Posts Tagged ‘Świątnik’

Opracował Jerzy Czerwiński

Chciałbym niniejszym artykułem poruszyć temat skrzętnie dotychczas pomijany przy opisie dziejów Świątnik, czyli jak wyglądało życie świątniczan, z czego żyli, kto sprawował władzę zwierzchnią i samorządową. Próżno dotychczas można było szukać wzmianki o lokalizacji Świątnik na prawie niemieckim. Postaram przybliżyć również ówczesne systemy administracyjne w odniesieniu zarówno do kraju, jak i samych Świątnik. Opiszę, jak zmieniała się zabudowa i co warunkowało te zmiany.

OD ŚREDNIOWIECZA DO HABSBURGÓW NA TRONIE

Niewiele można podać faktów z życia Świątnik – Górek w pierwszych wiekach od powstania osady, czyli począwszy od końca XI wieku. Historia powstania kapituły przy biskupstwie krakowskim dość jednoznacznie sugeruje, że Świątniki znajdowały się w dobrach kościelnych jeszcze przed jej utworzeniem, a mieszkańcy świadczyli posługę w katedrze pod nadzorem kustosza. Wraz z powstaniem kapituły, kustosz o godności prałata otrzymał w ramach swojej prebendy wszystkie wsie, z których wywodzili się katedralni świątnicy i tym samym Świątniki weszły w skład fundusu1 kustodii. Nie znamy początkowej liczby kmieci – świątników zobowiązanych do posługi w katedrze krakowskiej. Mogło być ich mniej niż w wiekach późniejszych.

W owych pierwszych wiekach istnienia osady kustosz jedynie czerpał materialne korzyści wynikające z wypłacanego w naturze czynszu. Władzę sądową otrzymał po przyznaniu przywilejów z 1252 i 1255 roku. Utrwaliła się liczba 12 świątników ze Świątnik, tj. każde z 12 siedlisk osady zobowiązane było wysunąć swojego przedstawiciela do obowiązkowej posługi w katedrze. Musiały minąć lata, zanim wykarczowano prastary las Czarnej Puszczy i przygotowano teren pod gospodarkę rolną, opartą wówczas na systemie przemienno-odłogowym, tj. uprawianiu kolejno przez 6-7 lat trzeciej części gruntu, pozwalając pozostałym ugorowanym polom odzyskać żyzność.

Analizując zmiany, jakie dokonywały się w okolicznych miejscowościach, można z pewnym przybliżeniem przyjąć, że pod koniec XIII wieku lokalizacja Świątnik została przekształcona na prawie niemieckim (magdeburskim) w wieś niwową. Struktura osady oraz jej położenie wokół szczytu masywu Pogórza Wielickiego sprzyjały takiemu przekształceniu miejscowości. Osada tego typu składała się z dwóch części – niwy domowej, czyli pewnej wydzielonej strefy przeznaczonej tylko pod zabudowę oraz z niwy uprawnej otaczającej zabudowania.

W Świątnikach niwą domową określano mianem siedlisk, o czym wspomina m.in. Długosz w Liber beneficiorum. Siedlisk tych było 12, ale nie był to podział na równe części, o czym świadczą opłaty czynszowe – 8 siedlisk płaciło kustoszowi czynszu po 1/2 grzywny, a pozostałe 4 po 1/4 grzywny. Miarą zamożności była liczba sztuk posiadanego żywego inwentarza. Ponieważ granica między częścią mieszkalną a częścią uprawną była bardzo sztywna i przestrzegana, do końca XIX wieku Świątniki zachowały swój niwowy charakter, czego cechą charakterystyczną było znaczne zagęszczenie zabudowy rozwijającej się wsi. W centralnym punkcie osady znajdowała się studnia opisywana jeszcze w XIX wieku (jedna z lokalnych tradycji podaje, że studnia ta została zasypana, a w jej miejscu postawiono figurę św. Floriana). Siedliska obejmowały swym zasięgiem obszar Zboisk, Gwoźnicy, okolice Rynku oraz najbliższe centrum części Kosterki i Wąwozu. Między gęstą zabudową powstała pajęczyna ulic, a taki typ urbanistyczny określa się mianem ulicówki.

Tereny rolne otaczały wokół osadę z wyjątkiem jarów i wąwozów, których otoczenie stanowiły krzewy. Tych było niemało, co nie uszło obserwacji Jana Długosza, który pisał: habet etiam praedicta villa bona virgulta pro sanctuariorum necessitate, czyli „Ma owa wieś piękne krzaki na potrzeby świątników”. Krzewy zapewniały wiklinę, chrust oraz materiał do prostych konstrukcji. Poza tym tereny zakrzewione pod względem podatkowym traktowano na równi z gruntami ornymi. Jeszcze pod koniec XX wieku wielu mieszkańców chodziło „do krzoków” zbierać potrzebne surowce.

Istniejące przed przekształceniem wsi gospodarstwa rolne zostały scalone w jeden wspólny dla całej osady obszar. Wprowadzono znacznie wydajniejszy system agrarny w postaci trójpolówki, tj. dzielono pola na 3 części i następnie pierwsze obsiewano jesienią zbożem ozimym, drugie wiosną zbożem jarym, a trzecia przez rok była ugorowana stanowiąc jednocześnie pastwisko. Pola nie były wydzielone dla poszczególnych mieszkańców miedzami, lecz każdy użytkował określony pas ziemi od początku do końca pola, a dla uniknięcia ewentualnych rozbieżności pasy wydzielano żerdziami. O ile urzędowo stosowano miary powierzchni takie jak morgi (mórg chełmiński liczący 0,5985 ha) i łany (mniejszy, chełmiński liczący 30 mórg oraz większy, frankoński mający mórg 48), ludność przy określeniu wielkości pola posługiwała jednostkami długości opisującymi szerokość pola w skibach, łokciach (0,60 m), prętach (2 kroki, czyli 4,466 m), czy zagonach (pas pola szerokości najczęściej 6 skib, czyli jednego kroku 2,233 m). Większe długości wyrażano w sznurach (10 prętów, czyli 44,665 m) oraz w stajach lub stajaniach (3 sznury, czyli 133,996 m). Wobec braku miedz istniała konieczność, aby wszelkie prace dokonywane przez uprawiających pole były wykonywane w tym samym czasie.

Oprócz wspomnianych pól i krzaków na północy oraz na południu Świątnik znajdowały się stawy rybne położone w pobliżu potoków. Do dziś zachowała się miejscowa nazwa Stawiska określająca łąki w północnej części Gwoźnicy. Stawy te jednak nie były zbyt liczne, gdyż ukształtowanie terenu nie pozostawiało zbyt wiele miejsca na ich usytuowanie, a także żadne zobowiązanie w naturze świątnickich kmieci nie było wyrażone w rybach. Ze stawów, podobnie jak z pól, korzystała zapewne solidarnie cała osada.

Świątnicka wspólna niwa rolna miała swój podział odpowiadający 12 siedliskom. Tereny użytkowane rolniczo (łącznie z krzakami) wraz z siedliskami tworzyły zagrody, a ich nazwy pochodziły od nazwiska władającego nimi danego rodu świątnickiego. Czy zagrody stanowiły jeden ciągły obszar gruntu? Dotychczas odpowiadano na takie pytanie twierdząco i próbowano lokalizować konkretne zagrody w odpowiednich częściach Świątnik. Jednakże w XVIII wieku zagrody nie stanowiły już jednego, oddzielnego obszaru gruntu, lecz były między sobą wymieszane. Świadczą o tym zapisy w księgach sądowych kustosza katedry krakowskiej, które zawierają najwięcej informacji o strukturze własnościowej gruntów z dostępnych źródeł. Przykładowo grunty zagrody Synowcowskiej leżały m.in. na Wstroniu, Leńcach i Kopaniu, a Zaczkowskiej na Michałce, Wądołach i Zboiskach. Być może na skutek zawierania przez wieki małżeństw głównie wewnątrz tej samej społeczności doszło do porozdzielania niegdyś jednolitych gruntów zagród.

Zarówno najstarszy dokument wspominający o Świątnikach, jak i ostatnie materiały z czasów rządów kustosza katedralnego, wspominają pojęcie cząstki gruntu, występujące we wsiach niwowych i opisujące konkretny pas gruntu rolnego, który dana osoba posiadała i obrabiała. Początku i końca takiego pasa nie było potrzeby definiować, gdyż zawsze dotyczyło to po prostu początku i końca pola, które mogły stanowić np. linia zabudowy, droga, las, potok czy granica wsi. Ewentualny podział następował jedynie wzdłuż pola (względem szerokości cząstki).

Rolnictwo było podstawą świątnickiej egzystencji także w wiekach XVII i XVIII, czyli w erze intratnego płatnerstwa i kowalstwa. U schyłku I Rzeczypospolitej, gdy połowa mieszkańców zajmowała się produkcją zbroi, broni i wszelakich wyrobów żelaznych, wobec kontrolowanego przez kustoszów rynku zbytu towarów (zgodnie z ustawą magistrów płatnerskich góreckich z 1755 roku każde podejmowane zlecenie płatnerskie musiało być zgłoszone urzędowi wójtowskiemu i jawne wobec pozostałych magistrów) oraz mało rozwiniętego handlu, świątniczanie poprzez uprawę roli musieli sami sobie zapewnić wyżywienie, a także opłacić należne podatki w naturze.

Własność gruntów. Grunty w średniowiecznych Świątnikach należały do mieszkańców, którzy mogli dowolnie nimi rozporządzać. Przeniesienie własności odbywało się albo przed samym kustoszem, albo przed urzędem wójtowskim, po czym wójt był zobowiązany następnie przedstawić kustoszowi ową umowę. Nie były z racji tego pobierane dodatkowe opłaty, aczkolwiek prowadziło to do kontroli, czy cena z umowy sprzedaży nie jest zawyżona lub zaniżona. Oczywiście dochodziło do umów pozaurzędowych, ale ich ryzyko polegało na tym, że w razie późniejszych dochodzeń np. spadkowych, ważniejsze były te umowy, które zawierano przed kustoszem (na zbliżonych zasadach funkcjonuje dziś rękojmia ksiąg wieczystych). Poza umowami kupna-sprzedaży grunty można było również zastawić pod pożyczkę lub jako spłatę długu. Tu również zalecane było poinformowanie o tym kustosza albo wójta i przysiężnych, aby mogli później świadczyć. Należy też zwrócić uwagę na równość mężczyzn i kobiet wobec prawa rozporządzania swoimi dobrami, o czym najlepiej świadczy najstarszy wpis dotyczący Świątnik z 1389 r., w którym sprzedającymi są dwie świątniczanki.

