w Świątnikach Górnych, kto (personalnie) sprawował opieką medyczną i czy miała ona ciągłą strukturę. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że miała ona formę medycyny ludowej znanej dobrze z opisów pochodzących z XIX wieku, zarówno tych o charakterze naukowym (prace prof. Izydora Kopernickiego, Bronisława Gustawicza, Seweryna Udzieli), publicystycznym czy literackim (twórczość Bolesława Prusa, Elizy Orzeszkowej, Henryka Sienkiewicza itd.), choć jeśli chodzi o literaturę, to ta traktowała medycynę ludową głównie jako przejaw ciemnoty i przesądu.

Charakterystyczne jest, że medycyna ludowa nie widziała różnicy między chorobami zwierząt i ludzi i bardzo mocno osadzona była w wierzeniach i tradycjach. Za wykonywanie odpowiednich zabiegów leczniczych odpowiadali przedstawiciele konkretnych profesji:1

  • pasterze zajmowali się złamaniami kończyn zarówno zwierzęcych jak i ludzkich,
  • kowale sprawowali opiekę dentystyczną i chirurgiczną,
  • babki odbierały porody ludzi i zwierząt, zabezpieczały noworodki przed tzw. podmianą czynioną przez złe boginki, leczyły choroby kobiece i dziecięce,
  • cieśle pełnili role znachorów lub czarowników i mieli być odpowiedzialni za to, czy budowany dom będzie nadawał się do zamieszkania i będzie odpowiednio chroniony przed nieszczęściami,  
  • młynarze mieli mieć magiczne zdolności leczenia i nasyłania chorób.

U schyłku XIX wieku wciąż bardzo silna była wiara magiczne zdolności medyczne, co potwierdzają badania etnograficzne. Przykładowo jeszcze w 1897 roku podawano, że żebrak stary Franciszek Kotarba ps. Gemza potrafił czarować krowy i potrafił je odczarowywać w zamian za gorzałkę, aby mleko dawały. Także krowy potrafiła czarować stara babka Kotaśka.2 Aczkolwiek jeśli chodzi o leczenie zwierząt, zachował się dość obszerny rękopis opisujący XIX wieczną praktykę leczenia zwierząt w Świątnikach bez uciekania się do mocy magicznych.3

Władze austriackie wprowadziły w drugiej połowie XIX wieku urzędowy system medyczny, mianując lekarzy okręgowych. Ci jednak prowadzili praktyki głównie w miastach powiatowych. Dla Świątniczan oznaczało to zatem wyprawę po lekarza do Podgórza, Wieliczki czy Myślenic. Wobec tych trudności jeden z najbogatszych świątniczan kupiec Wojciech Kotarba z Filamusów, postanowił sprowadzić do Świątnik lekarza. W 1899 roku ofertę nowej pracy przyjął doktor Hubert Dika4(ur. 2 lutego 1867, zmarły 15 sierpnia 1905), syn Józefa i Teresy mieszkający w Podgórzu. Pierwszy świątnicki lekarz otrzymał 50 tys. koron wyprawy oraz posagu żeniąc się 29 września 1900 roku z Marią Kotarbą (ur. 3 sierpnia 1878, zmarła 6 kwietnia 1914 r.), córką rzeczonego kupca. Ponadto otrzymał stanowisko lekarza okręgowego oraz sądowego. Doktor Dika otworzył także pierwszą aptekę5 w Świątnikach w dniu 4 września 1899 roku, co było powszechną praktyką wśród lekarzy pracujących na prowincji. Niestety podczas epidemii tyfusu zaraził się i zmarł 15 sierpnia 1905 roku w wieku 38 lat. Żona Maria wyszła powtórnie za mąż za inżyniera Kazimierza Sedlaka, nauczyciela i późniejszego dyrektora szkoły ślusarskiej i zapisała się także w historii parafii świątnickiej jako darczyńca domu drewnianego wraz z parcelą przy kościele świątnickim, który przez wiele lat służył jako plebania, a także pokaźnej sumy na remont kościoła. Po śmierci Maria została pochowana razem z pierwszym mężem i zmarłymi córeczkami na cmentarzu świątnickim, a rodzina postawiła granitowy nagrobek. Niestety w latach 90. XX wieku granitowy krzyż nagrobka uległ zniszczeniu i wykonano jedynie powierzchowną naprawę zachowanych elementów, tracąc pierwotną formę).

Ryc. 1 Tablica nagrobku Huberta Diki oraz jego żony Marii (stan z 2013 r.) oraz stan całego pomnika w 2021 r.
Ryc. 1 Tablica nagrobku Huberta Diki oraz jego żony Marii (stan z 2013 r.) oraz stan całego pomnika w 2021 r.

Przez kilka miesięcy 1905 roku funkcję doktora w Świątnikach pełnił dr Maksymilian Blasberg z Krakowa, praktykant w szpitalu św. Łazarza6 w 1906 roku, a następnie sekundariusz I klasy w szpitalu św. Łazarza w 1907 roku.7

W dniu 7 grudnia 1905 roku na lekarza okręgowego w Świątnikach Górnych został mianowany dr Jan Höflich (1865-1919)8, który wcześniej był lekarzem w Warężu w powiecie sokalskim (obecnie Ukraina, wieś przy granicy polsko-ukraińskiej).9 Mieszkał w Świątnikach w domu pod numerem 359. Prowadził także przydomową aptekę. Dr Höflich był inicjatorem i współorganizatorem działania organizacji lekarzy okręgowych, czyli utworzenia związku zawodowego lekarzy.10 Poza działalnością medyczną dr Höflich zaangażował się w życie społeczno-kulturalne w Świątnikach, w szczególności w działalność Czytelni Ludowej, a od 1912 roku został jej prezesem, prowadząc towarzystwo przez trudny okres wojny światowej. Sprawował opiekę medyczną w trakcie działań wojennych na terenie Świątnik w grudniu 1914 roku. Dzięki działalności medycznej oraz kulturalno-oświatowej zyskał wielką sympatię i popularność w Świątnikach, a po wyborach z 2 listopada 1919 roku został pierwszym naczelnikiem gminy po odzyskaniu niepodległości. Nie było mu dane jednak wykazać się na tym polu, gdyż zmarł nagle 20 grudnia 1919 roku11 i został pochowany na miejscowym cmentarzu w dniu 22 grudnia 1919 r. Miejsce pochówku tego wielkiego obywatela Świątnik jest nieznane.