Warto zwrócić na uwagę na zasady dziedziczenia gruntów. Grunty dziedziczyło się zarówno od strony ojca, jak i matki. Rozróżnienie to było bardzo istotne zwłaszcza w sytuacji, kiedy dochodziło do wielokrotnych małżeństw dokonywanych po śmierci wcześniejszego małżonka. Właściwie do połowy XIX wieku przeciętna rodzina świątnicka posiadała 2-3 dzieci łącznie z rodzeństwem przyrodnim. Wobec znikomej wiedzy medycznej duża śmiertelność dotykała zwłaszcza dzieci i kobiet. Po rodzicach ziemie przechodziły na dzieci. Jeśli umierał ojciec, ziemie przekazywane były dzieciom, natomiast matce zostawała ta część, która stanowiła jej wiano. W związku z liczną pajęczyną powiązań genealogicznych istniało wiele lokalnych zasad i zwyczajów dotyczących sposobu przekazywania ziemi np.: według zwyczaju y ustaw świątnickich szczytnickich i góreckich, kiedy wdowiec pannę bierze za żonę, to iey trzecią część tych pieniędzy, których rola ta wart na którey siedzi, za wiano dać powinien.2 Powyższe prawo miało chronić kobiety w razie przedwczesnej śmierci małżonka.

Administracja. Świątniki przez wieki terytorialnie znajdowały się w województwie krakowskim i powiecie szczyrzyckim. Miało to jedynie znaczenie przy ściąganiu podatków państwowych. Mniejszymi jednostkami podziału kraju były parafie (fary), a Świątniki do czasu tworzenia kapelanii w 1846 roku należały do parafii w Mogilanach wraz Włosaniem i Konarami.

Urząd wójta wywodził się ze wspomnianego niemieckiego prawa lokalizacji i dotyczył przedstawiciela zarządcy ziem, którym w przypadku Świątnik był kustosz krakowskiej katedry. W księgach sądowych kustosza przedstawiono sposób wybierania wójta oraz przebieg jego zaprzysiężenia. Mieszkańcy Świątnik mogli kustoszowi przedstawić swoich trzech kandydatów na wójta, ale ostateczny wybór należał do kustosza, jak również mógł on w sytuacji, gdy nie podobały mu się kandydatury, wybrać samemu. Kadencja trwała rok, przy czym w razie niewywiązywania się wójta ze swojego urzędu, kustosz mógł w każdej chwili złożyć go ze stanowiska.

Wójt realizował władzę wykonawczą kustosza w osadzie. Odpowiedzialny był za ściąganie podatków, czynszów oraz zobowiązań wsi wobec kustosza, proboszcza i władzy świeckiej. Prowadził poprzez pisarza urzędowego zapisy na wzór akt sądowych kustosza i mógł rozstrzygać w sprawach spornych mniejszej wagi. Z pełnionym urzędem nie wiązała się zbytnia gratyfikacja ze strony kustosza, a obowiązków było niemało, które trzeba było pogodzić z pracą na roli oraz zleceniami płatnerskimi. Reszta mieszkańców nierzadko wyrażała swoje niezadowolenie wobec urzędowych czynności wójta poprzez rękoczyny łącznie z ciężkimi pobiciami. Za uchylanie się wójta od objęcia urzędu i wypełniania swoich obowiązków groziły poważne kary cielesne.3

Wójt działał zgodnie z ustalonymi zasadami wywodzącymi się z reguł prawa magdeburskiego, czyli lokalizacyjnego prawa niemieckiego, o czym najdobitniej świadczy poniższy cytat z Akt sądowych kustosza katedry krakowskiej:

Po takowey przysiędze, według prawa y porządku Magdeburskiego opisaney, a przez wyzey wyrażonych urzędników wykonaney, temu urzędowi przysiężnemu punkta czyli postanowienia maiące moc prawa, do zachowania Zwierzchność y władza kustoszowska podała y naznaczyła w niżey opisany sposób.

1mo. Wóyt nie powinien żadnych spraw sądzić bez przysiężnych namniey dwóch, y bez pisarza aktowego, ani żadnych transakcyi czynić bez nich.

2do. Wóyt nie powinien się uwodzić faworem, pokrewieństwem, przyiaźnią lub nieprzyiaznią lub passyą, niecierpliwością, ale według prawa y świętey sprawiedliwości ma sądzić.

3tio. Wóyt iako też y przysiężni żadney kary lub pobicia nie powinni sami sobie czynie prywatnie albo z passyi, rankoru, gniewu, ale urzędownie lub przez dekret wykraczaiących według miary występku y prawa karać maią, y dekreta wszytkie tak kustoszowskie z appellacyi, iako tez wóytowskie do exekucyi swoiey przyprowadzać, aby przez takowy rygor sprawiedliwość y prawo zachowane było.

4to. Pisarz przysiężny urzędowny wszytkie sprawy, terminy prawne y dekreta w ksiąszkę, to iest w akta urzędowne swoie oprawne powinien zawsze pisać y one konnotowac y z akt komu się trafi potrzeba, osobliwie z appellaciy do sądów kustoszowskich wypisywać y one sumiennie wydawać przy bytności y z wiadomością wóyta y przysiężnych.

5to. Pisarz przysiężny urzędowny od zapisania skargi aktora y odpowiedzi pozwanego od inkwizycyi, od dekretu, od napisania iakiego zapisu, testamentu, komplanacyi, zgody y iakiegokolwiek pisania osobliwą, według pomiarkowania pracy swoiey, powinien mieć zapłatę.4

Jak wyżej wspomniano, w skład urzędu wójtowskiego wchodziło sześciu przysiężnych oraz pisarz przysiężny. Wybór urzędników należał oczywiście do kustosza, ale mieszkańcy wsi mieli prawo przedstawienia swoich kandydatów, a tych przeważnie było 12. Rola przysiężnych ograniczała się głównie do funkcji mężów zaufania, którzy zapewniali sprawiedliwy i bezstronny przebieg procesu przed wójtem, poświadczając to znakiem krzyża w księgach wójtowskich. Zapisy w księdze prowadził pisarz przysiężny – wybór jego był przeważnie bardzo ograniczony, gdyż najczęściej był jedyną osobą we wsi posiadającą umiejętność czytania i pisania. Wobec czego ciążyła nad nim wielka odpowiedzialność, by zapisy był prowadzone bezstronnie i zgodnie z relacją stron, które nie były w stanie zweryfikować poprawności zapisów.

 7330 (76). Ponieważ gromada obywatelów wsi Górek, z rozkazu Zwierzchności kustoszowskiey katedralney Krakowskiey podała na wóyta kandydatów trzech, z których iest obrany Ian Knapczyk dawny wóyt, na przysiężnych podała gromada na piśmie 12 kandydatów, z których są obrani przez Zwierzchność kustoszowską sześciu, to iest: Iakub Buias, Mateusz Popek, Stanisław Bodzon, Ierzy Cholewa, Balcer Bodzon y Sebastyan Kotarba na przysiężnego, oraz y za pisarza urzędowego, iako umieiący pisać, którzy na ten rok 1762 obrani przez Zwierzchność kustoszowską osobiście stawaiący przysięgę klęcząc na krucyfixie Chrystusa Pana, przez położenie dwóch palców od prawey ręki sądownie według roty, w porządku prawa Magdeburskiego opisaney, wykonali, co się w aktach ninieyszych konnotuie.5

Oczywiście bywały pewne odstępstwa od ogólnie przyjętych zasad, czego najlepszym przykładem był okres, od kiedy w 1723 roku kustodię przejął ks. Sebastian Komecki.6 Szczegółowo opisałem o tym przy omawianiu sporów między świątnikami a kustoszami. Wobec niezgody z ludnością podległych mu wsi Komecki zdecydował się umieścić na wójtowskich urzędach wsi świątniczych swoich ludzi, przez co w Świątnikach niepodzielnie przez kilkanaście lat „panował” Walenty Jarski. Jak wynika z Akt sądowych, jego relacje z mieszkańcami nie były łatwe, czego przykładem jest obdukcja kustosza po tym, kiedy „całą gromadę osiemdziesiąt siedem chłopa zwaliwszy, przymuszali rozciągnowszy go dla sromoty na kupie gnoiu wszyscy”, w wyniku czego „ciało iego zczerniałe y do kości obite bardzo spuchłe, zaś piersi pogniecione spuchłe, głowa potłuczona”.7 Pomimo takich sytuacji dorobił się niemałego majątku (sądząc z ilości dokonywanych przezeń transakcji handlowych i udzielanych pożyczek pod zastaw), dwukrotnie się ożenił i zostawił po sobie jedną córkę.

Liczba mieszkańców. W wiekach średnich przeprowadzano sporadyczne „liczenie głów”, jednakże sumowano dane do całego powiatu. Ponadto niewiele mamy danych do określenia liczby mieszkańców w czasach Królestwa. Lokalizacyjny podział na 12 gospodarstw oznaczał zapewne około 100 mieszkańców (zakładając gospodarstwo 8-9 osobowe) pod koniec XIII wieku. Gospodarstwa sukcesywnie się rozrastały. Wspomniany kustosz Sebastian Komecki wymienia w 1739 roku, że faktycznych gospodarstw było ponad 60. Znamy również z Akt sądowych liczbę wszystkich mężczyzn w Świątnikach ok. 1730 roku, a mianowicie 87. Czterdziestu mężczyzn podpisało się pod ustawą płatnerską.

O świątnickim ubiorze zdanie jedno. Należałoby założyć, że mieszkańcy Świątnik nosili stroje podobne do ubiorów podkrakowskich włościan. Poniższy cytat z rozprawy przed sądem kustoszowskim, która dotyczyła zwrotu odsetek za pożyczkę gotówkową, wspomina o posiadanych przez mieszkańców Świątnik strojach:

A że tenże Woyciech Kotarba nie kontęnt z tego, że mu dała żupan, kontusz y spodnie żona nieboszczyka Antoniego y dlatego ich do chałupy odniozł.8

O ile w dawnej Polsce bogate włościańskie sukmany nazywano żupanami, to kontusz był już typowym strojem ówczesnej szlachty.

Zabudowania. Typowa wiejska chata miała niewielkie wymiary i zbudowana była z drewnianych belek o konstrukcji sumikowo-łątkowej lub wieńcowej. W środku najczęściej była tylko jedna izba oraz sień z wejściem połączona z częścią gospodarczą. Dachy kryto głównie strzechą. Oprócz budynków mieszkalnych co najmniej od XVI wieku we wsi znajdowała się karczma, którą w 1532 roku z rąk miejscowych wykupił kustosz, kontrolując odtąd handel i produkcję alkoholu. Kustosz Sebastian Komecki szczególnie chciwie próbował wykorzystywać posiadane prawo propinacji do ucisku świątniczan, wobec czego doszło do podpalenia karczmy. Odbudowana karczma przetrwała do czasów rozbiorów Polski. Co najmniej od XVII w. na świątnickim „rynku” znajdowała się drewniana kapliczka, a następnie wybudowana i poświęcona w 1767 roku pierwsza świątynia wykonana z modrzewiowych bali i kryta gontem.

Ryc. 1. Świątnickie chaty (1965 r.)

Ryc. 1. Świątnickie chaty (1965 r.)

POD RZĄDAMI AUSTRII

Ryc. 2. Pieczęć urzędowa starostwa w Podgórzu.

Ryc. 2. Pieczęć urzędowa starostwa w Podgórzu.

Administracja samorządowa w Galicji. Bezpośrednio po przejęciu w 1772 roku przez Austrię Galicji przez krótki czas okupacji, władza administracyjna tymczasowo znalazła się w rękach dowódców armii austriackiej. Kolejnym etapem było mianowanie przez Marię Teresę pierwszego gubernatora hr. Antoniego Pergena. W ramach tworzonego na nowo ustroju i aparatu administracyjnego podzielono Galicję na mniejsze okręgi. Pierwszy system administracji był dwustopniowy – kraj podzielono na 6 większych obszarów zwanych cyrkułami (Kreise), a te na 59 dystrykty lub też okręgi (Kreisdistricten). Braki kadrowe i finansowe nie pozwoliły jednak utworzyć tak rozbudowanej administracji, skutkiem czego w marcu 1775 roku przeorganizowano granice cyrkułów oraz zmniejszono liczbę dystryktów do 19, a w marcu 1782 roku całkiem je zlikwidowano. Jednocześnie zaproponowano nową strukturę: podział na 18 cyrkułów bezpośrednio podlegających Gubernium we Lwowie. Stolicami cyrkularnymi były: Myślenice, Bochnia, Nowy Sącz, Tarnów, Rzeszów, Dukla, Przemyśl, Sambor, Lesko, Tomaszów, Zamość, Bełz, Lwów, Złoczów, Brody, Halicz, Zaleszczyki i Stanisławów. Liczba cyrkułów zmieniała się w zależności od sytuacji politycznej Austrii i wynosiła od 16 do 24. W 1809 roku do Galicji przyłączono nowe ziemie i powstały cyrkuły ze stolicami w Krakowie, Białej Podlaskiej, Kielcach, Lublinie i Końskich. W 1850 r. powrócono do dwustopniowego podziału na 19 cyrkułów i 178 urzędów powiatowych. W 1860 r. połączono cyrkuł krakowski i bocheński tworząc nowy ze stolicą w Krakowie. Od 1867 roku (ustawą z 12 sierpnia 1866 r.) zlikwidowano ostatecznie cyrkuły, tworząc początkowo 74 powiaty (w 1914 roku było ich 82).

Na czele cyrkułu stał starosta (Kreishauptmann), który kierował pięcioma resortami swojego urzędu: populare (imigracja, emigracja, ruch ludności), militare (pobór do wojska, kwaterunek wojsk), commerziale (rolnictwo, handel, przemysł, komunikacja lądowa), camerale (podatki i ich egzekucja) oraz politicum (nadzór na kościołem, duchowieństwem, wyznaniami, policja, oświata i szkolnictwo).

Cyrkuły stanowiły zwierzchnią władzę wobec miejskich magistratów oraz wiejskich dominiów. Na czele administracji miejskiej stał burmistrz lub prezydent (w większych miastach), wybierany początkowo po staropolsku na kadencje, ale władze austriackie szybko zmieniły ten zwyczaj i odtąd stanowiska te otrzymywano z nominacji, często także dożywotnio. System dominiów wiejskich przyszedł z Czech i Moraw – władza państwowa przekazywała jednemu ziemianinowi (szlachcicowi) klucz dóbr ziemskich (Bezirk) pod jego władzę administracyjną i sądowniczą oraz zwierzchność nad włościanami. Ustawa z 12 sierpnia 1866 r. zniosła dominia wiejskie i ustanowiła gminy i powiaty.

W Świątnikach pierwsza dekada okupacji austriackiej nie zmieniła nic z dawnych porządków. Administracja austriacka istniała tylko na papierze, a kustosz krakowski nadal sprawował swoją zwierzchność. Stan ten odmienił się w 1782 roku, gdy Józef II (święty cesarz rzymski i arcyksiążę Austrii) zlikwidował dobra kościelne przy diecezji krakowskiej. Świątniki trafiły tymczasowo na własność tzw. kamery, czyli cesarskiego urzędu, który zarządzał dobrami państwowymi. Następnie zostały włączone do klucza byszyckiego, w którym były do 3 marca 1798 roku, kiedy to za sumę 43 tys. guldenów zostały wraz Wrząsowicami, Byszycami, Świątnikami Dolnymi, Szczytnikami i Trąbkami zakupione przez Łukasza z Lubrańca Dąmbskiego. Wsie te zostały następnie odkupione przez braci Jana (1732-1804) i Piotra (1735-1801) Konopków herbu Nowina, których rodzina niegdyś pochodziła z ziemi łomżyńskiej, a której dwór znajdował się w pobliskich Mogilanach. Rodzina ta cieszyła się przychylnością dworu cesarskiego, będąc dzierżawcą żup solnych w Wieliczce i Bochni tak, że w 1791 roku bracia otrzymali od Leopolda II (świętego cesarza rzymskiego, króla Niemiec i arcyksięcia Austrii) tytuł barona. Konopkowie utworzyli dominium z klucza biskupickiego składającego się ze wsi: Biskupice, Byszyce, Szczytniki, Świątniki Dolne, Świątniki Górne, Trąbki i Wrząsowice. Kolejnym dziedzicem klucza został Antoni (1790-1852) syn Piotra, a po nim jego syn Henryk (1821-1892).

Prawa rodziny Konopków do Świątnik były w gruncie rzeczy podobne to praw kustoszów krakowskich, ze znacznie mniejszymi korzyściami, które ograniczały się do prawa propinacji, czyli wyłączności na produkcję i handel alkoholem. Zyski musiały być niewielkie (karczma została już wcześniej zlikwidowana), gdyż w 1856 roku baron Henryk Konopka zgodził się na wykupienie przez gromadę swoich praw za jedynie 1650 guldenów, co rekompensowało grunt po karczmie. Gromada przejęła również obowiązek finansowania edukacji w miejscowości, co w tamtym czasie oznaczało pensję na organisty uczącego w szkółce parafialnej. Formalnie Świątniki nadal pozostawały w kluczu biskupickim do czasu reformy dokonanej przez cesarza Franciszka Józefa I związanej z utworzeniem dualistycznej monarchii austro-węgierskiej w 1867 roku. Przynależność administracyjną Świątnik przedstawia poniższe zestawienie:

1773-1775 cyrkuł bocheński, okręg Wieliczka.

1775-1782 cyrkuł kazimierski, okręg Wiśnicz.

1782-1860 cyrkuł bocheński.

1860-1867 cyrkuł krakowski.

1867-1897 powiat wielicki

1897-1918 powiat podgórski

W 1867 roku Świątniki stały się oficjalnie gminą wiejską z urzędem wójtowskim i radą gminną. Do tego czasu świątniczanie nadal wybierali wójta i przysiężnych jak za czasów kustoszowskich (jako przedstawicieli rodu Konopków), a wójt nadal prowadził swoją urzędową księgę, kontynuując wpisy w księgach kustoszowskich (stąd też w księdze Akta sądowe kustosza krakowskiego z lat 1717-1782 znajdują się wpisy nawet z 1815 roku, inne wpisy były dokonywane w dawnych księgach gromadzkich oraz na luźnych kartach). Pomimo tego, że formalnymi zarządcami byli Konopkowie, najwidoczniej na rękę było im posługiwanie się dawnym staropolskim aparatem urzędniczym, który jednak nie był uwzględniony w austriackich strukturach władzy samorządowej. Po wejściu reformy administracyjnej świątniczanie mogli samodzielnie wybierać wójta oraz radę gminną, która składała się z trzech kół, z których każde liczyło po 6 radnych. Przeprowadzone wybory zatwierdzało starostwo powiatowe. Wójt miał do dyspozycji zastępcę, pisarza oraz asesora.

Lokalny Związek Świątnicki opisywał szczegółowo kulisy wyborów na wójta i radnych w 1911 roku. Dla świątniczan stanowiska urzędnicze były bardziej formą podkreślenia swojej pozycji w społeczeństwie czy nawet awansu, niż chęci prowadzenia określonej polityki korzystnej dla miejscowości, w rezultacie czego chętnych na stanowisko wójta było ponad stu mężczyzn, a na radnych prawie wszyscy uprawnieni do głosowania mężczyźni. Wyłonieni zwycięzcy reprezentowali ułamek społeczeństwa. Świątniczanie mogli także kandydować i wybierać władze powiatowe.

Na koniec warto zaznaczyć, że świątnicki urząd gminny zaliczał się do biedniejszych w Galicji. W tamtych czasach gminy mogły czerpać dochody z prowadzonej przez siebie gospodarki, bowiem z podatków zasilano głównie skarb krajowy i państwowy. W rzemieślniczych Świątnikach gmina posiadała jedynie jedną rzeźnię, która przynosiła więcej strat niż zysków, korzystała z udzielania koncesji na szynk, natomiast musiała dofinansowywać szkolnictwo, a i dotacje państwowe związane z budową i rozbudową szkoły ślusarskiej, wiązały się z odpowiednim wkładem własnym gminy.

Mapa Galicji, Lodomerii i Bukowiny z podziałem administracyjnym z 1855 r.

Ryc. 3 Mapa Galicji, Lodomerii i Bukowiny z podziałem administracyjnym z 1855 r.

Rolnictwo. Austriacy wraz ze wprowadzeniem pierwszego podatku katastralnego wymusili dokonanie znacznych zmian w strukturze agrarnej. Zniesiono podział jednej niwy na 12 części i utworzono 6 niw nazwanych od nazw lokalnych: Ogrody, Dział, Zagrabie, Michałka, Zboiska i Postronie. Pomierzono grunty podlegające podatkom, określając ich powierzchnie w morgach dolnoaustriackich, gdzie 1 mórg (Joch) odpowiadał 1600 wiedeńskim sążniom kwadratowym, co wynosi 0,5756 ha. Do gruntów podlegających podatkowi należały: pola orne, łąki i ogrody, pastwiska oraz lasy. Ponieważ wciąż stosowano trójpolowy system upraw, określono wielkości zbiorów łącznie z ostatnich 3 lat. I tak z 369 mórg 761 i 5/6 sążni kwadratowych gruntów ornych (212,6205 ha) zbierano 142 korce9 i 5/64 (półgarncy) pszenicy, 1600 korców i 16/64 żyta, 739 korców i 55/64 jęczmienia oraz 3530 korców i 48/64 owsa; z 280 mórg 203 i 4/6 sążni kwadratowych łąk (161,2032 ha) zbierano 408,16 cetnara10 siana i 40,29 cetnara potrawu; 115 mórg i 387 sążni kwadratowych świątnickich lasów (66,3177 ha) rocznie dawało 57 i 69/80 sążni sześciennych drzewa miękkiego. Łączna powierzchnia pomierzonych gruntów wyniosła 703 morgi i 151 4/6 sążnia kwadratowego, co odpowiada 404,6056 ha. Powyższe liczby określające zbiory jednoznacznie podkreślają niską jakość i wydajność gruntów ornych.

Sam system opodatkowania gospodarstw rolnych dzielił gospodarstwa pod względem dochodu uzyskanego z gruntu na dwie kategorię, dla których rozgraniczającym progiem była wartość dochodu 10 guldenów. Podatek dzielił się na dwie kategorie: z tytułu odsetek (aufgrund Zins) oraz w naturze (An Zins Haber in Natura). Podczas dokonywania pierwszego spisu najbogatszym mieszkańcem był Jan Słomka, zamieszkały w domu nr 2 na Dziale, który płacił rocznie 38 guldenów 4 krajcary i 5 fenigów11 podatku z ról, 4 guldeny 10 krajcarów 3 fenigi z łąk i ogrodów, 54 krajcary z pastwisk. Do tego dochodził także czynsz 7 guldenów i 7 krajcarów oraz podatek w naturze 12 krajcarów i 7 fenigów. Także osoby nieposiadające gospodarstw rolnych (chałupnicy i komornicy) dla celów podatkowych zostały podzielone na dwie grupy pod względem zamożności. Miały obowiązek odpracowania podatku w folwarku właściciela klucza, ale ponieważ w Świątnikach folwarku nie było, przeliczano to na wartość robocizny i stawki te wynosiły odpowiednio 5 guldenów 36 krajcarów oraz 2 guldeny 48 krajcarów. W 1787 roku w Świątnikach było 4 chałupników i 2 komorników.