Jak dotąd nie udało się odnaleźć informacji o następcy lub następcach dra Höflicha, warto natomiast dodać, że od 1903 do 1930 roku Świątniki miały stałą akuszerkę w osobie Teresy Figiel.12

W 1934 roku do Świątnik przybył objąć posadę lekarską dr Franciszek Bielowicz (ur. 3 lipca 1900, zm. 1 listopada 1989), urodzony w Krzywaczce k. Kalwarii, absolwent gimnazjum w Myślenicach, ochotnik w wojnie polsko-ukraińskiej w 1919 roku (obrona Lwowa) oraz wojnie polsko-radzieckiej w 1920 r. Ukończył w 1927 roku studia na Wydziale Lekarskim UJ, a w 1928 roku otrzymał dyplom doktora medycyny na Uniwersytecie Warszawskim. Praktykę lekarską rozpoczął w 1929 roku w Wielkopolsce, poznając tam także swoją przyszłą żonę Irenę pochodzącą z ziemi kaliskiej. Od 22 stycznia 1935 roku uruchomił także aptekę domową.13 W szkole ślusarskiej prowadził do 1939 roku zajęcia z higieny. W czasie II wojny światowej leczył okolicznych partyzantów oraz uczył w świątnickiej szkole gospodarczej. Znany był z tego, że pobierał niskie wynagrodzenia, a najbiedniejszych leczył za darmo. Nie ograniczał się tylko do mieszkańców Świątnik i chętnie pomagał także wszystkim z okolicznych wiosek.

Ryc. 2 Dr Bielowicz (z lewej) odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, 1978 (Gazeta Południowa nr 166, rok XXX)
Ryc. 2 Dr Bielowicz (z lewej) odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, 1978 (Gazeta Południowa nr 166, rok XXX)

W 1946 roku został utworzony w Świątnikach Ośrodek Zdrowia, a dr. Bielowicz został jego pierwszym kierownikiem. Przez wiele lat ośrodek zdrowia mieścił się na I piętrze kamienicy przy świątnickim Rynku. W 1978 roku otrzymał za pracę lekarską i społeczną Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.14 Dr. Bielowicz w Świątnikach pracował przez prawie 50 lat, a ludziom pomagał także będąc już na emeryturze przyjmując w swoim domu mieszczącego się vis-à-vis Spółdzielni Przyszłość. W 1983 roku przeprowadził się do córki dr Teresy Bielowicz do Krakowa. Zmarł 1 listopada 1989 roku w Krakowie i został pochowany na Cmentarzu Rakowickim (kwatera XCIII, rząd 4, miejsce 32).

Ryc. 3 Dr. Bielowicz podczas na gali zwieńczającej jego 50-letnią pracę w służbie zdrowia, 1979.
Ryc. 3 Dr. Bielowicz podczas na gali zwieńczającej jego 50-letnią pracę w służbie zdrowia, 1979.

Świątniczanie zorganizowali dla dra Bielowicza gale w Spółdzielni Przyszłość: w 1969 r. z okazji 40. rocznicy pracy w zawodzie, w 1979 r. z okazji 50. rocznicy oraz w 1983 r. na pożegnanie. Jego nazwiskiem nazwano także główną ulicę w Świątnikach począwszy od Rynku do Piasnej Górki.  Nazywano go świątnickim Judymem. Po wybudowaniu nowego ośrodka zdrowia i śmierci doktora umieszczono pamiątkową tablicę:

Ryc. 4 Pamiątkowa tablica poświęcona dr. Bielowiczowi przy wejściu do Ośrodka Zdrowia.
Ryc. 4 Pamiątkowa tablica poświęcona dr. Bielowiczowi przy wejściu do Ośrodka Zdrowia.

W 1979 roku otworzono w Świątnikach aptekę, której lokal znajdował się w budynku Spółdzielni „Krakus”. W 1984 roku rozpoczęto budowę nowego ośrodka zdrowia przy obecnej ul. Krakowskiej. Władze samorządowe utworzyły najpierw Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej, który od 1 stycznia 2001 r. został przekształcony w Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej, a którego dyrektorem został dr Jarosław Bielatowicz. W 2021 roku NZOZ świadczy usługi w zakresie medycyny rodzinnej, poradni rehabilitacyjnej, ginekologii, stomatologii, położnictwa, cytologii, badań diagnostycznych, prowadzenia szczepień oraz porady kardiologiczne, ortopedyczne oraz diabetologiczne.

Ryc. 5 NZOZ Świątniki (2021)
Ryc. 5 NZOZ Świątniki (2021)

W 2001 roku rozpoczęła działalność prywatna apteka, mająca siedzibę przy ul. Bruchnalskiego 33A, a od 2015 roku druga apteka, mająca siedzibę najpierw pod adresem ul. Bielowicza 57, a następnie ul. Bielowicza 52. 15

W 2016 roku otwarte zostały specjalistyczne gabinety lekarskie z formie spółki LegionMED, świadczące usługi z zakresu diagnostyki, endokrynologii, dermatologii, ortopedii, ginekologii, kardiologii, laryngologii, pediatrii, osteopatii, psychoterapii oraz interny (choroby wewnętrzne).

Krótki zarys ludzkich zagrożeń epidemicznych.