Drugi kataster założony w Świątnikach w 1847 roku zaczął się od szczegółowego opisania każdej parceli – określenia właściciela oraz rodzaju i jakości gruntu. Szczegółowy pomiar wykazał w Świątnikach gruntów ornych 528 mórg (303,8450 ha), łąk i ogrodów 60 mórg (34,5278 ha), pastwisk 91 mórg (52,3672 ha) i 63 morgi lasów (36,2542), co dało łącznie 742 morgi (426,9942 ha) gruntów podlegających podatkowi. Zwiększyła się znacznie ilość gruntów ornych kosztem łąk i pastwisk. Gdyby można było dysponować danymi ilości żywego inwentarza z końca XVIII wieku, to z pewnością odnotowano by duży jej spadek. W 1900 roku w Świątnikach było zaledwie 18 koni, 165 sztuk bydła i 32 świnie. Wiązało się to w dużej mierze z odchodzeniem świątniczan od konieczności uprawy roli w sytuacji, kiedy można kupować żywność, wymieniać za wykonane ślusarskie produkty lub kupować za zarobione z własnej sprzedaży pieniądze. Gospodarstwa rolne stopniowo kurczyły się, ale pola nie leżały odłogiem, gdyż powszechne było wynajmowanie pól pod uprawę mieszkańcom sąsiednich wsi. Wyjątkiem były gospodarstwa prowadzone przez zamożnych świątniczan, w tym kupców świątnickich, które zwiększały swoje areały.

Ponieważ w wieku XIX i XX większość świątniczan trudniła się rzemiosłem, praca w polu stała się domeną głównie kobiet. Rodziny ślusarzy powiązane umowami z konkretnymi kupcami bardzo często pomagały także obrabiać im pola, w zamian za udział w płodach.

Ryc. 4 Rynek w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

Ryc. 4 Rynek w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

Zabudowa. Do 1900 roku Świątniki pomimo podwojenia liczby domów mieszkalnych nie zwiększyły znacząco swojej powierzchni terenów zabudowanych, co oznaczało znaczne zwiększenie gęstości zabudowy. To, czym wyróżniało Świątniki od większości galicyjskich wsi, była znaczna przewaga ilości domów mieszkalnych nad budynkami gospodarczymi, co w znacznej mierze wynikało z kładzenia większego nacisku na rzemiosło, kosztem uprawy roli. Większości świątniczanom wciąż wystarczały niewielkie jednoizbowe chaty drewniane, z dachami czterospadowymi krytymi głównie gontem, o podłodze z glinianego klepiska, a zwane domami „na jeden koniec”. W połowie XIX wieku ten typ budowania domów mieszkalnych zaczął powoli być wypierany przez domy,w skład których wchodziła kuchnia (tzw. piekarnia), jedna izdebka (pszeniczna), sień oraz często przylegające do niej pomieszczenia gospodarcze. W domach starszego typu za palenisko służyła tzw. nalepa, czyli gliniany piec stawiany w jednym z narożników izby. Ogień rozpalano głównie przy użyciu krzesiwa jeszcze do końca XIX wieku, kiedy pojawiły się siarczane zapałki. W nowszych domach pojawiały się ceramiczne piece kuchenne „pod blachą”, z prostym systemem kominowym, spotykane do końca XX wieku.

Ryc. 5 Typowy plan chaty „na jeden koniec” z XIX w.

Ryc. 5 Typowy plan chaty „na jeden koniec” z XIX w.

Zamożniejsi świątniczanie, w tym przede wszystkim świątniccy kupcy, budowali typowe galicyjskie miejskie domy (tzw. domy „na dwa końce”), które składały się z dwóch części przedzielonej sienią: w części mieszkalnej znajdowała się kuchnia i kilka izb, natomiast drugą część stanowił magazyn, sklep lub inne pomieszczenie gospodarcze. Kuchnia zaopatrzona była w ceramiczny piec z urządzeniami kominowymi. Ciekawostką jest, że większe, wieloizbowe domy zamożniejszych mieszkańców, na zewnątrz nie wyróżniały się specjalnie wśród innych świątnickich zabudowań.

Ryc. 6 Plan domu „na dwa końce” z XIX w.

Ryc. 6 Plan domu „na dwa końce” z XIX w.

Główny materiał budowlany, czyli drewno, kupowano w okolicy Stróży i Pcimia. Również z rejonów na południe od Myślenic sprowadzano do ich budowania cieśli.

W roku 1787 budynkom mieszkalnym nadano 138 numerów porządkowych. W roku 1847 tychże domów było już 204. Dokładny stan zagospodarowania przestrzennego przedstawia mapa katastralna. Na wąskich działkach budowlanych znajdowały się średnio 2-3 domy mieszkalne w kilkumetrowej odległości od siebie. Statystyki z 1890 roku podają liczbę zabudowań 294, a z 1907 roku 311. Warto zwrócić uwagę, że w pożarze z 1889 roku spłonęły 52 domy i 18 stodół, a mimo to nie zmniejszyła się liczba domów mieszkalnych. Wielki pożar bardzo często w literaturze podawany jest za punkt zwrotny w rozwoju świątnickiego zagospodarowania przestrzennego, lecz tak naprawdę nie doszło tu do żadnej urbanistycznej rewolucji, gdyż domy odbudowano na pogorzeliskach i nie zmniejszyło to zagęszczenia zabudowań. Jednak to wydarzenie z całą pewnością pozostało w pamięci ówczesnych i przypominało o grożącym niebezpieczeństwie związanym ze zbyt gęstą zabudową. Powolna rozbudowa Świątnik, która nastąpiła w ostatnich dwóch dekadach panowania Habsburgów, wynikała z rozwoju sieci dróg krajowych: trasa Mogilany-Głogoczów od ok. 1910 roku miała przebieg całą dzisiejszą ulicą Bruchnalskiego (wcześniej biegła przez Wydartą ulicą Różaną), a także powstało nowe połączenie Wrząsowice-Świątniki-Siepraw dzisiejszymi ulicami Krakowską, Bruchnalskiego i Sportową. Tereny położone bezpośrednio przy tych traktach dały możliwości rozbudowy miejscowości przez następne lata. Jeśli chodzi o nawierzchnie dróg, były one utwardzonymi ziemnymi traktami, co powodowało czasową ich nieprzejezdność w czasie roztopów i większych opadów. Taki stan nawierzchni utrzymywał się jeszcze po II wojnie światowej.

Ryc. 7 Niedziela na Rynku w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

Ryc. 7 Niedziela na Rynku w Świątnikach – fotografia barwiona autorstwa Leona Franczykowskiego (ok . 1912 r.)

W połowie XIX wieku w drewnianych Świątnikach zaczęły pojawiać się pierwsze budynki murowane. Najprawdopodobniej pierwszym był kościół, którego budowa zakończyła się w 1856 roku. W 1865 roku powstał dwukondygnacyjny budynek szkoły trywialnej z częścią mieszkalną (dzisiejszy komisariat policji). O murowanej karczmie wspominają zapisy dotyczące wspomnianego pożaru z 1889 roku, jako o budynku, który przetrwał pożogę. W 1890 r. świątnickie Siostry Służebniczki rozpoczęły budowę murowanego domu zakonnego, w 1894 r. wybudowano gmach szkoły ślusarskiej, a Spółka Ślusarska miała swoją siedzibę w murowanym parterowym budynku (dziś Bruchnalskiego 15, długoletnia siedziba władz gminnych). Lepsza komunikacja z Krakowem dała świątniczanom dostęp do krakowskich cegielni (Łagiewniki-Bonarka), ale drewno wciąż było tańszym i popularniejszym materiałem budowlanym dla przeciętnego mieszkańca Świątnik.

Liczba mieszkańców. Austriacy podczas swoich 146 lat rządów wykonali sześć szczegółowych spisów ludności w 1857, 1869, 1880, 1890, 1900 i 1910 roku zawsze 31 grudnia. Liczbę ludności, która by odpowiadała 138 gospodarstwom z 1786 roku, można oszacować na ok. 1 tysiąc. W 1857 roku było 1369 mieszkańców12, w 1880 roku 1804 mieszkańców13, w 1890 roku 1855 mieszkańców14, w 1900 roku liczba mieszkańców osiągnęła jedną z największych wartości w historii, wynosząc 2212, z czego 1100 mężczyzn i 1112 kobiet, natomiast w 1910 roku mieszkańców było 2053.15

Ryc. 8 Panorama Świątnik widziana z Wąwózu (ul. Sportowa) (1912 r.)

Ryc. 8 Panorama Świątnik widziana z Wąwózu (ul. Sportowa) (1912 r.)

Świątniki w etnografii. Na przełomie wieków szereg polskich pionierów etnografii podróżowało, obserwując życie mieszkańców wsi. Świątniki odwiedził m.in. Seweryn Udziela, szukając romantycznych legend i przesądów16, czy Oskar Kolberg mieszkający w dworku rodziny Konopków w pobliskich Mogilanach. Udziela opisał legendę o św. Stanisławie i królowej Jadwidze, a także jako pierwszy przedstawił i opisał lokalne nazewnictwo świątnickie. Cytował z imienia i nazwiska rozmówców, którzy opisywali mieszkające w Dziadowcu boginki podmieniające dzieci, duchy w okolicy cmentarza cholerycznego przy krzyżu na Gwoźnicy, skarby ukryte pod figurą św. Stanisława na Kosterce, noc śródpościa, kiedy pod figurami świątnickimi bił się olejárz ze rzeźnikiem, rozsypując w ich pobliżu różne przysmaki, a także magiczny wielki kamień na Wydartej i zapadnięty dzwon urwany z dzwonnicy w Mogilanach. Ponadto Udziela wspomina, że w Świątnikach brak jest karczmy z prawdziwego zdażenia, natomiast kiedyś w okolicy było ich kilka, a miejscu świątnickiej dawnej karczmy odbywają się teraz jatki, czyli targ mięsny.

Społeczeństwo. Jedynym kryterium, jakie dzieliło świątniczan pod rządami kustosza, był stan majątkowy. W czasie rządów austriackich wyodrębniły się nowe warstwy społeczne. Na początku XIX wieku pojawili się i osiedlili w Świątnikach kupcy, którzy skupywali produkty świątnickich rzemieślników, w zamian dostarczając im nie tylko materiał do produkcji, ale również zapewniając dostęp do produktów spożywczych. Również zamożniejsi świątniczanie próbowali z powodzeniem opanowywać olbrzymi rynek zbytu ślusarskich produktów, jakim było imperium Habsburgów. W następnych pokoleniach wśród rodzin kupieckich zaczęła się tworzyć inteligencja, wobec ograniczonej możliwości edukacji pozostałej części społeczeństwa. Do grupy tej dołączyli kolejni kapelanowie, a później proboszczowie parafii, nauczyciele szkoły trywialnej, a później także szkoły ślusarskiej. Wielu nauczycieli osiedliło się w Świątnikach na stałe, zakładając tu rodziny i często dając kolejne pokolenie nauczycieli.

Świątniccy kupcy początkowo osobiście wozili towar, podróżując setki kilometrów od domu. Wraz z uzyskaniem dostępu do kolei oraz telegrafu zmienił się sposób dystrybucji towaru, tzn. kupcy zaczęli zakładać swoje filie w większych miastach i wysyłali koleją towar na wezwania ajentów.

Największą grupę społeczną tworzyli rzemieślnicy pracujący w przydomowych warsztatach. Sprzedawali swoje produkty kupcom, a czasem sami wyruszali na szlak, handlując nimi. W oczach zewnętrznych obserwatorów, tj. wspomnianych etnografów oraz krakowskich polityków zainteresowanych rozwojem gospodarczym Galicji, uchodzili za bardzo biednych, a zarazem niezbyt pracowitych ludzi, o czym wspomina nawet Słownik geograficzny Królestwa Polskiego:

Świątniki nie mają przyjaznych warunków dla rozwoju przemysłu ślusarskiego, Świątniczanie nie odznaczają się pracowitością, robią zazwyczaj tylko 3 do 4 dni w tygodniu, chociaż uprawą dosyć lichej roli sami się nie zajmują ale wyręczają najemnikami. Że mimo to przemysł utrzymał się dotąd, a teraz znacznie się podnosi, tłumaczy się tradycyą i tem, że dawniej przerobiony materyał zwiększał trzydziestokrotnie wartość, a i dzisiaj jeszcze ma wartość dziesięciokrotną.17

Wobec faktu, że świątnicki majster nie miał nad sobą nikogo, kto by go zmuszał do pracy, pracował wtedy, kiedy potrzebował i nic ponadto. Wobec tak ukształtowanej tradycji konserwatywni rzemieślnicy niechętnie podchodzili do zorganizowanej produkcji, jakiej początki dała powstała w 1888 roku Spółka Ślusarska. Zmieniała się również technologia produkcji oraz sposoby kształcenia ślusarzy, w czym zasługi największe miała powstała w 1888 roku państwowa szkoła ślusarska.

Nieliczną grupę stanowili katedralni świątnicy, pracując teraz za wynagrodzeniem. Świątnicy stali się elitarną i wąską grupą społeczną, którzy dobrze znali historię Polski, Krakowa i katedry, a także języki obce, aby móc oprowadzać pielgrzymów przybyłych z różnych stron świata.

Lata pod zaborem austriackim, a zwłaszcza przełom XIX i XX wieku to także okres, kiedy powstały liczne organizacje działające dla lokalnej społeczności. Były to w Straż Ogniowa (1879 r.), chór (1905 r.), biblioteka (1903 r.), teatr amatorski (1910 r.) i orkiestra (1911 r.) działające przy powstałej w 1907 roku Czytelni Ludowej oraz klub sportowy „Templarya” (1912 r.). Wspomniane organizacje omówiłem szczegółowo w oddzielnych opracowaniach.

 WOLNA POLSKA

Administracja. Młoda II Rzeczypospolita długo zmagała się z wprowadzeniem na wszystkich ziemiach jednolitej administracji, pozostawiając formę organów samorządowych ustanowioną przez zaborców. Świątniki nadal były jednostkową gminą z urzędem na zasadach określonych w 1866 roku. Wprowadzono jedynie hierarchię w samorządzie, tj. gminy podlegały powiatom, a powiaty województwom. Dopiero ustawa z 23 marca 1933 roku o częściowej zmianie ustroju terytorialnego oraz konstytucja kwietniowa z 1935 roku wprowadziły dla całego kraju jednolity samorząd terytorialny, który przetrwał do 28 listopada 1939 roku, kiedy został uchylony rozporządzeniem Generalnego Gubernatorstwa. Utworzono wiejskie gminy zbiorowe składające się z kilku miejscowości. Organem zarządzającym i wykonawczym gminy został zarząd gminny, a organem stanowiącym i kontrolującym – rada gminna. Zarząd tworzyli wójt i podwójci wybierani przez radę w tajnym głosowaniu oraz ławnicy, natomiast rada składała się z wójta, członków zarządu i radnych.

Świątniki należały do województwa i powiatu krakowskiego. W skład gminy Świątniki Górne wchodziły dodatkowo miejscowości: Rzeszotary, Ochojno, Wrząsowice, Olszowice, Konary, Włosań, Mogilany i Chorowice.

Ryc. 9 Świątniczanie w radzie powiatowej – Mieczysław Czerwiński (stoi 7 od prawej w środkowym rzędzie)

Ryc. 9 Świątniczanie w radzie powiatowej – Mieczysław Czerwiński (stoi 7 od prawej w środkowym rzędzie)

W 1937 roku dokonano na starych katastralnych mapach bonitacyjnej klasyfikacji gruntów, tzn. w odpowiednich miejscach pobrano i zbadano warstwy gleby i na podstawie tego określono jej rodzaj i klasę. Na mapach oznaczono miejsca wykonania badań. Większości gruntów przyznano IV klasę gruntów rolnych (R IV), najlepsze grunty miały zaledwie klasę III (część Wydartej i część Kosterki, Madejki, oraz Stawiska na Gwoźnicy), łąkami określono najczęściej tereny przy ciekach wodnych (IV i V klasa), pastwisk znalazło się niewielkie ilości oraz lasy głównie III klasy. Liczbę posiadłości wyliczono na 1040 przy 444 ha powierzchni gromady.

Ryc. 10 Główna ulica (dziś Bruchnalskiego) przy Kościele z zabudową murowano-drewnianą (1930 r.)

Ryc. 10 Główna ulica (dziś Bruchnalskiego) przy Kościele z zabudową murowano-drewnianą (1930 r.)

Rzemiosło a rolnictwo. W latach 1921-1939 świątniczanie utrzymywali się głównie z produkcji rzemieślniczej, odkładając na bok pracę w polu poza prowadzeniem niewielkich gospodarstw. Kontynuowano dzierżawę gruntów ornych rolnikom z sąsiednich miejscowości.

Ryc. 11 Gwoźnica z XIX-wiecznymi chatami krytymi strzechą (1936 r.)

Ryc. 11 Gwoźnica z XIX-wiecznymi chatami krytymi strzechą (1936 r.)

Społeczeństwo. Nowy porządek oznaczał dla świątniczan czas wielkich zmian. Zniknął całkowicie dawny system kupiecki, a następne pokolenie po powrocie z frontów wojennych postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce. Pierwszym krokiem było przejęcie przez młodsze pokolenie rządów wójtowskich. Następie, zapominając o dawnych różnicach dzielących kupców i rzemieślników, wspólnie zaczęli tworzyć mniejsze i większe zakłady produkcyjne. Pomimo trudnych czasów dla polskiej gospodarki, świątniczanie przeżywali najlepszy okres swojej produkcyjnej działalności, produkty ze Świątnik były rozpoznawane w całym kraju, a fachowcy doceniani we wszelakich gałęziach przemysłu metalowego.

Liczba świątników katedralnych cały czas się kurczyła i obejmowała kilka świątnickich rodzin. Niektóre z nich przenosiły się już na stałe na wzgórze wawelskie.

Ryc. 12 Świątnicka chata z typowym dla Świątnik ogrodzeniem wykonanym z ścinków blachy po wybijaniu prasą lub sztancą ręczną (1930 r.)

Ryc. 12 Świątnicka chata z typowym dla Świątnik ogrodzeniem wykonanym z ścinków blachy po wybijaniu prasą lub sztancą ręczną (1930 r.)

Liczba mieszkańców. W okresie międzywojennym odbyły się dwa państwowe powszechne spisy ludności. Pierwszy miał miejsce w 1921 roku i wykazał w Świątnikach 1541 mieszkańców. W spisie drugim w 1931 roku Świątniki zamieszkiwały 1623 osoby. Przyczyną tak gwałtownego spadku w porównaniu z danymi z 1910 roku była nie tylko I wojna światowa, ale przede wszystkim emigracja zarobkowa, która rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem wojny. Po wojnie wykwalifikowani ślusarze byli potrzebni odradzającemu się polskiemu przemysłowi metalowemu i świątniczanie łatwo znajdowali zatrudnienie w przemyśle metalowym w całym kraju, natomiast ilość miejsc pracy w rodzinnej miejscowości pomimo funkcjonowania trzech większych zakładów pracy, była mocno ograniczona.

Ryc. 13 Rynek (1930 r.)

Ryc. 13 Rynek (1930 r.)

Wykorzystałem ilustracje:

– z Muzeum Ślusarstwa w Świątnikach Górnych: 1, 4, 7, 13

– ze zbiorów rodziny Słomków: 8, 11

PRZYPISY:

1 Fundus, czyli dobra własne, całe wsie wchodzące w skład prebendy.

2 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai. Cz tom 1717, karta 29 z 30.06.1750)

3 Ai.1872 (7247 z 5.06.1764)

4 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai.1872 7223 z 15.05.1760)

5 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai.1872 7330 z 3.06.1762)

6 Łętowski Ludwik, Katalog biskupów, prałatów i kanoników krakowskich, tom III , Kraków 1852, s. 154. Według Jana Kracika, Świątnicy katedry krakowskiej, s. 80, Sebastian Komecki był kustoszem krakowskim w latach 1720-1755.

7 Akta sądowe kustosza katedry krakowskiej (Ai.Cz tom 1722, karta 197, wpis niedatowany z ok 1730 r.)

8 Ai. Cz. tom 1717, k. 28.

9 1 korzec (123 litry) = 4 ćwiercie = 32 garnce; 1 garniec (3,8 litra)= 2 półgarnce = 4 kwarty = 16 kwaterek.

10 1 cetnar odpowiada 40,55 kg.

111 gulden = 60 kajcarów (kreuzer); 1 krajcar = 4 fenigi

12 Skorowidz wszystkich miejscowości położonych w Królestwie Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem Księstwem Krakowskiem, Lwów 1868, s. 215

13 Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich, tom XI, Warszawa 1892, s. 640.

14 Jan Bigo, Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księs. Bukowińskiem (…), Lwów 1897, s. 187

15 Jan Bigo, Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowińskiem (…), wyd. piąte, Lwów 1918, s. 162

16 Seweryn Udziela, Topograficzno-etnograficzny opis wsi polskich w Galicji, Materiały antropologiczno-archeologiczne i etnograficzne, tom VI, Kraków 1903.

17 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich pod red. B. Chlebowskiego i W. Walewskiego, Warszawa 1890, tom XI, s.640-641

 

Reklamy

Opracował Jerzy Czerwiński.