Ludzkość nie pierwszy raz zmaga się z poważną epidemią czy też pandemią. Na ocenę skutków COVID-19 przyjdzie jeszcze poczekać, stąd też cofnijmy się w czasie, gdzie grozę budziła dżuma (czarna śmierć), tyfus czy cholera. Niebagatelną rolę w rozwoju epidemii miała ówczesna „wiedza medyczna”, a właściwie średniowieczna teoria miazmatów, wyznawana i praktykowana do połowy XIX wieku, która głosiła, że źródłem choroby jest „złe powietrze”. Ludzie przenosili się zatem z miejsca na miejsce w poszukiwaniu „lepszego” powietrza i jednocześnie rozsiewając zarazę. Choroby leczono poprzez upuszczanie krwi, stosowanie środków napotnych i wymiotnych. Ochronę przed zarazą miało dawać palenie w domach wonnych ziół, czy okadzanie przedmiotów, ale stosowano również kwarantanny oraz izolowanie chorych. Najczęściej pojawienie się „złego powietrza” utożsamiane było jako kara za ludzkie grzechy, albo było dziełem „obcych”, np. Żydów lub innych mniejszości narodowych, etnicznych lub religijnych.

Epidemię dżumy poznano już w Europie w VI w, ale prawdziwą grozę zaczęła budzić od XIV wieku. Dżuma zwana też czarną śmiercią lub morem była bakteryjną chorobą roznoszoną przez gryzonie (szczury) i żerujące na nich pchły. Występowała w 3 odmianach, przy czym najłagodniejsza oznaczała śmiertelność na poziomie 10-20%, a najostrzejsza związana z dżumowym zapaleniem płuc, była wysoce zaraźliwa i miała poziom śmiertelności prawie 100%. Największą liczbę ofiar pochłonęła czarna śmierć w XIV w, a została sprowadzona z krajów Azji Środkowej i do Europy (Krym) dostała się w 1346 roku jedwabnym szlakiem, a stamtąd rozprzestrzeniła się na cały kontynent, zabierając 30-60% całej populacji XIV wiecznej Europie.

Osobami chorymi podczas epidemii w miastach zajmowali się tzw. doktorzy plag. Byli to najczęściej lekarze i chirurdzy, którzy nie byli w stanie sami prowadzić własnych praktyk, jednak w czasie wybuchających na nowo epidemii byli bardzo cenieni. Od XVII wieku nosili charakterystyczne maski z dziobami, stąd w Niemczech nazywano ich Schnabledoktor – doktorami z dziobami. Maska miała chronić przed miazmatami, a dzioby były wypełnione ziołami i wonnymi cieczami, aby zapewnić doktorom „dobre” powietrze. Ponadto nosili ochronny płaszcz z nawoskowanej tkaniny, rękawice i laski. Chorych leczono przez upuszczanie krwi oraz przykładanie żab i pijawek na dymienice.

Ryc. 6 Paul Fürst, Der Doctor Schnabel von Rom, ok. 1656 r. miedzioryt.
Ryc. 6 Paul Fürst, Der Doctor Schnabel von Rom, ok. 1656 r. miedzioryt.

Posiadamy skąpe informacje w epidemiach na terenie Polski, gdyż rzadko kronikarze poświęcali im miejsca w kronikach, czasem jedynie jednym zdaniem wspominając zarazę jako przyczynę np. zawieszenia prac sądów lub gdy przekładano ważne uroczystości państwowe, jak było na przykład w czasie pogrzebu królowej Anny Habsburżanki w 1599 roku w Krakowie. Z tych i tak skąpych informacji udało się ustalić, że pod koniec XV wieku w Krakowie wybuchały epidemie dżumy nawet co 2-3 lata. Jednym z niewielu kronikarskich zapisków jest opis Joachima Bielskiego w jego Kronikach z 1588 roku, jak król Zygmunt III uciekał z Krakowa przed zarazą:

Dnia 27 miesiąca Września wyiechał Król z Krakowa przed morem y z Krolową starą y Krolewną Szwedzką. […] Przyszła mu droga na Sęndomirz y tam marło, [umierano – przyp.], przetoż się do Lublina puścił, a z tamtąd do Warszawy, gdzie się y tam zaraz się dwor Krolewski zapowietrzył, owo marło wszędy za Krolem y gdzie sie ieno obrocił„.16

W latach 1601-1650 w Krakowie odnotowano 19 epidemii moru. Dżuma dziesiątkująca armie Rzeczypospolitej i Szwecji w 1629 roku stała się jednym z powodów zawieszenia broni. Zaraza zaczęła zanikać na początku XIX wieku.

Częstą siłą sprawczą i napędową zarazy była wojna. Poza dżumą często roznoszona była dyzenteria (czerwonka) oraz tyfus plamisty (dur). Czerwonka jest śmiertelną chorobą zakaźną jelit, wywołaną najczęściej infekcją bakteryjną lub pasożytniczą. Tyfus plamisty natomiast jest bakteryjną chorobą roznoszoną przez wszy lub pchły. Obie te choroby są nadal spotykane na świecie i mogą się rozwijać w środowiskach o zaniżonej higienie. Armie przetaczające się przez kraje stanowiły potężne zagrożenie epidemiologiczne dla wszystkich, którzy się z nią stykali. Straty wywołane epidemiami przekraczały nawet 50% stanu wojska, jak np. podczas powstania Chmielnickiego w 1653 roku z 30-tysięcznej armii koronnej zmarło około 20 tysięcy żołnierzy. Poznań i Warszawa zostały zdziesiątkowane przez epidemie przyniesione przez Szwedów w latach 1655-1656. Sobieski, pisząc w listach do królowej Marysieńki, żalił się, że zaraza objęła połowę armii udającej się na odsiecz Wiednia.

Wśród mieszkańców miast i wsi znana była inna odmiana tyfusu, potocznie nazywana jako tyfus lub dur brzuszny. Była to choroba wywołana bakteriami Salmonella, a wywoływała ją brudna lub skażona nieczystościami woda, a także niemyte owoce. Podobnie jak czerwonka, jest to tzw. choroba brudnych rąk, bo do rozwoju epidemii przyczyniał się brak higieny mycia rąk po korzystaniu z toalety. Stąd też najczęściej chorowali wszyscy domownicy, chyba że źródłem epidemii była skażona studnia i wtedy tyfus mógł dziesiątkować całe miasta i wsie. W czasie wojny secesyjnej w USA zanotowano występowanie duru brzusznego u 80 tys. żołnierzy Unii, z czego 30 tys. zmarło. Powszechność tej choroby sprawiła, że niektóre regimenty nazywano tyfusowymi.