O sporach, jakie świątnicy katedralni krakowscy toczyli ze swoimi zwierzchnikami, wspomniałem już przy okazji przedstawienia zarysu o świątnikach. Przyznaje, że celowo pominąłem ten aspekt w tamtym opracowaniu, gdyż owe wydarzenia były moim zdaniem zbyt silnie akcentowane. Uznałem jednak, że nie są one tak istotne dla przedstawienia ogólnej charakterystyki społeczności świątników – nie można przedstawiać spraw sądowych, prawnych racji, siły argumentów oraz argumentów siłowych jako część studium socjologicznego. Gdybyśmy historię społeczeństw, czy nawet cywilizacji czytali poprzez kroniki kryminalne i sądowe, moglibyśmy mylnie odnieść wrażenie, że ludzie ci pałali się jedynie zbrodnią. A dodać należy że najstarsze i najpełniejsze materiały źródłowe o dawnych wiekach w Polsce to właśnie księgi sądowe. Dlatego chcę przestrzec by w przypadku omawianych wydarzeń związanych ze świątnikami katedry krakowskiej nie wyciągać pochopnie wniosków, widząc w tamtych ludziach wichrzycieli i buntowników. Można jednak przesadzić także w drugą stronę i zbytnio gloryfikować poczynania chłopów wsi świątnickich.

O ile świadomie zbagatelizowałem sprawy sporów świątników wcześniej, o tyle całkiem tych wydarzeń nie można pominąć i przejść obojętnie wobec dużej liczby materiałów źródłowych. Najobszerniejsze opracowanie to oczywiście Świątnicy katedry krakowskiej autorstwa historyka archidiecezji krakowskiej ks. Jana Kracika. Posłużę się cytatami z Ordynacji i ustaw wiejskich Stanisława Kurasia oraz dodam do tego wcześniej niewykorzystany traktat z lat 1739-1744 Ad perpetuam rei memoriam własnoręcznego pióra ks. Sebastiana Komeckiego, kustosza katedralnego, dzięki czemu będzie można spojrzeć na te wydarzenia także z innego punktu widzenia.

Przypomnę z wiadomości ogólnych, że zgodnie z wykazem podanym przez Jana Długosza w Liber beneficiorum przy katedrze krakowskiej pełnili służbę kmiecie z Górek [Świątnik Górnych] (12), ze Szczytnik(4), z Trąbek (5), ze Świątnik koło Szczytnik [Świątnik Dolnych] oraz z Opatkowic tynieckich (2). Cztery pierwsze wsie były własnością kustosza (kustodia). We wsiach tych było wówczas: 12 siedlisk w Górkach (czyli wszyscy chłopi byli świątnikami), 16 siedlisk, 1 karczma i 2 stawy w Szczytnikach, 14 siedlisk w Świątnikach, i 5 siedlisk w Trąbkach. Chłopi ci mieli obowiązek służby w katedrze, ale również otrzymali pewne zwolnienia od obciążeń podatkowych, ale mylnie przyjęło się uważać, że nie mieli żadnych zobowiązań wobec swojego właściciela i tylko wobec mogilańskiego plebana płacili daninę w zbożu. Należy przypomnieć, że do XIV wieku chłopi w Królestwie nie byli „przywiązani” do ziemi i nie było wówczas tak wyraźnych różnic klasowych – dopiero kolejne wieki zaznaczyły się wyraźnym wzrostem przywilejów dla szlachty, a gdy jedna z klas społecznych zyskiwała musiało się to odbywać kosztem pozostałych – tracił więc władzę monarcha, a chłopi byli coraz bardziej zniewoleni.

Podatki. Świątnicy do czasów spornych z kustoszami nie odrabiali pańszczyzny, a jedynym ich zobowiązaniem poza odbywaną pracą był płacony czynsz ustalony według określonej stawki, który w XV w wynosił:

  • Górki – 12 siedlisk (8 kmieci płaciło po 24 grosze czyli ½ grzywny1, 4 po 12 groszy czyli ¼ grzywny) co daje 5 grzywien
  • Szczytniki – 16 siedlisk (10 grzywien i 24 grosze), 1 karczma (1 grzywna) i 2 stawy – czynsz 11 i ½ grzywny
  • Świątniki – 14 siedlisk – czynsz 10 grzywien 43 grosze
  • Trąbki – 5 siedlisk – czynsz 3 grzywny 36 groszy2

Jeśli chodzi o Górki Świątnicze to przez kolejne 100 lat czynsz nie uległ zmianie, co za tym idzie nie zmieniła się struktura gospodarstw we wsi3. Co ciekawe zmalały dochody kustosza z pozostałych wsi świątniczych. Ze spisu podatkowego z 1629 roku wynika, że Górki płaciły łącznie 18 grzywien i 22 groszy, co wynikało zarówno z podniesienia stawek jak i z zwiększenia ludności (12 kmieci za siedliska z rolami płaciło po 24 grosze, 7 komorników bez bydła po 8 groszy, muzykant płacił 3 grzywny i 6 groszy, a rzemieślnik 1 grzywnę i 2 grosze).4 Co ciekawe taki sam czynsz zachował się przez kolejne 100 lat, bo wspominając objęcie dziedziny kustosza w 1720 roku ks. Sebastian Komecki wspominał:

Zastałem te wioski in eo Statu pessimi proventus; że nie dawały Sczytniki tylko czynszu złotych 30, Świątniki 30, Trąbki 16, Górki złotych 18(…)5

Nie bez powodu podaję wartości podatków, jakie płacili świątnicy, gdyż przyczyną wielu sporów świątników z kustoszami były właśnie pieniądze.

Spory kompetencyjne. Kustoszowie nie zawsze byli zadowoleni z jakości pełnionej przez świątników pracy. Zdarzało się bowiem, że mieszkańcy wsi świątniczych wysyłali do katedry nieletnich lub całkiem obcych ludzi. Prowadziło to do zaniedbań i kradzieży. W dniu 9 lutego 1544 roku kustosz Stanisław Wolski wydał następująca ordynację nawołującą do osobistego wypełniania służby przez świątników:

Domini (…) decreverunt rev. d. Stanislaum Volski custodem Cracoviensem (…) adhortandum esse, ut ex officio suo et iurisdictione in eos ipsos rusticos sanctuarios negligentes et protervos severius, quam solet, animadvertat utque mittantur ad servitia ecclesiae habiles, idonei et sufficientes rustici ac possessionati efficiat et mandet, alioqui personae vagae et suspectae ac ad ferenda onera ecclesiae insufficientes deinceps repellentur.6

Podobne ordynacje wydawano także w roku 1556 i 1586. W wyniku takich zaniedbań świątnicy musieli odkupić w 1607 roku urwany sznur, w 1617 roku skradziono pieniądze z jednej ze skarbon katedry, w 1619 roku ampułki, kropidło i obrus, a w 1640 roku skradziono min. tablice z 40 wotami. W 1750 roku musieli oni zapłacić odszkodowanie niebagatelną sumę 500 zł.

W 1640 roku, po wspomnianej kradzieży, postanowiono zmienić organizację pracy świątników na stałą roczną pracę w katedrze 6 wybranych osób przez mieszkańców czterech wsi świątniczych. Opór świątników i nieobecność kustosza spowodowały zaniechanie wprowadzenia tej reformy.

W 1767 roku za zaniedbanie służby czyli tzw. wigilancję kustosz ukarał winnych cielesną karą 50 uderzeń.7

Spory pańszczyźniane czyli jak każdy chłopa wykorzystać chciał. Wraz z upływem czasu w kraju pogarszała się coraz bardziej sytuacja chłopów. Kolejni kustoszowie oraz okoliczna szlachta szukała tylko pretekstu, aby narzucić zwyczajowe prawo na gruntach kustodii, a samych świątników zagonić do pługa. Świątnicy w pierwszej kolejności szukali wsparcia w kapitule, która była zwierzchnikiem kustosza i niekoniecznie popierała działania kustoszów, którzy działali wyłącznie we własnym, prywatnym interesie. Coraz powszechniejsze stawało się też prawo zagrabiania siłą gruntów. Czyniła tak szlachta i czyniło tak duchowieństwo, w żyłach których płynęła przecież szlachecka krew. Sądzono się także w sprawie przebiegu granic, co akurat i w dzisiejszych czasach nie straciło na aktualności.

Pierwszy spór o wykonywanie pracy na polach kustosza (agorum praedialium) pochodzi z 1475 roku i dotyczył mieszkańców Szczytnik i Świątnik [Dolnych]. W roku 1490 doszło do zatargu między kustoszem a mieszkańcami Górek w sprawie lasów i stawów rybnych. Chłopi bronili swojego prawa do dowolnego użytkowania tych terenów powołując się na przywileje za czasów księcia Bolesława (być może chodzi tu o Bolesława Wstydliwego który nadał przywileje mieszkańcom dóbr kapitulnych). Ówczesny kustosz Jan Szebieński8 nie negował tych praw i potwierdził, że poprzedni kustoszowie pobierali tylko czynsz, natomiast swoje roszczenia opierał na prawie zwyczajowym i poniesionymi kosztami na sporach o lasy z sąsiednimi miejscowościami (Siepraw). Sąd ostatecznie (2 lutego 1491 r) zawiesił postępowanie i kustoszowi nie udało się wyegzekwować swoich roszczeń.

W XV w powstał w Szczytnikach folwark szlachecki. W 1552 roku tamtejsi świątnicy poskarżyli się kapitule na ucisk ze strony właściciela tego majątku, Adama Niewiarowskiego. W roku 1558 szlachta z okolic pozwała tychże świątników o wyrządzone im bliżej nieokreślone szkody.

W roku 1566 powstał ponownie spór na terenie Szczytnik. Kustosz Marcin Izdbieński9 postanowił utworzyć tam własny folwark, zajmując przy tym grunty gromadzkie. Kontynuował ten zabór jego następca, Wojciech Brudziński10. Przymusił on tamtejszych chłopów, żeby odrabiali pańszczyznę na jego folwarku. Chłopi udali się do biskupa Franciszka Krasińskiego, który co prawda uznał ich wolność, ale również uznał zwierzchnią władzę kustosza nad nimi, a zważywszy na ogólny wzrost powinności poddanych w kraju wyznaczył 15 dni rocznie pańszczyźnianych prac polowych tymi słowami:

(…) powinni będą przez rok zawżdy 2 dni na oziminę, a 2 dni na jarzynę orać; item 2 dni oziminę i jarzynę żąć; item dzień kosić, dzień grabić; item 2 dni młócić, dzień gnoji wozić, dzień zboże z pola sprzętać i do folwarku wozić; item dzień jeden drew i chróstu wozić na potrzebę folwarkową z tamtego miejsca, gdzie sobie blizko kustosz zjedna, albo wkupi; item dzień jeden przewóz do Krakowa, albo stamtąd zasie odwóz z jakimikolwiek potrzebami albo rzeczami uczynić, k’temu dzień jeden dla odprawowania pewnych posług w folwarku robić, zachowując je jednak przy tych powinnościach, które kościołowi krakowskiemu czynić są powinni.11

Kustosz bezwzględnie egzekwował wyrok biskupi – opierających się chłopów więził w Krakowie, a jednego nawet wysłał do ciężkiego więzienia w Czorsztynie, ale aresztowany uciekł w drodze do więzienia.

Skarga kustosza na świątników z 1574 r.

Skarga kustosza na świątników z 1574 r.