Wiek XIX to przede wszystkim wiek cholery, która do Europy trafiła z Azji przez armię carską. Powodowało ją spożycie bakterii w pokarmie lub wodzie. Początkowo utożsamiano ją z najniższymi kręgami społecznymi, lecz szybko zweryfikowano ten pogląd, gdy zmarł w 1831 roku uchodzący po wybuchu powstania listopadowego z Warszawy książę Konstanty Romanow i carski feldmarszałek Zabałański. Prawdopodobnie na nią zmarł także Adam Mickiewicz w czasie epidemii w Konstantynopolu w 1855 roku. Przy braku leczenia śmiertelność wynosiła do 50%. To właśnie cholera zmieniła ludzkie myślenie o chorobach zakaźnych dzięki odkryciu brytyjskiego lekarza Johna Snow’a, który wykazał, że źródło londyńskiej epidemii leży w jednej studni. Zaczęto zrywać w końcu z teorią miazmatów. Większość europejskich krajów zaczęła wprowadzać w struktury administracyjne inspekcje sanitarne, które badały stan i położenie studni oraz wydawały zalecenia odnośnie do bezpiecznej gęstości zabudowy i sposobu budowy systemów wodociągowo-kanalizacyjnych.

Także I wojna światowa przyniosła na wszystkich frontach zarazy czerwonki i tyfusu, ale największe śmiertelne żniwo zebrała pandemia grypy hiszpanki w latach 1918-1920. Określa się, że na hiszpankę zachorowało co najmniej 500 milionów osób (niektóre szacunki dochodzą do miliarda, czyli 2/3 ówczesnej populacji na Ziemi), a liczba zgonów w optymistycznych szacunkach wyniosła 21 milionów17, a w pesymistycznych 100 milionów.18 Śmiertelność szacowana jest na 5-10%, ale w przeciwieństwie do zwykłej grypy, dotykała głównie ludzi młodych (20-40 lat) i dobrze odżywionych. Zarazę wywołała odmiana wirusa A grypy H1N1. Śmierć następowała w wyniku wirusowego krwiotocznego zapalania płuc lub następującego po nim bakteryjnego zapalenia płuc.

Pandemia miała swój początek w styczniu 1918 roku w Kansas (USA) i następnie wraz z armią amerykańską dostała się do Europy, Azji i Afryki. Większość krajów zaangażowanych w wojnę cenzurowała przebieg pandemii, stąd do powszechnej wiadomości docierały głównie głosy o wysokiej aktywności wirusa w Hiszpanii, która była krajem neutralnym i otwarcie informowała o zagrożeniu, stąd też wirusa „ochrzczono” hiszpanką. Pandemia miała trzy fale (szczyty zachorowań), przy czym największa śmiertelność była w II fali począwszy od sierpnia 1918.

Na terenie Polski hiszpanka pojawiła się latem 1918 roku. W Galicji lokalna prasa informowała o szybko rozwijającej się grypie w Krakowie (sierpień) oraz Lwowie (wrzesień), ale także o niepokojącej skali zachorowań na wsiach. Przykładowe opisy z prasy:

„Hiszpanka (…) grasuje po wsiach w sposób przerażający, (…) nie ma prawie chaty, w którejby  nie było chorego na hiszpankę; zazwyczaj ulegają jej wszyscy mieszkańcy danej chaty po kolei. Śmiertelność jest ogromna. Stolarze po wsiach i miasteczkach nie robią nic innego, tylko trumny. Choroba tak wycieńcza ludność, że staje się na długi czas niezdolną do pracy. Cierpi na tem ogromnie cała gospodarka na roli. Nie kopie się ziemniaków, które wkrótce zaczną gnić, nie uprawia się roli pod zasiew ozimy. Ludność poddała się uczuciu zupełnej apatyi, bo nie ma możności zapobieżenia zarazie”.19

Na terenie Galicji oprócz hiszpanki zaczęła jesienią 1918 roku także dodatkowo grasować czerwonka. Nie znamy skali ofiar hiszpanki w Polsce, gdyż okres występowania zarazy zbiegł się z czasem końca wojny i tworzenia nowego państwa, a ponadto zarazę traktowano jako grypę, więc nie było ustawowego obowiązku zawiadamiania organów lekarskich oraz prowadzenia statystyk zachorowań. Szacuje się jednak, że mogło być 250 tys. ofiar na terenie Polski.

Ryc. 7 Żołnierze z Fort Riley w Kansas chorują na hiszpańską grypę na oddziale szpitalnym w Camp Funston (National Museum of Health and Medicine)
Ryc. 7 Żołnierze z Fort Riley w Kansas chorują na hiszpańską grypę na oddziale szpitalnym w Camp Funston (National Museum of Health and Medicine)

Wirus hiszpanki nie był tak śmiercionośny jak dżuma, ale rozprzestrzeniał się w błyskawicznym tempie, a ówczesna medycyna nie była w stanie nic poradzić. Przypomnę, że wirusa grypy A wyizolowano od ludzi dopiero w 1933 roku.

Kolejna wojna światowa to także potężne ognisko epidemiotwórcze. Tyfus powszechny był w gułagach, obozach jenieckich i koncentracyjnych. Wielu cywili skazanych na wygnanie i tułaczkę stawało się ofiarami czerwonki. Roznosicielami chorób były armie lokowane podczas przemarszu w cywilnych domach. W czasie II wojny światowej szacuje się, że w wyniku samych chorób i głodu zmarło ok. 20 mln ludności cywilnej.

W latach powojennych doszło do dużego wzrostu zachorowań na poznaną z XIX wieku chorobę Heidnego-Medina, wywołaną wirusem polio. W 0,5 % przepadków prowadziła on do dziecięcego porażenia nerwowego. W szczytowym momencie w Stanach Zjednoczonych rocznie notowano 40 tys. zachorowań. Tam też wynaleziono szczepionkę20 i od 1954 roku zaczęto masowo szczepić dzieci. Po 4 latach programu szczepień liczba przypadków zachorowań rocznie spadła do 30. Na świecie masowe programy szczepień pojawiły się od lat 70. XX wieku, co pozwoliło opanować epidemię. Szczepienia pozwoliły wyeliminować chorobę. W Polsce ostatni przypadek polio stwierdzono w 2001 roku.

Wiek XX pod względem epidemiologicznym to wiek grypy. Poza wspomnianą grypą hiszpańską w 1957 roku pojawiła się w Chinach grypa azjatycka (typ A, H2N2), której pandemia pochłonęła od 1 do 4 mln ofiar. W latach 1968-1970 pojawiła się zmutowana wersja grypy azjatyckiej nazwana grypą hongkong (typ A, H3N2), której epidemia zabrała do 1 mln ofiar. Z groźnych odmian grypy należy wymienić także epidemię grypy rosyjskiej w latach 1977-1978 oraz pandemię grypy meksykańskiej (typ A, H1N1) w latach 2009-2010, którą wywołał zmutowany wirus świńskiej grypy. Na całym świecie zachorować mogło od 250 do 500 mln ludzi. Śmiertelność wirusa wynosiła 0,1 %, stąd na chorobę oraz wywołane nią powikłania zmarło do 150 do 500 tys. osób, a 80 % zgonów miało miejsce u ludzi powyżej 65 roku życia. W Polsce w 2010 roku zmarły na świńską grypę 182 osoby.

Wśród współczesnych pandemii należy także wymienić AIDS, czyli zespół nabytego niedoboru odporności, wywołany wirusem HIV. Zakażenie następuje poprzez kontakt seksualny oraz kontakt z krwią czy śliną chorego. Największa zachorowalność była w latach 90. XX wieku. Według WHO zachorowało 78 mln ludzi, z czego 35 mln zmarło. Najwięcej zakażeń wirusa HIV odnotowano w państwach południowej Afryki. Nieleczone zakażenie HIV ulega progresji do AIDS w ciągu 10 lat od zakażenia i po 2 latach następuje śmierć chorego. Leczenie może zwiększyć czas przeżycia o 10 lat.

Wiek XXI stoi obecnie pod znakiem SARS, czyli ciężkiego ostrego zespołu oddechowego wywołanego przez koronawirusa SARS-Cov, który rozprzestrzeniał się głównie drogą kropelkową. Pierwsza epidemia wybuchła w Chinach w 2002 roku, jednak władze ocenzurowały raporty o zakażeniach, tak że świat dowiedział się dopiero po 4 miesiącach, gdy pojawili się chorzy w Hongkongu i Wietnamie zakażeni przez chińskich podróżnych. W dniu 16 kwietnia 2003 roku WHO ogłosiła, że za SARS odpowiada nieznany dotychczas u ludzi patogen z rodziny koronawirusów. Nie udało się opracować szczepionki na wirusa, nim epidemia osłabła i naturalnie wygasła. Zanotowano 8096 przypadków zakażenia oraz 774 zgony, czyli śmiertelność na poziomie prawie 10%! W Polsce nie stwierdzono żadnych przypadków.

W listopadzie 2019 roku z chińskiego miasta Wuhan po raz pierwszy pojawiło się doniesienie o nowej serii zachorowań prowadzących do ostrej choroby układu oddechowego. Choroba została nazwana jako COVID-19 (coronavirus disease 2019), a patogen wywołujący ją to koronawirus SARS-CoV-2. W dniu 11 marca 2020 roku WHO ogłosiła pandemię. U znacznej większości (81%) choroba ma bezobjawowy lub łagodny charakter z objawami podobnymi do grypy; u 14% przebieg może mieć charter ostry, a u 5 % krytyczny. W ostrych i krytycznych przypadkach dochodzi do infekcji dolnych dróg oddechowych, obustronnego zapalenia płuc oraz problemów z oddychaniem. Wśród licznych powikłań dochodzi do niewydolności wielonarządowej, ostrej niewydolności serca, choroby naczyniowo-mózgowe, uszkodzenia nerek czy wątroby.

Koronawirus rozprzestrzenia się szybko głównie drogą kropelkową, a czas wylęgania wynosi od 2 do 14 dni (najczęściej 5 dni). Śmiertelność (CFR – case fatality rate) wynosi około 3%.21 Najbardziej narażone są osoby starsze oraz przewlekle chore. Wirus nadal mutuje, ale wbrew oczekiwaniom kolejne mutacje są jeszcze agresywniejsze od poprzedników, stąd też wszelkie dane liczbowe mogą znacznie ulec zmianie. Na chwilę obecną potwierdzono obecność wirusa u 219 mln osób, a zmarło 4,54 mln osób. W Polsce według danych oficjalnych wykryto 2,89 mln zachorowań oraz stwierdzono ponad 75 tys. zgonów.22 Oczywiście, wszelkie dane liczbowe budzą sporo kontrowersji. Naukowcy szacują, że faktyczna liczba zachorowań jest 5-6 razy większa od wykazywanej w statystykach rządowych. Niewiarygodne są dane pochodzące z krajów totalitarnych, zwłaszcza Chin.

Także liczba zgonów nie jest w pełni wiarygodna, zarówno poprzez nieuzasadnione przypisywanie w szpitalach zgonów kowidowych jak i poprzez nieuwzględnianie osób zmarłych na COVID nieobjętych opieką medycznej. Należy także wspomnieć ofiarach będących następstwem rządowych ograniczeń (lockdown’ów), kwarantann i izolacji oraz wstrzymania na wiele miesięcy lecznictwa chorób przewlekłych (onkologia, kardiologia, diabetologia itp.). W rezultacie w roku 2020 w Polsce zmarło 480 tys. ludzi, tj. o 79 tys. więcej niż w 2019 roku i jest to największa liczba zgonów od 1946 roku, a także największa liczba zgonów na tysiąc mieszkańców (12,4) od 1951 roku. W ostatnich 5 latach liczba tygodniowych zgonów wahała się między 8 a 10 tys., a tymczasem w listopadzie 2020 (II fala) roku doszło do 16 tys. Na dane z 2021 roku trzeba jeszcze poczekać, ale już wiadomo, że podczas wiosennego szczytu (III fala) liczba zgonów tygodniowych zbliżyła się do 14 tys.