W obronie chłopów wystąpiła kapituła krakowska wydając odpowiedni statut12 (11.06.1574) podkreślający znaczny ucisk chłopów i srogość kar w dobrach kościelnych (stwierdzono niedopuszczalność zamykania poddanych w więzieniach publicznych). Przyczyną takiego stanowiska były świadome działanie świątników, którzy przy każdej nadarzającej się okazji żalili się napotkanym osobistościom łącznie z królem Henrykiem Walezym i Anną Jagiellonką. Kapituła ukarała kustosza zawieszając jego prawa na 1 miesiąc (w tym także dochody), później jednak wobec pokory kustosza sprowadziło się to do symbolicznej kary. Brudziński jednak nie zamierzał ustąpić i oświadczył, „iż ról sobie przykopawszy więcej ich mają ponad swe starodawne zasadzenie”. Biskup wysłał komisje do zbadania sprawy na miejscu, która potwierdziła oświadczenie kustosza i 16 sierpnia 1575 roku wydał nowy wyrok, który niejako miał pofolgować chłopom zamieniając pańszczyznę na zbiorową pracę całych wsi:

(…) iż przerzeczeni świątnicy ze trzech wsi, z Szczytnik, Świątnik, a z Trąbek i ich potomkowie folwark wszytek kustoszowski na Szczytnikach leżący zorać, sprzeorać, zawlec, odwrócic, i wedle zwykłego obyczaju dobrze uprawić i zasiać, tak na zimę, jako na jar i z niego wszelakie zboża sprzątnąć i zwozić zawżdy kożdego roku wiecznym czasy będą powinni, a gdy to sprawować będą mieli, mają się zawżdy porozumieć i pomiarkować z sobą jakoby wszyscy zarówno wedle dzierżenia a używania ról robili, a więcej albo mniej jeden nad drugiego nie robił, jedno wedle wielości albo małości ról zarówno robotę odprawował.13

Oznaczało to zrzucenie odpowiedzialności za wykonaną pracę na władze gromadzkie. Nie zapomniano również o Górkach:

Item świątniki z Górek, z czwartej wsi, tak postanowić raczył, aby oni i ich potomkowie zawżdy każdego roku wiecznymi czasy łąkę kustoszowską na dziedzinie Opatkowicach leżącą porozumiawszy się z sobą i pomiarkowawszy wedle tego, jako kto rolej więcej albo mniej ma tak, iżby żadnemu krzywda w robocie nie była, posiec i zgrabić siano, jako przystoi, a to względem pobudowania stawków i wykopania ról na górce, zachowując jednak wszytkie świątniki ze wszytkich wsi wyżej opisanych przy ich posługach i powinnościach, które kościołowi krakowskiemu czynić są z starego zwyczaju i postanowienia powinni.14

Wraz z nastaniem nowego krakowskiego biskupa Piotra Myszkowskiego świątnicy ponownie podnieśli głosy sprzeciwu, jednak biskup odrzucił skargi i przestrzegł, że nagabywanie króla będzie karane powrozem albo siedzeniem słusznym ks. kustoszowi. Brudziński tymczasem siłą egzekwował swoje prawa i skutkiem obrony chłopskiej zginął jeden z jego zauszników, a drugi został ranny. Świątnicy zaczęli poszukiwać po wszystkich stanach opiekunów. Zaniechali także służby w katedrze porzucając klucze kościelne i opuściwszy kościół przez czas niemały służby kościelnej omieszkiwając z niemałą osławą tego kościoła zacnego krakowskiego. Działania chłopów i niezadowolenie kapituły doprowadziły wkrótce do zawarciu kompromisu przed biskupem Myszkowskim w dniu 7 października 1583 roku, na mocy którego kustosz miał zostawić folwark mieszkańcom Szczytnik i Świątnik, pozostawiając sobie jedynie browar, plac z ogrodem i sadzawki. W zamian za to chłopi ci mieli odtąd płacić dodatkowy czynsz za użytkowanie danego folwarku w wysokości 30 zł polskich15, 30 korców owsa miary kazimierskiej i 20 kapłonów. Mieszkańcy Trąbek zamiast wykonywanych prac mieli płacić czynszu więcej o 10 zł, natomiast z Górek zamiast prac w Opatkowicach płacić mieli dodatkowe 10 zł, 8 korców owsa i 8 kapłonów. Wszystko to miało być płacone na dzień św. Marcina czyli 11 listopada. Kustosz i kolejni jego następcy mieli oddawać w zastaw 500 czerwonych złotych16 i zastaw ten byłby utracony, gdyby zdecydowali się kiedyś podnieść ustanowione czynsze. Wyrok biskupi przedstawiono przedstawicielom wsi świątniczych – z Górek byli to Szymon Kotarba i Jan Bedle.

Dekret kompromisarski kapituły katedralnej krakowskiej z 1583 r.

Dekret kompromisarski kapituły katedralnej krakowskiej z 1583 r.

W roku 1606 w imieniu szczytnickich świątników wystąpił kustosz Wojciech Szydłowski, gdyż lokalny dziedzic Lubowiecki zajął 30 zagonów gruntów świątników.

Całkowicie odmienna sytuacja miała miejsce w 1631 roku, kiedy to świątnicy ze wszystkich wsi pozwali chłopów z Czyżowa. Zgodnie z dawnymi przywilejami mieli prawo pobierać z tej wsi dziesięcinę snopową17. W roku 1634 świątnicy z Górek wystąpili nawet do sądu biskupiego, aby zakazano chłopom z Czyżowa zwożenia zboża do stodół przed wydaniem dziesięciny.

Akta Kapituły wspominają także o sporze między świątnikami z Górek a Tomaszem Wiejskim, właścicielem Witkowic w latach 1685-1686. Nie wiadomo do końca dziś, jakie to gwałty pewne i najście na grunt, wiolencyje popełnili świątnicy. Szlachcic kazał uwięzić na zamku krakowskim Alberta Kotarbę a także przetrzymywał chłopskie zboże we młynie

W latach 1690-1696 mieszkańcy Górek toczyli spór o przygraniczne tereny z Tomaszem Ujejskim, właścicielem Olszowic.

Pod koniec lat 30. XVIII wieku zaistniał także spór między świątnikami ze Szczytnik i Świątnik, a dzierżawcą tamtejszego ziemskiego folwarku o granice użytkowania gruntów. Dochodziło do odbierania plonów siłą i wzajemnych rękoczynów. Szlachcic wycenił swoje straty w 1740 roku na 1984 złp 24 gr18. Pozwano przed trybunałem lubelskim 16 mieszkańców Świątnik [Dolnych] i 38 ze Szczytnik.

Jeszcze w 1772 roku właściciel dóbr w Konarach próbował zmusić do pańszczyzny chłopów z Górek.

Spory o pieniądze. Płacone przez mieszańców wsi świątniczych czynsze nie były w swych wysokościach zadowalające dla kustoszy, którzy nie mieli zysku z uprawianych pól świątników. W Górkach-Świątnikach sytuację tę przedstawił ks. kustosz Komecki:

Kustoszowszy Chłopi są tak dilatati, że w którey wsi powinno bydź według Erekcyi dwunastu kmieci, iest gospodarzów 60, y po innych więcey, ale na zgubę kustosza, bo nawet gdzie były lasy w role ich obrocili, a co raz to mniey kustoszom niedbałym dawali.19

Z powyższego tekstu wynika też pewna machinacja podatkowa świątników góreckich, którzy pozornie i sztucznie utrzymywali podział na 12 zagród, pomimo tego, że gospodarstw było 60. Podatki bowiem płacone były od historycznej zagrody (siedliska). Zresztą podobny pozór zachowywali wobec proboszcza swego z Mogilan i do XVIII wieku płacili rocznie 12 korców owsa (1 korzec na zagrodę). Pozorne gospodarstwa zlikwidowali dopiero Austriacy (listę 12 zagród wykazano w metryce józefińskiej w 1787, ale straciły one na swoim znaczeniu), gdzie system podatku katastralnego oparty był na indywidualnym posiadaniu nieruchomości.

Należy też zauważyć, że wraz z czasem pomniejszało się realne zobowiązanie czynszowe świątników. Żeby opłacić cały czynsz w 1583 roku wynoszący 32 grzywny i 50 złp chłopi musieli sprzedać 68 korców owsa, podczas gdy w 1722 roku by opłacić całościowy czynsz 350 złp potrzeba było tylko 54 korców.

Osobnego artykułu wymagałoby również omówienie systemu monetarnego w Polsce. Zmieniała się bowiem wartość kruszcu, z jakiego były wybite monety. Złote dukaty (czerwone złote) w 1526 miały wartość 45 groszy srebrnych, podczas gdy w XVII wieku jego wartość wynosiła nawet 195 groszy srebrnych. Później wprowadzono jeszcze grosze miedziane oraz tymfy (złote) których wartość o kursie urzędowym wynosiła 30 groszy, a rynkowa 12-18 groszy, gdyż monety te miały mniej srebra, co było spowodowane trudnościami kraju po potopie szwedzkim. Zwiększała się też wartość monety złotej względem monet srebrnych, a później miedzianych. Przy takich komplikacjach nic dziwnego, że bez przeprowadzenia okresowych rewaloryzacji czynszów kustosz był coraz bardziej stratny.

Prawdziwą batalię o osiągnięcie większych zysków ze wsi świątniczych podjął wspomniany Sebastian Komecki20. Zaraz po objęciu kustodii w 1720 roku uwięził władze gromadzkie w swej kamienicy i pod groźbą kijów wymusił powiększenie czynszu o 46 ćwiertni krakowskich owsa21 i 77 kapłonów tytułem użytkowania dawnego folwarku i stawów rybnych.

Kolejnymi obciążeniami, którymi obarczył świątników Komecki było łojowe – roczny podatek od rzeźników (12 złp lub kamień łoju), obowiązek kupna śledzi na Wielki Post, różnego rodzaju robocizny oraz narzucenie propinacji. W rękach kustosza była karczma wykupiona w 1532 r od chłopów w Górkach oraz browar w Szczytnikach. Kustosz próbował też sprowadzić Żydów, aby następnie przejąć i egzekwować karczemne długi, jednak Żydzi szybko wycofali się z niepewnego terenu. Świątnicy jak mogli tylko to starali się omijać kustoszowskie alkohole korzystając ze szlacheckich karczm oraz samemu wytwarzając sobie trunki. To drugie było karane, co doprowadziło do podpalenia góreckiej karczmy i szczytnickiego browaru. Kustosz mimo to dalej nielegalnie sprowadzał alkohol min. z Krzywaczki, która była w jego posiadaniu.

Komecki zapewnił sobie lojalność wójtów gromad osobiście ich wybierając oraz zwalniając od płacenia czynszu. W Górkach takim zaufanym wójtem był przez długi czas Walenty Jarski – osoba nader często pojawiająca się w zapisach Acta iudicialia jako zamożna osoba skupująca grunty. Był on min. autorem wymuszenia łapówki dla kustosza – rozpowiedział fałszywą pogłoskę, jakoby Komecki miał odchodzić ze stanowiska kustosza i za odpowiedni prezent mógłby nie przekazać swojemu następcy informacji o podwyższonych czynszach. Górczanie uwierzyli i zakupili wartego 9 talarów wołu. Kustosz prezent przyjął, ale nic na tym nie zyskali.