Ryc. 8 Wykres dziennej liczby wykrytych zakażeń w Polsce na dzień 2.09.2021 r. (https://koronawirusunas.pl)
Ryc. 8 Wykres dziennej liczby wykrytych zakażeń w Polsce na dzień 2.09.2021 r. (https://koronawirusunas.pl)

Przyjęło się określać, że wirus zaatakował dotychczas w trzech falach na obszarze Polski: I fala na przełomie sierpnia i września 2020 roku23, II fala ze szczytem w listopadzie 2020 roku oraz III fala na przełomie marca i kwietnia 2021 roku.

Na świecie od jesieni 2020 roku, a w Polsce od początku 2021 roku rozpoczął się program szczepień masowych na SARS-CoV-2. Opracowano kilka rodzajów szczepionek na podstawie badań pierwszych wariantów wirusa. Szczepionki w założeniu mają przede wszystkim chronić przed ciężkimi przypadkami choroby oraz znacznie zmniejszać ryzyko zachorowania.

Mimo danych statystycznych, faktycznego obłożenia szpitali w okresie szczytów zachorowań, badań naukowych czy dramatycznych załamań się służby zdrowia w wielu krajach około 1/3 społeczeństwa polskiego uważa, że nie ma pandemii lub zagrożenie ze strony COVID-19 zostało wyolbrzymione24, a zagrożenie chorobą jest porównywalne ze zwykłą grypą. Jeszcze więcej osób wyraża swój sceptycyzm w sprawie szczepionek, stąd liczba osób w Polsce w pełni zaszczepionych nie przekroczyła 50%.

Epidemie w Świątnikach Górnych.

Ponieważ wszelkie metryki zgonów, statystki medyczne oraz informacje publicystyczne zaczęto na terenie Świątnik prowadzić od XIX wieku, niewiele można powiedzieć o wcześniejszych wiekach, zwłaszcza odnośnie zagrożenia czarną śmiercią. Z racji jednak ciągłej pracy w katedrze krakowskiej jest wysoce prawdopodobne, że i dżuma trafiła pod świątnickie strzechy.

Duże znaczenie przy wybuchach epidemii miało położenie i ilość studni gromadzkich, bo ewentualne skażenie takiego zbiornika mogło w szybki sposób doprowadzić do zakażeń wielu ludzi. Jak wiadomo, niegdyś główna studnia miała znajdować się w centrum wsi, w okolicy obecnej figury św. Floriana (woda z tej studni miała służyć także gaszeniu pożarów). Ponadto były dwie duże studnie przy źródłach – tzw. Wielka Studnia na Gwoźnicy oraz studnia w Markowym Potoku (Dziadowiec).

Warto podkreślić, że pojawienie się choroby zakaźnej wynikającej z braku higieny (tyfus, czerwonka, cholera) nie zawsze musiało doprowadzić do wybuchu epidemii, czyli do zachorowania większej liczby osób. Wraz ze wzrostem standardu życia mieszkańców Świątnik oraz wraz z rosnącą wiedzą medyczną choroby te pojawiały się coraz rzadziej w XX wieku i dopiero czasy II wojny  światowej na nowo przypomniały to zagrożenie.

Poniżej przedstawiam listę odnotowanych epidemii na terenie Świątnik:

1702 – epidemia wiązana z III wojną północą miała według tradycji zapoczątkować powstanie cmentarza epidemicznego na Gwoźnicy w pobliżu obecnego przydrożnego krzyża.

1831 – epidemia cholery;

1846-48 – epidemia tyfusu i cholery odnotowana na pierwszych stronach Księgi zgonów i pochówków nowo utworzonej lokalnej kapelanii. Pierwszą osobą pochowaną na świątnickim cmentarzu był zmarły na tyfus 22 maja 1846 roku Jan Miziura, 70-letni majster kłódkarski (faber serrarius), a w 31 lipca zmarł 12-letni Stanisław Kotarba. Na cholerę zmarli: Tekla Bujas, Tekla Zakuła i Wiktoria Kotarba zd. Królik.25 W wyniku epidemii w Galicji w latach 1847-48 zmarło prawie 1/5 mieszkańców.

1855 – epidemia,

1862 – epidemia cholery lub tyfusu (albo obu jednocześnie). Zmarłych chowano na cmentarzu epidemicznym na Gwoźnicy. Pierwotnie przy drodze został postawiony krzyż drewniany ufundowany przez Jana Cholewę właśnie z datą „1862”, po postawieniu krzyża murowanego na tablicy pojawiła się data „1872”, gdy również panowała epidemia cholery.

1866 – epidemia,

1872 – epidemia cholery, liczba ofiar i tempo zgonów musiało być na tyle wysokie, że zorganizowano w lesie Pod Lechą cmentarz choleryczny. Do 1930 roku znajdował się tam drewniany krzyż.26

1880 – w pierwszej połowie lipca wybuchła epidemia ospy nie tylko w Świątnikach, ale także w Głogoczowie, Radziszowie, Rabie Niżnej i Wyżnej, Rudniku czy w Zakopanem. Śmiertelność wyniosła 10%,27 w księgach parafialnych zanotowano 2 zgony.

1888 – Pojawił się tyfus plamisty w Świątnikach Górnych – 4 przypadki. Prasa podkreśliła, że z powodu nędzy, gęstej zabudowy, sedentarnego życia mieszkańców tyfus plamisty ze szczególniejszem upodobaniem się utrzymuje.28  Starostwo wezwało lekarza rządowego dra Ponikłę do kontroli wszystkich gmin, gdzie pojawił się tyfus plamisty ze szczególnym wyróżnieniem Świątnik. Zarządzono wyczyszczenie studni, pospuszczanie bagnisk i wody stojącej ze zbiorników pod karą grzywny i dozorem żandarmerii,

1892 – we wrześniu i  październiku wybuchła w regionie epidemia cholery, w szczególności w Krakowie, Podgórzu i Niepołomicach29, ponieważ sytuacja robiła się poważna, gmina Świątniki otrzymała 200 złr zasiłku na urządzenie szpitala cholerycznego, w księgach parafialnych odnotowano śmierć 5 osób, w tym dwoje dzieci.

1905 – tyfus w sierpniu, wśród ofiar dr Hubert Dika, pierwszy świątnicki lekarz,

1911 – odra wśród dzieci z łagodnym przebiegiem (brak ofiar śmiertelnych).

1918-1919 – grypa hiszpańska. W księgach parafialnych odnotowano w 1918 roku śmierć na hiszpankę 26 osób (na 75 wszystkich zgonów), a w 1919 roku 12 (na wszystkich 54). Oznacza to, że na chorobę zmarło łącznie 38 osób, a zachorować mogło do 800 świątniczan. W rezultacie ta groźna odmiana grypy zabiła tyle samo świątniczan co fronty I wojny światowej. Zastanawiający jest jednak zapis, jaki ks. Migdałek sporządził ołówkiem na marginesie księgi sumę ofiar od 1914 roku wynoszącą 294 osoby. Podejrzewam, że chodzi o wszystkich świątniczan zmarłych poza parafią w czasie wojny, w tym poległych na frontach, a pozostała część to ofiary hiszpanki, tyfusu czy czerwonki. Liczba ta tłumaczy spadek populacji Świątnik, bo zgodnie z danymi ze spisów ludności, w latach 1910-1921 ubyło w Świątnikach 512 osób.

Od 2020 – pandemia COVID-19. Według oficjalnych danych na terenie Świątnik Górnych w 2020 r. zarejestrowano 111 przypadków zakażeń koronawirusem i nie stwierdzono zgonów. Do 30 sierpnia 2021 roku zachorowało 95 osób i zmarły 3 osoby.30 Także 3 ofiary COVID-19 odnotowały księgi parafii świątnickiej, tym niemniej w 2020 roku zmarły w Świątnikach 32 osoby, podczas gdy w roku 2019 było 24 zgony, a w 2018 było 23. Czy wzrost zgonów jest przypadkiem, czy też odpowiada ogólnopolskiemu wzrostowi śmiertelności w 2020 roku, tego obecnie nie można jednoznacznie określić.   Zwracam ponownie szczególną ostrożność w podchodzeniu do wszelkich liczb ujętych w statystykach medycznych.

Ryc. 9 Pozytywny wynik na COVID-19 z trzeciej fali.
Ryc. 9 Pozytywny wynik na COVID-19 z trzeciej fali.

Cmentarze epidemiczne, choleryczne. Były to cmentarze położone poza obszarem zabudowanym i użytkowanym rolniczo (np. stoki, jary), gdzie grzebano ofiary epidemii do zbiorowych mogił. Surowe prawo kościele zakazywało chowania na katolickich cmentarzach osób zmarłych bez podania ostatnich sakramentów. Cmentarze te były wykorzystywane wielokrotnie przy kolejnych epidemiach. W czasie I i II wojny światowej traktowano je jako cmentarze dla innowierców, zabitych żołnierzy rosyjskich, ukraińskich i niemieckich. Na terenie Świątnik znamy przybliżone położenie dwóch cmentarzy epidemicznych. Pierwszy z nich miał wg. tradycji powstać na Gwoźnicy jeszcze około 1702 roku, gdy szalała epidemia związana z III wojną północną. Po epidemii cholery w 1862 roku postawiono przy drodze krzyż drewniany z datą, co zostało zanotowane w Inwentarzu przedmiotów kultu na terenie Świątnik Górnych z 1972 roku.

Ryc. 10 Krzyż na Gwoźnicy postawiony w pobliżu cmentarza epidemicznego (2015)
Ryc. 10 Krzyż na Gwoźnicy postawiony w pobliżu cmentarza epidemicznego (2015)

Drugi znany i młodszy cmentarz choleryczny to cmentarz w lesie Pod Lechą, który wg. Włodzimierza Słomki powstał w czasie epidemii w 1872 roku. Chowano tam także później poległych wojsk carskich z 1914 roku oraz zabitych Ukraińców i Niemców w 1945 roku. Oba cmentarze od dziesiątek lat nie były używane i odeszły w zapomnienie wobec braku widocznych mogił. Z inicjatywy Witolda Szczygła (regionalisty i historyka) oraz młodzieży gimnazjalnej w lesie Pod Lechą została usypana symboliczna kamienna mogiła, postawiony kuty krzyż wraz z małą metalową tabliczką z datami: „1872, 1914, 1945” oraz symboliczny nr mogiły wojennej 382B31.

Położenie cmentarzy epidemicznych udało mi się odnaleźć na dwóch mapach. Pierwsza to wielkoskalowa mapa Twierdzy Kraków z 1900 r., na której w lesie Pod Lechą oznaczono krzyż, o którym wspominał Wł. Słomka. Jest to jedyna urzędowa mapa przedstawiająca położenie tego krzyża, a co za tym idzie cmentarza cholerycznego z 1872 roku: cmentarz leżał w południowo-zachodniej części lasu, w pobliżu  obecnej ulicy Spokojnej.  Na poniżej mapie oznaczyłem nie tylko miejsce krzyża Pod Lechą, ale także najbardziej prawdopodobne miejsce cmentarza na Gwoźnicy, położone na wschód od przydrożnego krzyża. W ostatnich latach tereny te zostały mocno zurbanizowane, ale kilkadziesiąt lat temu był tam mało przystępny, mocno pofałdowany teren.  Pomimo tego, że tradycyjne zwykło się wiązać Krzyż na Gwoźnicy z miejscem samego cmentarza epidemicznego, to uważam, że jest to jedynie uogólnienie, gdyż niemożliwe było utworzenie cmentarza przy samym królewskim gościńcu. Ponieważ na zachód od tego miejsca znajdują się tereny rolnicze oraz tzw. Stawiska, gdzie wcześniej były stawy rybne, najbardziej wiarygodną lokalizacją byłyby jary na wschód od obecnego krzyża, które widoczne są jeszcze na mapach sprzed kilkudziesięciu lat.