Ucisk ze strony kustosza spowodował konsolidację opozycji przeciw niemu. W 1737 nowy wójt Górek Łukasz Bujas nie oddał czynszów gromadzkich. Komecki od razu wystąpił do biskupa kard. Jana Lipskiego. W dniu 31.01.1738 r. zapadł wyrok oparty na przewalutowaniu przez nuncjaturę czynszów i zamiast 350 złotych wsie świątnicze miały odtąd płacić 889 złotych i 19 groszy oraz wcześniejsze zobowiązania w naturze (kapłony i osep). Przyjęto przelicznik 1 grzywna = 21 tynfów liczonych po 38 groszy.

Pismo kustosza Komeckiego ponaglające zapłaty czynszów z 1738 roku.

Pismo kustosza Komeckiego ponaglające zapłaty czynszów z 1738 roku.

W wyroku zakazano kustoszowi narzucania chłopom trunku i płacenia łojowego, ale zarazem utwierdzono jego prawa propinacyjne z prawem budowania karczem, a także przyznano mu stawy rybne (w Szczytnikach). W wyroku wspomniano także o darowanym wole uznając to za prezent poddanych dla swojego pana. Komecki nie ustępował w kolejnych pozwach i wkrótce osadził 5 chłopów z Górek w lochu próbując bez powodzenia zmusić ich do przyjęcia nowych stawek czynszów. Nasyłał swoich ludzi by rekwirowali dobytek chłopów. Ponieważ kustosz nie otrzymywał już od 3 lat żadnego czynszu, jego staraniem wszyscy mieszkańcy zostali kilkakrotnie ekskomunikowani. W odpowiedzi na poczynania kustosza świątnicy wysłali do samego papieża trzyosobową delegację w skład której wchodził min. wójt górecki Łukasz Bujas. Delegacja została zatrzymana w Loretto i pod groźbami zawrócona. Niedługo później w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł wójt Górek. Komecki wysłał nocą 27.08.1739 r. do Szczytnik swoich pachołków zamiarem uprowadzenia trzech przywódców buntu. W obronie ich stanęło około 200 chłopów uzbrojonych w kosy, cepy i siekiery. Obrońców wsparli też chłopi z sąsiednich wsi i w wyniku tej potyczki napastników udało się rozgromić, ciężko raniono ich przywódcę szlachcica Franciszka Płazowskiego, a chłopi zdobyli 7 strzelb, szablę, parę pistoletów, 5 dukatów i 1 talar.

Sprawa ranienia szlachcica oraz jawne wystąpienie chłopów przeciw swojemu panu trafiła po dwóch tygodniach przed sąd grodzki. Pozwano imiennie 20 świątników, co ciekawe – ze wszystkich 4 wsi świątniczych, choć nie było możliwości by chłopi z Górek czy Trąbek mogli brać udział w tych walkach. Orzeczono infamię i nakaz aresztowania.

Świątnicy nadal próbowali bronić się przed sądami i zaapelowali do Trybunału Nuncjatury w Warszawie, który jedynie potwierdził 17 lutego 1740 roku orzeczenie kard. Lipskiego. Oddając cios za cios w 1742 roku to kustosz pozwał przed ten sam trybunał świątników za niepłacenie czynszów, nielegalne powiększanie swoich areałów ornych oraz herezję. W odpowiedzi świątnicy wysłali ponowne skargę do papieża – w drogę udali się Jan Ćwikliński i Wojciech Kleczkowski ze Szczytnik. Dotarli oni do Rzymu, ale nie udało im się uzyskać przez kilka tygodni audiencji u Benedykta XIV i skargę zostawili w kurii rzymskiej. Z Rzymu natomiast dotarł papieski przelicznik czynszów, który jednak nie był sprzyjający świątnikom (1 grzywna = 33 tynfów i 9 groszy). Przelicznik ten zawile wyłożył sam Komecki:

W teyże kancellaryi nalazłem Reductionem Marcarum to iest Duchowney per Regem, Rempublicam, et Comissarior Papa, quomodo intelligi debet, to iest dzieli się marka na cztery fertony, Ferton ieden reducitur na złotych pięć monety stary iaka na ten czas była, to iest bity szostak sześć groszy, złoty pięć szostkaków; złotych pięć osm Tynfów y szostak. Ergo marca efficit 33. Tynfów y trzy y szostak.22

Sprawa sporu została zakończona na polecenie kapituły dopiero w 1766, kiedy to kustoszem był Michał Maurycy Komecki, bratanek poprzednika, a przyczyną zakończenia sporu miała być troska kapituły o zbawienie dusz chłopskich. Faktycznie spory zakończyły się w roku 1782, kiedy to kustosz stracił swoją władzę na wsiami świątniczymi.

Sam Sebastian Komecki w swoim Ad perpetuam nie wspomina w ogóle o swoich pozaprawnych działaniach przeciwko chłopom. Omawia dawne dzieje jak to świątnicy od kilkuset lat z kustoszami woiowali, o kompromisie, o kolejnych wyrokach sądów biskupich, o spaleniu folwarku i browaru, o ekskomunikach nadawanych za niepłacenie czynszu, o wyprawie do Rzymu świątników. W ostatnim zdaniu kustosz opisuje wyrok Rzymu z 1744 roku między mieszczanami a duchowieństwem krzepickim, gdzie przelicznik starej monety wynosił 1 stary grosz = 28 nowych groszy.

Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717.

Kustoszowscy czy kapitulni? Przy okazji sporów z kustoszem Komeckim pojawił się dość niezwykły argument ze strony świątników, a mianowicie, że świątnicy nie podlegają kustoszowi tylko kapitule. Kustosz pisał o tym tymi słowami:

Usurpują sobie żeśmy Kapitulni Poddani nie kustosza. Hoc negatur per omnia23. Bo lubo Capitulum ma Jus inspectionis nad wszystkiemi Dobrami kościołowi krakowskiemu in korperowanemi, tak Kapitulemi iako y Biskupiemi, nisi propter Conservationem Ius tale monitionis, est Ius remotum non proximum. A dotego nigdzie słówka nie naydzie aby te dobra były dane Capitulo, nisi Custodi.24

Mając do dyspozycji wszystkie dostępne dziś materiały archiwalne trudno nie przyznać racji Komeckiemu. Wszak już przecież u Długosza wsie świątnicze zostały opisane we wszystko mówiącym rozdziale zatytułowanym: Custodia Cracoviensis, sexta et ultima dignitas post pontificalem, in choro vero sinistro tertia, a kustodia była jedną z 36 prebend kapituły przyznawaną kustoszom katedry. Kustosz nie tylko był ich feudalnym panem, ale przede wszystkim nadzorcą prac wykonywanych w katedrze, więc świątnicy doskonale byli świadomi, czyimi byli poddanymi. Można się jedynie domyślać, że próbowali w ten sposób deprecjonować osobę kustosza i chcieli uciec się pod opiekę kapituły, która stała w hierarchii ponad kustoszem. W niektórych opracowaniach, w tym także u Marcina Mikuły (Świątnicy. Strażnicy katedry wawelskiej) pojawiło się dwuznaczne twierdzenie, jakoby wsie świątnicze należały do kapituły, a były tylko dzierżawione przez kustoszów. Forma dzierżawy odnosiła się jednak do dóbr kościelnych zwanych prestymonialnymi.

Podsumowanie. Powyższe barwne przykłady z dziejów dawnych Świątnik świadczą z całą pewnością o determinacji, z jaką walczyli ówcześni mieszkańcy o swoją jakość życia, pomimo tego, że byli z góry na przegranych pozycjach. Na uwagę zasługuje fakt, że starali się wykorzystać wszystkie instancje – od kapituły, poprzez biskupów, nuncjuszów po samego papieża. Szukali oparcia u szlachty, magnaterii i nawet u króla i w rodzinie królewskiej. Większość chłopów pańszczyźnianych nie miała takich możliwości. Należy też zwrócić uwagę na solidarność świątników ze wszystkich wsi świątniczych – wspólna obrona, wspólne petycje i w konsekwencji solidarnie ponoszenie przez nich kar.

1 Grzywna była w średniowieczu zarówno jednostką masy (1 grzywna = 4 wiardunki; grzywna krakowska wynosiła 196.26-201.86 gramów) jak i jednostką monetarną zwana w Europie marką (1 grzywna = 48 groszy za czasów Długosza)

2 Jan Długosz, Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis,1470-1480, t. 1, s. 89-95

3 Liber retaxatiorum, 1529 r, s. 314.

4 Rejestr poborów z 1629r. z województwa krakowskiego, Ossolineum – Wrocław

5 Sebastian Komecki, Ad perpetuam rei memoriam, rękopis zawarty w Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1717, karty 183-185.

6 De sanctuariis, Acta actorum t.4, k. 6v, Archiwum Kapitulne w Krakowie.

7 Acta iudicialia custodiae ecclesiae cathedralis cracoviensis, Ex hac Parte Acta ab an. 1721, karta96.

8 Jan Szebieński h. Biberstein (?-1499) – notariusz publiczny, od 1472 kanonik, od 1482 kustosz w kapitule krakowskiej, 1472-1488 kanclerz biskupa Jana Rzeszowskiego, 1492-1498 wikariusz generalny kard. Fryderyka Jagiellończyka

9 Marcin Izdbieński h. Poraj (1520-1594) – doktor obojga praw, 1546 kanonik gnieźnieński, 1559 kanonik krakowski, w latach 1563-1571 kustosz katedry krakowskiej, 1565-1577 oficjał i wikiariusz generalny biskupów Filipa Padniewskiego i Franciszka Krasińskiego.

10 Wojciech Brudziński h. Prawdzic (ok 1530-1594) – od 1566 członek kapituły krakowskiej, 1571-1594 kustosz katedralny.

11 Decrctum sanctuariorum ecclesiae cathedralis Cracoviensis cum d. Brudzyński custode Cracoviensi, Acta episcopalia, Kraków 28 IV 1574, Archiwum Metropolitalne w Krakowie, t. 30, k. 220-222.

12 De subdiltis ecclesiae benigne tractandis et corrigendis, Acta actorum, Archiwum Kapitulne, t. 6, k. 292 v

13 Decretum inter d. Brudzyński custoclem ex una et sanctuarios ecclesiae cathedralis Cracoviensis ex altera partibus, 16 VIII 1575, Acta episcopalia, Archiwum Metropolitalne w Krakowie, t. 30, k. 462v-464.

14 Tamże.

15 Srebrna moneta wartości obrachunkowej, 1 złoty = 30 groszy

16 Czerwone złote czyli dukaty to złote monety monety o wadze ok 3.5 g. Ich wartość w tym okresie wynosiła ok 180 srebrnych groszy i z czasem rosła, gdyż zwiększała się wartość złota względem srebra.

17 Dziesięcinę snopową pobierano zaraz po żniwach, a chłopi musieli czekać na polu ze zwózką na przedstawiciela Kościoła, który odliczał należną mu część.

18 1 złoty (tymf) wynosił wówczas 38 groszy

19 Sebastian Komecki, op. cit.

20 Sebastian Komecki h. Ślepowron (?-1755) – kanonik włocławski i gnieźnieński, 1720-1755 kustosz krakowski, 1722-23 pleban Kościelca koło Chrzanowa

21 1 ćwiertnia wynosiła ¼ korca tj. 8 garnców czyli ok 30,75 l

22 Sebastian Komecki, op. cit.

23 Łac. „To tak nie jest we wszystkich rzeczach”

24 Sebastian Komecki, op. cit.