Ryc. 11 Mapa Twierdzy Kraków z 1900 roku z zaznaczonymi lokalizacjami cmentarzy epidemicznych.
Ryc. 11 Mapa Twierdzy Kraków z 1900 roku z zaznaczonymi lokalizacjami cmentarzy epidemicznych.

Ciekawy w temacie cmentarzy epidemicznych jest też zagadkowy szkic zatytułowany Festungkommando Krakau, który tytułem nawiązuje do Twierdzy Kraków z I wojny światowej, zawiera wojskowe punkty obserwacyjne, jednakże zasięg zabudowy oraz infrastruktury (linia energetyczna) jest z czasów  po II wojnie światowej. Pomimo tego, że dokument ten jest jedynie szkicem (brak zachowanej skali) to zawiera szereg ciekawych informacji, w tym położone na wschód od krzyża na Gwoźnicy kopce lub mogiły oraz symbol trzech krzyży po południowej stronie w lesie Pod Lechą. Biorąc pod uwagę, że jest to odręczny rysunek, wskazane miejsca odpowiadają tym oznaczonych na mapie z 1900 roku.

Ryc. 12 Szkic Festungkommando Krakau o zagadkowymi oznaczeniami mogił.
Ryc. 12 Szkic Festungkommando Krakau z zagadkowymi oznaczeniami mogił.

Bibliografia:

Domańska Aneta, Metody leczenia chorób wśród ludu polskiego w XIX wieku. Próba bilansu, Zeszyty Wiejskie, Z. XXII, 2016.

Nowicki Witold, Kilka słów o t. zw. grypie hiszpańskiej, Kurier Lwowski nr 494, s.10.

Wnęk Jan, Pandemia grypy hiszpanki (1918-1919) w świetle polskiej prasy, Krakowska Akademia im . Andrzeja Frycza Modrzewskiego, ARCHIWUM HISTORII I FILOZOFII MEDYCYNY 2014, 77, 16-23


[1] Domańska Aneta, Metody leczenia chorób wśród ludu polskiego w XIX wieku. Próba bilansu, Zeszyty Wiejskie, Z. XXII, 2016.

[2] Zbiór Czarownica, Muzeum Etnografii w Krakowie, I/1565/Rkp, s. 100-102, 1897.

[3] Zbiór O sposobach leczenia koni, bydła i trzody chlewnej w Świątnikach Górnych, Muzeum Etnografii w Krakowie, I/1584/Rkp

[4] Szematyzm królestwa Galicyi i Lodomeryi z wielkiem księstwem krakowskiem na rok 1900, Lwów  1900

[5] Dodatek do 246 Kuriera Lwowskiego nr 245, rok XVII.

[6] Szematyzm Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkiem Księstwem Krakowskiem na rok 1906, Lwów 1906.

[7] Szematyzm Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkiem Księstwem Krakowskiem na rok 1907, Lwów 1907.

[8] Szematyzm Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkiem Księstwem Krakowskiem na rok 1907, Lwów 1907.

[9] Przegląd Lekarski, rok XVIL – 1905 nr 49 z 9 grudnia 1905, pod red. dr. Augusta Kwaśnickiego, Kraków 1905, s. 785.

[10] Głos Lekarzy, rok VII z 1 marca 1909 roku, Lwów.

[11] Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1919 nr 349.

[12] Szematyzm Królestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkiem Księstwem Krakowskiem na rok 1903, Lwów 1903.

[13] Krakowski Dziennik Wojewódzki nr 8.

[14] Gazeta Południowa nr 166 (9389) rok XXX.

[15] Na podstawie wpisów Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) ( https://prod.ceidg.gov.pl/)

[16] Bielski Joachim, Joachima Bielskiego Dalszy ciąg Kroniki Polskiej zawierającej dzieje od 1587 do 1598, pod red. F. M. Sobieszczańskiego, Warszawa 1851, s. 95.

[17] Cartwright Frederick F., Biddiss Michael, Niewidoczny wróg. Zarazy i historia. Warszawa: Jakość Wiedzy, 2002, s. 154–156. ISBN 978-83-89344-08-3.

[18] Johnson Niall P. A. S., Updating the Accounts: Global Mortality of the 1918–1920 „Spanish” Influenza Pandemic, Bulletin of the History of Medicine – Volume 76, Number 1, Spring 2002, s. 105–115.

[19] Głos Narodu, 1918, nr 238.

[20] Wynalazcą szczepionki był polski lekarz i wirusolog Hilary Koprowski, pracujący w USA od 1944 roku.

[21] Statistics and Research Mortality Risk of COVID-19, https://ourworldindata.org/mortality-risk-covid?country=~POL

[22] Dane na dzień 2 września 2021 r.

[23] I fala w Polsce, jak widać na wykresie nie przyniosła znaczącej liczby zachorowań w Polsce i była jedynie echem ciężkiej walki z epidemią w krajach Europy Zachodniej.

[24] Komunikat z badań CBOS nr 158/2020: Koronosceptycyzm, czyli kto wierzy w zagrożenie epidemią, Grudzień 2020, ISSN 2353-5822.

[25] Księga zgonów i pochówków, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie.

[26] Słomka Włodzimierz, Świątniki Górne, maszynopis, ok. 1985 r.

[27] Gazeta Lwowska 1880 nr 167.

[28] Czas nr 221 rocznik 41.

[29] Gazeta Lwowska  1892 nr 234.

[30] Na podstawie odpowiedzi na wniosek o udzielenie informacji publicznej przez Urząd Miasta i Gminy Świątniki Górne nr. ORG.1431.80.2021 z 6 września 2021 r.

[31] Pod numerem 382 znajduje się parafialny cmentarz świątnicki oznaczony jako cmentarz wojenny c. k. armii z I wojny światowej, gdzie pochowano poległych w 1914 roku żołnierzy austriackich.